Prawne absurdy na wakacjach

Autor: Redakcja
Data dodania: 28 sierpnia 2015

W każdym miejscu globu można natkąć się na kompletnie absurdlane prawa. Lepiej pierwej je poznać, niż być ukaranym za ich łamanie...

Wyjeżdżając na wakacje czy nawet podróż służbową pamiętajmy o prawach, które obowiązują w różnych krajach. Czasem są słuszne i sensowne, aczkolwiek zdarzają się takie, którym może towarzyszyć jedynie wytrzeszcz oczu i pacnięcie się w czoło. Cóż – działają, zaś za niestosowanie się do nich można zostać surowo ukaranym.

Przegląd dziwnych praw zacznijmy od Europy. Holandia to kraj niebywale liberalny. Na tyle, że w coffee shopach można legalnie palić marihuanę. Nie można za to palić papierosów – to już nielegalne. W Szwajcarii po godzinie 22 zabronione jest spuszczanie wody w toalecie, jeśli mieszkamy w tzw. bloku. Zakaz nie dotyczy właścicieli domów – ci mogą spłukiwać co chcą o dowolnej porze. Szwajcarzy kochają również niedzielny spokój. W ostatni dzień tygodnia nie wolno suszyć prania, podlewać trawnika i myć samochodu i jest to zakaz precyzyjnie przestrzegany.

Włosi mają problem z turystami, zakłócającymi spokój mieszkańców wielu miast. Na przykład w Wenecji nie wolno używać walizek z kółkami – strasznie hałasują i przeszkadzają. Ciągnięcie klekocącego bagażu wiąże się z mandatem w wysokości – bagatela – 500 euro. W Wenecji nie wolno też karmić ptaków na Placu św. Marka. Jeszcze dalej poszli na Capri. Tam nawet chodzenie w głośnym obuwiu jest karalne. Inna włoska miejscowość – Eraclea – nie lubi nawet cichych turystów. Zabronione jest tam budowanie zamków z piasku, czynność wymagająca raczej spokoju i skupienia...

Zapewne na żądanie rzymskich restauratorów w Wiecznym Mieście nie wolno spożywać posiłków na ulicy bądź kościelnych schodach. Za ten występek grożą surowe grzywny. Turysta ma jeść w restauracji i już. Czasami nie może nawet odpocząć w cieniu posągów – ta czynność jest zabroniona pod karą mandatu w innym włoskim mieście – Vigevano. W Rzymie nie wolno też śpiewać i tańczyć na ulicach w grupach powyżej trzech osób. Kara za takie zachowanie może być dotkliwa – 500 euro.

Turyści muszą też dawać się we znaki Grekom, skoro w Atenach uchwalono prawo zakazujące prowadzenia samochodu w stroju kąpielowym. Może roznegliżowane panie za kierownicą rozpraszają kierowców płci męskiej. Francuzi w tych kwestiach są bardziej liberalni, bardzo ambicjonalnie podchodzą za to do swojej historii i tożsamości narodowej. Nie wolno tu nazywać świni imieniem Napoleon. Całe szczęście, że w Europie nie wykonuje się już kary śmierci, bo groziłaby on nieszczęśnikowi, który tę zbrodnię popełni. Ciekawie potrafi też być w na Wyspach Brytyjskich. Monarchia w połączeniu z demokracją pozostawiły wiele ciekawych przepisów. Niektóre są mocno archaiczne, inne dość nowe.

Na przykład w Liverpoolu obowiązuje zakaz chodzenia topless. Nie dotyczy on jedynie sprzedawczyń w sklepach z tropikalnymi rybkami. Brzmi sensownie, prawda? Wielka Brytania podchodzi za to liberalnie do kobiet w ciąży. Mogą one publicznie urynować w dowolnie wybranym miejscu, nawet na ulicy. Problem siusiających ciężarnych kobiet nie dotyczy raczej Szkocji – tu każdy obywatel ma obowiązek przyjąć do swojej toalety każdego będącego w potrzebie podróżnika. Wysyłając do rodziny i znajomych pocztówki z Wielkiej Brytanii należy bardzo uważać na sposób przyklejenia znaczka, szczególnie z wizerunkiem królowej. Jeśli przyczepimy go do góry nogami, automatycznie stajemy się zbrodniarzami. Czyn ten wedle wyspiarskiego prawa jest zdradą stanu. Za to w londyńskich taksówkach nie musimy bać się niechcianego towarzystwa. Kierowcy mają surowy zakaz przewożenia wściekłych psów oraz zwłok.

W Szwecji istnieje za to pewien paradoks. Pamiętajcie, że korzystanie z usług prostytutek jest nielegalne. Sama prostytucja w tym kraju jest legalna. Prawa europejskie są momentami śmieszne, niekiedy udziwnione. To jednak nic w porównaniu do przepisów z bardziej dla nas egzotycznych państw. W krajach arabskich poważnie podchodzi się do spraw obyczajowych, niekiedy na granicy paranoi. Weźmy Dubaj – symbol luksusu i nowoczesności. Jednak całowanie się na ulicy zagrożone jest karą więzienia. W wielu krajach tego regionu penalizowane jest też stosowanie używek – nie wypijesz sobie piwa w parku. Do niektórych nie wolno nawet wwozić alkoholu, w innych jego zakup jest możliwy po okazaniu paszportu. Przed wyjazdem do kraju muzułmańskiego zdecydowanie warto zapoznać się z obowiązującymi w nim prawami oraz obyczajami, pomoże to uniknąć wielu kłopotów. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich nie wolno nawet używać e-papierosów. Jeśli masz takie urządzenie w bagażu podręcznym, zostanie skonfiskowane już na lotnisku. Seks jest dozwolony tylko między mężem a żoną. Doprowadziło to niedawno do więzienia pewną Norweżkę, która zgłosiła się na policję jako ofiara gwałtu. Została skazana za cudzołóstwo.

Warto też przypomnieć o narkotykach. W Emiratach mają bardzo czułe urządzenia do ich wykrywania. Przekonał się o tym Brytyjczyk, Keith Brown, któremu do buta przykleiło się 0,003 grama marihuany. Za ten brawurowy szmugiel przesiedział 4 lata w więzieniu. W Maroko możemy zostać aresztowani nawet za przebywanie w towarzystwie osoby posiadającej narkotyki, i to bez naszej wiedzy. Kojarzona z oparami słodkiego dymu Jamajka od ponad wieku zakazuje narkotyków. Lepiej jechać do Holandii. Są kraje jeszcze bardziej ostre w kwestiach obyczajowych – w Indonezji lepiej spać z rękami na kołderce, gdyż za masturbację grozi dekapitacja. W Indiach (w Bengalu) nie obejrzymy w kinie i teatrze scen pocałunku, bo Ministerstwo Oświaty orzekło, iż takie bezeceństwa powodują rozmiękczenie mózgu.

Singapur słynie z czystości – drakońskie kary grożą tam za śmiecenie, szczególnie ostro podchodzi się do żucia gumy. Nie wolno i już, nawet się jej nigdzie nie kupi. W ten sposób kraj pozbył się problemu nieestetycznych plam na chodnikach. Jeśli chcemy żuć gumę, jedynym wyjściem jest posiadanie odpowiedniego zaświadczenia lekarskiego. Surowo wzbronione jest też jedzenie w środkach komunikacji publicznej. Nie wolno spożywać alkoholu w miejscach publicznych pomiędzy 22:30 a 7:00. W tak porządnym kraju nie może istnieć pornografia, jest więc zabroniona. Nawet po własnym domu nie wolno chodzić nago. Jeśli zaobserwują to sąsiedzi i doniosą policji, to dostaniemy mandat. Zakazane jest nawet publiczne przytulanie. Oraz niespuszczenie wody w toalecie i podłączenie się do  niezabezpieczonej sieci wifi – to wedle singapurskiego prawa hakerstwo.

W Korei Południowej również musi być porządek i poszanowanie prawa – tamtejsi policjanci mają obowiązek zgłaszać wszelkie łapówki, jakie dostali od kierowców. Na Filipinach istnieją nietypowe restrykcje w poruszaniu się samochodem. W poniedziałki nie mogą jeździć pojazdy z rejestracją zaczynającą się od 1 lub 2, we wtorki – 3 lub 4, w środy – 5 lub 6, w czwartki – 7 lub 8, a od piątku do 24:00 w niedzielę – 9 lub 0.

Kopalnią dziwacznych przepisów – i to nie tylko dla turystów, ale i samych mieszkańców - są Stany Zjednoczone. Chodzi głównie o przepisy federalne, ustalane naprędce z wynikających akurat potrzeb czy przesłanek. Nikt ich potem nie uchyla, po latach stanowią więc swoiste kuriozum i nikt nie pamięta dlaczego zostały wprowadzone. Prawdopodobnie ktoś kiedyś na Alasce obudził śpiącego niedźwiedzia w celu zrobienia mu zdjęcia. Pomysł sam w sobie niebotycznie głupi, ale od tej pory jest to prawnie zakazane. W Alabamie nie wolno jeździć samochodem z zasłoniętymi oczami. Stan słynie z szerokich, pustawych dróg, prawdopodobnie więc jakaś grupa znudzonych i niekoniecznie słynących z inteligencji nastolatków wynalazła sobie taką zabawę. W tym stanie nie można też grać w szachy w niedzielę, choć to akurat nie jest niebezpieczne i dobrze wpływa na rozwój logicznego myślenia. Za to nielegalne jest noszenie sztucznych wąsów w kościele, jeśli rozśmieszają innych. Akurat ten przepis wzbudził czyjeś kontrowersje i grupa obywateli kilka lat temu zbierała podpisy pod petycją, by go znieść. Bezskutecznie.

W Alabamie nie wolno też nosić lodowych rożków w tylnej kieszeni spodni. W przedniej już tak. W Ohio nie wolno odurzać ryb alkoholem, w Idaho – chodzić smutnym. Śmieszne, straszne? Dura lex, sed lex – przed wyjazdem do jakiegokolwiek kraju lepiej zapoznać się z lokalnymi zwyczajami i przepisami, bo ich nieznajomość może nas bardzo dużo kosztować.

(w artykule wykorzystałem informacje firmy sky4fly.com.pl)

 

 

Dołącz do newslettera

zobacz więcej

Data dodania: 20 kwietnia 2022
Smacznie, zdrowo i z zyskiem
Data dodania: 23 marca 2022
Franczyza na usługach
Data dodania: 10 stycznia 2022
Przed jakimi wyzwaniami stoi rynek franczyzy?
Data dodania: 3 stycznia 2022
Te 30 franczyz najbardziej interesuje Polaków
Copyright © 2007-2021 ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Lembicz.pl
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram