Bąbelkowe koncepty

Autor: Redakcja
Data dodania: 1 lipca 2013
Kategoria:
Bubbleology - wyspa w Galerii Mokotów Warszawa

Bubbleology - wyspa w Galerii Mokotów Warszawa

W Polsce jest coraz więcej lokali oferujących bąbelkową herbatę, tzw. bubble tea. Firmy, które je otwierają dążą obecnie do stworzenia prężnych sieci franczyzowych. Czy im się uda?

W latach 80. ubiegłego wieku Tajwańczycy zmieszali czarną herbatę ze skondensowanym mlekiem, syropem owocowym i dodali do tego kuleczki tapioki, które pijąc napój można wciągać przez grubą słomkę. Tak – w uproszczeniu narodziła się herbata bąbelkowa do podawania na ciepło lub zimno.

Koncept szybko podbił tamtejsze bazary, a potem trafił do Europy. Bubble tea stało się modne m.in. w Ameryce, Niemczech i Wielkiej Brytanii, a w 2011 roku zawitało do Polski.

Wtedy pierwszy tego typu lokal otworzyła w Szczecinie firma YanTea – Mix of coctails. YanTea dysponuje obecnie dwoma lokalami własnymi i sześcioma franczyzowymi. Minimalna kwota inwestycji dla potencjalnego franczyzobiorcy to 15 tysięcy złotych, ale trzeba także wziąć pod uwagę kapitał niezbędny do otworzenia lokalu (do 50 m2) lub wyspy (do 15 m2), co daje kwotę około 100 tysięcy złotych. W zamian firma oferuje m.in. pełny zestaw maszyn do produkcji bubble tea, wszelkie pojemniki, dyspensery, karty menu i materiały graficzne. Można również zostać partnerem sieci, czyli po prostu poszerzyć menu swojego lokalu o bubble tea.

W Szczecinie działa także BoboOne, która za 20 tysięcy złotych sprzedaje potencjalnym franczyzobiorcom licencję, w skład której wchodzą m.in.receptury, szkolenia i opieka marketingowa. BoboOne planuje rozwinąć sieć lokali w całym kraju. Jak dotąd dysponuje dwoma placówkami w Szczecinie, po jednej w Bydgoszczy, Warszawie, Siedlcach,  Łodzi i Katowicach oraz partnerskim lokalem w Olsztynie. Kolejne otwarcia planowane są m.in. w Szczecinie, Krakowie i Wrocławiu.

W 2012 roku do Polski weszła marka Bubbleology.

Brand stworzył Assad Khan. Ten były menadżer banku JP Morgan odkrył bąbelkową herbatę pracując w Nowym Jorku. Gdy wrócił do Wielkiej Brytanii otworzył własny lokal w Soho. Wkrótce w Wielkiej Brytanii powstało ich pięć, a herbata pod marką Bubbleology zaczęła zdobywać inne europejskie rynki. Do Polski w 2012 roku sprowadzili ją Łukasz Smoliński, Paweł Nastański i Jurek Dytkiewicz.

- W Europie funkcjonuje obecnie 16 lokali Bubbleology w takich państwach jak Wielka Brytania, Czechy, Słowacja, Szwajcaria i Rosja oraz oczywiście Polska, mówi Łukasz Smoliński z Bubbleology Polska.

Ich lokale można odwiedzić w Warszawie na ulicy Chmielnej i w Galerii Mokotów. Kolejne otwarcia planowane są na przełomie lipca i sierpnia w Gdańsku (Galeria Bałtycka) oraz w październiku w Gdyni (Nowa Galeria Wzgórze).

W sierpniu Bubbleology otwiera pierwszy lokal franczyzowy - w Krakowie, na ul. Floriańskiej, w samym sercu krakowskiej starówki. - Jesteśmy również na zaawansowanym etapie rozmów o kolejnej franczyzie we Wrocławiu jednak jest jeszcze za wcześnie aby móc zdradzić szczegóły, dodaje Łukasz Smoliński. - Chcielibyśmy do końca 2014 roku zaistnieć z marką Bubbleology w co najmniej jednej lokalizacji we wszystkich największych miastach Polski – mówi.

W jakim stopniu będą to lokale franczyzowe? - To zależy tylko i wyłącznie od zainteresowania potencjalnych franczyzobiorców. Zainteresowanie jest bardzo duże, ale niestety nie każdy dysponuje odpowiednim zapleczem finansowym, podkreśla Łukasz Smoliński. - Nasza strategia biznesowa zakłada dbałość o wszelkie aspekty związane z samym produktem, marką Bubbleology, designem lokali, a przede wszystkim odpowiednim doborem lokalizacji.

Wszystko to powoduje, że podchodzimy bardzo ostrożnie do każdego potencjalnego inwestora, a otwarcie własnego lokalu franczyzowego to wydatek na poziomie minimum 200 tysięcy złotych. W zamian oferujemy pełne wsparcie na każdym etapie inwestycji, w tym w szczególności: doradztwo w zakresie doboru oraz pozyskania lokalizacji, nadzór naszych architektów i designerów nad samą inwestycją, szkolenia kadry menadżerskiej oraz zatrudnionej w lokalu, wsparcie logistyczne oraz wszelką pomoc niezbędną  w prowadzenia lokalu.

Bubbleology liczy, że bąbelkowa herbata stanie się w Polsce tak samo popularna jak kawa. – Jesteśmy pierwszą marką na polskim rynku bubble tea, która ma wszelkie podstawy do rozwoju podobnego jak Starbucks, czy Coffee Heaven na rynku kawiarnianym, mówi Łukasz Smoliński. - Wyniki badań realizowanych na zlecenie Bubbleology Polska przez agencję strategiczno-badawczą Brainlab wskazują, że nasza marka jest równie aspiracyjna dla konsumentów jak wyżej wymienieni liderzy rynku kawowego.”

W Warszawie swój koncept rozwija również Bubble Tea 7. - Mamy obecnie 3 lokale. Wszystkie są naszymi własnymi. Jednak prowadzimy aktualnie zaawansowane rozmowy z trzema franczyzobiorcami m.in. z Warszawy i dwóch innych miast w Polsce na temat uruchomienia lokalu, mówi Van Pham, przedstawicielka firmy.

Oferta franczyzowa Bubble Tea 7 jest każdorazowo szyta na miarę potencjalnego franczyzobiorcy. - Nasz model współpracy można określić jednym słowem „elastyczny”, mówi Van Pham. Bubble Tea 7 nie pobiera opłat licencyjnych. Van Pham szacuje, że kapitał, którym franczyzobiorca powinien dysponować na starcie oscyluje między 40 a 200 tysięcy złotych, w zależności od wielkości lokalu, jego umiejscowienia itp.

Na Śląsku swoją sieć i markę buduje Crazy Bubble. Koncept jest dostosowany głównie do funkcjonowania w galeriach handlowych, gdzie otwierane są kolejne punkty – największy z nich ma ok. 25 m2.

Firma obecnie dysponuje czterema placówkami własnymi (Katowice, Czeladź, Gliwice i Zabrze) i jedną franczyzową (Zabrze). W ofercie, oprócz ciepłych i zimnych herbat bąbelkowych z mlekiem lub bez Crazy Bubble sprzedaje również smoothie, shake’i oraz kawę.

Czy picie przez Polaków bąbelkowej herbaty to sezonowa moda? Biorąc pod uwagę plany rozwoju poszczególnych sieci – już coś więcej. Co prawda na wyrokowanie czy bubble tea zasmakuje Polakom tak bardzo jak kawa jest jeszcze za wcześnie, a rynek konceptów bubble tea zbyt młody, ale jedno jest pewne. Przetrwają na nim tylko ci, którzy oprócz know-how (niemal każda sieć chwali się, że receptury i składniki sprowadza z Tajwanu, podkreślając przywiązanie do korzeni bubble tea) i prężnie działającej sieci dostaw będą przekazywać franczyzobiorcom spójny pomysł marketingowy na zaistnienie w świadomości konsumentów, w którym picie bąbelkowego napoju będzie wyrażało aspiracyjny styl życia.

Rafał Świątek

Dołącz do newslettera

Pozostałe artykuły - O tym się mówi

Data dodania: 5 lipca 2022
Polska przedsiębiorczość w zapaści
Data dodania: 9 maja 2022
Kupować czy pożyczać? – oto jest pytanie
Data dodania: 25 kwietnia 2022
Czy grozi nam wojna o wodę?
Data dodania: 28 marca 2022
Doceniliśmy pracę zdalną

zobacz więcej

Data dodania: 20 kwietnia 2022
Smacznie, zdrowo i z zyskiem
Data dodania: 23 marca 2022
Franczyza na usługach
Data dodania: 10 stycznia 2022
Przed jakimi wyzwaniami stoi rynek franczyzy?
Data dodania: 3 stycznia 2022
Te 30 franczyz najbardziej interesuje Polaków
Copyright © 2007-2021 ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Lembicz.pl
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram