Wino? Proszę bardzo

Autor: Redakcja
Data dodania: 3 października 2016
Kategoria:
Foto: Pixabay
Już ponad połowa gospodarstw domowych w Polsce kupuje wino.

Już ponad połowa gospodarstw domowych w Polsce kupuje wino. Kolejny rok z rzędu wysokie wzrosty odnotowuje też polski rynek whisky. Choć najczęściej po te trunki idziemy do dyskontów, mały i średni biznes nie chce oddać swojego klienta.

Jak podaje GfK Polonia, w 2015 roku polski rynek win gronowych odnotował wzrost zarówno w liczbie nabywców, jak i kupowanym przez gospodarstwa domowe wolumenie kategorii. W ubiegłym roku 55,6% polskich gospodarstw zakupiło przynajmniej raz produkt z tej kategorii, co w porównaniu do poprzedniego roku dało wzrost na poziomie 0,7%. W ujęciu wartościowym wzrost wyniósł 2,7%.

Polacy kupują wino przeciętnie 5 razy w roku, a podczas pojedynczej wizyty w sklepie sięgają po około 1,1 l tego alkoholu, wydając średnio 18,20 zł. Rocznie na głowę wypada już około 7 litrów tego napoju alkoholowego. 67% kupujących wino powtarza przynajmniej raz podobny zakup w ciągu kolejnych 12 miesięcy. Biorąc pod uwagę miejsce zakupu, obecnie najważniejszym kanałem (w ujęciu wartościowym), w którym zaopatrujemy się w wino, są sklepy dyskontowe. 39% wartości wszystkich zakupów win gronowych przypada na ten kanał. Hipermarkety tracą udziały w dystrybucji kategorii i posiadają w niej obecnie 24%. Kolejny kanał to supermarkety, które odpowiadają za 17% rynku dystrybucji tej kategorii produktów, ale w porównaniu z hipermarketami, ich udziały wzrosły rok do roku.

W całości sprzedaży pod względem wolumenowym w 2015 roku zakup wina czerwonego stanowił 56%, 33% to zakupy wina białego, zaś pozostałe 11% wina różowego. Największy wzrost zakupów w stosunku do poprzedniego roku zanotowała kategoria win białych. Większość importowanych win pochodzi z Europy, w ostatnich latach ważnym dostawcą stały się kraje Półwyspu Iberyjskiego. W 2014 roku z Portugalii sprowadzono blisko 7,5 mln litrów, podczas gdy 10 lat wcześniej było to mniej niż 170 tys. litrów. Trunki z Portugalii chce wypromować w naszym kraju m.in. Polsko-Portugalska Izba Gospodarcza razem z ViniPortugal – Profesjonalnym Zrzeszeniem Portugalskiego Przemysłu Winiarskiego.

ODPOWIEDNIA OFERTA

Na potrzebę konsumentów odpowiada też sieć sklepów Al.Capone – Specjaliści od Alkoholi. Do większości swoich lokali firma wprowadziła koncept o nazwie „Aleja Win”. Głównym celem tego projektu jest ułatwienie dokonania wyboru wina na każdą okazję. Specjalnie zaprojektowane otwarte regały eksponują wina w podziale na kategorie do określonego posiłku. W zależności od sklepu, taki regał mieści 154 albo 203 win z różnych stron świata, w tym również wermuty, wina musujące i szampany. Al.Capone to marka franczyzowa. Rozwój w tym formacie rozpoczęła w 2014 roku. Planuje się, że do 2017 roku pod wspólnym szyldem będzie działać 30 obiektów franczyzowych, zlokalizowanych na terenie województw małopolskiego, podkarpackiego i świętokrzyskiego.

W systemie partnerskim rozwija się kilka marek z tego segmentu rynku. To m.in. Alkohole Winoteka, Dobrewina.pl, MSC Alkohole, Galerie Alkoholi i Używki Świata. Aby otworzyć własny sklep na sprawdzonej licencji trzeba dysponować minimalną kwotą około 150 tys. zł (te środki pójdą na wyposażenie i pierwsze zatowarowanie sklepu). Podobnie jest w przypadku konceptu Używki Świata. Minimalna kwota potrzebna na wyposażenie i zatowarowanie sklepu zaczyna się od 140 tys. zł. Jak mówi nam współwłaściciel sieci Używki Świata Sebastian Bartosiak, z doświadczenia firmy wynika, że uruchomienie pierwszego punktu w branży alkoholowej musi nastąpić tylko i wyłącznie ze środków własnych franczyzobiorcy.

– W kolejnych etapach (uruchamieniu kolejnych sklepów) nie tylkopomagamy w uzyskiwaniu zewnętrznych źródeł finansowania (środki obrotowe, dotacje, leasing itp.), ale prowadzimy wspólną dla całej sieci politykę negocjacyjną wobec partnera finansowego, negocjując dla całej sieci (właściciela marki oraz franczyzobiorców) warunki, np. kosztów finansowych (prowizje, marże, koszty prowadzenia rachunku bankowego) – opowiada.

CZAS NA WHISKY

Kolejny rok z rzędu wysokie wzrosty odnotowuje też polski rynek whisky, zarówno w odniesieniu do liczby nabywców, jak i ilości kupowanej przez gospodarstwa domowe kategorii. W okresie od listopada 2014 roku do października 2015 roku 17,5% polskich gospodarstw zakupiło przynajmniej raz produkt z tej kategorii. W ujęciu wolumenowym kategoria wzrosła o ponad 60% na przestrzeni ostatnich czterech lat i nie ma przesłanek, które świadczyłyby, aby w najbliższym czasie trend miał się odwrócić.

Polskie gospodarstwa kupują whisky przeciętnie 3 razy w roku. Podczas pojedynczej wizyty w sklepie sięgają po około 0,8 litra tego alkoholu i wydają na niego średnio 55,30 zł. W ciągu roku 51% kupujących tę kategorię powtarza przynajmniej jeszcze raz jej zakup. Biorąc pod uwagę miejsce zakupu obecnie najważniejszym kanałem, w którym gospodarstwa zaopatrują się w tę kategorię są - jak i w przypadku wina - dyskonty.

Warto wspomnieć, że jeszcze rok wcześniej (w okresie 12-miesięcznym, kończącym się na październiku 2014) pozycję lidera w ujęciu wartościowym posiadały hipermarkety. Obecnie odnotowują spadek znaczenia w zakupach kategorii i posiadają 27% udziału. Supermarkety odpowiadają za 24% dystrybucji kategorii i ich udział wzrósł rok do roku. Najpopularniejsze marki whisky w Polsce to Johnnie Walker, Ballantines oraz Grants. Mocną pozycję utrzymuje także marka własna Biedronki - Golden Loch.

Polacy chętnie sięgają też po wódkę premium. Jednak na to, by rynek wódki odbudował się w pełni, musimy jeszcze trochę poczekać. Produkcja wciąż nie wróciła do poziomu sprzed dwóch lat, kiedy to wprowadzono podwyżkę akcyzy o 15%. Choć produkcja wódki jest nadal o prawie 14% niższa niż dwa-trzy lata temu, widoczna jest poprawa. Jest mniejsze tempo spadku sprzedaży (w 2014 roku sprzedaż detaliczna napojów spirytusowych spadła o około 7%, zaś w 2015 już tylko 2%).

Jest jeszcze jeden trend, który bezpośrednio wpływa na kształt rynku alkoholi. Z danych GUS-u wynika, że coraz mniej Polaków pije. Natomiast coraz więcej ludzi deklaruje abstynencję (około 72% badanych zadeklarowało, że pije alkohol, zaś całkowitą abstynencję w 2015 roku zadeklarowało blisko 28% badanych osób). Pijemy też inaczej, bo częściej wódkę zastępujemy piwem. Być może jest to lepiej dla zdrowia, ale dla rynku niekoniecznie. Jak zaznaczają przedstawiciele Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy, nasz rynek wódki maleje. Przewiduje się, że w najbliższych latach tendencja spadkowa utrzyma się. Tempo będzie niższe niż dotąd i wynosić będzie około 1-2% rocznie.

Irina Nowochatko-Kowalczyk

 

 

 

Dołącz do newslettera

Pozostałe artykuły - O tym się mówi

zobacz więcej

Copyright © 2007-2021 ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Lembicz.pl
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram