Działki rekreacyjne wyraźnie tracą na popularności

Data dodania: 7 czerwca 2026
Działka z domkiem rekreacyjnym

Szał na zakup działek rekreacyjnych, wywołany obostrzeniami z lat 2020–2022, definitywnie przeszedł do historii. Po okresie, w którym z ofert biur nieruchomości błyskawicznie znikały nawet najmniej atrakcyjne i długo zalegające grunty, rynek wkroczył w fazę wyraźnej korekty i stabilizacji. Rosnąca liczba dostępnych ogłoszeń oraz zmiana priorytetów zakupowych Polaków powodują, że nieruchomości letniskowe przestały być towarem pierwszej potrzeby.

Zmiana priorytetów i powrót do dalekich podróży

Eksperci rynkowi wskazują, że po fali masowych zakupów nastąpiło naturalne nasycenie segmentu domów letniskowych i gruntów (zarówno tych prywatnych, jak i w ramach Rodzinnych Ogrodów Działkowych). Przywrócenie swobody podróżowania zmieniło strukturę wydatków polskich gospodarstw domowych. Pieniądze inwestowane dawniej w segment rekreacyjny są obecnie znacznie chętniej przeznaczane na zagraniczne wyjazdy, bieżącą konsumpcję lub podnoszenie standardu głównego miejsca zamieszkania. Tanie bilety lotnicze sprawiają, że zagraniczny urlop wygrywa z wypoczynkiem na własnej działce, która z synonimu bezpieczeństwa ponownie stała się dobrem uznaniowym.

Obecnie na rynku, na którym działamy widać korekty w dół – nawet w okolicach 15 proc. r./r. Niższy poziom zainteresowania wynika z odmiennego pomysłu na spędzanie wolnego czasu przez młodsze pokolenia. Ludzie mają mniej czasu, jednocześnie więcej podróżują, a działka to nie tylko przyjemność, ale i obowiązki związane z utrzymaniem domu i obejścia w należytym stanie - mówi Paweł Sokulski, dyrektor oddziału Metrohouse w Serocku.

O tym, jak szybko inwestorzy zaczęli rezygnować z niedawnych zakupów, świadczą statystyki popularnych portali ogłoszeniowych. Domy letniskowe wzniesione w ciągu ostatnich sześciu lat stanowią obecnie od 20 do 30% wszystkich obiektów rekreacyjnych wystawionych na sprzedaż.

Bariera finansowa i dominacja gotówki

Kolejnym hamulcem dla rynku są wysokie koszty zakupu oraz późniejszego utrzymania nieruchomości. Ceny po pandemii utrzymały się na wysokim poziomie, a większość bazowych działek wymaga dodatkowego kapitału na aranżację zieleni czy małą architekturę. Co więcej, przez drożejące materiały budowlane i robociznę, postawienie nowego domku jest dziś nawet dwukrotnie droższe niż przed 2020 rokiem.

Dodatkową barierą pozostaje ograniczona dostępność finansowania. W przeciwieństwie do mieszkań czy domów całorocznych, wiele nieruchomości rekreacyjnych nie spełnia wymogów umożliwiających sfinansowanie zakupu standardowym kredytem hipotecznym. W efekcie część kupujących musi korzystać z droższych kredytów gotówkowych lub pożyczek hipotecznych zabezpieczonych na innej nieruchomości. To powoduje, że rynek działek rekreacyjnych jest znacznie bardziej uzależniony od klientów dysponujących gotówką niż segment mieszkaniowy - mówi Piotr Rusin, analityk Credipass.

W obliczu rosnących kosztów życia współcześni 30- i 40-latkowie, stanowiący kluczową grupę zakupową, skrupulatnie przeliczają opłacalność takiej inwestycji. Utrzymanie nieruchomości generuje całoroczne wydatki (podatki, media, dojazdy, remonty), nawet jeśli korzysta się z niej zaledwie przez kilka tygodni w roku. Wielu młodych ludzi, obciążonych już kredytem na stałe mieszkanie, woli wynająć dom w lesie czy nad jeziorem na czas urlopu, niż brać na siebie obowiązek całorocznej opieki nad własnym gruntem.

Ile kosztuje własny skrawek ziemi?

W zależności od posiadanego budżetu oraz oczekiwań, kupujący mają do wyboru trzy główne ścieżki rekreacyjne:

  • Dzierżawa działki ROD (od 30-50 tys. zł do ponad 200 tys. zł): Opcja dla osób, którym nie zależy na pełnej własności, oferująca zazwyczaj powierzchnię 300-400 m kw.. Należy jednak pamiętać o restrykcyjnych regulacjach – regulamin zabrania stałego zamieszkiwania i meldunku, a altana nie jest obiektem mieszkalnym.
  • Nieruchomości siedliskowe (100–200 tys. zł): Zakup działki ze starym wiejskim domem, który może stać się bazą pod agroturystykę. Przeszkodą jest tu jednak zazwyczaj wątpliwy stan techniczny zabudowań, wymagający ogromnych nakładów pracy i kapitału, przez co nie jest to produkt dla każdego.
  • Nowoczesny dom letniskowy (powyżej 300 tys. zł): Zakup obiektów wzniesionych w ostatnich latach gwarantuje współczesny projekt, zagospodarowany grunt i brak konieczności natychmiastowych inwestycji, jednak wysoki próg finansowy ogranicza dostępność tej opcji.

Nad morzem dużą część rynku stanowią właśnie działki ROD, bo to dla wielu osób najprostsza i najtańsza forma rekreacji. Działek stricte rekreacyjnych jest mało, a rozstrzał cen jest duży. Najtańsze działki ROD to wydatek od kilkudziesięciu tysięcy złotych. Domek na działce rekreacyjnej w dobrej lokalizacji może kosztować nawet 500 tys. zł - mówi Michał Spieszyński, współwłaściciel biura Metrohouse w Kołobrzegu.

Podsumowanie rynkowe

Obecnie rynek działek rekreacyjnych przegrywa rywalizację o budżety klientów z tradycyjnym rynkiem mieszkaniowym. W dobie wysokich kosztów utrzymania Polacy w pierwszej kolejności wolą zabezpieczyć swoje podstawowe potrzeby – kupić pierwsze mieszkanie, zmienić lokum na większe lub nadpłacić dotychczasowe kredyty. Segment letniskowy wraca do swojej dawnej, niszowej roli, gdzie o transakcjach decyduje chłodna kalkulacja ekonomiczna i zasoby gotówkowe, a nie chwilowe emocje.

Dołącz do newslettera

Copyright © ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Antygen.pl  Skład magazynu Franczyza & Biznes: Aera Design