Franczyza Early Stage, czyli sukces dziesięciu supermocy

Data dodania: 20 lipca 2023
Kategoria:

Mamy świadomość, że rozwój przychodzi z czasem, dlatego we współpracy z naszymi franczyzobiorcami, nie stawiamy na ilość, lecz na jakość – mówi Weronika Trojanowska, specjalistka ds. rozwoju franczyzy Early Stage.

Jaka była idea powstania szkoły językowej Early Stage?

Pomysł zrodził się z pasji i chęci do robienia tego, co się kocha. Szkołę 28 lat temu założyła Joanna Zarańska, właścicielka Early Stage. Była to na początku szkoła prowadzona jednoosobowo. Joanna prowadząc zajęcia, wynajmowała salę w domu kultury. Była nauczycielką z kilkuletnim stażem, pisała programy do nauczania dzieci oraz wydawała podręczniki. To było spełnienie jej marzenia - mieć własną szkołę i tak to się zaczęło. Rodzice uczniów, którzy dojeżdżali z całej Warszawy, prosili by nowe filie powstały w ich dzielnicach. Spowodowało to uruchomienie sześciu nowych oddziałów, a następnym etapem był już rozwój poprzez franczyzę.

Na czym polega metoda nauki języka angielskiego w Waszej szkole?

Przede wszystkim oferujemy zbiór najlepszych metodycznych praktyk, przetestowanych przez lata na zajęciach. My nazywamy naszą metodę „10 supermocami”, a w zasadzie 11 – odkąd dosięgnęła nas pandemia i online stał się naszą dodatkową supermocą. Bardzo dużo z uczniami bawimy się, tańczymy, śpiewamy, odgrywamy scenki, jest dużo muzyki. Mamy to szczęście, że współpracują z nami wspaniali artyści - komponuje dla nas Michał Tokaj, śpiewa Aga Zaryan oraz Sean Palmer - brytyjski aktor. Mamy swoje zaprzyjaźnione studio muzyczne, więc w zasadzie większość kompozycji to nasza autorska muzyka – Joanna pisze teksty, artyści dl nas komponują i nagrywają materiały, więc cały program jest bardzo muzyczny. Myślę, że dla żadnego nauczyciela, który ma doświadczenie w nauczaniu dzieci, nasze metody nie będą zaskakujące. Natomiast są one rzeczywiście bardzo spójne i to jest nasz zdecydowany atut.

Czym wyróżniacie się na tle konkurencji i dlaczego klienci wybierają naukę w Waszych szkołach?

Myślę, że intensywność naszych kursów to jest to, co nas wyróżnia. Uczniowie na lekcji spędzają średnio dwa razy więcej czasu niż w klasach w innych szkołach. Dodatkowo to nasze autorskie materiały, które są tworzone w dopasowaniu do ich potrzeb oraz są kompatybilne z programem szkolnym a także z tym jak się dzieci rozwijają. Dbamy również o to, aby były odpowiednio aktualizowane. Ważne jest dla nas, czego potrzebują dzieci, czego potrzebują rodzice i na bieżąco staramy się na to reagować, jednocześnie nie rezygnując z intensywności i efektywności zajęć.

Jak zatem wyglądają zajęcia?

Nasze zajęcia odbywają się dwa razy w tygodniu i trwają 90 minut. W ich czasie dużo się bawimy – tutaj wyraźnie ukazują się nasze supermoce – relacje, muzyka, teatr, rym, rytm itd. Sama intensywność zajęć przynosi również bardzo duże efekty i widać ogromne zadowolenie rodziców.

Czyli dzieci najlepiej uczą się przez zabawę?

Zdecydowanie tak. Bardzo ważne jest, żeby z nauczaniem wiązały się pozytywne emocje. Stawiamy na to, aby na lekcji było dużo aktywności ruchowych, bo to właśnie dzięki niemu nasz mózg się uaktywnia i lepiej zapamiętuje. Pozytywne kojarzenie wpływa na lepsze przyswajanie wiedzy.

Działacie na rynku bardzo długo. Jak przez ten czas zmienił się polski rynek jeśli chodzi o charakter szkół językowych?

Kiedy Joanna zaczynała działać, jej szkoła była jedną z pierwszych, które stawiały na taki sposób uczenia. To z pewnością było nowatorskie. Należy wspomnieć, że 28 lat temu nauka języka angielskiego nie była tak oczywista i popularna jak dziś. Przez te lata dużo się zmieniło. Nauczyciele zaczęli czerpać inspirację i doświadczenie z różnych szkoleń czy praktyk, gdzie takie metody się pojawiały. Przez wiele lat było bardzo dużo małych szkół prowadzonych jednoosobowo. Teraz coraz częściej widzimy, że te małe szkoły dołączają się do większych partnerów. Wydaje nam się, że wynika to z tego, że coraz trudniej jest być na rynku w pojedynkę.

Skąd takie wnioski?

Żeby utrzymać się na rynku ze swoją szkołą, trzeba zatroszczyć się o tak wiele różnych aspektów jej prowadzenia, że jednoosobowo jest to naprawdę dużym wyzwaniem. Jeżeli jeszcze dodatkowo chce się prowadzić zajęcia o wysokiej jakości i robi się to z pasją, to te pozostałe aspekty mogą być obciążające. Przystąpienie do sieci franczyzowej zdecydowanie ułatwia funkcjonowanie na rynku, bo masz wtedy obok siebie szereg ekspertów, którzy razem z Tobą dbają o rozwój szkoły i wspierają Cię w codziennych działaniach.

Czy w Waszej sieci były przypadki dołączenia już istniejących placówek językowych?

Rzeczywiście od kilku lat widzimy, że coraz więcej osób, które prowadzą swoje szkoły, odzywa się do nas i próbujemy znaleźć rozwiązanie, dzięki któremu będą mogli wprowadzić Early Stage do swoich szkół. Kierujemy swoją ofertę głównie do nauczycieli, którzy chcą wystartować ze swoją szkołą, więc zdecydowanie częściej dla takich osób jesteśmy partnerem. Mamy jednak wśród podmiotów współpracujących, kilka istniejących już wcześniej szkół językowych, które do nas dołączyły.

Od kiedy rozwijacie się poprzez franczyzę?

Od 15 lat oferujemy współpracę franczyzową i obecnie współpracuje z nami 137 franczyzobiorców. Od początku pandemii dołączyło do Early Stage 26 nowych franczyzobiorców, więc jesteśmy bardzo dumni z efektów naszej pracy.

Jak poradziliście sobie z sytuacją lockdownu?

Na początku pandemii, gdy wszystko się zamknęło, sytuacja nie była dla nas łatwa. To był dla nas szokujący moment, kiedy dotarła do nas wiadomość, że pierwsza szkoła na warszawskim Bemowie zostaje zamknięta i dzieci z godziny na godzinę muszą wracać do domu, bo jest pierwszy przypadek coronavirusa wśród naszych uczniów. Czujemy bardzo dużą odpowiedzialność za naszych uczniów więc wtedy szybko zaczęliśmy działać i w zasadzie w ciągu 2 tygodni udało nam się przenieść wszystkie dzieci i młodzież na zajęcia online – 33 tysiące uczniów w całej Polsce. Przez pierwsze dwa tygodnie zorganizowaliśmy dla nich nagrane lekcje, w postaci filmików na dedykowanej platformie. W tym momencie utwierdziliśmy się w przekonaniu jak silnym zespołem jesteśmy razem z naszymi franczyzobiorcami, metodykami oraz lektorami, gdyż wspólnymi siłami poradziliśmy sobie w tym trudnym i pełnym wyzwań czasie.

Czyli franczyza opłaciła się Waszym partnerom?

Sygnały, które płynęły wówczas od naszych franczyzobiorców brzmiały: „Jak ja się cieszę, że jestem z Wami, i że jesteśmy razem, bo sama nie wiem jakbym sobie poradziła”, czy „Nie wiem jakbym przeszła przez to wszystko samodzielnie”. Udało nam się sprostać temu wyzwaniu razem. Dzisiaj patrzymy na to przez pryzmat wartościowego dla nas wyzwania. Do tego czasu byliśmy przekonani, że uczenie dzieci online, w licznej grupie, będzie ciężkie do zrealizowania, że zdecydowanie lepiej wychodzą nam lekcje stacjonarne. Ta niespotykana dotąd sytuacja pokazała nam, że wszystko jest możliwe.

A nie myśleliście o tym, żeby oprócz zajęć stacjonarnych wprowadzić także zajęcia online?

Wciąż rozważamy tę opcję, jednak na razie zostajemy przy zajęciach stacjonarnych. Uważamy, że w dłuższej perspektywie nic nie zastąpi kontaktu face to face i relacji między dziećmi, które budują się właśnie na zajęciach stacjonarnych.

Jak oceniacie potencjał rynku, jeśli chodzi o rozwój sieci Early Stage?

Mamy poczucie, że jeszcze bardzo dużo przed nami. Są takie miasta w Polsce, gdzie Early Stage nie ma i to są duże miasta, np. Częstochowa, Koszalin, Legnica, Kielce, Bytom czy Opole. Z kolei w Poznaniu i w Szczecinie mamy tylko po jednej franczyzie i widzimy tam potencjał na rozwój więcej niż jednego franczyzobiorcy. Dla przykładu we Wrocławiu mamy obecnie 4 partnerów.

Co trzeba zrobić aby zostać franczyzobiorcą Early Stage?

Pierwszy krok jest bardzo prosty – wystarczy do nas zadzwonić lub napisać maila, i w taki sposób zgłosić do nas swoje zainteresowanie. Nawiązujemy współpracę z lektorami języka angielskiego, którzy mają doświadczenie w nauczaniu dzieci i młodzieży. To jest nasze podstawowe wymaganie. Mamy poczucie, że nikt, tak jak dobry nauczyciel, nie zadba odpowiednio o szkołę. Jest to więc oferta skierowana do osób, które chcą spełniać z nami swoje marzenie o prowadzeniu własnej szkoły językowej. Nie wymagamy opłaty wstępnej, czyli nie trzeba być przygotowanym na duże inwestycje finansowe. Pobieramy na początku jedynie kaucję w wysokości 2 tys. zł., którą należy uiścić po podpisaniu umowy. Co ważne, ta kaucja jest zwrotna. Oddajemy ją zaraz po wystartowaniu pierwszych grup pod szyldem Early Stage.

Czy posiadanie lub wynajęcie lokalu jest wymagane od samego początku?

Niekoniecznie. Na początku rekomendujemy wynajęcie sali np. w szkole – to pozwala obniżyć koszty w pierwszych ważnych miesiącach. Franczyzobiorca rekrutuje uczniów i gdy liczebność grup jest wystarczająca, zazwyczaj wtedy przenosi się do lokalu, który dostosowuje pod wymogi naszej sieci. Jeżeli jednak chce tworzyć swoją filię od razu w lokalu to też jest to oczywiście możliwe.

A co z ekspansją poza Polskę?

Sukces w Polsce spowodował, że oczywiście myślimy o tym, by rozwijać się międzynarodowo. Na razie poza granicami kraju stawiamy kroki ostrożnie. Dwa lata temu otworzyliśmy pierwszą filię na Litwie. Jest to lokalny franczyzobiorca – Julia, przyjaciółka jednej z naszych lektorek, która pracowała w Early Stage. Nie jest to master franczyza, ale myślimy też o tym modelu w innych krajach.

Czy dzisiejszy klient w postaci rodzica jest innym klientem niż kiedyś?

W pewnym sensie tak. Coraz więcej rodziców zauważa plusy nieoceniania – nasi uczniowie nie są rozliczani za pomocą stopni, tak jak w innych szkołach. Z pewnością widać zróżnicowanie w innych regionach Polski, jednak wszędzie rodzice są coraz bardziej świadomi, że język jest ważny, w kontekście dalszego rozwoju edukacyjnego ich dziecka. Jesteśmy przekonani, że akurat w sferze nauczania dzieci, rodzice są nastawieni na współpracę. Także to, że my zajmujemy pozycję frontem do klienta - to najbardziej procentuje.

W jakim wieku dzieci w Waszych szkołach zaczynają przygodę z językiem?

Nasze kursy zaczynają się od 3 roku życia i kończą się na poziomie osiemnastu / dziewiętnastu lat z certyfikatem CAE.

Macie uczniów, którzy zaczęli naukę będąc w pierwszej klasie i kontynuowali do pełnoletności?

Oczywiście, mamy takich uczniów. I mamy też takie historie, gdzie nasi uczniowie są z nami związani przez całe lata (śmiech). Agnieszka, jedna z pierwszych uczennic Joanny, zapisała się na zajęcia w okresie wczesnoszkolnym, następnie skończyła edukację w naszej placówce z certyfikatem PROF. Początek swojej kariery zawodowej rozpoczęła jako lektorka w jednej z naszych filii a następnie została jej dyrektorem. Skończyła studia na kierunku marketing i zarządzanie, a teraz zarządza działem marketingu w centrali Early Stage i wspólnie ze wszystkimi franczyzobiorcami dba o promocję całej sieci.

To naprawdę pokazuje, że nie tylko metoda, ale też sama atmosfera w całej sieci jest na tyle fajna i przejrzysta, że ludzie chcą z wami pracować tyle lat. Uważam to za wielki sukces

Dziękujemy! Ta rodzinna atmosfera, która rzeczywiście jest wyczuwalna zarówno w szkołach, jak i w centrali Early Stage, jest dla nas niezwykle ważna. Więc cieszymy się z kolejnego sukcesu.

Dziękuję za rozmowę

Zobacz nasz katalog sieci franczyzowych i upewnij się która franczyza będzie dla Ciebie najlepsza.

Sprawdź ofertę w katalogu

Finanse

  • Minimalna kwota: 5 000 - 7 000 zł (są to koszty związane z lokalną promocją szkoły – uzależnione od decyzji franczyzobiorcy).
  • Opłata wstępna: Brak – pobieramy tylko kaucję w wysokości 3000 zł. Zwracamy ją w momencie startu pierwszej grupy.
  • Opłata bieżąca: 12-8% przychodu
  • Opłata marketingowa: Brak

Dołącz do newslettera

Copyright © ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Lembicz.pl  Skład magazynu Franczyza & Biznes: Aera Design