
Po wielu latach spadków rynek handlowy w Polsce zanotował przełom. Po raz pierwszy od 2008 roku liczba działających sklepów zwiększyła się w ujęciu rocznym. Na koniec 2025 roku funkcjonowało ich już ponad 370 tysięcy. Choć na pierwszy rzut oka może to sugerować odrodzenie tradycyjnego handlu, w rzeczywistości za zmianą stoją zupełnie inne czynniki – przede wszystkim e-commerce i modele łączące sprzedaż online z offline.
Z danych przytaczanych przez „Rzeczpospolitą”, opracowanych przez Dun & Bradstreet, wynika, że na koniec 2025 roku w Polsce działało ponad 370,2 tys. sklepów. To o 0,85 proc. więcej niż rok wcześniej. W praktyce oznacza to pierwszy wzrost liczby detalistów od 18 lat.
To wyraźne odejście od trendu obserwowanego w poprzedniej dekadzie, kiedy rynek systematycznie się kurczył. Wpływały na to m.in. postępująca konsolidacja, ekspansja sieci dyskontowych oraz rosnące koszty prowadzenia działalności.
Głównym źródłem poprawy danych okazał się handel internetowy, coraz częściej funkcjonujący równolegle z placówkami stacjonarnymi. Nowe sklepy rzadko są dziś projektowane jako wyłącznie fizyczne punkty sprzedaży. Zamiast tego dominują modele omnichannel, w których lokal pełni rolę zaplecza logistycznego, showroomu lub punktu odbioru zamówień z sieci.
W statystykach takie podmioty nadal figurują jako sklepy stacjonarne, choć realny wolumen sprzedaży generowany jest głównie online. To właśnie ten hybrydowy charakter w dużej mierze tłumaczy wzrost liczby placówek.
Zmiany nie rozkładają się jednak równomiernie. Najlepiej radzą sobie branże, które potrafią sprawnie łączyć różne kanały sprzedaży. Największe wzrosty odnotowano w segmentach:
W tych kategoriach średnio co piąty nowo otwarty podmiot prowadzi jednocześnie sprzedaż internetową, co znacząco zwiększa jego odporność na wahania rynku.
Nieco mniejsze, ale nadal dodatnie wyniki pojawiły się także w bardziej tradycyjnych obszarach handlu. Wzrosty zanotowały:
Na te rezultaty wpływa m.in. dalszy rozwój dyskontów przemysłowych, które skutecznie odpowiadają na rosnącą wrażliwość cenową konsumentów.
Coraz wyraźniej widać również, że mniejsze, wyspecjalizowane sklepy mają większe szanse na utrzymanie się na rynku. Liczba placówek oferujących owoce i warzywa oraz piekarni wzrosła o 3 proc. To sygnał, że klienci wciąż doceniają świeżość produktów i bezpośredni kontakt ze sprzedawcą.
Jednocześnie nie wszystkie segmenty radzą sobie równie dobrze. Spadki dotknęły branże bardziej narażone na presję cenową oraz konkurencję ze strony internetu:
Analitycy zwracają uwagę, że obecny wzrost liczby sklepów nie oznacza powrotu do realiów sprzed kilkunastu lat. To raczej dowód na głęboką transformację rynku, w której granica między handlem stacjonarnym a sprzedażą online staje się coraz mniej wyraźna.
Rok 2025 zapisze się więc w statystykach jako moment symboliczny – nie jako renesans tradycyjnych sklepów, lecz jako potwierdzenie, że polski handel wszedł w nową, hybrydową fazę rozwoju.
Dołącz do newslettera
Ważne linki
Na skróty
Katalog franczyz
Kwoty inwestycji