Handel tradycyjny wraca do łask

Data dodania: 26 listopada 2025
Kategoria: ,
Duża galeria handlowa

Mimo że zakupy internetowe rozwijają się w szybkim tempie, tradycyjne sklepy i galerie handlowe zaskakująco dobrze utrzymują swoją pozycję. Coraz więcej marek inwestuje w ofertę rozrywkową, a nastroje i preferencje najmłodszych konsumentów wyraźnie zmieniają układ sił w sektorze. Na spektakularne nowe otwarcia będziemy jednak musieli trochę zaczekać.

Między koszykiem online a wizytą w galerii

Choć e-commerce w ostatnich latach przyspieszył, to jego pandemia-owy szczyt z 2021 roku okazał się trudny do utrzymania. Prognozy pokazują, że udział sprzedaży przez internet będzie rósł, ale wolniej, niż wcześniej zakładano. W wielu krajach europejskich poziom sprzed kilku lat zostanie osiągnięty dopiero za 4–5 lat. Polska wypada pod tym względem jeszcze ostrożniej - mimo przewidywanej dynamiki sprzedaży detalicznej na poziomie 14% w latach 2024–2027, nadal około jedna dziesiąta zakupów będzie odbywać się online.

- Biorąc pod uwagę tak dynamiczny rozwój sektora sprzedaży detalicznej, należy podkreślić, że kolejne wzrosty udziału kanału online nie oznaczają spowolnienia dla handlu tradycyjnego. – mówi Maciej Kotowski, Director, Research & Consultancy w JLL.

Wielokanałowość jako standard, nie dodatek

Kupujemy w sieci, ale chętnie wracamy też do sklepów stacjonarnych - i to połączenie nie jest już żadnym paradoksem. Klienci oczekują dziś, że oferta będzie dostępna równolegle w wielu kanałach, a różnice między nimi będą praktycznie niezauważalne. Omnichannel nie jest już nowością, tylko podstawowym elementem strategii większości sieci.

Social commerce, zakupy inicjowane w mediach społecznościowych, oraz „phygital” - łączenie fizycznej przestrzeni z cyfrowymi narzędziami - stają się naturalną częścią zakupowego ekosystemu. Jednocześnie rozwój wielu kanałów sprzedaży wymaga od firm opanowania coraz trudniejszej logistyki, zwłaszcza w obszarze zwrotów. Dlatego rok 2024 ma przynieść rozwiązania ograniczające koszty, takie jak płatne zwroty czy wyższe progi dla darmowych dostaw. Właściciele sklepów liczą również, że klienci częściej będą odbierać i oddawać produkty w salonach - co może przy okazji zwiększyć sprzedaż.

Pokolenie Z zmienia zasady gry

Nowa generacja kupujących - Gen Z - wymusza na markach całkiem nowe podejście. Wychowani w nieustannym dostępie do internetu, chcą jednocześnie szybkich i wygodnych zakupów oraz doświadczeń, które wykraczają poza sam produkt. Inspirują się w mediach społecznościowych, a jeśli coś ich zainteresuje, potrafią kupić w jednej chwili i równie spontanicznie odwiedzić sklep.

W przypadku tej grupy przestaje działać tradycyjny podział na online i offline. Z badań wynika, że robią zakupy właściwie po równo w obu kanałach, a sklepy fizyczne traktują jako miejsca spotkań, inspiracji i przeżyć. Aż 54% przedstawicieli Gen Z woli wydać pieniądze na doświadczanie czegoś niż na produkty.

Odpowiedzi marek na te potrzeby już widać.

- Znane marki niezwłocznie odpowiadają na nowe potrzeby klientów a trend z pewnością utrzyma się w kolejnych latach. - komentuje Dagmara Filipiak z JLL.

Decathlon przebudowuje swoje flagowe sklepy, tworząc przestrzeń do aktywnego testowania sprzętu. Rituals w zagranicznych lokalizacjach idzie jeszcze dalej, oferując masaże, warsztaty i strefy relaksu — rozwiązania, które mogłyby świetnie przyjąć się również w Polsce.

Od centrów zakupowych do centrów przeżyć

Sklepy zmieniają funkcję, ale robią to też galerie handlowe. Te, które chcą przyciągnąć młodych odbiorców, inwestują w strefy rozrywki - od zaawansowanych sal gier po miejsca integracji dla fanów sportu. Przykłady z zagranicy, jak Vodafone Playzone Arena w Pradze czy TOCA Social w Londynie, pokazują kierunek rozwoju.

Podobnie jest z gastronomią. Klasyczne food courty ustępują miejsca nowoczesnym foodhallom z lokalnymi konceptami i bardziej klimatyczną przestrzenią. W Polsce już działa kilka takich miejsc – Food Fyrtel w Poznaniu, Hala Hutnik w Warszawie czy Pedet we Wrocławiu - a kolejne inwestycje, jak przebudowy Sukcesji i Sky Tower, potwierdzają powagę trendu.

Jednym z największych projektów nadchodzących lat jest centrum Góraszka, które - podobnie jak sąsiadujący Mayaland - ma stać się miejscem atrakcyjnym dla całych rodzin.

Duże otwarcia? Dopiero za dwa lata

Ostatnie lata należały przede wszystkim do parków handlowych, które odpowiadały za ponad 80% nowej podaży między 2021 a 2023 rokiem. Co prawda na mapie pojawiło się kilka nowych galerii, ale najczęściej były to obiekty po przebudowach lub zmianach funkcji. Ostatnie naprawdę duże otwarcia w Polsce - Galeria Młociny i Forum Gdańsk - miały miejsce jeszcze przed pandemią.

- Sytuacja nie ulegnie zmianie w najbliższych miesiącach, a nawet w całym 2024 roku - zauważa Maciej Kotowski.

W budowie pozostaje około 470 tys. m² nowych powierzchni, z czego większość to ponownie lokale convenience i mniejsze parki handlowe. Centra o znaczeniu regionalnym pojawią się dopiero za jakiś czas. W 2025 roku zostanie oddany Designer Outlet Kraków, a największe projekty - Góraszka i Wilanów Park - prawdopodobnie dopiero po 2026 roku.

Rok 2024 upłynie pod znakiem modernizacji istniejących obiektów.

- Do największych tego typu projektów należy przebudowa CH Bonarka w Krakowie, która trwa od 2022 a zakończy się w 2025 roku. - dodaje Dagmara Filipiak.

Rosnącą rolę odgrywa też ESG: zielona energia, optymalizacja kosztów, zrównoważone umowy najmu. To kierunki, które w najbliższych latach staną się standardem.

Inwestorzy coraz bliżej porozumienia cenowego

Wysokie stopy procentowe i duża niepewność spowolniły aktywność inwestorów w 2023 roku. Wolumen transakcji spadł do około 450 mln euro - jednego z najniższych wyników w ostatnich kilkunastu latach. Najchętniej kupowane były obiekty o wartości do 20-30 mln euro, a tylko jedna transakcja przekroczyła poziom 100 mln euro (Matarnia Park Handlowy).

Mimo to rynek nie zamarł. Zarejestrowano aż 27 transakcji, głównie w sektorze parków handlowych i obiektów convenience. Inwestorzy koncentrują się dziś na projektach, które można zmodernizować i podnieść ich wartość, co w sytuacji drogich kredytów ma szczególne znaczenie.

- Antycypowane obniżenie stóp procentowych w 2024 r. powinno zmniejszyć polaryzację między oczekiwaniami cenowymi kupujących i sprzedających, a także stopniowo zwiększyć wolumen inwestycyjny w sektorze handlowym – ocenia Agnieszka Kołat, Head of Retail Investment w JLL.

Dołącz do newslettera

Copyright © ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Antygen.pl  Skład magazynu Franczyza & Biznes: Aera Design