Jest sporo branż, w których brakuje franczyz

Autor: Redakcja
Kategoria:

Jest sporo branż, w których brakuje franczyz

Obecnie pochłania nas rozwój pierwszego konceptu, sklepów owocowo-warzywnych Warzywnik. Ale nie wykluczamy w przyszłości rozwoju kolejnych sieci franczyzowych - mówi Paweł Ciszek, dyrektor operacyjny spółki Czerwona Torebka.

Czerwona Torebka zapowiedziała budowę 4500 pasaży handlowych w całej Polsce. Na jakim etapie jest realizacja tych planów? Ile placówek już działa, a ile zostanie otwartych w najbliższym czasie?

Paweł Ciszek: 4500 to plan dalekosiężny, wieloletni, na tyle tego typu obiektów szacujemy obecnie potencjał polskiego rynku. W tym momencie mamy 26 obiektów gotowych, do końca roku 65 obiektów będzie posiadało pozwolenie na użytkowanie. Na koniec przyszłego roku chcemy mieć ok. 120 pasaży, rok później ok. 180, zaś od 2015 roku chcemy oddawać do użytku ponad 200 pasaży rocznie. Do 2021 r. liczba pasaży pod szyldem Czerwonej Torebki powinna przekroczyć 1800. Rozwijamy się w całej Polsce, we wszystkich województwach, w małych miejscowościach i dużych miastach, podobnie jak to było w przypadku naszych wcześniejszych projektów, czyli Biedronki, Żabki i Eurocashu.

Jakie zainteresowanie pasażami wykazują lokalni przedsiębiorcy? Chętnie przenoszą swoje biznesy ze sprawdzonych miejsc do tego typu obiektów?

Zainteresowanie jest duże, bowiem rynek handlu produktami FMCG, czyli produktami pierwszej potrzeby, szybko rotującymi jest bardzo rozdrobniony. My chcemy zrzeszać w pasażach tych mniejszych przedsiębiorców ze względu na powierzchnię, którą oferujemy pod wynajem, czyli od 60 do 120 mkw., przedsiębiorców, którzy obecnie mają sklepiki osiedlowe czy wręcz stoiska na bazarkach. Czerwona Torebka jest powierzchnią handlu nowoczesnego, jednak zupełnie nieporównywalną z galerią handlową. Dlatego nie liczymy na najemców, którzy są obecni w galeriach, np. międzynarodowe marki odzieżowe. Czerwona Torebka ma być w założeniu pasażem, który skupia sklepy specjalistyczne typu spożywczy, mięsny, piekarniczy, owocowo-warzywny, rybny, drogeria etc.

W ostatnim czasie Czerwona Torebka dość mocno angażuje się w rozwój franczyzy w Polsce - tworzy własne koncepty oraz promuje te istniejące na rynku. Domyślam się, że celem tych działań jest wyjście naprzeciw potencjalnym najemcom. Dlaczego, w Państwa ocenie, działanie w ramach sieci franczyzowej może być dla nich atrakcyjniejsze niż otwarcie punktu według własnego pomysłu?

To kwestia indywidualnego wyboru. Są przedsiębiorcy, którzy mają mocne regionalnie marki, dysponują doświadczeniem, know-how, sprawdzonymi źródłami dostaw i oni nie widzą potrzeby przyłączania się do sieci franczyzowej. Ma to najczęściej miejsce w przypadku sklepów piekarniczych i mięsnych. Są to dopracowane koncepty, znane na danym rynku i my chętnie nawiązujemy współpracę z takimi podmiotami. Z drugiej strony, są też przedsiębiorcy początkujący, którzy nie wypracowali sobie na rynku jeszcze odpowiedniej renomy, marki, ich doświadczenie choćby w zakresie obsługi klienta, marketingu czy merchandisingu jest niewielkie. Takich przedsiębiorców zachęcamy do rozważenia współpracy z siecią franczyzową, która dysponuje dobrymi, sprawdzonymi rozwiązaniami.

I jakie są reakcje? Chętnie korzystają z tych rozwiązań?

Tak, ta druga grupa, czyli osoby, które nie mają przedsiębiorstw o uznanych lokalnie markach, wykazuje duże zainteresowanie. Zauważamy, że udział firm działających na zasadzie franczyzy wśród naszych najemców jest znaczący i sądzę, że będzie rosnąć.

Wspierają Państwo promowanie cudzych konceptów franczyzowych. Na jakiej zasadzie się to odbywa? Franczyzodawcy zgłaszają się do Państwa, czy to Czerwona Torebka wyszukuje koncepty, które dobrze dopełniłyby ofertę pasaży?

Franczyzodawcy sami się do nas zgłaszają, widząc w naszych inwestycjach szanse na rozwój swoich sieci. My ze swojej strony również zachęcamy wszystkich franczyzodawców do dostosowywania swoich konceptów do modelu proponowanego przez Czerwoną Torebkę oraz do współpracy z nami. Nasz koncept jest powtarzalny, podobnie jak koncepty franczyzowe. Budujemy pasaże handlowe złożone z modułów 60 mkw., które mają być adaptowane na sklepy. Istnieje możliwość połączenia modułów do powierzchni 120 mkw., w wyjątkowych przypadkach nawet do 180 mkw. Jeśli my dajemy atrakcyjną powierzchnię handlową, do tego mamy partnerów oferujących pomysły na biznes dostosowane do koncepcji pasażu, to stwarzamy lokalnym przedsiębiorcom naprawdę doskonałe warunki rozwoju.

A jak wyglądają rozmowy z najemcą i jednocześnie potencjalnym franczyzobiorcą - czy zdarza się Państwu sugerować, jakiego typu koncept powinien wybrać?

Mamy dużą wiedzę i doświadczenie w tym zakresie wyniesione także z wcześniejszych projektów. Widzimy, które koncepty są najlepiej dopracowane i zdarza nam się podpowiadać najemcom, z kim warto rozmawiać o współpracy.

Oprócz promowania cudzych konceptów stworzyli Państwo również własny - Warzywnik. Ponadto Czerwona Torebka nawiązała współpracę strategiczną z siecią Małpka Express, z którą łączą ją powiązania właścicielskie. Dlaczego wybór padł akurat na branżę sklepów spożywczych, którym coraz trudniej konkurować z dyskontami i hipermarketami?

Warzywnik
Warzywnik

Małpka Express jest oddzielną spółką, niezwiązaną kapitałowo z Czerwoną Torebką. Założył ją syn właściciela Czerwonej Torebki. Małpka Express jest naszym partnerem strategicznym jeśli chodzi o sklepy convenience. Niemniej jednak ma ona swoją strategię rozwoju, która zakłada ekspansję nie tylko w oparciu o nasze pasaże. Konceptem stworzonym przez Czerwoną Torebkę jest Warzywnik, czyli sklepy ze świeżymi owocami i warzywami, których ofertę uzupełniają mrożonki, przetwory z owoców i warzyw, bakalie i susze. Nasz wybór padł na ten segment rynku, gdyż dostrzegliśmy tu niszę. Proszę zauważyć, że nie ma franczyz dla tzw. warzywniaków. Cała ta branża funkcjonuje w oparciu o niezależnych przedsiębiorców prowadzących swoje stoiska na bazarkach czy też sklepiki na osiedlach. Nasz koncept jest pierwszą próbą integracji tego segmentu.

Co do trudnej sytuacji sklepów spożywczych, to warto podkreślić, że dotyczy ona przede wszystkim niezależnych kupców, którzy nie wdrażają nowatorskich rozwiązań, nie należą do żadnych grup zakupowych, które umożliwiłyby im uzyskanie od dostawców atrakcyjniejszych cen. Dlatego sektor ten musi się konsolidować m.in. poprzez przyłączanie się do sieci franczyzowych.

Czy widzą Państwo więcej takich niezagospodarowanych przez franczyzodawców segmentów rynku? Myślą Państwo o tworzeniu kolejnych konceptów?

Obecnie pochłania nas rozwój pierwszego konceptu, który dopiero zaczynamy wdrażać. Ale nie wykluczamy w przyszłości rozwoju kolejnych sieci franczyzowych. Na pewno w obrębie sklepów specjalistycznych jest sporo branż, które można by zintegrować, np. sklepy zoologiczne.

Proszę powiedzieć coś więcej o koncepcie Warzywnik. Jaka jest oferta sklepów, czym wyróżniają się na rynku, jakie jest zakładane tempo rozwoju sieci?

16 listopada został otwarty pierwszy Warzywnik w Lubaniu. Do końca roku spółka planuje otwarcie jeszcze dwóch: w Zgorzelcu i Lwówku Śląskim (woj. dolnośląskie). W pierwszym kwartale 2013 roku dołączą do nich placówki w Bydgoszczy, Czerwonaku, Słubicach i Komornikach. Tak jak wspomniałem wcześniej, podstawowy asortyment tych sklepów to świeże owoce i warzywa. Ze względu na specyfikę asortymetu pozyskiwany on jest od lokalnych dostawców. Na chwilę obecną franczyzobiorcy mają pełną swobodę w zakresie doboru źródeł zatowarowania, jeśli chodzi o świeże owoce i warzywa. Od nas otrzymują także natomiast listę produktów, które muszą znajdować się w sklepie, podpowiadamy także, jak je ułożyć, by uzyskiwać najwyższe obroty. Docelowo chcemy jednak, by ok. 25-50% produktów było dostarczanych centralnie.

Czego oczekują Państwo od franczyzobiorców Warzywnika? Jakich kompetencji? Jakich środków finansowych?

Przede wszystkim oczekujemy zaangażowania. Niestety praca z tak wrażliwym, łatwo tracącym świeżość towarem wymaga osobistego dopilnowania biznesu - przywiezienia produktów, ułożenia ich w sklepie, zajęcia się handlem. Dlatego Warzywnik to najlepszy pomysł na biznes rodzinny. Kapitał potrzebny na start nie jest duży - rzędu 30 tys. zł. Kwota musi pokryć pierwsze zatowarowanie oraz różne drobne wydatki związane z uruchomieniem biznesu, typu zakup kasy fiskalnej. Po naszej stronie leży przygotowanie samego punktu handlowego, wstawiamy też meble. Co istotne, nie pobieramy żadnych opłat franczyzowych. Franczyzobiorcy płacą nam jedynie czynsz za najem powierzchni.

Warzywnikowi można jednak zarzucić to, że jest zupełnie nowym konceptem, nieprzetestowanym. Skąd franczyzobiorcy mogą mieć pewność, czy sprawdzi się w praktyce, czy można na nim zarobić?

Koncept został zaprezentowany niedawno, ale pracowaliśmy nad nim półtora roku. Poza tym nie należy zapominać, że mamy bardzo duże doświadczenie w budowaniu sieci z branży spożywczej i wykorzystaliśmy zdobytą wcześniej wiedzę w nowym projekcie. Pewne rzeczy są niezmienne - wiemy, jak zaprezentować towary w sklepie, w jakie towary zaopatrzyć sklep, jakie działania marketingowe podejmować, jakie dodatkowe usługi wprowadzić, czy wreszcie jak powinna wyglądać struktura kosztów. Warto np. wiedzieć, że kwota czynszu nie może przekroczyć 4-5 proc. wartości zakładanego miesięcznego obrotu.

Jakie jeszcze branże, poza spożywczą, najlepiej sprawdzają się w Czerwonych Torebkach?

Strategia doboru najemców jest u nas ściśle określona, poparta badaniami. Stanowi element naszego know-how. Wiadomo, że z jednej strony firmy nie mogą się kanibalizować. Ale jedynym kluczem doboru nie jest brak wzajemnej konkurencji, musimy mieć konkretny mix najemców, który przyciągnie klientów do pasażu. Wiele zależy od lokalizacji i wielkości pasażu. Najmniejsze obiekty złożone z kilku modułów nastawione są głównie na produkty FMCG, a więc powinien się tam znaleźć sklep ogólnospożywczy oraz sklepy specjalistyczne z pieczywem, mięsem, alkoholem, kosmetykami, lekami. Dobrze dopełniają tę ofertę najpopularniejsze usługi typu pralnia, fryzjer, agencja bankowa. Aczkolwiek mamy też pasaże liczące ponad 30 modułów, w takich jest miejsce także dla sklepów odzieżowych czy obuwniczych oraz gastronomii.

Rozmawiała Joanna Cabaj - Bonicka

Dołącz do newslettera

Copyright © 2007-2021 ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Lembicz.pl
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram