
Pierwszy rok funkcjonowania systemu kaucyjnego w Polsce przyniósł wynik przekraczający 5 mld zwróconych opakowań, a w ostatnich miesiącach konsumenci oddają już kilkaset milionów sztuk miesięcznie. Tak gwałtowny przyrost wolumenów całkowicie zaskoczył sieci handlowe, stawiając przed nimi bezprecedensowe wyzwania operacyjne, logistyczne i techniczne. Choć poziom zwrotów sięgnął około 60 proc., infrastruktura zmaga się z awariami i przepełnieniem maszyn. Przedstawiciele branży apelują o wstrzymanie planowanych przez rząd zmian w przepisach i danie rynkowi czasu na optymalizację procesów.
Podczas przygotowań do uruchomienia systemu handlowcy brali pod uwagę ryzyka techniczne czy instalacyjne, jednak rzeczywista skala zaangażowania Polaków okazała się całkowitym zaskoczeniem. Różnica między początkowym etapem a obecnym natężeniem ruchu jest gigantyczna – w IV kwartale 2025 roku w ciągu trzech miesięcy zwrócono zaledwie około 180 tys. opakowań, podczas gdy obecnie miesięczny strumień sięga setek milionów sztuk.
– Przygotowując się do wdrożenia systemu kaucyjnego, zidentyfikowaliśmy szereg ryzyk logistycznych, operacyjnych, integracyjnych, dotyczących maszyn lub ich instalacji. Natomiast to, co okazało się największym wyzwaniem i zaskoczeniem dla wszystkich uczestników, to była skala zwrotu opakowań kaucyjnych. W IV kwartale 2025 roku ten zwrot wynosił ok. 180 tys. opakowań w ciągu całego kwartału, w tej chwili to kilkaset milionów miesięcznie. To jest ponad 200 mln sztuk, które zbieramy stale. Dużym wyzwaniem było zapanowanie nad bardzo szybką skalą i tempem wzrostu tej zbiórki, a także dostosowaniem do tego wszystkich procesów, które musiały być bardzo szybko zmienione, czyli głównie procesów logistycznych i operacyjnych – podkreśla Agnieszka Koc, dyrektorka ds. ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju w Jeronimo Martins Polska.
Z raportu „Od uczestnictwa do rutyny. Indeks Adaptacji Kaucja.pl 2026” wynika, że oddawanie butelek i puszek weszło do codziennego życia zdecydowanej większości mieszkańców Polski:
Intensywna eksploatacja urządzeń obnażyła jednak słabości zaplecza technicznego. W ciągu zaledwie trzech miesięcy 78 proc. konsumentów natrafiło na zablokowany, przepełniony automat, 69 proc. spotkało się z awarią urządzenia, a 60 proc. doświadczyło nieuzasadnionego odrzucenia opakowania przez skaner.
Według danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska w kraju funkcjonuje obecnie ponad 65,5 tys. punktów zwrotu, z czego 23,5 tys. stanowią automaty odpowiadające za 90 proc. wszystkich operacji. Co istotne, blisko połowę całej sieci tworzą mniejsze sklepy, które dołączyły do programu dobrowolnie.
Główne oczekiwania klientów skupiają się dziś na eliminacji barier technicznych:
– Odzew ze strony klientów jest bardzo dobry. Poziom zwrotności jest już na poziomie ok. 60 proc. Widzimy też to w naszej sieci, gdzie udostępniliśmy klientom ponad 13 tys. punktów zbiórki. To, co jeszcze nam dzisiaj przeszkadza, to pewne awarie maszyn czy brak dostępności systemów, ale nad tym elementem będziemy w stanie pracować przez kolejny rok – mówi Joanna Kasowska, dyrektorka ds. jakości i standardów zarządzania żywnością w Grupie Żabka.
Na koniec września 2026 roku ogólny poziom zwrotu opakowań w Polsce wyniósł około 60 proc. To istotny postęp w porównaniu z dawnym modelem opartym na gminnych pojemnikach na odpady, który pozwalał odzyskiwać około 40 proc. tworzyw sztucznych. Do unijnego celu wyznaczonego na 2029 rok – wymagającego co najmniej 90 proc. selektywnej zbiórki – wciąż jednak brakuje kilkudziesięciu punktów procentowych. Dla porównania liderzy europejscy już dziś realizują te pułapy: w Norwegii zwrotność sięga 92 proc., na Litwie i Słowacji wynosi 90 proc., a w Szwecji 88 proc.
Różnice widać także w zastosowanych rozwiązaniach technicznych. W Polsce dominują pojedyncze automaty wolnostojące, podczas gdy rynki dojrzałe korzystają z urządzeń o zupełnie innej charakterystyce.
– Na rozwiniętych rynkach kaucyjnych działają maszyny multifeedowe, czyli wrzutnie pełnymi workami. U nas to jeszcze jest promil, ale widać już zainteresowanie tym rozwiązaniem. Na rozwiniętych rynkach to już jest trend, bo wygoda i szybkość działania przyciąga klientów. Mówimy tutaj o rynkach, które mają 90 proc. odzysku opakowań, gdzie klientów jest dużo i faktycznie zwracają opakowania pełnymi workami – wskazuje Konrad Robak, dyrektor zarządzający Tomra Collection Polska.
Ekspert zauważa, że w Szwecji pierwsze wrzutnie workowe Pantamera Express wdrożono już w 2015 roku, a standardem na Zachodzie są zintegrowane instalacje w zabudowie ściennej:
– Jesteśmy rynkiem, który poszedł z trochę innym trendem niż inne. Zaczęliśmy przede wszystkim z maszynami wolnostojącymi. Na innych rynkach kaucyjnych udział maszyn wolnostojących do maszyn w zabudowie ściennej, w których wszystko dzieje się z tyłu, a konsument widzi tylko wrzutnię czy front maszyny, jest zdecydowanie inny. Tam jest zdecydowanie więcej maszyn drugiego rodzaju. One po prostu lepiej działają, są efektywniejsze w operacjach, choć są to rozwiązania trochę droższe – dodaje Konrad Robak.
Oprócz sprawności maszyn kluczowe znaczenie ma płynna wymiana danych rozliczeniowych między operatorami i sklepami oraz wypracowanie wygodniejszych form rozliczeń z klientami, takich jak automatyczny zwrot środków na kartę płatniczą zamiast papierowych bonów.
– Brakuje nam tak zwanej organizacji parasolowej, gdzie wszyscy interesariusze systemu kaucyjnego będą mogli w jednym miejscu usiąść i przedyskutować, jakie najlepsze kroki powinniśmy poczynić, żeby efektywność kosztów i zbiórki była większa. Chodzi o znakowanie i rozliczenia opakowań, dostępność tego rozwiązania dla konsumentów, czyli systemu paragonowego, bonowego czy też zwrotu na kartę – wyjaśnia Joanna Kasowska.
Tymczasem Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiada kolejne modyfikacje: wydłużenie ważności wydawanych bonów z 30 do 90 dni oraz rozszerzenie systemu o jednorazowe szklane butelki po alkoholu do 300 ml (tzw. małpki). Przedstawiciele największych sieci handlowych ostrzegają jednak, że pośpiech może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego.
– Dzisiaj z punktu widzenia handlu największym wyzwaniem jest stabilność wymagań prawnych. Dopiero skończyliśmy pierwszy rok systemu kaucyjnego, widzimy zaangażowanie konsumentów i dobrą współpracę między operatorami i handlem. Natomiast ważne jest ustabilizowanie systemu i zwiększenie efektywności kosztowej, ale również zwiększenie dostępności maszyn czy punktów zbiórki dla konsumenta końcowego – zaznacza Joanna Kasowska.
– Kolejny rok będzie musiał być poświęcony optymalizacji wszystkich wdrożonych procesów, czy to logistycznych, czy operacyjnych. Nie powinniśmy więc robić żadnych drastycznych zmian i dodawać nowych opakowań kaucyjnych, tylko spokojnie poczekać, aż to, co zostało wdrożone, będzie dobrze działało i, co najważniejsze, będzie zoptymalizowane pod kątem efektywności operacyjnej i kosztowej – podsumowuje Agnieszka Koc.
Dołącz do newslettera
Pozostałe artykuły - Aktualności
Ważne linki
Na skróty
Katalog franczyz
Kwoty inwestycji