
Zdrowe słodkości z Polski dotarły do Skandynawii. 7 marca 2026 roku w Oslo ruszyła pierwsza kawiarnia Fit Cake, którą prowadzi Karolina Dagmara Kolacz. Polka mieszkająca w Norwegii od dwóch dekad, z wykształcenia pedagog i lektorka języka norweskiego, zdecydowała się na porzucenie etatu i otwarcie własnego biznesu. Głównym powodem tej decyzji był fakt, że na lokalnym rynku brakowało miejsca łączącego ofertę produktów bez cukru z produktami bezglutenowymi.
Karolina przyjechała do stolicy Norwegii ponad dwadzieścia lat temu z planem spędzenia tam zaledwie roku. Została jednak na stałe, kończąc studia pedagogiczne i pracując przez siedemnaście lat z dziećmi. To właśnie w tym okresie zaobserwowała rosnącą skalę wykluczeń pokarmowych. Widziała rodziców szukających bezpiecznych słodyczy dla dzieci z celiakią lub nietolerancjami i zrozumiała, że tradycyjne norweskie kawiarnie nie mają dla nich odpowiedniej propozycji.
– Jeśli są tu kawiarnie, to wybór jest mały – albo ciasto jest z bez glutenu, ale za to słodzone cukrem. Albo jest gluten, ale bez dodatku cukru. Podobnie jest z laktozą. Czegoś, co jest jednocześnie bez cukru, bez laktozy i bez glutenu po prostu nie ma. To zaskakujące, bo Norwegowie bardzo dbają o zdrowie – mówi Karolina.
Właścicielka poznała markę Fit Cake w Polsce, odwiedzając jej lokale przy okazji każdej wizyty w ojczyźnie. Sama prowadzi aktywny tryb życia i dba o dietę, więc koncept od razu wydał jej się bliski. Gdy dojrzała do decyzji o rezygnacji z pracy najemnej, to właśnie rozmowa z przedstawicielami Fit Cake utwierdziła ją w przekonaniu, że to właściwy kierunek.
– Po rozmowie z Fit Cake poczułam, że to jest właśnie to. Nie umiałam tego do końca wytłumaczyć, ale wiedziałam, że to jest najlepsza opcja, która się sprawdzi – tłumaczy Karolina w rozmowie.
Przygotowanie lokalu w Oslo było dużym wyzwaniem logistycznym. Kawiarnia wymagała generalnego remontu, w tym wymiany instalacji elektrycznej i hydraulicznej. Przez trzy miesiące Karolinę wspierali przyjaciele oraz tata, który przeprowadził się do niej na czas prac. Przed samym otwarciem do Norwegii przylecieli twórcy marki, Rafał i Ewelina Kościukowie. Wsparcia udzielili również franczyzobiorcy ze Szwecji, którzy dzielili się radami dotyczącymi skandynawskiego rynku, a w obliczu problemów z dostawami, dowieźli własne składniki, by otwarcie mogło odbyć się bez przeszkód.
– Czuję ogromne wsparcie zarówno ze strony samej marki, jak i innych franczyzobiorców. Jesteśmy naprawdę jak jedna drużyna – przyznała Karolina z uśmiechem.
Już pierwsze dwa tygodnie funkcjonowania lokalu pokazały, jak ogromne jest zapotrzebowanie na takie usługi. Kawiarnia codziennie jest pełna gości, a niektórzy przyjeżdżają z miejscowości oddalonych nawet o 120 kilometrów. O lokalu szybko zrobiło się głośno w mediach społecznościowych dzięki wizytom influencerów. Karolina wspomina jednak najbardziej wzruszającą sytuację z udziałem starszej Norweżki chorującej na celiakię, która po spróbowaniu bezpiecznych wypieków nie mogła powstrzymać łez wzruszenia. To utwierdziło właścicielkę w przekonaniu, że jej praca ma głęboki sens.
Kawiarnia w Oslo oferuje menu starannie dopasowane do norweskiego podniebienia. Obok polskich hitów, takich jak ciasto leśny mech, w witrynach goszczą lokalne klasyki: ciasto marchewkowe, czekoladowe oraz norweska szarlotka. Ewelina Kościuk przygotowała specjalne receptury uwzględniające preferencje tamtejszych konsumentów. Miejsce przyciąga zarówno Norwegów, jak i Polaków mieszkających w Oslo, udowadniając, że idea zdrowych słodkości świetnie sprawdza się również za granicą.
Dołącz do newslettera
Ważne linki
Na skróty
Katalog franczyz
Kwoty inwestycji