Franczyza - do usług

Autor: Redakcja
Data dodania: 28 maja 2021
Kategoria:

Na usługach, pomimo pandemicznych zawirowań, nadal można dobrze zarobić. Najbardziej odporne na kryzys okazały się biura nieruchomości, usługi kurierskie, a także wiele sieci edukacyjnych i oferujących produkty ubezpieczeniowo-finansowe.

W szeroko pojętym sektorze usług funkcjonuje niemal 200 sieci franczyzowych. W tej formule rozwijają się m.in. salony fryzjerskie i barberskie, gabinety kosmetyczne i masażu, agencje nieruchomości i pośrednictwa finansowego, wypożyczalnie hulajnóg i rowerów, serwisy opon, myjnie samochodowe, szkoły językowe, kancelarie prawne, pralnie, a także liczne sieci oferujące usługi B2B, jak np. agencje marketingowe, punkty obsługi przesyłek czy firmy doradcze i szkoleniowe.

Najwięksi w usługach

Wybór ofert współpracy w usługach jest bardzo bogaty i cechuje go duża różnorodność. Bez trudu można w tym sektorze znaleźć franczyzy wymagające stosunkowo niskich nakładów inwestycyjnych na starcie. Otwarcie niewielkiego biura jest bowiem dużo tańsze niż np. uruchomienie i zatowarowanie sklepu. Wiele sieci umożliwia też mobilny model działania, w którym to franczyzobiorcy w ogóle nie muszą inwestować w lokal.

Niska finansowa bariera wejścia w przypadku wielu sieci często jednak idzie w parze z wymogami co do zaangażowania oraz posiadania konkretnych umiejętności, w tym interpersonalnych i sprzedażowych. Te w usługach są podstawą.

Do największych sieci franczyzowych w usługach należą te tworzone przez branżę finansową. PZU w ciągu zaledwie 6 lat uruchomiło ponad 1500 placówek franczyzowych, PKO BP, Alior Bank i Monetia mają ich po ok. 500, zaś największy broker ubezpieczeniowy Unilink – ponad 400. W czołówce największych sieci usługowych znajduje się także Studio Figura, które ma ok. 300 gabinetów partnerskich w Polsce i ponad 1000 na świecie.

Warto podkreślić, że mocno zróżnicowana specyfika poszczególnych branż sektora usług sprawia, że w wielu z nich sieć na poziomie kilkudziesięciu placówek jest dużym sukcesem i zapewnia pozycję lidera. Tak jest np. w branży agencji nieruchomości – jednej z nielicznych, które rosną pomimo koronakryzysu.

Nieruchomości odporne na kryzys

Polski rynek agencji pośredniczących w handlu nieruchomościami jest stosunkowo rozproszony. Tworzą go głównie niewielkie, indywidualne biura, ale na rynku obecnych jest też kilka sieci franczyzowych działających na skalę ogólnopolską i przyciągających coraz więcej chętnych do współpracy. Pomimo epidemii koronawirusa branża nie narzeka na brak pracy.

- Sektor obrotu nieruchomościami w obecnym czasie okazuje się być najlepszą branżą usługową. Pomimo ostrożności, jaką w tym roku obserwujemy wśród klientów w podejmowaniu decyzji o zakupie lub sprzedaży nieruchomości, ilość transakcji w WGN jest porównywalna do ubiegłego roku – mówi Leszek Michniak, prezes Grupy WGN.

Grupa WGN zalicza się do prekursorów franczyzy w branży nieruchomości w Polsce. Działa na rynku od 30 lat. Dysponuje siecią ok. 80 oddziałów w Polsce i zagranicą, w tym 4 jednostkami własnymi. W 2020 roku do sieci dołączyło kilku nowych partnerów.

- Siedmiu naszych partnerów posiada co najmniej dwa oddziały. Siedem oddziałów prowadzi już drugie pokolenie, co świadczy o tym, że jest to dobry biznes – podkreśla Leszek Michniak.

Potwierdzają to inni franczyzodawcy, np. Metrohouse, które w ostatnich kilku miesiącach notowało rekordowe wyniki sprzedaży nieruchomości. Wpływa to na zainteresowanie kolejnych osób podjęciem działalności w tej branży.

- Najwięcej kandydatów pochodzi z branży turystycznej, która w czasie pandemii bardzo negatywnie odczuła jej skutki – mówi Agata Korzeniewska, dyrektor sieci franczyzowej w Metrohouse Franchise.

Pod szyldem Metrohouse działa 81 oddziałów w całej Polsce, a do otwarcia szykuje się 12 kolejnych. Do współpracy franczyzowej zapraszają również takie sieci jak Investor Nieruchomości czy Północ Nieruchomości. Obie dysponują już blisko 60 oddziałami w całej Polsce. Rozwój poprzez franczyzę prowadzą także Freedom Nieruchomości (ponad 40 oddziałów), RE/MAX (ok. 30), Aspect Nieruchomości (ok. 20), Platinium Estate (ok. 20), KNC Nieruchomości (kilkanaście placówek) oraz Keller Williams Polska.

Organizatorzy sieci zwracają uwagę na to, że ich partnerzy franczyzowi mogą liczyć m.in. na niższe koszty działań marketingowych oraz szerokie wsparcie. – Małym firmom trudno utrzymać jednolite standardy i nadążyć za zmianami w otoczeniu prawnym i gospodarczym. Duże nakłady potrzebne na wyróżnienie się na lokalnym rynku uniemożliwiają właściwe promowanie ofert i marki – mówi Andrzej Jakliński, prezes Północ Nieruchomości. - Współpraca z dużą, renomowaną siecią znacznie ułatwia wejście na rynek. Stałe wsparcie specjalistów, obszerna baza klientów oraz cykliczne szkolenia i treningi to tylko niektóre z benefitów płynących z prowadzenia franczyzy – dodaje.

Bezpieczny biznes kurierski

Kolejną branżą, która rośnie na fali koronakryzysu, są usługi kurierskie. Jak wynika z raportu Urzędu Komunikacji Elektronicznej, w 2019 roku do rąk Polaków trafiło ponad 440 mln przesyłek kurierskich, o 20 proc. więcej niż rok wcześniej. Oficjalnych danych za 2020 rok jeszcze nie ma, ale wszystko wskazuje na to, że będzie on rekordowy.

Branża logistyczna jest jedną z bezpieczniejszych w obecnej sytuacji. Gwałtowny wzrost w branży e-commerce sprawił, że usługi związane z przesyłkami zdecydowanie poszerzyły skalę – mówi Sylwia Wiski, menadżer rozwoju sieci detalicznej Mail Boxes Etc. Jak podkreśla, nawet w czasie lockodownu sieć funkcjonowała normalnie i generowała wyższe obroty w porównaniu z poprzednim rokiem. Nie słabnie też zainteresowanie współpracą. Do końca listopada 2020 roku liczba punktów MBE w Polsce zwiększyła się o 44 proc. do 39, a kolejne 8 placówek przygotowywało się do otwarcia.

Franczyzę w branży przesyłek kurierskich rozwijają także m.in. Epaka.pl (ok. 240 punktów) oraz Pakersi i Ship Center – obie mają powyżej 100 oddziałów. Sieci te współpracują z największymi firmami kurierskimi, negocjują atrakcyjne stawki przesyłek dla wszystkich punktów. Ceny w poszczególnych oddziałach mogą być – w zależności od sieci – takie same w każdej placówce lub ustalane lokalnie przez franczyzobiorców.

Na uruchomienie oddziału, w zależności od jego powierzchni i stanu wyjściowego, trzeba przeznaczyć ok. 15-20 tys. zł. Jak podają Pakersi, prawidłowo prowadzony punkt kurierski powinien przynosić miesięczny dochód w wysokości od 5 tys. zł w górę. – Średnio po około 12 miesiącach placówka może liczyć na 7 tys. zł zysku miesięcznie – deklaruje z kolei Łukasz Osyra z Ship Center Poland.

Osiąganie satysfakcjonujących profitów w branży usług kurierskich jest silnie skorelowane z umiejętnością nawiązywania współpracy z lokalnymi firmami, gdyż to biznes generuje gros obrotów takich punktów.

- Rynek w sektorze małych i średnich firm ulegnie zmianie. Wiele branż bardzo ucierpiało, wiele działalności już się zamknęło, a całe mnóstwo będzie dotkliwie odczuwać skutki obecnej sytuacji jeszcze przez długi czas – zauważa Sylwia Wiski. – Trzeba jednak wziąć pod uwagę szerszy kontekst i to, do jakich branż będziemy nasze usługi kierować oraz jaka jest ich kondycja, bo jak w każdym kryzysie, niektóre z nich rozkwitną. W fazie dużego wzrostu od dłuższego czasu jest e-commerce, stąd też rośnie zapotrzebowanie na obsługę i nowe rozwiązania dla tej branży – dodaje.

Branżą, którą mocno ucierpiała w wyniku pandemii, jest niewątpliwie gastronomia. Paradoksalnie w tym czasie rozkwitła inna branża z nią powiązana – dowozów posiłków z restauracji do klientów. Przykładem spektakularnego sukcesu jest Stava, która ma już 30 oddziałów franczyzowych w 26 miastach. W 2019 roku przychód sieci (partnerów franczyzowych Stava oraz samej spółki) ze sprzedaży usług kurierskich wyniósł 8,8 mln zł. W samym październiku 2020 miesięczna sprzedaż wyniosła już 1,8 mln zł. Od stycznia 2018 roku do października 2020 roku sieć urosła o 1890 proc.

Pod koniec listopada 2020 roku Stava uruchomiła emisję akcję w modelu crowdfundingu, by zdobyć kapitał na przyspieszenie rozwoju. – Środki pozyskane od inwestorów planujemy przeznaczyć na potrojenie ilości oddziałów w Polsce do końca 2021 roku oraz otwarcie pierwszego oddziału Stava w Niemczech. W kolejnych latach chcemy poszerzać zasięg terytorialny o kolejne kraje europejskie. Do końca 2025 roku planujemy mieć łącznie ponad 550 oddziałów w Europie – mówi Paweł Aksamit, prezes zarządu Stava.

Franczyza jak w banku

Największym zainteresowaniem franczyzobiorców wśród branż usługowych cieszą się od lat sieci oferujące produkty finansowe. Na zasadach franczyzy działa już ok. 6,5 tys. takich punktów.

Numerem jeden jest PZU z liczbą ponad 1500 placówek franczyzowych. To niewiele mniej niż we wszystkich franczyzowych sieciach multiagencji ubezpieczeniowych łącznie. Współpracę w tym segmencie rynku oferują m.in. Unilink (440 placówek w całej Polsce), Superpolisa.pl (338), CUK Ubezpieczenia (335), Insur Invest (ok. 300 placówek partnerskich), Dom Ubezpieczeniowy Spectrum (blisko 200), RCU Ubezpieczenia (121), Open Brokers (115, w tym 11 franczyzowych), Viviamo Ubezpieczamy (65) czy Mentor Ubezpieczenia (ok. 20).

Branża ubezpieczeniowa zapewnia, że nie odczuwa kryzysu. Większość placówek działających w tych sieciach pozostaje czynna, sam produkt także jest dość odporny na zawirowania gospodarcze. W rezultacie sieci multiagencji notowały w ostatnim czasie rekordowy wzrost zapytań o franczyzę, także od przedstawicieli tych branż, które zostały najbardziej poturbowane przez epidemię, np. branżę turystyczną.

Nieco inaczej sytuacja wygląda w placówkach bankowych. Część z nich opustoszała, coraz więcej klientów zaczęło zdalnie korzystać z usług bankowych. Wielu agentów nie poradziłoby sobie bez wsparcia ze strony franczyzodawców. Na uruchomienie takich programów zdecydowały się m.in. PKO BP, Bank Millennium czy Credit Agricole.

- Szybko wdrożyliśmy rozwiązania adekwatne do tej niestandardowej sytuacji. Uruchomiliśmy na szeroką skalę procesy sprzedaży zdalnej, zmodyfikowaliśmy system wynagradzania partnerów i wprowadziliśmy dwufazowy program bezpośredniego dofinansowania partnerów – mówiTomasz Pawłowski, odpowiedzialny za franczyzę w Banku Millennium, który ma już 224 placówki partnerskie i zapowiada dalszy rozwój tej sieci.

Obecnie poprzez franczyzę swoje sieci rozwija 9 banków. Największą siecią dysponuje PKO BP, który na koniec III kwartału 2020 miał 498 placówek agencyjnych, o 40 mniej niż na koniec roku 2019. To przede wszystkim efekt cyfrowej transformacji banku, która wspiera przechodzenie klientów do zdalnych kanałów obsługi. Mimo to bank nie zaprzestaje poszukiwań nowych partnerów do współpracy.

Sieć agencyjna odgrywa dużą rolę szczególnie w mniejszych miejscowościach, gdzie poza tradycyjną obsługą niezbędna jest również edukacja klientów z nowoczesnych narzędzi bankowych. W naszych placówkach klient może się nauczyć bankowego świata cyfrowego – mówi Katarzyna Duszak, ekspert w Departamencie Sieci i Wsparcia Sprzedaży PKO Banku Polskiego.

Jeszcze na koniec 2019 roku największą franczyzową siecią bankową dysponował Alior Bank – 608 placówek. Pół roku później było ich 545, pod koniec 2020 roku ok. 480. Credit Agricole dysponuje z kolei jedną z mniejszych sieci partnerskich – liczy ona ok. 80 placówek, jednak w ciągu 3 lat bank zamierza zwiększyć ich liczbę do 200. Franczyzobiorców poszukują też m.in. Nest Bank i Santander Bank Polska.

W branży usług finansowych rozwijają się także sieci tworzone przez pośredników finansowych. Ze względu na możliwość porównania wielu ofert w jednym miejscu ich pozycja wśród klientów jest coraz mocniejsza.

- Udział pośredników w rynku kredytów hipotecznych sukcesywnie rośnie. W pierwszym półroczu 2020 r. firmy zrzeszone w Związku Firm Pośrednictwa Finansowego udzieliły wartościowo aż 55 proc. wszystkich kredytów hipotecznych wobec ok. 35 proc. w roku 2015. Pośrednicy sprzedają już więcej tego rodzaju kredytów niż banki – zauważa Jarosław Sadowski z Expander Advisors.

Expander ma ponad 90 oddziałów, w tym 52 partnerskie. Wśród największych sieci pośredników finansowych, z którymi można nawiązać współpracę franczyzową, znajdują się również: Open Finance (blisko 110 oddziałów w całej Polsce), Notus Finanse – 82 oddziały oraz Gold Finance – 85, z czego większość to oddziały dwubrandowe, łączące działalność Gold Finance i biura nieruchomości Metrohouse. Obie marki należą bowiem do tego samego właściciela – firmy Metrohouse Franchise.

Uczą i zarabiają

W branży edukacyjnej działa 56 sieci, a więc ponad jedna czwarta wszystkich systemów franczyzowych dostępnych w sektorze usług. Są to m.in. szkoły językowe, szkoły nauczające kodowania, matematyki, robotyki, centra oferujące korepetycje, szkółki piłkarskie, zajęcia umuzykalniające, a także przedszkola. W tej branży trudno o jednoznaczne wnioski, każda sieć ze względu na swoją specyfikę inaczej poradziła sobie z obecnymi wyzwaniami.

- Pandemia koronawirusa na pewno miała wpływ na wiele branż. Nasza natomiast funkcjonuje naprawdę dobrze. W całej Polsce pojawiły się nowe placówki Early Stage - zarówno w miastach, w których już działaliśmy, jak i zupełnie nowych lokalizacjach. Odnotowaliśmy też przyrost liczby nowych uczniów – mówi Weronika Trojanowska, specjalista ds. rozwoju franczyzy w Early Stage. 

Early Stage bardzo szybko zareagowało na nową sytuację i weszło w tryb prowadzenia lekcji online. Sieć ma już ponad 100 franczyzobiorców i należy do największych sieci szkół językowych w Polsce. Zajęcia odbywają się w ponad 700 lokalizacjach, z czego ponad 400 w woj. mazowieckim. To niewątpliwie największy sukces spośród rodzimych sieci szkół językowych. Nawet szkoły działające mobilnie liczą mniej oddziałów – Moose ma ich ok. 100, zaś mobileEnglish ok. 45.

W blisko 200 lokalizacjach w Polsce obecna jest sieć szkół angielskiego dla dzieci Helen Doron. Ok. 90 proc. franczyzobiorców sieci to kobiety, najczęściej lektorki lub klientki centrów Helen Doron (mamy uczniów). Helen Doron to franczyza międzynarodowa – szkoły tej sieci działają w ponad 30 krajach. W Polsce jest ona rozwijana od ponad 20 lat. Oferuje 5 modeli franczyzy – od jednoosobowej działalności lektorów po master franczyzę na obszar liczący od 4 do 10 mln mieszkańców. Helen Doron, podobnie jak Early Stage, w okresie lockdownu przeszło na nauczanie zdalne.

Jednak nie w każdym przypadku takie rozwiązanie było możliwe. Tam, gdzie istotą zajęć, jest interakcja, twórcza zabawa i współpraca, lekcje online nie do końca zdały egzamin.

Część rodziców rezygnuje z zajęć online, gdyż mają dość zdalnej edukacji. Nie chcą, żeby dzieci całymi dniami siedziały przed komputerami. My również prowadzimy kursy online, ale zarówno nam, dzieciom, jak i rodzicom brakuje tej interakcji, która okazuje się najważniejsza podczas realnych zajęć. Dlatego zdecydowaliśmy się w pełni powrócić do pracy stacjonarnej w Centrach Edukido, ale również w szkołach i przedszkolach – mówi Piotr Szczepkowski, wiceprezes Edukido Polska.

Edukido prowadzi zajęcia edukacyjne dla dzieci z wykorzystaniem klocków Lego. Obecnie liczy 50 oddziałów w całej Polsce, w tym 2 własne. Według franczyzodawcy, koncept Edukido może działać w każdym powiecie, co oznacza, że w naszym kraju jest potencjał na ok. 400 takich placówek. Pomimo pandemii w minionym semestrze rozpoczęły działalność 3 nowe oddziały. Sieć stara się wspierać franczyzobiorców w tym trudnym czasie, m.in. poprzez obniżenie opłaty franczyzowej.

Licencja na nauczanie

Szkoły skoncentrowane wokół rozwijania u dzieci wiedzy i umiejętności z zakresu nauk ścisłych (programowanie, robotyka, matematyka, logiczne myślenie etc.) wyrosły na jeden z popularniejszych segmentów rynku edukacyjnego w ostatnich latach, w dużej mierze dzięki sieciom franczyzowym. Takich konceptów jest obecnie 20, czyli więcej niż sieci szkół językowych (18). Do największych należą Giganci Programowania (ponad 100 jednostek), Szkoła matematyki 2plus2 (ponad 70 jednostek w Polsce i kilkanaście zagranicą), Matplaneta (ponad 70 jednostek), MathRiders z Grupy Helen Doron (ponad 50 jednostek w Polsce) i Edukido (50 jednostek).

Na zasadzie franczyzy można poprowadzić też zajęcia sportowe (np. Socatots), muzyczne (np. Kreatywka), korepetycje (np. Galileusz, Edun Korepetycje), a także przedszkole (np. Akademia Małych Tygrysków, Kraina Odkrywcy, Luppo Puppo).

Nie wszystkie sieci edukacyjne były jednak w stanie rozwijać się w trudnych, pandemicznych warunkach. - Okres pandemii mocno zweryfikował rynek zajęć edukacyjnych dla dzieci i młodzieży. Wiele firm nie przetrwało tej próby, zostali tylko ci, którzy mają naprawdę dobrą ofertę, zaufanie klientów i potrafią szybko się dostosować do panujących warunków – twierdzi Mateusz Adamczewski, koordynator franczyzy w Go4Robot. W sieci działa 1 jednostka własna i 3 franczyzowe. W 2020 roku nie zostały uruchomione nowe oddziały. – Zanotowaliśmy duży wzrost zainteresowania ofertą naszej franczyzy. Niestety ciągła niepewność związana z szeroko pojętą branżą edukacyjną i zmianami wprowadzanymi przez rząd z dnia na dzień sprawia, że potencjalni franczyzobiorcy wolą wstrzymać się z decyzją o wejściu w ten biznes – wyjaśnia Adamczewski.

Zdaniem Jarosława Nadstazika z sieci Bricks4Kidz, rok 2021 również nie przyniesie dynamicznego rozwoju sieci edukacyjnych. - Nasz biznes jest mocno związany z tym, co się dzieje w szkołach, bo tam głównie prowadzimy nasze zajęcia. Zarówno wiosną, jak i jesienią nasz biznes praktycznie został pozbawiony 90 proc. przychodów. Pracujemy nad nowymi produktami, które wzmocnią naszą ofertę i uodpornią na podobne sytuacje w przyszłości. Zakładamy dalszy dynamiczny rozwój od 2022 roku – mówi. W sieci Bricks4Kidz, która podobnie jak Edukido specjalizuje się w prowadzeniu zajęć z wykorzystaniem klocków Lego, działa 36 jednostek, w tym 1 własna.

Piękno nie jedno ma imię

Z brakiem stabilności mamy do czynienia także w szeroko pojętej branży urodowej. Dlatego wielu przedsiębiorców obawia się na razie inwestowania w ten biznes.

- Praktycznie wszyscy nasi potencjalni franczyzobiorcy, z którymi prowadziliśmy rozmowy, w obawie przed niepewnymi czasami, wycofali się lub odłożyli ewentualne decyzje o wejściu do sieci i otwarciu gabinetu na czasy, kiedy sytuacja będzie bardziej przewidywalna – przyznaje Mariusz Włoczkowski, dyrektor rozwoju franczyzy w DepilConcept. - Pierwszy raz w naszej historii nie byliśmy w stanie znaleźć osoby chętnej do przejęcia istniejącego gabinetu, aby obecny franczyzobiorca, który sobie nie radzi, mógł wyjść z franczyzy i odsprzedać biznes. W rezultacie kilka najsłabszych gabinetów zakończyło działalność – dodaje.

W sieci DepilConcept działają obecnie 54 gabinety, co nadal daje jej pierwsze miejsce w tym segmencie rynku. Sieć oferuje usługi fotodepilacji. Depilacja.pl specjalizująca się w depilacji laserowej działa w 40 lokalizacjach. Warto zauważyć, że w przypadku wielu sieci z tego segmentu plany ekspansji franczyzowej zakończyły się niepowodzeniem, np. hiszpańskiej No+Vello, która zniknęła z rynku albo Yasumi epil, której większość gabinetów zostało przekształconych w salony Yasumi o szerokim zakresie usług kosmetycznych. Dziś Yasumi należy do największych sieci kosmetycznych w branży z liczbą ponad 100 salonów w całej Polsce.

O sukces w rozwoju sieci franczyzowej niełatwo jest także w branży fryzjerskiej. Wiele sieci zrezygnowało z tej formuły, np. Camille Albane i Frederic Moreno (obie sieci mają dziś po 2 punkty własne) czy Jean Louis David, który ma 60 salonów własnych i 8 franczyzowych. Francuska sieć nie planuje jednak z dalszego rozwoju poprzez franczyzę. Innym sieciom, które nadal ogłaszają możliwość podjęcia współpracy, wciąż nie udało się wyskalować swojego biznesu w tej formule, np. Marco Aldany (2 salony), Franck Provost (5 salonów) czy Berendowicz & Kublin – od lat poniżej 10 salonów.

Wyjątkiem jest sieć Trendy Hair Fashion, która ma 5 salonów własnych i 59 franczyzowych (aczkolwiek jest to liczba zbliżona do tej sprzed 5 czy 10 lat) i trochę wbrew obecnej sytuacji, kiedy to ruch w większości salonów fryzjerskich i kosmetycznych znacząco zmalał, uruchomiła dwa kolejne punkty. Otwarcie takiego salonu wiąże się z kosztem ok. 100-120 tys. zł, włącznie z remontem. Inwestycja zwraca się po ok. 2 latach.

Od kilku lat w branży fryzjerskiej rozwija się nowy segment – salony barberskie. Współpracę franczyzową oferują tu takie sieci jak m.in. Sztos, Barber’s Club, The Bro Barbershop czy The Sadovsky Barbershop. Na razie jednak – zapewne w dużej mierze ze względu na pandemię – nie doczekały się pokaźnego grona franczyzobiorców. Największa z sieci, Sztos, ma 10 salonów.

Wiele wskazuje na to, że najszybciej do wzrostów powinien powrócić segment związany z modelowaniem sylwetki. – Badania alarmują, że od początku pandemii statystycznie każdy z nas przytył 2 kg. Kolejne osoby to sobie uświadamiają i chcą znowu poczuć się lepiej w swoim ciele – mówi Bartłomiej Stanek, CEO i dyrektor ds. rozwoju sieci franczyzowej Studio Synergy, specjalizującej się w treningach EMS.

To kolejna nowość na polskim rynku franczyzowym. Firma uruchomiła ofertę franczyzową tuż przed wybuchem pandemii. Obecnie prowadzi 4 własne placówki, a w styczniu 2021 otwiera pierwszą franczyzową. Współpracę franczyzową w tym segmencie rynku można nawiązać także z sieciami In Time oraz EMS FitFactory. Największy sukces w branży na razie jest udziałem tradycyjnego studia fitness – Xtreme Fitness Gyms, które ma ponad 50 punktów w całej Polsce.

W minionym roku branża została wystawiona na ciężką próbę – wiosną lockdown, po odmrożeniu gwałtowny wzrost liczby klientów, a następnie znowu spadki.

- Perspektywa wydaje się być oczywista. Przetrwają tylko wytrwali - mówi Aneta Wolczyńska, członek zarządu Studio Figura International. - Oczywiście ilość osób korzystających z usług nie zmaleje znacząco. Przewidujemy tendencję odwrotną związaną z koniecznością redukcji kilogramów u dużej grupy klientów. Szacujemy w lutym, marcu 2021 największą aktywność klientów i w kolejnych miesiącach dalszy wzrost – dodaje.

Studio Figura łączy porady dietetyczne z ćwiczeniami i zabiegami na ciało. W 2021 roku będzie obchodzić 15-lecie działalności. W tym czasie sieć rozrosła się do ok. 300 placówek w całej Polsce i jest to największa sieć franczyzowa w branży związanej z dbaniem o wygląd. Imponująca liczba ponad 220 jednostek działa także w sieci Naturhouse – centrów dietetycznych, w których klient poza poradą dietetyka może zakupić naturalne suplementy wspomagające proces odchudzania.

W oczekiwaniu na koniec kryzysu

Wśród konceptów franczyzowych z sektora usług znajdziemy też szereg sieci w branżach zarówno dość dobrze osadzonych na polskim rynku, np. biura podróży, pralnie czy serwisy samochodowe, jak i będących nowością, związanych np. z mobilnością w miastach czy energią odnawialną.

Branża turystyczna znalazła się w ostatnim czasie w nieciekawej sytuacji. Wcześniej, przez lata z powodzeniem rozwijały się sieci biur podróży, takie jak np. wakacje.pl czy MyTravel. W dobie koronawirusa właściciele biznesów turystycznych raczej koncentrowali się na przetrwaniu i dywersyfikacji źródeł dochodów.

Koronakryzys wpłynął negatywnie także na usługi pralnicze. Eleganckie koszule, garnitury, które często klienci oddają do pralni, w dobie home office używane są znaczni rzadziej. Znacznie rzadziej odwiedzamy też centra handlowe, w których działa wiele takich punktów. Te czynniki sprawiają, że trudno dziś przewidywać dalszy rozwój branży. – Wszystko zależy od tego, jak długo będzie trwał kryzys i jak długo będziemy się z niego podnosić – mówi Paweł Skwarczowski, dyrektor ds. operacyjnych w firmie EBS, która posiada największą sieć pralni w Polsce liczącą 113 jednostki własne i 24 franczyzowych.

Zarabianie na autach i jednośladach

Nawet w branżach, które powinny być bardziej bezpieczne i odporne na kryzys, konieczne okazały się pewne zmiany.

W naszym mobilnym modelu biznesowym przeprowadziliśmy małą restrukturyzację i w związku z zaistniałą sytuacją wprowadziliśmy usługę dezynfekcji. Dzięki niej nawet w okresie lockdownu mieliśmy pracę – mówi Grzegorz Tlałka reprezentujący sieć myjni parowych GTLux. – Oczywiście również baliśmy się, co będzie dalej. Zamknięcie innych branż tworzy reakcję łańcuchową i gdyby to wszystko trwało dłużej, to nie jestem w stanie powiedzieć, czy nasza branża również by nie ucierpiała. Natomiast w obecnej sytuacji nasze firmy działają cały czas. Zauważamy nawet coraz większe zainteresowanie naszym mobilnym biznesem, gdyż dużo ludzi musi się przebranżowić – dodaje.

W sieci GTLux działają 3 jednostki własne i 52 franczyzowe. Sieci mobilnych myjni parowych tworzą również SteamArt i Ecomyjnia (oferta wzbogacona m.in. o czyszczenie mieszkań i biur oraz naprawy smart repair). Czysto.pl rozwija natomiast sieć stacjonarnych myjni bezdotykowych, w której działa ponad 100 obiektów.

Wśród usług powiązanych z motoryzacją znajdziemy także franczyzy serwisów oponiarskich czy autodetailingu, m.in. Ziebart (4 serwisy), S-Plus (ponad 50 salonów), Motocentrum24 (3 oddziały), Partner Opony Polska (ok. 70 serwisów), BestDrive (ok. 60), Euromaster (ok. 90) czy Premio (ok. 150).

- Mimo nowych uwarunkowań na rynku związanych z wybuchem pandemii, Premio nieustannie się rozwija zarówno poprzez nowe lokalizacje, jak i wzbogacanie portfolio o usługi szyte na miarę. Oferujemy m.in. dojazd do klienta serwisem mobilnym, usługi door to door. Uruchomiliśmy też sprzedaż opon i usług serwisowych online – mówi Tomasz Drzewiecki, dyrektor ds. rozwoju sieci detalicznej Premio Opony-Autoserwis na Czechy, Słowację, Polskę, Węgry i Ukrainę.

Sieć Premio rozwijana jest przez firmę Goodyear – jednego z czołowych producentów opon na świecie. BestDrive to z kolei sieć organizowana przez Continental, zaś Euromaster – przez Michelin. Partner Opony Polska to oddolna inicjatywa niezależnych właścicieli serwisów, którzy dzięki połączeniu sił chcą zwiększyć swoją konkurencyjność. Oferty tych sieci kierowane są głównie do działających serwisów i mają na celu konsolidację rynku.

Rozważając skorzystanie z franczyzy motoryzacyjnej, warto mieć także na uwadze takie możliwości jak wypożyczalnia samochodów (np. Car for you, Wynajmij dostawczaka), a także skuterów oraz hulajnóg elektrycznych (np. Volt Scooters, Blinkee.city, Hop.city). Tego rodzaju biznes sprawdzi się przede wszystkim w dużych aglomeracjach. Jego rozwój związany jest ze zmianą stylu życia ich mieszkańców, którzy mając dość korków i problemów z parkowaniem, coraz chętniej przemieszczają się przy użyciu współdzielonych środków transportu. Rok 2020 ze względu na przejście wielu pracowników, studentów i uczniów w tryb pracy i nauki zdalnej raczej nie będzie należał do udanych, ale w kolejnych okresach rynek powinien powrócić do wzrostów. Prognozy zawarte w raporcie przygotowanym przez Stowarzyszenie Mobilne Miasto w lipcu 2019 roku zakładały, że przychody operatorów współdzielonej mobilności w 2025 roku wyniosą 1,22 mld zł (wzrost o ponad 600 proc. wobec 2019).

Dobra energia

Do perspektywicznych branż należy też z pewności fotowoltaika. Działające w niej firmy, takie jak Coral, Concept Energy, Foton Technik, Solenerga, PV Instalator, Brewa chcą poprzez franczyzę rozwijać swoje sieci dystrybucyjne. Na start nie potrzeba w tym przypadku dużego kapitału (można otworzyć biuro, ale często można też działać mobilnie), lecz przede wszystkim umiejętności sprzedażowych i wiedzy o rynku energii odnawialnej. Zadaniem franczyzobiorców jest bowiem przede wszystkim pozyskiwanie klientów – zarówno indywidualnych, jak i biznesowych – dla franczyzodawców.

Rynek fotowoltaiki przeżywa w ostatnim czasie boom i nawet pandemia nie zdołała powstrzymać jego rozwoju. Jeszcze w 2014 roku moc fotowoltaiczna w sieci wynosiła 20 MW, a 1 października 2020 roku już 2682,7 MW (wzrost o 13,4 tys. proc. w ciągu ok. 6 lat). Największy przyrost nowych mocy obserwowany jest w segmencie mikroinstalacji, co oznacza dużą aktywność prosumentów indywidualnych i drobnych przedsiębiorców. Przewiduje się, że w 2025 roku moc PV może osiągnąć 7,8 GW, a coraz bardziej aktywnym klientem na tym rynku będą duże firmy.

Usługi nie tylko dla biznesu

Sztywny podział między usługi B2B a usługi dla klientów indywidualnych w przypadku wielu sieci franczyzowych się zaciera. Na celowników przedsiębiorców z takich branż jak fotowoltaika, pośrednictwo leasingowe, a także doradztwo podatkowe czy prawne są coraz częściej konsumenci. Tak jest np. w przypadku sieci KDF-Podatki, która ma 36 oddziałów i zajmuje się doradztwem w zakresie zwrotu podatku z zagranicznych urzędów finansowych oraz obsługą wniosków o świadczenia rodzinne osób legalnie pracujących za granicą.

Zarówno do biznesu, jak i klienta indywidualnego swoją ofertę kierują kancelarie specjalizujące się w oddłużaniu, np. Twój Prawnik 24, Kancelaria360.pl czy Kancelaria Antywindykacyjna. Wiele wskazuje na to, że rynek usług związanych z oferowaniem pomocy osobom zadłużonym lub firmom, które popadły w tarapaty finansowe, będzie się dynamicznie rozwijać. Skala rynku wierzytelności, liczna upadłości gospodarczych czy konsumenckich ciągle rośnie. Fala epidemii przyspieszyła ten proces.

Podobnie jest w przypadku agencji marketingowych i reklamowych – te również można prowadzić, kontaktując się z klientami zdalnie. To jeden z niewielu przykładów biznesów (i to biznesów znajdujących się na fali wzrostów) rozwijanych poprzez franczyzę i skierowanych typowo do klientów firmowych.

Wiele sieci z branży B2B, które dobrze radziły sobie jeszcze niespełna dekadę temu, nie przetrwało próby czasu. Śladu nie ma już po ok. 20 franczyzach, np. Coffee News (gazetka dystrybuowana bezpłatnie w punktach gastronomicznych z reklamami lokalnych firm na międzynarodowej licencji), Office 1 (sklepy z artykułami biurowymi), Cartridge World (regeneracja kartridży), Krislex (kancelarie prawne) czy też szeregu konceptów z branży poligraficznej jak Print Terminal czy Printeria.pl. Aktywna w ostatnim czasie na polu franczyzowej ekspansji branża marketingowa nie powinna, przynajmniej w najbliższym czasie, podzielić ich losu.

- E-marketing jest podstawą strategii wielu firm i stał  się obecnie trendem praktycznie na całym świecie. Biorąc pod uwagę tempo zmian i podstępność nowych narzędzi marketingowych, jest to dobry pomysł na biznes. Nasza firma pomimo pandemii koronawirusa odnotowuje stałe wzrosty w wynikach sprzedaży - mówi Arkadiusz Szustak, VIP Account Manager w Ad Awards Partner Google.

Poza Ad Awards Partner Google, która liczy 15 oddziałów, franczyzobiorcy mogą nawiązać współpracę m.in. z takimi sieciami jak Free TV – produkcja filmów reklamowych i ich promocja w sieci, Social Media Group – prowadzenie profili firm na Facebooku, Instagramie i LinkedIn, Agencjawirtualna.pl czy Xeromatic – materiały poligraficzne, tworzenie stron www i ich pozycjonowanie.

Przystąpienie do większości z tych sieci nie wymaga posiadania lokalu. Większość franczyzodawców zapewnia, że prowadząc działalność zdalną, można zapewnić sobie zyski od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie. Za przystąpienie do jednej z sieci z branży reklamowej trzeba zwykle wnieść opłatę licencyjną rzędu 10-20 tys. zł netto.

Licz na siebie

Usługi to, wbrew pozorom, trudny i wymagający sektor. Duża konkurencja nieustannie podnosi poprzeczkę, klient staje się coraz bardziej wymagający i… coraz mniej lojalny. Franczyza w tej branży może dać przedsiębiorcom niewątpliwie połowę sukcesu – rozpoznawalną markę i gotowe, sprawdzone rozwiązania. Druga połowa to osoba franczyzobiorcy i ewentualnie jego pracowników. Zbudowanie relacji z klientami jest w tym biznesie najważniejsze – franczyzodawca podpowie, jak to zrobić, ale nie zrobi tego za nas.

Joanna Cabaj-Bonicka

Dołącz do newslettera

Pozostałe artykuły - Raporty

Data dodania: 24 sierpnia 2021
Nadeszły dobre czasy dla franczyzy
Data dodania: 9 sierpnia 2021
Sposoby gastronomii na przetrwanie kryzysu
Data dodania: 25 marca 2021
Pośrednictwo finansowe wciąż daje zarobić
Data dodania: 19 marca 2021
Sieciówki nie poddają się w obliczu kryzysu
Copyright © 2007-2021 ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Lembicz.pl
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram