
Po latach walki z wysoką inflacją i restrykcyjną polityką banków centralnych, europejski biznes liczył na to, że rok 2025 przyniesie upragnione odbicie. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie trudniejsza. Napięcia geopolityczne, wojny handlowe i nowe cła sprawiły, że zamiast wzrostu, nad Europą zawisło widmo stagflacji. Dane są alarmujące: co czwarta firma na Starym Kontynencie przyznaje, że bez wyraźnej poprawy warunków rynkowych może zniknąć z rynku w ciągu najbliższych dwóch lat.
Skala potencjalnego kryzysu jest porażająca. Szacunki zawarte w raporcie Intrum European Payment Report 2025 wskazują, że zagrożonych jest nawet 10 milionów przedsiębiorstw. Taka fala bankructw pociągnęłaby za sobą likwidację ponad 40 milionów miejsc pracy, co oznaczałoby nie tylko gospodarczą, ale i społeczną katastrofę dla Europy.
Prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) nie pozostawiają złudzeń – wzrost PKB w Unii Europejskiej wyraźnie wyhamował. Początkowo optymistyczne szacunki na poziomie 1,5% zostały skorygowane do zaledwie 1%. Ta zmiana wynika z wolniejszego tempa wzrostu w regionie, a obecne prognozy i tak mogą być zbyt optymistyczne, gdyż nie uwzględniają w pełni ostatnich sporów handlowych, które zdestabilizowały międzynarodowy porządek.
Europa próbuje reagować, zmieniając priorytety finansowe. Zamiast dotychczasowych oszczędności, rządy stawiają na zwiększone wydatki, szczególnie w sektorze obronnym. Choć zbrojenia mogą stać się impulsem dla przemysłu, w krótkiej perspektywie potęgują ryzyko sytuacji, w której ceny nadal rosną, podczas gdy ogólna gospodarka stoi w miejscu.
Największy ciężar niestabilności spoczywa na barkach sektora MŚP. Podczas gdy o przyszłość obawia się 11% dużych graczy, w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw odsetek ten skacze do poziomu 29%. To właśnie te firmy, operując na niskich marżach i mając skromne rezerwy finansowe, najszybciej padają ofiarą rynkowych turbulencji.
Głównym zabójcą mniejszych biznesów nie jest brak zamówień, ale opóźnienia w płatnościach. Nieterminowe regulowanie faktur przez kontrahentów bezpośrednio uderza w płynność finansową, bez której firma nie może funkcjonować.
„Wyniki naszego raportu jednoznacznie pokazują, że terminowe płatności klientów dają firmom elastyczność niezbędną do inwestowania w technologie, kapitał ludzki i zrównoważony rozwój. W obecnych, niestabilnych warunkach rynkowych, jest to kluczowe do utrzymania się na rynku” – komentuje Agnieszka Surowiec, ekspertka Intrum.
Problem z płatnościami stał się tak poważny, że co trzeci menedżer porównuje go do najgorszych momentów z okresu pandemii. Szacuje się, że opóźnienia dotyczą obecnie około 11% wszystkich wystawianych faktur. Przedsiębiorcy nie zamierzają jednak poddawać się bez walki i coraz śmielej sięgają po nowoczesne narzędzia:
Rewolucja AI, wysokie stopy procentowe i wojny handlowe tworzą mieszankę, która wymusza na europejskim biznesie działanie szybsze i odważniejsze niż kiedykolwiek. Na nowej mapie gospodarczej Europy, która kształtuje się właśnie w 2026 roku, pozostaną tylko ci, którzy potrafią zainwestować w innowacje i twardo pilnować swojej płynności finansowej.
Dołącz do newslettera
Ważne linki
Na skróty
Katalog franczyz
Kwoty inwestycji