Pomysły na biznes w domu

Autor: JCB
Data dodania: 9 listopada 2021
Kategoria:
The tipical office desktop with pc, pens, gnotebooks

Niska inwestycja i niskie koszty stałe, elastyczność oraz wygoda – to tylko niektóre zalety prowadzenia biznesu we własnych czterech ścianach. Takie rozwiązanie jednak ma też swoje wady i z pewnością nie jest odpowiednie dla każdego.

Istnieje wiele biznesów, które nie wymagają obrandowanego lokalu w atrakcyjnej lokalizacji, biznesów, które z powodzeniem można prowadzić, mając do dyspozycji jedynie komputer, skaner, drukarkę i telefon. W dobie pandemii, gdy większość z nas unikała bezpośrednich kontaktów i jak najwięcej spraw starała się załatwić zdalnie, taki model działania dodatkowo zyskał na popularności.

Z całą pewnością ma on szereg plusów, począwszy od ekonomicznych (brak kosztów najmu lokalu), a skończywszy na elastycznych godzinach pracy (brak konieczności przebywania w biurze w godzinach otwarcia). Nie brakuje jednak opinii, że domowy biznes nie pozwala w pełni rozwinąć skrzydeł, a własne biuro dodaje prestiżu, bardziej motywuje do pracy i w rezultacie przekłada się na większą skalę działania i lepsze wyniki finansowe.

Wykorzystaj swój talent

W domu niewątpliwie można prowadzić wiele biznesów – od sklepu internetowego z produktami własnego wyrobu (np. biżuterią) przez sprzedaż ubezpieczeń po projektowanie wnętrz czy renowację mebli. Nie brakuje też fryzjerów, manikiurzystek czy masażystów – zwłaszcza po okresach lockdownów spowodowanych pandemią – którzy zdecydowali się przyjmować klientów we własnych domach.

Bez lokalu firmowego można świadczyć szereg usług – czasem wystarczy pomyśleć, w czym jest się naprawdę dobrym lub co się lubi. Nauka gry na instrumencie, korepetycje z matematyki, nauczanie obcokrajowców języka polskiego, gotowanie i pieczenie ciast, opieka nad zwierzętami, fotografia – to tylko kilka przykładów na to, jak hobby zamienić w źródło dochodów.

Tego rodzaju działalność często na początku traktowana jest jako zajęcie dorywcze. Aby zamienić je w biznes, trzeba mieć odpowiedną liczbę klientów, a to zazwyczaj przychodzi z czasem – dzięki rekomendacjom, portfolio, umiejętnemu promowaniu siebie i swoich usług w sieci (social media, własna strona, blog). Nie brakuje jednak osób, które z tego typu działalności z powodzeniem się utrzymują.

Za swoisty talent można uznać także umiejętności sprzedażowe. Na osoby, które potrafią dotrzeć do potencjalnego klienta i przedstawić mu ofertę, czeka wiele możliwości współpracy biznesowej. Bez trudu można znaleźć takie, gdzie realizacja zlecenia od A do Z należy do centrali, zaś partner zajmuje się tylko (i aż) pozyskaniem klienta. Tego rodzaju ofert można szukać w wielu branżach – od fotowoltaiki po e-marketing.

Jak zarobić na e-marketingu?

– Marketing internetowy daje ogromne możliwości, których nie oferują tradycyjne formy. Dzięki niemu mała, niszowa i lokalna firma może zaistnieć na równych zasadach co duża korporacja. Wystarczy tylko i aż mieć dobrze opracowaną strategię, odpowiedni, dopasowany do możliwości budżet i prawidłowo wyselekcjonowaną grupę docelową, tak aby wydatki były maksymalnie zoptymalizowane – mówi Arkadiusz Szustak, współwłaściciel agencji Ad Awards Parter Google. – E-marketing jest podstawą strategii wielu firm i stał się obecnie trendem praktycznie na całym świecie. Biorąc pod uwagę tempo zmian i podstępność nowych narzędzi marketingowych, jest to dobry pomysł na biznes – podkreśla.

Ad Awards oferuje kompleksowe usługi z zakresu e-marketingu, zajmuje się m.in. projektowaniem stron www, sklepów internetowych, pozycjonowaniem, a także realizowaniem kampanii reklamowych w wyszukiwarce Google oraz w mediach społecznościowych. Osobom, które chcą rozpocząć przygodę z tym biznesem, oferuje zaś możliwość współpracy franczyzowej.

Co istotne, franczyzobiorca firmy nie musi posiadać umiejętności we wszystkich powyższych dziedzinach ani zatrudniać sztabu specjalistów. Realizacją zleceń zajmuje się bowiem centrala. Do zadań franczyzobiorcy należy natomiast pozyskiwanie klientów i budowanie z nimi relacji. Lokal nie jest wymagany, można prowadzić tę działalność z domu, organizując ewentualne spotkania w siedzibach klientów.

– Od strony formalnej jedynym warunkiem dołączenia do sieci Ad Awards jest posiadanie działalności gospodarczej oraz kwoty 15 tys. zł netto na start (koszt licencji agencyjnej – przyp. red.). Ważne jest też zaangażowanie, resztą zajmiemy się my: szkolenia, wsparcie sprzedażowe, gotowe narzędzia, oferty i rozwiązania IT – wyjaśnia Szustak.

Agencja dzieli się ze swoimi franczyzobiorcami zyskiem z każdego zlecenia od pozyskanego przez nich klienta. Daje to duże możliwości budowania przychodów pasywnych, bowiem raz pozyskany przez franczyzobiorcę klient, który zostaje z agencją na lata, generuje dla niego regularne wpływy. Miesięczne zyski, na jakie mogą liczyć franczyzobiorcy Ad Awards, plasują się najczęściej w przedziale od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Franczyzobiorcy agencji Social Media Group zajmują się natomiast nie tylko pozyskiwaniem klientów, ale też realizacją zleceń w zakresie obsługi mediów społecznościowych, w tym prowadzenia profili firmowych i kampanii reklamowych.

– Partner nie płaci żadnej prowizji od zarobków, więc może zachować 100 proc. zysków dla siebie, bez względu na to, czy zarobi 10 czy 20 tys. zł miesięcznie – mówi Michał Schnell z Social Media Group, która pozyskała już ponad 20 partnerów franczyzowych. Jedyne koszty, z jakimi musi się liczyć, to 10 tys. zł opłaty wstępnej oraz 300 zł opłaty miesięcznej. – Nasz przyszły partner nie musi mieć doświadczenia w tej branży – wszystkiego go nauczymy. Wystarczy komputer z dostępem do internetu oraz telefon, a także założona działalność gospodarcza lub chęć jej założenia. Nie jest potrzebny lokal biurowy, gdyż bez problemu można pracować z domu – zapewnia Michał Schnell.

Podobnie jest w przypadku kilku innych firm z branży marketingu internetowego, z którymi można nawiązać współpracę na zasadzie franczyzy. Z domu można prowadzić działalność również w ramach takich sieci jak np. Free TV (produkcja filmów reklamowych i ich promocja w internecie) czy Xeromatic (szeroka oferta usług poligraficznych, reklamy wielkoformatowej, budowy stron internetowych i e-marketingu).

Franczyzobiorca Xeromatic zajmuje się przede wszystkim pozyskiwaniem zleceń. Otrzymuje na korzystnych warunkach dostęp do sprawdzonych wykonawców i podwykonawców. Sam ustala cenę oferowanych usług, a tym samym decyduje, ile na nich zarobi. Cała marża zostaje bowiem w jego kieszeni. Na start franczyzobiorca Xeromatic musi wnieść opłatę w wysokości 15 tys. zł netto, w ramach której otrzymuje wszystkie niezbędne narzędzia do prowadzenia agencji reklamowej: szkolenia, system komputerowy, a także materiały reklamowe, wizytówki i know-how prowadzenia biznesu.

Blogi i portale, czyli własne media w sieci

Kolejnym pomysłem na własną działalność w domu z użyciem jedynie komputera, telefonu i internetu jest prowadzenie własnego medium w internecie, np. bloga lub portalu. Warto jednak mieć świadomość, że tego rodzaju działalność wymaga zwykle czasu i zbudowania odpowiednich zasięgów, które skuszą do współpracy potencjalnych partnerów.

Głównym źródłem dochodów dla blogerów i wydawców portali są bowiem różnego rodzaju współprace komercyjne, reklamy i afiliacje (linki do różnego rodzaju ofert – za każdy zakup z takiego przekierowania właściciel portalu dostaje prowizję).

Jeden z najpopularniejszych polskich blogerów Michał Szafrański, który w 2012 roku założył blog „Jak oszczędzać pieniądze?”, zrezygnował z pracy na etat i całkowicie poświęcił się blogowaniu po roku od uruchomienia projektu. Po dwóch latach przyznał, że blog pozwala mu zarabiać więcej niż jakakolwiek praca wykonywana przez wcześniejsze 20 lat aktywności zawodowej. Dziś blog i działalność towarzysząca (m.in. książki oraz odpłatne członkostwo w społeczności Klub Finansowych Ninja) przynosi Szafrańskiemu dochody sięgające kilku milionów złotych w skali roku. I chociaż takie wyniki w Polsce to raczej ewenement, a nie reguła, to faktem jest, że dobrze prowadzone media internetowe mogą zapewniać godziwe wpływy.

Budowa portalu internetowego od zera nie jest skomplikowana zarówno pod względem technicznym (gotowe szablony), jak i merytorycznym - poza publikowaniem materiałów własnych czy współpracujących dziennikarzy można zdecydować się na korzystanie z agencji newsowych oraz komunikatów prasowych różnych firm i organizacji. Jest to jednak niewątpliwie praca czasochłonna. Generuje też niemałe koszty.

Według wyliczeń przedstawianych przez portal zakupowy rabatem.pl, zbudowanie tego typu biznesu od zera może zająć ok. 2 lat i pociągnąć wydatki rzędu 80 tys. zł. Szybszy i tańszy start w tym biznesie może zapewnić franczyza. Franczyzodawca rabatem.pl za przystąpienie do sieci pobiera niespełna 10 tys. zł netto. Poza rabatem.pl tego rodzaju współpracę oferuje również dlawas.info – sieć lokalnych portali informacyjnych. Docelowo ma ich być ok. 300 (po jednym na powiat), obecnie jest już ok. 70. Opłata licencyjna za dołączenie do sieci to 4 tys. zł netto, zaś miesięczna 299 zł netto.

Kluczem do sukcesu w tym biznesie jest umiejętność pozyskiwania reklamodawców. Opcji prezentacji jest oczywiście bardzo wiele – od tradycyjnej reklamy banerowej przez artykuły sponsorowane czy kupony rabatowe po specjalne moduły do zamawiania jedzenia online i sprzedaży biletów, które zwiększają możliwości biznesowe.

Jak otworzyć tanio sklep internetowy?

Do najpopularniejszych biznesów domowych należy z pewnością także sklep internetowy. Według PwC, obecnie ok. 150 tys. polskich przedsiębiorstw prowadzi sprzedaż swoich produktów i usług przez internet. Eksperci podkreślają, że w porównaniu do zachodnioeuropejskich krajów Polska ma nadal relatywnie małą liczbę sklepów internetowych, dlatego w kolejnych latach ich liczba ma szansę znacznie wzrosnąć. Rynek e-commerce w 2020 roku osiągnął wartość ok. 83 mld zł (bez usług). W kolejnych latach ma rosnąć w tempie dwucyfrowym, a w ciągu 5 lat niemal podwoić wartość. PwC szacuje bowiem, że na koniec 2026 r. wyniesie ona 162 mld zł.

Boom na e-commerce pociągnął za sobą wysyp ofert ułatwiających prowadzenie sprzedaży w sieci. Dziś uruchomić swój e-sklep od zera można nawet w jeden dzień. Na rynku działa co najmniej kilka film, które oferują gotowe oprogramowania, np. Sky Shop, Shoper czy CStore. Obsługa go nie wymaga praktycznie żadnej wiedzy technicznej. Wystarczy dodać opisy i zdjęcia produktów, regulamin, a także sposoby płatności i wysyłki i można rozpocząć sprzedaż. Koszt korzystania z takiego oprogramowania opłacany jest często w formie abonamentowej i zamyka się w kilkuset złotych miesięcznie.

Można też oczywiście budować swój biznes e-commerce w oparciu o popularne platformy sprzedażowe jak Allegro czy Amazon, co wiąże się z zapłatą prowizji od sprzedanych produktów. Nic też nie stoi na przeszkodzie, by połączyć te dwa kanały w celu zmaksymalizowania sprzedaży.

Co z towarem oferowanym w e-sklepie? Oczywiście część firm działa w sposób tradycyjny, czyli kupuje i magazynuje produkty oferowane w sklepie, a po dokonaniu zamówienia przez klienta dokonuje wysyłki. Jednak coraz popularniejszym modelem biznesowym dla początkujących na rynku e-commerce jest dropshipping. Polega on na współpracy z hurtownią, która realizuje zamówienia. W praktyce przedsiębiorca prowadzący sklep internetowy nie musi fizycznie kupować towaru, którym handluje w sieci ani go magazynować. Koncentruje się jedynie na przygotowaniu ofert, ich promocji, pozyskaniu i obsłudze klienta.

Najważniejszą zaletą tego rozwiązania jest zminimalizowanie kosztów na starcie – nie ma bowiem konieczności wynajmowania ani biura, ani magazynu. Nie trzeba też kupować towaru, poświęcać czasu na pakowanie zamówień i wysyłkę, a przy większej skali działania – zatrudniać do tego pracowników. Hurtownie dropshipping udostępniają gotowe pliki ze swoją ofertą (zdjęcia, opisy produktów), zaś firmy oferujące oprogramowania e-commerce mogą zintegrować e-sklep z taką hurtownią. Opłata za integrację ma formę abonamentową i nie przekracza zwykle 100 zł miesięcznie za jedną hurtownię (oczywiście może być ich więcej).

Poprzez fakt, że przedsiębiorca prowadzący sklep internetowy oferuje towar kontrahenta dropshipping bywa porównywany do franczyzy. Warto jednak podkreślić, że jest wiele różnic między tymi formami współpracy. Przede wszystkim przy dropshippingu przedsiębiorca buduje swoją własną markę i samodzielnie wybiera asortyment, który oferuje w sklepie. Może współpracować z kilkoma hurtowniami dropshipping, wybierając z każdej tylko część asortymentu. Może też łączyć ten model z działalnością tradycyjną, a więc sprzedawaniem produktów, które faktycznie posiada lub wytwarza. Wreszcie to sprzedawca, a nie hurtownia ustala ceny w sklepie – od niego zależy wysokość marży, choć politykę cenową kształtuje z pewnością w dużej mierze również konkurencja.

Podejmując decyzję dotyczącą oferty własnego e-sklepu, warto wziąć pod uwagę, że to po naszej stronie leży obsługa ewentualnych reklamacji i zwrotów (prawo do nich przysługuje klientom indywidualnym do 14 dni od otrzymania przesyłki bez podania przyczyny). Na starcie najlepiej więc unikać produktów najczęściej zwracanych, takich jak np. odzież i obuwie.

Franczyza jak zagranicą

Poszukując pomysłu na domowy biznes, warto też zajrzeć na zagraniczne podwórko franczyzowe, dużo bardziej rozwinięte od polskiego. W języku angielskim funkcjonuje wręcz termin „home-based franchise” określający biznesy franczyzowe niewymagające stacjonarnego lokalu biurowego, usługowego czy handlowego. W mediach poświęconych rynkowi franczyzowemu znaleźć też można rankingi franczyz domowych. Co ciekawe, najliczniejszą grupę wśród nich stanowią… firmy sprzątające, często nawet wyspecjalizowane w określonych dziedzinach, jak np. Chem-Dry – czyszczenie dywanów, Fish Window Cleaning – myci okien, Molly Maid – sprzątanie regularne i okazjonalne domów i mieszkań.

W Polsce od pewnego czasu również można zauważyć rozwój franczyzy w branży firm sprzątających, na razie jednak nie jest on spektakularny. Działają na tym rynku takie firmy jak np. Domowe Pokojówki, My Sprzątniemy, Czysta Sprawa 24, Micron czy międzynarodowa sieć Hojo Clean.

Współpraca franczyzowa z większością tych sieci nie nakłada obowiązku wynajęcia lokalu na biuro. Działalność można prowadzić z własnego domu. Obsługa klienta zwykle odbywa się drogą telefoniczną lub elektroniczną (umówienie usługi), zaś usługa świadczona jest u klienta. Warto jednak dysponować autem. Trzeba też przewidzieć miejsce, w którym będzie można spotkać się z pracownikami i kandydatami do pracy oraz przechowywać sprzęt i środki czystości.

Dużą zaletą prowadzenia firmy sprzątającej jest regularność zleceń od klientów indywidualnych i biznesowych (oczywiście, jeśli są oni zadowoleni z usług). Rozwinięcie działalności pozwala więc na uzyskanie stabilnych, przewidywalnych dochodów.

Wśród interesujących sieciowych konceptów franczyzowych, które nie mają na razie swoich polskich odpowiedników, są także np. Cruise Planners (usługi agenta turystycznego, który pomaga klientom w zaplanowaniu idealnych wakacji – rezerwuje hotele, przeloty, rejsy etc.), Mr. Appliance (naprawa urządzeń domowych) czy CarePatrol (poszukiwanie odpowiedniej opieki lub ośrodka dla seniorów).

Edukacja nie tylko domowa

Sporo pomysłów na biznes, który można prowadzić z domu, bez konieczności tworzenia fizycznego oddziału, dostarcza również branża edukacyjna. Co prawda, zdania są tu podzielone – część sieci działających w tej branży zdecydowanie stawia na tworzenie konkretnych placówek, w których odbywają się zajęcia, inne zaś decydują się na mniej kosztowny model wynajmowania sal w przedszkolach czy szkołach (lub innych placówkach) wyłącznie na czas zajęć. Wydatki są w tej sytuacji wprost proporcjonalne do przychodów.

Na tym drugim modelu działania bazują m.in. sieci Socatots (zajęcia ogólnorozwojowe dla dzieci od 6 miesięcy do 5 lat z wykorzystaniem piłki nożnej) i Brazylijskie Szkółki Piłkarskie (zajęcia dla dzieci w wieku 5-13 lat), do których należy 5 oddziałów własnych i ponad 30 franczyzowych.

– Większość procesów, które zachodzą pomiędzy potencjalnym klientem a franczyzobiorcą, jest zautomatyzowana, jak np. aplikacja do zapisywania się na zajęcia online. Dobrze przygotowana reklama w social mediach przekierowuje potencjalnego klienta na stronę, na której bez naszej pomocy samodzielnie dokonuje wyboru miasta, miejsca, dnia oraz godziny zajęć. Cała obsługa klientów może być wykonywana bezpośrednio z domu, ponieważ w jej zakres wchodzi jedynie korzystanie z programu rejestrującego całą historię współpracy z klientem oraz kontakt telefoniczny – wyjaśnia Dorota Uciechowska, prezes firmy rozwijającej sieci Socatots i Brazylijskie Szkółki Piłkarskie.

Jak dodaje, oddział do 80 podopiecznych można prowadzić samodzielnie, wykonując prace biurowe z domu, a zajęcia prowadząc w wynajętej sali gimnastycznej. Przy większej skali działania należy się liczyć z koniecznością zatrudnienia dodatkowych trenerów. Koszty inwestycji na start zależne są od wielkości miejscowości, w której chcemy prowadzić działalność pod szyldem Socatots lub BSS na wyłączność. Planując otwarcie szkółki w miejscowości do 50 tys. mieszkańców, po uwzględnieniu wszystkich kosztów w ramach pierwszego roku działalności, należy liczyć się z wydatkiem na poziomie min. 10 tys. zł netto.

Wśród franczyz edukacyjnych niewymagających lokalu są także propozycje z innych dziedzin: nauki języków, matematyki czy umuzykalniania. Wybór można, a nawet trzeba dostosować do własnych zainteresowań i umiejętności.

– Nasi franczyzobiorcy są najczęściej muzykami, nauczycielami języka angielskiego, hiszpańskiego lub rytmiki. Przede wszystkim muszą kochać pracę z dziećmi, posiadać bardzo dobrą znajomość języka, nieskazitelną wymowę i poczucie rytmu – mówi Anna Rattenbury, która rozwija takie sieci jak Musical Babies, Musical English i Ninos Musicales.

Wszystkie koncepty dedykowane są najmłodszym dzieciom w wieku od 6 miesięcy do 6 lat. Całkowity koszt pakietu umożliwiający prowadzenie zajęć pod którąś z powyższych marek waha się do 2,5 do 5 tys. zł brutto.

Franczyzobiorcy tych konceptów sami decydują, jak dużo czasu poświęcają na zajęcia. Mogą stopniowo zwiększać ilość godzin pracy, dostosowując je do swojego harmonogramu dnia. Bardzo często są to rodzice małych dzieci.

– Zajęcia prowadzone są w różnych miejscach: we własnym mieszkaniu lub domu, w klubach malucha, kawiarniach dla rodziców z dziećmi, domach kultury, bibliotekach, salach zabaw, żłobkach, przedszkolach, szkołach językowych. Bardzo często franczyzobiorcom podczas zajęć z rodzicami (dzieci do 3 lat) towarzyszą ich własne dzieci – dodaje Anna Rattenbury.

Biznes w domu nie dla wszystkich

Domowe biuro może też stanowić punkt wyjścia do mobilnej sprzedaży ubezpieczeń – zarówno dla klientów indywidualnych, jak i biznesowych, aczkolwiek doradcy mobilni koncentrują się najczęściej na tej drugiej grupie.

– Jeżeli ktoś pracuje na gotowej bazie klientów, która dostarcza mu zadowolenie finansowe, to domowe biuro na pewno jest rozwiązaniem dającym komfort i mniejsze koszty. Dla osób, które pracują dodatkowo, jest to przeważnie stała forma działania – mówi Dawid Kluczyński, dyrektor ds. rozwoju sieci partnerskiej w multiagencji ubezpieczeniowej Insur Invest, która nie wymaga od swoich partnerów uruchomienia lokalu i część z nich funkcjonuje właśnie w takim modelu. – Współpracują z nami agenci, którzy działają wyłącznie w terenie, ale to zależy od grupy docelowej klientów, na jakiej koncentruje się dany partner. W tym wypadku są to np. rolnicy lub firmy – wyjaśnia Kluczyński.

Podkreśla jednak, że biznes domowy nie przekłada się na pewno na szybki rozwój. Więcej pieniędzy trzeba lokować w reklamę i dotarcie do różnych sektorów klienta. Nie ma też co liczyć na tzw. klienta z ulicy. Brak kosztów stałych związanych z lokalem czy pracownikami sprawia, że przedsiębiorcom często brakuje motywacji do rozwoju, gdyż mniejsza skala działania jest dla nich satysfakcjonująca.

– Z doświadczenia naszej sieci wynika, że prowadzenie biznesu w domu sprawdza się wyłącznie w początkowej fazie lub w sytuacji, gdy ktoś traktuje pracę w ubezpieczeniach dorywczo. Natomiast jeżeli ktoś myśli o rozwoju, o docieraniu do różnych segmentów klientów, to lokal jest najlepszym rozwiązaniem – podsumowuje Dawid Kluczyński.

Dołącz do newslettera

Pozostałe artykuły - Raporty

Data dodania: 3 listopada 2021
40 wybranych franczyz na które stać każdego
Data dodania: 24 sierpnia 2021
Nadeszły dobre czasy dla franczyzy
Data dodania: 9 sierpnia 2021
Sposoby gastronomii na przetrwanie kryzysu
Data dodania: 28 maja 2021
Franczyza - do usług

zobacz więcej

Copyright © 2007-2021 ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Lembicz.pl
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram