
Mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa generują około połowy polskiego PKB i stanowią fundament krajowej gospodarki. Mimo to od blisko dwóch dekad ich model finansowania pozostaje niezmienny – inwestycje realizowane są niemal wyłącznie ze środków własnych oraz bieżącego zysku. Choć sektor bankowy wskazuje na korzyści płynące z dźwigni finansowej, poziom ukredytowienia najmniejszych podmiotów w Polsce wynosi zaledwie 17 proc. i należy do najniższych w całej Unii Europejskiej.
Podmioty z sektora MMŚP tradycyjnie traktują kredyt bankowy głównie jako narzędzie do obrony płynności finansowej w ramach linii obrotowych. Finansowanie długoterminowe, przeznaczone na rozbudowę parku maszynowego, wdrażanie technologii czy zakup nieruchomości, cieszy się znacznie mniejszym zainteresowaniem. Taka zachowawcza postawa sprawia, że wiele przedsiębiorstw realizuje projekty o mniejszej skali, niż wynikałoby to z ich potencjału operacyjnego.
– Mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa to bardzo ważny segment z punktu widzenia sektora bankowego. Zdecydowana większość przedsiębiorstw w Polsce należy właśnie do tej grupy, która generuje około połowy produktu krajowego brutto – mówi Agnieszka Wachnicka, wiceprezeska Związku Banków Polskich. – To istotny segment klientów zarówno w kwestii prowadzenia rachunków, jak i finansowania, czyli dostarczania kredytów.
Ekspertka zwraca uwagę, że brak zewnętrznego lewarowania spowalnia rozwój rodzimego biznesu:
– To niekorzystne, ponieważ dzięki finansowaniu kredytowemu mikrofirmy mogłyby szybciej skalować działalność i uzyskiwać efekt dźwigni finansowej – podkreśla Agnieszka Wachnicka.
Przyczyną ograniczonego popytu na kredyty inwestycyjne nie są wyłącznie procedury bankowe, lecz przede wszystkim powszechny brak zamiaru rozpoczynania nowych projektów:
– Kredyt inwestycyjny jest dziś instrumentem wykorzystywanym dość rzadko. Nie wynika to jednak wyłącznie z popytu na kredyt, ale przede wszystkim z ogólnej skłonności do realizowania inwestycji. Duża część przedsiębiorstw pytanych o plany inwestycyjne odpowiada, że w najbliższym czasie nie zamierza ich podejmować – wyjaśnia wiceprezeska ZBP.
Znaczenie najmniejszych graczy rynkowych ilustrują dane Głównego Urzędu Statystycznego za 2024 rok:
Liczebność ta nie przekłada się jednak wprost na wielkość majątku produkcyjnego. Aż 56,5 proc. nakładów na rzeczowe aktywa trwałe ponoszą duże korporacje, podczas gdy na cały sektor MMŚP przypada 43,5 proc. inwestycji.
Główną przeszkodą hamującą decyzje o zaciąganiu wieloletnich zobowiązań pozostaje niestabilność prawa oraz zmienność warunków rynkowych, co utrudnia przedsiębiorcom rzetelne oszacowanie rentowności planowanych przedsięwzięć.
– Dopóki przedsiębiorstwa nie zostaną zachęcone do inwestowania również poprzez odpowiednią politykę publiczną i większą stabilność regulacyjną, trudno oczekiwać, żeby częściej sięgały po kredyty inwestycyjne. Przedsiębiorcy wskazują, że niestabilność przepisów i dynamiczna sytuacja gospodarcza powodują, że podejmowanie decyzji inwestycyjnych jest trudne – mówi Agnieszka Wachnicka.
W łagodzeniu barier dostępu do kapitału istotną rolę odgrywają banki spółdzielcze, które opierają relacje na bezpośrednim kontakcie i specyfice lokalnego rynku:
– Dla mikrofirm fundamentem jest współpraca z bankami lokalnymi. Przedsiębiorcy, którzy oczekują indywidualnego podejścia, mogą je otrzymać przede wszystkim w miejscu, gdzie funkcjonuje także bankowa społeczność i gdzie czerpiemy ze wspólnych doświadczeń biznesowych – mówi Grzegorz Michalecki, wiceprezes Banku Spółdzielczego w Szczytnie. – Pozwala nam to indywidualnie dopasowywać ofertę do potrzeb przedsiębiorców, w szczególności mikroprzedsiębiorców.
Ekspert zaznacza również konieczność wcześniejszego dialogu z instytucją finansującą:
– Bardzo ważne jest, żeby przedsiębiorca mający pomysł rozmawiał z bankiem już na wczesnym etapie i szukał wspólnych rozwiązań – podkreśla Grzegorz Michalecki.
Indywidualna ocena kondycji firmy pozwala bankom spółdzielczym dostrzec perspektywiczne podmioty nawet w gałęziach gospodarki uznawanych przez ogólne modele scoringowe za bardziej ryzykowne:
– Banki spółdzielcze z racji swojej lokalności lepiej znają przedsiębiorcę i nie muszą się sugerować wyłącznie sytuacją w całej branży. Jesteśmy przekonani, że znając klienta, możemy w każdej branży znaleźć liderów, którzy nawet w trudniejszych czasach są w stanie osiągać dobre wyniki i wysoką rentowność – wskazuje wiceprezes Banku Spółdzielczego w Szczytnie.
Na rynku długu widoczne są sygnały stopniowego ożywienia. Dane Biura Informacji Kredytowej za 2025 rok wskazują, że łączny portfel kredytowy MMŚP wzrósł o 11,5 proc. do 126,6 mld zł, z czego portfel mikrofirm wynosi prawie 70 mld zł. Same kredyty inwestycyjne osiągnęły wartość 28,9 mld zł, notując dynamiczny wzrost o ponad 34 proc. rok do roku.
Mimo trudniejszego otoczenia gospodarczego jakość obsługi długu przez mały biznes utrzymuje się na zadowalającym poziomie.
– Według danych Biura Informacji Kredytowej szkodowość portfela utrzymuje się na poziomie ok. 15 proc. i dotyczy opóźnień przekraczających 90 dni. Trzeba jednak pamiętać, że mikroprzedsiębiorcy bardzo często korzystają również z produktów leasingowych, a tu szkodowość jest bardzo niska i oscyluje w okolicach 3 proc. – wskazuje Agnieszka Wachnicka.
Dołącz do newslettera
Pozostałe artykuły - Aktualności
Ważne linki
Na skróty
Katalog franczyz
Kwoty inwestycji