Fornetti w wersji kawiarnianej oraz shop-in-shop

Autor: Redakcja
Data dodania: 28 czerwca 2011
Kategoria:


Szacujemy, że w obecnym formacie może działać ok. 400 punktów w Polsce. Nasza najnowsza strategia przewiduje jednak stworzenie nowych formatów dostosowanych do różnych lokalizacji, dzięki czemu możliwości ekspansji są znacznie większe - mówi Robert Mroziński, prezes zarządu Fornetti Polska.


Liczba ok. 300 punktów franczyzowych daje Fornetti pozycję jednej z największych sieci franczyzowych w Polsce. Kim są franczyzobiorcy Fornetti, czy można w jakiś sposób scharakteryzować tę grupę?

Prezes_Robert_Mroziski_na_spotkaniu_z_Partnerami_FranczyzowymiRobert Mroziński: Jest to trudne, gdyż są to bardzo różni ludzie. Wynika to z tego, że wcześniejsze doświadczenie tych osób nie ma większego znaczenia i nie przykładamy do niego istotniej wagi na etapie rekrutacji franczyzobiorców. To, co łączy osoby współpracujące z naszą siecią i osiągające najlepsze wyniki, to osobiste zaangażowanie w działalność punktu. Nasi franczyzobiorcy albo sami pracują na stoiskach i obsługują klientów, albo bardzo często tam bywają i nadzorują bezpośrednio tę działalność.

Czy może Pan przybliżyć również profil franczyzodawcy - spółki Fornetti Polska? Nie wszyscy wiedzą, skąd się wywodzi koncept, kto kieruje jego rozwojem w naszym kraju...

Fornetti powstało na Węgrzech 13 lat temu, w Polsce obecne jest od ponad 10. Fornetti Polska nie jest jednak zależne od węgierskiej spółki. Najpierw należało do polskiego prywatnego przedsiębiorcy, a ponad dwa lata temu zostało przejęte przez fundusz inwestycyjny Societe Generale. Sam koncept opiera się na prowadzeniu minipiekarenek o niewielkich powierzchniach, które oferują klientom słodkie i słone ciasteczka francuskie. Oczywiście cały czas staramy się go dostosowywać do aktualnych trendów rynkowych, stąd ostatnie zmiany wizerunkowe i dodatkowy asortyment.

W ubiegłym roku rozpoczęła się przebudowa punktów, zyskały one nową wizualizację, a do oferty trafiły także zimne napoje, kawa, lody. W jaki sposób wpłynęło to na przychody sieci i jej franczyzobiorców?

Proces zmiany wizualizacji punktów wciąż jest w toku. Myślę, że za ok. 12 miesięcy będziemy mogli powiedzieć, że większość punktów zyskała nowy wizerunek. Proces przebiega dość powoli, co wynika z tego, że nasza sieć w większości opiera się na franczyzobiorcach i to na nich spoczywają koszty związane ze zmianą wizerunku. Część z nich podeszła do pomysłu z entuzjazmem, część jest na razie niechętna tym zmianom. Wyniki punktów, które przeszły metamorfozę, powinny być jednak dla nich zachęcające. Ich przychody bowiem wzrosły. W niektórych przypadkach był to skok 5-procentowy, w innych aż 30-proc. Oczywiście na lepsze wyniki wpływ mógł mieć splot kilku czynników. Zauważyliśmy bowiem, że dla wielu franczyzobiorców ta dodatkowa inwestycja stała się motywacją do tego, by częściej doglądać biznesu, by ponownie przeszkolić personel i podnieść standard obsługi klienta. Każde takie działanie procentuje.

Czy nowa wizualizacja przewidziana jest na dłużej, czy też franczyzobiorcy muszą liczyć się z tym, że za jakiś czas znów czekają ich wydatki?

Planujemy utrzymać tę wizualizację przez kilka lat, trudno powiedzieć dokładnie, ile. Tempo zmian na rynku jest coraz szybsze. Inne firmy, sieci przyzwyczajają klientów do coraz wyższych standardów, do zmian w wizualizacji, aranżacji przestrzeni, które powiązane są z najnowszymi trendami. Fornetti nie może pozostawać pod tym względem w tyle.

Fornetti dysponuje już bardzo dużą siecią, ale wiem, że to jeszcze nie koniec ekspansji. Na ile punktów widzą Państwo miejsce w Polsce?

Szacujemy, że w obecnym formacie może ich działać ok. 400, co oznacza, że jest miejsce na jeszcze ok. 100. Nasza najnowsza strategia przewiduje jednak stworzenie nowych formatów dostosowanych do różnych lokalizacji, dzięki czemu możliwości ekspansji są znacznie większe.

Jakie to będą formaty?

Jednym z nich będą kąciki piekarnicze działające w tzw. formule shop in shop. Jest to koncept dedykowany lokalom gastronomicznym oraz supermarketom. Pierwsze kąciki pojawiły się już na rynku. Obecnie jest ich ok. 20, zostały uruchomione we współpracy z Intermarche. Wkrótce zaczną powstawać także w sieci Delikatesy Centrum. Oczywiście zapraszamy do współpracy także właścicieli niezależnych sklepów i lokali gastronomicznych.

A z jakim kosztem wiąże się dla nich uruchomienie kącika piekarniczego Fornetti?

Na starcie nie jest potrzebna żadna inwestycja. My wyposażamy taki sklep bądź lokal gastronomiczny na nasz koszt. Pobieramy jedynie opłatę comiesięczną - czynsz dzierżawny. Jego wysokość uzależniona jest od sprzedaży. Im wyższa jest sprzedaż i im więcej właściciel takiego punktu kupuje od nas półproduktów potrzebnych do wypieku ciasteczek, tym niższa jest kwota czynszu.

Czyli Fornetti będzie nadal rozwijane w postaci znanych już stoisk oraz w formule shop in shop. Jakie jeszcze formaty są w przygotowaniu?

Fornetti_-_punkt_w_ToruniuWiększe od obecnych stoisk, bardziej zbliżone do kawiarni. Choć warto tu podkreślić, że nie będziemy stawać do bezpośredniej konkurencji z kawiarniami, podstawą naszej sprzedaży cały czas będą ciasteczka Fornetti. Niedawno uruchomiliśmy dwa lokale w tym formacie, mają one po ok. 80 mkw., znajdują się w nich stoliki i krzesła. Oba działają na terenie marketów OBI w Poznaniu i Suwałkach. Są to nasze placówki własne, w których testujemy koncept. W ciągu dwóch, trzech miesięcy powinniśmy go dopracować, wówczas zaczniemy go udostępniać franczyzobiorcom. W trakcie opracowania jest też jeszcze jeden koncept. Będzie się on charakteryzował wyższym standardem tak, byśmy mogli z nim wejść do najbardziej prestiżowych centrów handlowych w dużych miastach. Na razie jeszcze nie uruchomiliśmy żadnego lokalu w tym formacie.

Ile będzie kosztowało otwarcie Fornetti w większym, kawiarnianym formacie?

Tyle samo, co stoiska - ok. 50 tys. zł.

Na jakie zyski mogą liczyć przedsiębiorcy współpracujący z Fornetti na zasadzie franczyzy?

Przed zaakceptowaniem każdej lokalizacji badamy jej potencjał, robimy biznes plan. Dajemy zielone światło na inwestycję, gdy wynika z niego, że zwrot nastąpi w okresie do 12 miesięcy. Oznacza to, że w ciągu pierwszego roku działalności franczyzobiorca powinien zarobić na czysto w granicach 40 - 60 tys. zł, gdyż tyle właśnie trzeba zainwestować, aby otworzyć taki punkt.

Czy potencjalny franczyzobiorca, który zgłasza się do Fornetti, powinien mieć lokalizację, czy też pomagają Państwo w pozyskaniu atrakcyjnego miejsca pod minipiekarenki? Na jaką pomoc z Państwa strony może liczyć franczyzobiorca, a o co powinien zatroszczyć się we własnym zakresie?

Franczyzobiorca nie musi mieć lokalizacji. Zarówno wyszukanie odpowiedniego miejsca, jak i cały proces realizacji inwestycji możemy wziąć na siebie. Franczyzbiorcy otrzymują stoisko wykonane pod klucz. Przy każdej rozmowie, na każdym etapie podkreślamy jednak, że nie zwalnia ich to z myślenia. Zachęcamy ich do tego, by nas kontrolowali, by mieli własne zdanie. Np. w ramach oceny lokalizacji obserwujemy ruch w danym centrum handlowym, liczymy klientów, ale mimo to chcemy, by przyszły franczyzobiorca zrobił to samo. To jego biznes, jego pieniądze, musi czuć odpowiedzialność za każdą decyzję. Zwłaszcza, że analizy to tylko analizy, a rzeczywistość czasem okazuje się inna. Dlatego ostatnie słowo zawsze należy do franczyzobiorcy. Może on przecież odmówić objęcia punktu w lokalizacji, do której nie jest przekonany.

Prowadzenie takiego punktu nie wydaje się być trudnym biznesem. Ale czy tak jest w rzeczywistości? Na jakie ewentualne trudności i wyzwania powinna być przygotowana osoba, która zdecyduje się na taką działalność?

Chyba jedynie wspomniane wcześniej zaangażowanie. Należy pamiętać, że punkty Fornetti działają podbnie jak centra handlowe, w których się znajdują: 7 dni w tygodniu,  po 12 godzin dziennie. Trzeba znaleźć sposób na to, by placówka cały czas działała w prawidłowy sposób. Na pracownikach niestety nie zawsze można polegać. Poza tą kwestią, żadnych więcej trudności nie widzę.

Fornetti jest bardzo dużą siecią obecną na rynku już od wielu lat. Naturalnym zjawiskiem w takich sieciach jest rotacja franczyzobiorców. Z jakich powodów najczęściej wykruszają się oni z sieci?

Fornetti_-_punkt_w_WarszawieBardzo różnych. Czasem są to powody osobiste, typu przeprowadzka czy zmiana pomysłu na życie zawodowe. Niekiedy jest to wynik znużenia branżą połączonego ze zmianą otoczenia konkurencyjnego, które powoduje, że trzeba wkładać w prowadzenie punktu coraz więcej wysiłu, by osiągać zadowalające wyniki. Przypomnę, że Fornetti rozwija się już dość długo. Lokalizacje atrakcyjne 7 czy 10 lat temu, ówczesne realia rynkowe niekoniecznie są dziś aktualne. Powodem rozstań bywa też nasza rezygnacja z dalszej współpracy w sytuacjach, gdy partner okazuje się niesumiennym płatnikiem, nie przestrzega standardów sieci albo jest bardzo oporny na zmiany wizerunkowe, mimo iż prowadzi punkt w strategicznej z naszego punktu widzenia lokalizacji.

Największą obawą wielu franczyzobiorców jest jednak to, że pomimo ich najlepszych chęci i starań punkt okaże się nierentowny i stracą pieniądze. Czy to realne obawy w przypadku współpracy z Fornetti?

Biznes prowadzony na zasadzie franczyzy obarczony jest mniejszym ryzykiem niż samodzielny, ale to ryzyko wciąż jest. Mieliśmy chybione lokalizacje w naszej historii. Nigdy jednak w takiej sytuacji nie pozostawiamy partnera samemu sobie. Staramy się go wspierać w działaniach aktywizujących sprzedaż, proponujemy przeniesienie punktu do innej lokalizacji, a niekiedy nawet odkupienie takiego nierentownego punktu.

Jakie są Państwa plany względem najbliższej przyszłości? Czy będą kolejny zmiany, nowości, działania zachęcające klientów do odwiedzania punktów?

W tym roku rozwój sieci będzie polegał głównie na różnego rodzaju zmianach jakościowych. Nie stawiamy na dynamiczny przyrost liczby punktów, ale na zmianę wizualizacji w kolejnych lokalizacjach, dalsze poszerzanie oferty, testowanie nowych formatów. Cały czas będziemy też prowadzić działania marketingowe nakierowane na zwiększenie sprzedaży w punktach. Z doświadczenia wiemy, że nie ogólnopolskie, oderwane od poszczególnych lokalizacji akcje przynoszą najlepsze rezultaty, ale te lokalne, skupione wokół poszczególnych punktów. I na nich będziemy się koncentrować.

Jak oceniają Państwo sytuację koniunkturalną na rynku dla sieci Fornetti oraz perspektywy rozwoju popytu na tę ofertę?

Nie tylko sieć Fornetti, ale cała gastronomia odczuwa wciąż skutki spowolnienia gospodarczego. Rośnie bezrobocie, rosną ceny podstawowych produktów, tempo wzrostu siły nabywczej Polaków spada. W rezultacie rok 2011 jest równie ciężki jak 2010. Koniunktura gospodarcza ma jednak to do siebie, że układa się w sinusoidy i po trudnych czasach na pewno nadejdą lepsze. Gorszy okres warto wykorzystać na zmiany, inwestycje, gdyż w lepszych czasach po prostu nie ma na nie czasu.

Rozmawiała Joanna Cabaj - Bonicka

 

Dołącz do newslettera

Pozostałe artykuły - O tym się mówi

Data dodania: 26 września 2022
Jak kradną pracownicy
Data dodania: 19 września 2022
Prawie połowa Polaków prowadzi swój biznes lub myśli o jego założeniu
Data dodania: 13 września 2022
Dyskonty w Polsce coraz silniejsze
Data dodania: 1 sierpnia 2022
Polski rynek aptekarski wymaga zmian

zobacz więcej

Data dodania: 28 września 2022
Analiza założeń do projektu ustawy o umowie franczyzy
Data dodania: 2 września 2022
Piękno i pieniądze
Data dodania: 12 lipca 2022
Pomysły na biznes w domu
Data dodania: 20 kwietnia 2022
Smacznie, zdrowo i z zyskiem
Copyright © 2007-2021 ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Lembicz.pl
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram