Stałe czy zmienne oprocentowanie kredytu hipotecznego w 2026 roku

Data dodania: 14 czerwca 2026
Kategoria:
Klucze do nowego mieszania

Wybór pomiędzy stałym a zmiennym oprocentowaniem kredytu hipotecznego stał się dla wielu Polaków skomplikowanym dylematem. Jeszcze do niedawna decyzja ta była relatywnie prosta i determinowana głównie przez chęć bezpieczeństwa w czasach inflacji. Obecnie sytuacja rynkowa wymusza bardziej ostrożne podejście, a kredytobiorcy muszą ważyć między przewidywalnością kosztów a realną wysokością raty, która wpływa na ich zdolność kredytową.

Rynek kredytów hipotecznych w fazie ożywienia

Pierwszy kwartał 2026 roku przyniósł wyraźne ożywienie na rynku mieszkaniowym. Zgodnie z danymi raportu AMRON-SARFiN banki udzieliły ponad 73 tys. kredytów o łącznej wartości 33,4 mld zł. Oznacza to wzrost o blisko 52 proc. w porównaniu do analogicznego okresu w roku ubiegłym.

Jednocześnie obserwujemy trend spadkowy w zakresie średniego oprocentowania nowych kredytów. W I kwartale 2026 roku wyniosło ono 5,97 proc., co stanowi kontynuację spadków z poprzednich miesięcy. Sytuacja ta, mimo wysokiej podaży mieszkań, sprawia, że rynek pozostaje bardzo aktywny, a klienci coraz częściej optymalizują swoje wybory pod kątem finansowym.

Dlaczego dotychczasowe schematy przestają działać

W poprzednich latach przewaga kredytów ze stałą stopą była oczywista. Oferowały one ochronę przed wzrostem kosztów pieniądza przy inflacji, a często były nawet tańsze od kredytów o zmiennej stopie. Obecnie ta logika traci na sile.

Spadek inflacji, pierwsze sygnały łagodzenia polityki pieniężnej przez Radę Polityki Pieniężną oraz niepewne otoczenie geopolityczne sprawiają, że przyszła ścieżka kosztu pieniądza jest bardzo trudna do oszacowania. W efekcie klienci przestali działać według sztywnych schematów, a zaczęli analizować sytuację makroekonomiczną, szukając sposobów na obniżenie miesięcznych kosztów obsługi długu.

Walka o zdolność kredytową i dominacja stopy stałej

Barometr Metrohouse i Credipass wskazuje, że średnie oprocentowanie kredytów o zmiennej stopie wynosiło w I kwartale 2026 roku około 5,61 proc., podczas gdy kredyty o stopie stałej były droższe i oscylowały wokół 6,21 proc. Różnica ta motywuje część klientów do wyboru tańszej opcji zmiennej, aby zwiększyć swoją zdolność kredytową w obliczu cen mieszkań, które w największych miastach, takich jak Warszawa czy Kraków, zdają się osiągać sufit możliwości nabywców.

Pomimo wyższego kosztu kredytów o stałej stopie, nadal stanowią one większość nowej akcji kredytowej. Jednak ich dominacja słabnie.

  • Udział kredytów o stałej stopie w I kwartale 2025 roku – ok. 90 proc.
  • Udział kredytów o stałej stopie w I kwartale 2026 roku – niespełna 80 proc.

Klienci stawiają głównie na mieszkania 2- i 3-pokojowe o metrażu do 65 m kw., przy czym w żadnym z głównych miast średni kupowany metraż nie przekracza 50 m kw., co świadczy o dużej dyscyplinie kosztowej kupujących.

Nowy trend w podejmowaniu decyzji

Na rynku wykształcił się nowy model zachowań. Klienci coraz rzadziej podejmują ostateczną decyzję o rodzaju oprocentowania na wczesnym etapie składania wniosku kredytowego. Zamiast tego, równolegle uruchamiają oba scenariusze i czekają na otrzymanie finalnych ofert z banków.

– Obserwujemy wyraźny wzrost niepewności decyzyjnej. Klienci coraz częściej nie chcą podejmować wyboru między stałym a zmiennym oprocentowaniem w oderwaniu od konkretnej oferty banku. W praktyce oznacza to, że część klientów nie podejmuje decyzji na etapie wniosku kredytowego, lecz czeka na finalne oferty banków i dopiero wtedy wybiera między oprocentowaniem stałym a zmiennym – komentuje Tomasz Kosiba, ekspert Credipass.

Takie podejście pozwala kredytobiorcom na bardziej świadomą kalkulację, w której bezpośrednie porównanie kosztów i ryzyka staje się najważniejszym elementem procesu decyzyjnego.

Dołącz do newslettera

Copyright © ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Antygen.pl  Skład magazynu Franczyza & Biznes: Aera Design