Polacy coraz rzadziej uznają spłatę długów za bezwzględny obowiązek moralny

Data dodania: 4 października 2026
Kategoria:
Płaca minimalna w górę od 2026 roku

Choć 88 proc. Polaków wciąż uważa, że zaciągnięte zobowiązania należy regulować, norma ta stopniowo traci swoją dawną jednoznaczność. Z 11. edycji raportu „Moralność finansowa Polaków 2026”, przygotowanego przez Związek Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce (ZPF), wynika, że w ciągu ostatniej dekady odsetek osób przekonanych o moralnym obowiązku spłaty spadł o 9 punktów procentowych. Najczęściej tolerowanym nadużyciem pozostaje praca w szarej strefie w celu ucieczki przed potrąceniami komorniczymi z pensji.

Stopniowa erozja norm i rosnąca obojętność

Badanie ZPF oparte na analizach prof. Anny Lewickiej-Strzałeckiej z PAN wskazuje na powolną, lecz stałą zmianę w postawach konsumentów. Jeszcze w 2016 roku aż 97 proc. ankietowanych było przekonanych, że oddawanie długów jest bezwzględnym obowiązkiem moralnym. W latach 2024–2025 odsetek ten wynosił 91 proc., by w 2026 roku spaść do 88 proc.

Równolegle z 1 proc. do 8 proc. powiększyła się grupa osób niemających wyrobionego zdania w tej kwestii, a 4 proc. badanych otwarcie neguje konieczność spłaty.

– Należy zwrócić uwagę, że jeszcze w 2016 r. z poglądem, że oddawanie długów jest obowiązkiem moralnym, zgadzało się 97 proc. Polaków. Analizując ten rozkład opinii z perspektywy czasowej, dostrzegamy postępującą erozję tej ogólnej normy. Większość Polaków nadal uznaje oddawanie długów za obowiązek moralny, ale ta norma stopniowo traci jednoznaczność – podkreśla Agnieszka Kozioł, Dyrektor Departamentu Badań i Analiz ZPF.

– To nie jest jednorazowe wahnięcie, to powolna, konsekwentna erozja normy, która jest fundamentem zdrowego obrotu gospodarczego. Równie istotne jest to, co raport mówi o motywacji do spłaty: skuteczniej niż apele do sumienia działa konkretna wiedza o konsekwencjach prawnych, finansowych i praktycznych – zaznacza Dariusz Petynka, prezes EOS Poland.

Niepokojący wzrost zadłużenia wśród osób młodych

Brak przekonania o konieczności regulowania zobowiązań najczęściej deklarują osoby w wieku 18–29 lat, zwłaszcza te, które mają już za sobą trudności ze spłatą pożyczek lub wykazują nieufność wobec instytucji finansowych.

Deklaracje te znajdują bezpośrednie odzwierciedlenie w statystykach Krajowego Rejestru Długów (KRD):

  • Trzykrotny wzrost zaległości: W ciągu ostatnich 5 lat łączne zadłużenie grupy wiekowej 18–29 lat wzrosło niemal trzykrotnie, podczas gdy ogólny poziom zadłużenia wszystkich konsumentów w Polsce zmalał.
  • Długi u wierzycieli wtórnych: Najszybciej przybywa zaległości wobec funduszy sekurytyzacyjnych, które odkupują trudne wierzytelności od banków, firm pożyczkowych oraz telekomów.
  • Wczesny start w dorosłość z długami: W rejestrach pojawiają się zaległości z tytułu mandatów za jazdę bez biletu, rat za sprzęt elektroniczny, abonamentów, a pierwsze wpisy dotyczą niekiedy osób w wieku 16 i 17 lat.

– W grupie 18–29 lat problemem często nie jest od razu zła wola, lecz brak świadomości, czym w praktyce jest zobowiązanie i jakie konsekwencje niesie jego ignorowanie. Dla wielu młodych dług początkowo nie ma ciężaru realnego problemu – jest po prostu kwotą widoczną w aplikacji. Dopiero kiedy słyszą, że wpis w rejestrze może utrudnić podpisanie umowy abonamentowej, uzyskanie kredytu czy zakup sprzętu na raty, zaczynają patrzeć na swoje zobowiązania bardziej realistycznie – wyjaśnia Jakub Kostecki, wiceprezes Zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Praca na czarno i ukrywanie majątku na czele usprawiedliwianych praktyk

Z raportu wynika, że Polacy wykazują wysoki poziom tolerancji dla konkretnych działań mających na celu uniknięcie egzekucji komorniczej:

  • Praca w szarej strefie: 58 proc. badanych usprawiedliwia pracę na czarno podjętą po to, by komornik nie zajął pensji (najczęściej wybierane zachowanie od 11 lat).
  • Płatności bez faktury: 54,1 proc. akceptuje płacenie gotówką bez rachunku w celu ominięcia podatku VAT.
  • Przepisywanie majątku: 52,2 proc. usprawiedliwia przenoszenie własności majątku na członków rodziny w celu ochrony przed wierzycielami.
  • Ukrywanie kont bankowych: 46,9 proc. uważa za usprawiedliwioną częstą zmianę rachunków bankowych, by utrudnić zajęcia egzekucyjne.
  • Brak reakcji na błąd kasjera: 31,8 proc. usprawiedliwia niezwrócenie uwagi sprzedawcy, który pomylił się na swoją niekorzyść.
  • Wyłudzenie kredytu: Najmniej akceptowane pozostaje posługiwanie się cudzym dowodem tożsamości – takie zachowanie dopuszcza jedynie 10,1 proc. badanych.

Zdaniem ekspertów motywacją do takich działań bywa często brak zaufania do instytucji. Jak zauważa Karina Poznańska z EOS Poland, 74 proc. osób usprawiedliwiających ucieczkę przed komornikiem powołuje się na nieuczciwe praktyki organów egzekucyjnych, a 63 proc. przepisujących majątek na bliskich wskazuje na zastrzeżenia wobec działań firm windykacyjnych.

Zagrożenie dla obrotu gospodarczego i apele o reformy prawne

Tolerowanie unikania spłaty długu jako przejawu życiowego sprytu uderza w stabilność całego rynku i obciąża osoby rzetelnie regulujące rachunki.

– ZPF od dawna zwraca uwagę, że problem moralności finansowej łączy się z niską skutecznością egzekucji wierzytelności w Polsce. Postrzeganie unikania spłaty jako zaradności i sprytu, a nie powodu do wstydu, osłabia pozycję wierzycieli i uderza w cały obrót gospodarczy. W efekcie koszt zachowania osób nierzetelnych ponoszą także ci, którzy płacą terminowo. Rosnące minimalne wynagrodzenie, przy braku odpowiednich zmian w zakresie kwoty wolnej od potrąceń, powoduje, że część osób pozostaje realnie poza skuteczną egzekucją komorniczą, co wypycha część konsumentów do szarej strefy – wskazuje Marcin Czugan, prezes Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce.

Dołącz do newslettera

Copyright © ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Antygen.pl  Skład magazynu Franczyza & Biznes: Aera Design