Cudzy sukces w oczy kole

Autor: Redakcja
Data dodania: 24 sierpnia 2015
Kategoria:
Foto: pixabay.com
Sukces wiąże się niestety z zazdrością okazywaną przez innych...

Przeszkadzają nam cudze sukcesy, bogactwo, umiejętności, uroda, pozycja. Nie daje nam spokoju, gdy ktoś ma lepiej niż my. Dotyczy to zarówno sfery osobistej, jak i zawodowej. Stąd też tak sprzeczny wizerunek polskich przedsiębiorców.

Jak mówił poeta Julian Tuwim „Gratulacje: najuprzejmiejsza forma zawiści”. Zróbmy zatem rachunek sumienia i przypomnijmy sobie ile razy gratulowaliśmy sukcesów osobistych czy zawodowych i ile w tym było szczerości. Złodziej, prywaciarz, cwaniak, oszust, krętacz, człowiek szemranych interesów – to odpowiedź na pytanie jakie skojarzenia wywołuje wyraz przedsiębiorca zadane kilku moim rozmówcom. Jak wyniki mojej mini sondy mają się do rzeczywistości?

Zdecydowana większość Polaków uważa, że przedsiębiorcy są potrzebni, bo budują siłę i jakość polskiej gospodarki. Jednocześnie, aż 62% badanych twierdzi, że starają się oszukać system, żeby np. płacić niższe podatki. Tak wynika z badania TNS Polska, przeprowadzonego na zlecenie Rzetelnej Firmy. W podobnym tonie utrzymane są liczne komentarze zostawiane pod artykułami na temat biznesowych sukcesów naszych rodaków: „Doświadczenie nauczyło mnie, że niemal każdy kto doszedł do naprawdę dużych pieniędzy, nie byłby tak bogaty, gdyby uczciwie rozliczał się z ludźmi, którym ten majątek zawdzięcza. Niedawno było tu kolejne „biznes story”. Artykuł typowy, czyli jak to własną pracą i pomysłem doszedł do milionów (…). Jak spojrzy się na początki tych dużych firm, to widać że założyło ją dwóch czy trzech zapaleńców, gdzie jeden wiedział jak, drugi gdzie, a trzeci miał na to środki i razem z nimi zapierniczał przy tym. Jak się firma rozrosła, to nagle zostawał w niej ten, który wiedział gdzie i do kogo sprzedawać, a pozostałych dwóch, którzy mogli by chcieć po 1/3 z całego biznesu w jakiś sposób się pozbywał, zatrudniając na ich miejsce pracowników za zwykłą pensję. I tak rodzą się  milionerzy...” - czytamy w jednym z komentarzy w Onet.biznes.pl.

I przykład z forum portalu Franczyzawpolsce.pl, gdzie anonimowy użytkownik wypowiada się na temat oferty jednego z franczyzodawców: „Oszust! Szuka niedoświadczonych, bo doskonale wie, że takich łatwo zmanipulować rzekomymi zyskami. Niech zdradzi tajemnicę, z jakiego powodu sam nie prowadzi własnego lokalu (…)”. Podobne przykłady można podawać w nieskończoność. Obraz jaki wyłania się z wypowiedzi internautów jest spójny z wynikami raportu TNS, z którego wynika, że w polskim społeczeństwie króluje mało chwalebny stereotyp przedsiębiorcy.

Zdaniem Jacka Brzozowskiego, z organizacji Pracodawcy RP, tak negatywny wizerunek właścicieli prywatnych firm zrodził się w pierwszych latach transformacji. Na antenie Polskiego Radia tłumaczył - Wtedy mieliśmy do czynienia z różnymi spektakularnymi przykładami, które były podawane właśnie jako będące dowodami na nierzetelność, wrogość, i inne podobne historie, które towarzyszyły  powstawaniu pierwszych dużych majątków w Polsce.

U PRYWACIARZA WCIĄŻ SIĘ NIE DOROBISZ?

– To, jaki wizerunek mają przedsiębiorcy w opinii publicznej ma duże znaczenie dla społeczeństwa i gospodarki – uważa Waldemar Sokołowski, kierujący programem Rzetelna Firma, który zrzesza ponad 50 tys. polskich przedsiębiorstw z sektora MSP. Z badania TNS Polska wynika, że trzy czwarte Polaków docenia rodzimych przedsiębiorców za to, że to dzięki nim tworzone są miejsca pracy. Jednocześnie aż 81% z nas uważa, że pensje w polskich firmach są za niskie. Takich rozbieżnych opinii jest więcej. 26 lat kapitalizmu sprawiło, że Polacy dostrzegają pozytywną rolę, jaką odgrywają prywatni przedsiębiorcy w naszej gospodarce. Zmiana pokoleniowa i wchodzenie na rynek pracy osób wychowanych w wolnej Polsce sprawia, że do głosu dochodzą osoby, które nie są skażone negatywnymi doświadczeniami i myśleniem o „prywaciarzach”.

Młodzi ludzie są często nastawieni na sukces i indywidualizm, co sprawia, że dla wielu z nich bycie „prywaciarzem” staje się celem zawodowym i wartością samą w sobie. – Zrozumieliśmy, że to nie rząd daje nam pracę i finansuje funkcjonowanie wielu sfer życia publicznego, ale właśnie prywatni przedsiębiorcy. Ludzie biznesu są coraz bardziej doceniani i szanowani za swoje dokonania. Nie sposób jednak nie zauważyć, że poziom zaufania do nich, choć osiągnął wysoki pułap, nie jest bezwarunkowy. Mimo, że wizerunek polskich przedsiębiorców znacznie się poprawił, wciąż widnieją na nim rysy – mówi Waldemar Sokołowski.

W Polsce jest ponad 1,6 mln prywatnych przedsiębiorstw. To właśnie one zatrudniają największą liczbę osób i odprowadzają do kasy państwa niemałe pieniądze w ramach różnych typów podatków i opłat. Polacy to dostrzegają. 74% z nas przyznaje, że to dzięki podatkom płaconym przez polskich przedsiębiorców rząd ma pieniądze na utrzymanie służby zdrowia, szkolnictwa, policji, wojska, inwestycje drogowe itp. Jednak mimo pozytywnych zmian w postrzeganiu właścicieli firm, silne jest przekonanie o tym, że człowiek, który odniósł sukces w biznesie, jest podejrzany o nieuczciwość. Aż 62% z nas hołduje przekonaniu, że przedsiębiorcy starają się oszukać system w prozaicznym celu - by płacić niższe podatki. Zaskakujące jest to, że negatywnie oceniamy też konkurencyjność polskich firm. Według 58% Polaków przedsiębiorcy budują siłę rodzimej gospodarki, ale są mniej konkurencyjni wobec zagranicznych przedsiębiorstw.

Nadal jesteśmy też pod wpływem stereotypów. Jednym z nich jest przekonanie, że u „prywaciarza się nie dorobisz”. Często porównujemy zalety pracy w budżetówce, korporacji i w firmach prywatnych. Wśród wad pracy u prywatnego przedsiębiorcy wymieniana jest niepewność zarobków. Autorzy badania TNS Polska tłumaczą, że jest to pokłosie możliwości legalnej pracy za granicą i częstym porównywaniem poziomu zarobków w Polsce do zarobków w innych krajach unijnych. Tym samym wizerunek przedsiębiorców jest pełen sprzeczności. Z jednej strony polskie firmy dają miejsca pracy, ale płacą za mało. Budują siłę polskiej gospodarki, ale nie są konkurencyjne wobec firm zza granicy. Płacą podatki, dzięki którym finansowane jest wiele dziedzin życia publicznego, ale wcale im na tym nie zależy, bo gdyby była taka możliwość to wielu z nich chciałaby oszukać system.

WYZWALAMY DUCHA PRZEDSIĘBIORCZOŚCI

Mówi się, że ryzyko to domena mężczyzn i właśnie ono towarzyszy przedsiębiorcy od początku do końca. Według analizy Tax Care, własna firma to wciąż domena mężczyzn. Ponadto, ryzyko i przedsiębiorczość idzie w parze z młodością, czyli jeśli rozkręcać własny biznes, to już, a może przede wszystkim, za młodu. Co skłania Polaków do założenia działalności gospodarczej? Główną motywacją są pieniądze. Możliwość decydowania o swoim biznesie to drugi motyw podjęcia działalności. Coraz większa część społeczeństwa zaczyna też rozumieć, że aby podzielić jakąś wartość ekonomiczną w gospodarce trzeba tą wartość wytworzyć. Warto też pamiętać, że sektor małych i średnich przedsiębiorstw, wytwarza ponad dwie trzecie polskiego Produktu Krajowego Brutto.

- Polacy obserwują małe firmy wokół siebie i widzą, że są to ludzie prowadzący nieduże biznesy, ciężko pracujący, żeby te firmy utrzymywały się na powierzchni i rozwijały się – skomentował Jacek Brzozowski z organizacji Pracodawcy RP. Na skalę pozytywnych przemian w gospodarce, które zaistniały w ciągu ostatnich 26 lat zwraca też uwagę Ministerstwo Gospodarki w raporcie „Przedsiębiorczość w Polsce”. Jak podają autorzy opracowania, już w ciągu pierwszych pięciu lat transformacji – na skutek bezprecedensowego rozwoju drobnej przedsiębiorczości – udział podmiotów sektora prywatnego w liczbie podmiotów gospodarki narodowej osiągnął 98%.

Zmianom ilościowym towarzyszyły głębokie przemiany strukturalne i jakościowe w polskiej gospodarce. Jednym z nich jest 25-krotny wzrost eksportu w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Nie byłoby to możliwe bez wyzwolenia ducha polskiej przedsiębiorczości, który przejawia się w całym szeregu postaw, od kreatywności, poprzez umiejętność myślenia w dłuższej perspektywie i zdolność do identyfikacji trendów rynkowych, aż po nieunikanie ryzyka – w dobrym tego słowa znaczeniu.

To solidna podstawa do tego, by nie zrażać się negatywnymi opiniami na swój temat. Niezależnie od tego co robimy, zawsze się znajdą ci, którzy rzucą zawistne spojrzenie, jak również i Ci, którzy szczerze pogratulują sukcesu.

Irina Nowochatko-Kowalczyk

Dołącz do newslettera

Pozostałe artykuły - O tym się mówi

Data dodania: 5 lipca 2022
Polska przedsiębiorczość w zapaści
Data dodania: 9 maja 2022
Kupować czy pożyczać? – oto jest pytanie
Data dodania: 25 kwietnia 2022
Czy grozi nam wojna o wodę?
Data dodania: 28 marca 2022
Doceniliśmy pracę zdalną

zobacz więcej

Data dodania: 20 kwietnia 2022
Smacznie, zdrowo i z zyskiem
Data dodania: 23 marca 2022
Franczyza na usługach
Data dodania: 10 stycznia 2022
Przed jakimi wyzwaniami stoi rynek franczyzy?
Data dodania: 3 stycznia 2022
Te 30 franczyz najbardziej interesuje Polaków
Copyright © 2007-2021 ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Lembicz.pl
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram