Własna restauracja pod złotymi łukami

Autor: ER
Data dodania: 13 października 2022
Kategoria:

Zawsze myślimy, jak i co nowego możemy zaoferować naszym gościom. Wprowadzanie nowych rozwiązań, inwestycja w innowacyjność to stały proces. Dążymy do tego, aby nasza oferta była coraz bardziej kompleksowa – mówi Aneta Czaplicka, franczyzobiorca sieci McDonald’s z ponad 10-letnim stażem.

Skąd wziął się pomysł na prowadzenie restauracji McDonald’s?

Przez ponad 15 lat pracowałam na etacie w międzynarodowej korporacji. Zdobyłam wiedzę w obszarze zarządzania zespołem, finansów, księgowości, marketingu. To było doświadczenie, które okazało się niezbędne w prowadzeniu firmy. Ukształtowała mnie również atmosfera mojego rodzinnego domu, w której przedsiębiorczość, otwartość na nowe wyzwania i rozwój były zawsze w cenie. To wpłynęło na moje dalsze decyzje. Rodzice prowadzili swoją firmę z sukcesem ponad 45 lat. Obserwując ich, sama też chciałam zostać przedsiębiorcą, twórcą pewnego dzieła. Jestem osobą, która potrzebuje wyzwań i możliwości rozwoju.

Co było impulsem do działania?

Przyszedł moment, w którym poczułam, że muszę stworzyć coś własnego. Zdecydowałam się na franczyzę McDonald’s, ponieważ z jednej strony daje możliwość podejmowania samodzielnych decyzji biznesowych, a z drugiej zapewnia bezpieczeństwo. Rozpoczynając własną działalność gospodarczą stajemy przed wieloma niewiadomymi. Niektóre decyzje związane są z ogromnym ryzykiem. Można go uniknąć albo przynajmniej zminimalizować właśnie dzięki franczyzie. McDonald’s opracował szczegółowe procedury obejmujące wszystkie sfery biznesowe. Przez lata były i nadal są weryfikowane w praktyce, podczas naszej codziennej pracy. Z tych sprawdzonych wzorców mogę korzystać.

Jak potoczyła się Pani współpraca z siecią McDonald’s?

Umowę franczyzy na pierwszą restaurację McDonald’s podpisałam w 2010 r. Oczekiwałam przede wszystkim dynamizmu w prowadzeniu biznesu i liczyłam na rozwój. Obecnie prowadzę 8 restauracji i zatrudniam pond 600 współpracowników. Na przestrzeni jedenastu lat udało mi się rozwinąć swój biznes tak, jak zamierzałam to zrobić od początku

Jak wyglądała Pani droga od przygotowania do otwarcia własnej placówki?

McDonald’s udziela franczyzy nowym przedsiębiorcom wyłącznie na już działające i prowadzone przez korporację restauracje. Tak było w moim przypadku. Otrzymujemy know-how i siłę marki oraz ogromne wsparcie od centrali pod kątem obszaru operacyjnego, marketingowego, personalnego.

Ile trwało samo szkolenie?

Proces rekrutacji jest bardzo rozbudowany, wymagający i może trwać do półtora roku. Pierwszym etapem jest weryfikacja przez dział franczyzy oraz dział finansowy. Osoby sprawdzające potencjał kandydata oceniają, czy przyszły franczyzobiorca może przejść do kolejnego etapu szkolenia. Pozytywna ocena oznacza poznanie w praktyce wszystkich stanowisk w strukturach organizacyjnych restauracji. Oznacza to, że w czasie trwania szkolenia uczymy się przygotowania produktów, obsługi gości, zarządzania restauracją. Szkolenie jest podzielone na kilka etapów, po których następuje weryfikacja zdobytej wiedzy.

Jak ten okres szkoleniowy przekłada się na prowadzenie własnej restauracji?

Współpraca z McDonald’s daje możliwość skorzystania ze sprawdzonej formuły biznesowej. Jako franczyzobiorca otrzymujemy pakiet szkoleń, które dają możliwość prowadzenia restauracji z sukcesem. Okres szkoleniowy uczy nas przede wszystkim bycia obecnym wśród swoich współpracowników oraz gości, budowania bliskości z lokalną społecznością

Czy w trakcie szkolenia można wykonywać inną pracę, czy na ten czas trzeba być dostępnym w 100%?

Chociaż znałam procedury rekrutacji franczyzobiorców do systemu McDonald’s, na początku nie byłam świadoma drogi, jaka mnie czeka, zanim poprowadzę własną restaurację. Byłam zdeterminowana i bardzo zależało mi na rozpoczęciu współpracy z korporacją, ale nie będę ukrywać, że okres szkolenia był dla mnie trudny. Wynikało to przede wszystkim z faktu, że oprócz kursu McDonald’s cały czas pracowałam na 100% w innej firmie. Nie chciałam zostawić swojej dotychczasowej pracy, dopóki nie miałam gwarancji, że otrzymam umowę franczyzową. Mam świadomość, że sporo dało mi doświadczenie korporacyjne i pełne zaangażowanie. Dzięki temu bez trudu poradziłam sobie w tym czasie. Nagrodą za rok ciężkiej pracy są „klucze” do własnej restauracji.

A jaki był koszt uruchomienia Pani restauracji?

Zakup licencji McDonald’s to poważna inwestycja. Od kandydata wymagane jest posiadanie własnych środków, obecnie w kwocie 1,8 mln zł. Pieniądze te muszą być w całości przeznaczone na franczyzę restauracji. Środki własne są to pieniądze franczyzobiorcy, nieobciążone żadnymi roszczeniami. Franczyzobiorca musi ponieść określone wydatki, a pierwszym z nich jest wstępna opłata licencyjna w wysokości 45 tys. dol. Musi też wnieść kaucję gwarancyjną w wysokości 15 tys. dol.

McDonald’s to jedna z niewielu marek, którą znają chyba wszyscy. Czy mimo to musi się Pani starać o pozyskanie nowych klientów?

Zawsze myślimy, jak i co możemy nowego zaoferować naszym klientom. Dla nas wprowadzanie nowych rozwiązań, inwestycja w innowacyjność to proces bez końca. Chcemy, aby nasza oferta stawała się bardziej kompleksowa, od śniadań poprzez propozycję dla rodzin, lunch, czy aromatyczną kawę w drodze do pracy. Te rozwiązania są globalne i wykorzystywane przez moją organizację.

A lockdown miał wpływ na Pani biznes?

Ostatnie 12 miesięcy to był trudny czas. Zmuszeni byliśmy do ograniczenia działalności i weryfikacji dotychczasowych planów. Z dnia na dzień musieliśmy się przystosować do nowych obostrzeń i rzeczywistości. Dzisiaj śmiało mogę stwierdzić, że zdaliśmy ten egzamin. Z dużym powodzeniem wykorzystujemy dostępną opcję posiłków wydawanych na „na wynos” oraz poprzez linię McDrive. Dodatkowo nieustannie dopasowujemy naszą ofertę do zmieniających się potrzeb naszych gości. Niezmienne pozostaje to, w czym jesteśmy najlepsi - dostarczanie ciepłych i bezpiecznych posiłków.

Dużo mówi się teraz o zmieniających się trendach konsumenckich. Co może Pani zaproponować klientom, którzy szukają nowości?

Goście McDonald’s mają wiele możliwości. Na przestrzeni lat oferta zmienia się i dostosowuje do aktualnych potrzeb, nowych trendów. Na przykład najnowsza oferta produktowa w porze śniadań, w której proponujemy trzy zupełnie nowe McWrapy, idealne śniadanie na dobry początek dnia. Do porcji pożywnej jajecznicy przygotowanej na miejscu, dodaliśmy bukiet świeżych i chrupiących warzyw, całość dopełnia jeden z dodatków: bekon, wieprzowina lub pieczarki, zawinięte w pszenny placek. Wszystkie składniki tworzą pyszne, zdrowe i poręczne śniadanie na wynos.

Ważnym trendem konsumenckim jest personalizacja, McDonald’s na świecie ma bardzo podobne menu. Będąc częścią takiego systemu, jak osiągnąć efekt dopasowania do indywidualnych potrzeb?

Nasi goście mają możliwość personalizacji burgerów, mogą odjąć lub dodać składniki, dopasowując posiłek do swoich preferencji żywieniowych. Zapewniamy różnorodność oferty i możliwość skomponowania zbilansowanego posiłku wybierając burgera z większą ilością świeżych warzyw, zamawiając sałatkę zamiast frytek czy wodę zamiast napoju gazowanego. Co więcej lokalnie mamy wpływ na ofertę, w której możemy znaleźć propozycje dostępne tylko na naszym rynku. Przykładem jest chociażby kolejna propozycja śniadaniowa jaką jest McMuffin z twarożkiem i rzodkiewką, który pojawił się w ofercie jakiś czas temu.

Gastronomia to trudna branża. Czy działając pod znanym szyldem jej prowadzenie staje się łatwiejsze?

Faktycznie gastronomia jest jedną z branż, która najmocniej ucierpiała podczas pandemii. Jednak jako system działamy jeszcze intensywniej wykorzystując ten moment jako szansę. Zarówno wczoraj, jak i dziś „złote łuki” pozwalają mi na rozwój.

A co dla Pani jest najtrudniejsze w tym biznesie?

Tak, jak wspominałam – obecnie zarządzam ponad 600-osobowym zespołem. Jest to duże wyzwanie, jednak mam ludzi, na których zawsze mogę liczyć. Kluczem do sukcesu jest to, że słuchamy i uczymy się od siebie nawzajem. Staram się jak najlepiej wykorzystać potencjał zespołu. Do dyspozycji mam wiele programów szkoleniowych, rozwojowych i motywacyjnych. Staram się stworzyć takie miejsce pracy, by pracownicy czuli się komfortowo i bezpiecznie oraz mogli się rozwijać.

Sprawdź ofertę w katalogu

Finanse

  • Minimalna kwota: 1 800 000 zł ( Koszt zakupu wyposażenia restauracji wynosi średnio powyżej 4,5 mln zł. Cena nie jest wielkością stałą, ponieważ zależy od wielkości sprzedaży uzyskiwanej dotąd w restauracji – im większa sprzedaż, tym wyższa cena wyposażenia.)
  • Opłata wstępna: 45000 USD
  • Opłata bieżąca: % od sprzedaży całkowitej
  • Opłata marketingowa: % sprzedaży całkowitej

Dołącz do newslettera

Pozostałe artykuły - Wywiady

Data dodania: 8 listopada 2022
Doradztwo szyte na miarę
Data dodania: 22 września 2022
Wymarzone miejsce na Ziemi
Data dodania: 2 września 2022
Biznes w trosce o nasze środowisko
Data dodania: 25 maja 2022
Franczyza Grene na Lubelszczyźnie

zobacz więcej

Data dodania: 28 września 2022
Analiza założeń do projektu ustawy o umowie franczyzy
Data dodania: 2 września 2022
Piękno i pieniądze
Data dodania: 12 lipca 2022
Pomysły na biznes w domu
Data dodania: 20 kwietnia 2022
Smacznie, zdrowo i z zyskiem
Copyright © 2007-2021 ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Lembicz.pl
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram