Różnorodność w cenie

Data dodania: 27 marca 2026
Kategoria: ,
Mail Boxes etc Jakub Patroś

Konkurencyjność w branży kurierskiej cały czas się zwiększa – a my jesteśmy w stanie zdobyć przewagę konkurencyjną – mówi Jakub Patroś, franczyzobiorca Mail Boxes Etc. Z Rzeszowa.

Co ciekawego jest w biznesie kurierskim?

Posiadając podpisane różnorodne umowy z wieloma Partnerami (w zakresie usług kurierskich i spedycyjnych i nie tylko), jesteśmy w stanie zrealizować praktycznie każdy transport dla naszych klientów (krajowy, zagraniczny w tym poza UE, standardowy, ekspresowy - również przesyłki niestandardowe) – daje to możliwość samorealizacji i ciągłego poszerzania wiedzy. Obsługujemy klientów z całego kraju, co pozwala na kontakt z wieloma branżami – dzięki temu pogłębiamy wiedzę dotyczącą potrzeb w wielu sektorach gospodarki.

Miał Pan wcześniej doświadczenie w biznesie, czy to Pana „pierwsze dziecko”?

Tak, pierwszą działalność prowadziłem na zasadzie samozatrudnienia, jednak aktualna firma wymaga ode mnie dużo więcej zaangażowania, ale i więcej radości. Praktycznie cały życie zawodowe pracowałem w działach handlowych u liderów w kilku branżach m.in. FMCG. Dało mi to mocne przygotowanie w zakresie współpracy z klientem indywidualnym, ale przed wszystkim biznesowym.

Na rynku jest kilka firm kurierskich oferujących franczyzę. Dlaczego wybrał Pan MBE?

Moim wyznacznikiem przy podjęciu decyzji o rozpoczęciu prowadzenia biznesu w sieci MBE nie była branża, tylko „zaplecze” oraz know-how. Mail Boxes Etc. jako korporacja międzynarodowa właśnie to reprezentuje. W Polsce struktura MBE jest dość płaska – daje to możliwość szybkiej reakcji na nasze potrzeby. Jako marka MBE nie jesteśmy jeszcze marką mocno rozpoznawalną, jednak pomysł na skupienie wielu usług potrzebnych przedsiębiorcom w jednym miejscu cały czas pozwala na jej zwiększanie. W ostatnim czasie dział marketingu bardzo mocno nad tym pracuje i efekty już są widoczne.

Jaki był koszt uruchomienia własnej placówki?

Rozpoczęcie współpracy z MBE miało miejsce ponad 4 lata temu – z tego, co pamiętam koszt uruchomienia własnej placówki wynosił kilkadziesiąt tysięcy zł.

Jak działalność pod szyldem MBE pomaga Panu w bieżącym zarządzaniu?

MBE daje możliwość korzystania z kilku platform wsparcia sprzedaży i zarządzania Centrum – m.in. MBE HUB (Zarządzanie Centrum), MBELAB (zarządzanie magazynem + fulfillment, MBEONLINE (platforma dla Klientów MBE) – w wielu aspektach jest to duże wsparcie, jeśli są elementy do poprawy / zmiany - zgłaszamy przez formularz kontakty i często reakcja jest błyskawiczna.

Co jest motorem napędowym branży kurierskiej?

Według mojej wiedzy - oczywiście e-commerce – sprzedaż internetowa.

Konkurencyjność branży powoduje rozproszenie popytu. Jak sobie z tym radzicie?

Konkurencyjność w branży kurierskiej cały czas się zwiększa – a my, posiadając w swojej ofercie wiele usług np. poligrafię, magazynowanie czy pakowanie, jesteśmy w stanie zdobyć przewagę konkurencyjną.

Czy klienci są lojalni, czy raczej szukają tańszych usług?

Dla klientów biznesowych często ważniejsza od ceny jest obsługa, wsparcie oraz kontakt bezpośredni, a to staramy się wykonywać na najwyższym poziomie. Dlatego nasz baza klientów stale się poszerza.

A co znajduje się w ofercie Pana punktu MBE?

Poza przesyłkami kurierskimi oferujemy również poligrafię, magazynowanie, zabezpieczenie do transportu, ubezpieczenie MBE SAFEVALUE, expressowy wyrób pieczątek COLOP, wynajem skrytek adresowych, sprzedaż materiałów pakowych.

Czy e-commerce mocno wpływa na punkty stacjonarne?

Jeśli chodzi o kanał sprzedaży to uważam, że zdecydowanie tak, współpracujemy z klientami z branży e-commerce i widzimy ich wzrost w ilości sprzedaży, co najprawdopodobniej ma wpływ na sprzedaż stacjonarną.

Jakie działania Pan podejmuje by klient trafił do Pana a nie „do internetu”?

Z reklamy korzystamy m.in. z Facebook oferując również usługi stacjonarne, zgłaszamy się z prośba do naszych klientów o kontakt lub polecenie do osób zarządzających logistyką w firmach, z którymi współpracują,

Co jest najtrudniejsze w tym biznesie?

Klienci boją się zmian, są przyzwyczajeni do pewnych standardów – nie wiedzą, że mogą być one na innym, wyższym poziomie. Dużym problem jest przekonanie ich do zmian, które, jak pokazuje przeszłość są możliwe i dają korzyści obu stronom.

Dziękuję za rozmowę
Edyta Rozmus

Dołącz do newslettera

Copyright © ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Antygen.pl  Skład magazynu Franczyza & Biznes: Aera Design