Zadbaj o auto klienta we franczyzie

Autor: Redakcja
Data dodania: 27 maja 2013
Kategoria:

Myśląc o własnym, sprawdzonym biznesie warto przyjrzeć się ofertom franczyzowym w branży motoryzacyjnej. Dołączenie do dobrze przemyślanego konceptu, oferującego usługi na najwyższym poziomie, powinno dać satysfakcję i pozwolić utrzymać się na rynku, nawet w czasach kryzysu.

Po polskich drogach jeździ już ponad 24 mln samochodów. Oznacza to, że średnio co drugi obywatel ma już własne cztery kółka. Liczba ta, szczególnie od momentu wejścia Polski do struktur Unii Europejskiej, systematycznie rośnie, bo choć rynek nowych aut najlepsze czasy ma już za sobą, w dalszym ciągu lubimy sprowadzać samochody od naszych zachodnich sąsiadów. Miesięcznie polskie urzędy komunikacji rejestrują średnio 25 tys. pojazdów.

Plajtujący warsztat to rzadki widok, choć kryzys zrobił swoje

Tak duża liczba aut wymaga odpowiedniego zaplecza serwisowego. Nic więc dziwnego, że plajtujący warsztat o nieposzlakowanej opinii, to widok raczej rzadko spotykany. Dobrze świadczone usługi i stale powracający klienci umacniają bowiem pozycję konceptu motoryzacyjnego… Często na lata.

Mimo to, w ciągu ostatnich 5 lat, liczba funkcjonujących warsztatów w Polsce zmalała o kilkanaście procent. Na taką sytuację wpływ miało kilka czynników. Warto wymienić trzy najważniejsze. Po pierwsze, panujący kryzys i wynikające z niego oszczędności właścicieli aut. Poza tym, w naszym kraju zaczęło pojawiać się coraz więcej warsztatów oferujących szybkie i stosunkowo tanie usługi – ich popularność z każdym rokiem rośnie i w sumie nie można się temu dziwić. Często też – i ten problem jest dobrze znany w wielu specjalistycznych branżach – ze względu na brak rąk do pracy i podeszły wiek prowadzących od lat warsztaty mechaników, zmuszeni są oni do zamykania swoich firm. Przyczynia się do tego choćby przeprowadzona kilka lat temu reforma szkolnictwa. Doprowadziła ona do likwidacji szkół zawodowych – brakuje więc odpowiedniego zaplecza kadrowego.

– Pomimo tego, że ilość pojazdów w naszym kraju rośnie, firmy w branży motoryzacyjnej odczuwają spadek obrotów. Polacy oszczędzają, a ci bardziej zamożni, odwiedzając autoryzowane drogie serwisy, ciągle napędzają rozwój segmentu wyższego. Obywatele o mniej zasobnych portfelach odwlekają w czasie konieczne naprawy czy też działania serwisowe, a jeśli już decydują się na to, poszukują tańszej alternatywy, korzystniejszych cen i bardziej atrakcyjnych ofertowo sprzedawców. Tutaj pojawia się pole do działania dla najmocniejszych dostawców. W okresie osłabienia gospodarki, przyciągają oni rzesze konsumentów, bo pozostali przedsiębiorcy nie są w stanie oferować takich warunków cenowych, co finalnie kończy się zamykaniem słabszych sklepów i serwisów, a rozwojem tych o najmocniejszej rynkowej sile. Kryzys to czas trudny, ale i dający szansę rozwoju i warto o tym wiedzieć i wykorzystać to współpracując z najsilniejszymi na rynku. Wszyscy mamy nadzieję, że niebawem gospodarka odżyje i Polacy nie będą zmuszeni odmawiać sobie i swoim pojazdom tego co niezbędne, a każdy żyjący z branży motoryzacyjnej znajdzie dla siebie kawałek rynku – komentuje Łukasz Kłosowski, Import & Export Manager w firmie LucArt zajmującej się dystrybucją i sprzedażą olejów silnikowych, filtrów, akumulatorów, ładowarek oraz alkomatów.

Franczyza – tak, ale konieczne doświadczenie

W branży warsztatów i sklepów z częściami motoryzacyjnymi oferta dla franczyzobiorców jest bardzo uboga, a wymagania stawiane potencjalnym partnerom kierują ofertę współpracy z sieciami w kierunku osób z wieloletnim doświadczeniem. Rynek jest bardzo rozdrobniony i większość placówek pozostaje nadal w rękach prywatnych. Coraz lepiej radzą sobie duże sieci oferujące szybkie naprawy (tzw. fast fit), ale większość z nich na polskim rynku rozwija się w oparciu o otwieranie placówek własnych. Potencjalnie zainteresowani zainwestowaniem w sprawdzony koncept mogą wybierać wśród sieci Premio, Point S, Bosch Car Service, Driver, Lucart, Nordglass czy Service Master.

Pierwsze cztery koncepty swoją ofertę kierują głównie do właścicieli warsztatów, którzy zainteresowani są dołączeniem do rozpoznawalnego brandu. Dlaczego rzadko decydują się na współpracę z osobami nie prowadzącymi auto-naprawy? Wynika to z prostej kalkulacji – wybudowanie warsztatu, który spełniłby wymagania franczyzodawców to kwota oscylująca w graniach miliona złotych.

Trochę inaczej sytuacja wygląda w przypadku Nordglass – producenta szyb do samochodów. Firma poszukuje franczyzobiorców wśród dużych sieci serwisowych, jak i lokalnych przedsiębiorców zamierzających uzupełnić dotychczasowy wachlarz usług swojej firmy o wymianę i naprawę szyb samochodowych. Warunkiem przystąpienia do sieci franczyzowej NordGlass jest wniesienie przez przedsiębiorcę wstępnej opłaty franczyzowej w wysokości 35 tys. zł.

{loadposition articleMagazine}

LucArt – sieć sklepów zajmująca się dystrybucją i sprzedażą olejów silnikowych, filtrów, akumulatorów, ładowarek oraz alkomatów poszukuje franczyzobiorców wśród osób z pasją motoryzacyjną i najlepiej – doświadczeniem. Całkowita kwota niezbędna do otwarcia tego biznesu jest płynna i oscyluje wokół 80 tys. zł – większość tej sumy franczyzobiorca przeznaczyć musi na pierwsze zatowarowanie.

W przypadku sieci warsztatów Service Master nie można mówić o franczyzie, ale o systemie agencyjnym. Agent zobligowany jest do wpłacenia kaucji zwrotnej w wysokości 150 tys. zł. Po wpłacie tej kwoty otrzymuje od sieci obiekt, którym w czasie trwania umowy będzie zarządzał.

Automyjnie zdobywają rynek

Dla franczyzobiorców, którzy nie mają doświadczenia w motoryzacji, pomysłem wartym zainteresowania może być otwarcie własnej myjni. Konceptów działających na polskim rynku jest kilka – wybierać można spośród niewymagających wielkiego zaplecza finansowego mobilnych myjni parowych, myjni ekologicznych jak i bardzo drogich w budowie myjni bezdotykowych. Wszystkie sieci rozwinęły się w zeszłym roku i w dalszym ciągu stawiają na ekspansję.

SteamArt Mobile, operator myjni mobilnych, rozwija system franczyzowy od 2011 roku. Aktualnie firma największy nacisk kładzie na powiększenie sieci w dużych miastach, m.in. w Warszawie, Łodzi, Trójmieście, Szczecinie i w aglomeracji śląskiej. Dołączenie do sieci to dla potencjalnego franczyzobiorcy wydatek min. 6 tys. zł. Opłata wstępna wynosi 3 tys. zł a stała opłata bieżąca – 400 zł. Dodatkowo franczyzobiorca musi zainwestować w samochód wyposażony w profesjonalny sprzęt, którym będzie docierał do klienta i świadczył usługi. Franczyzobiorcy mają do wyboru trzy modele: Fiat Fiorino, Citroen Nemo lub Peugeot Bipper.

Ofertę dla franczyzobiorców ma też Ecomyjnia z Grupy DetailKing. Firma proponuje swoim franczyzobiorcom dwa koncepty: myjnię mobilną i stacjonarną. Minimalna kwota inwestycji, w przypadku myjni mobilnej, to dla potencjalnego franczyzobiorcy wydatek rzędu ok. 15 tys. zł. W przypadku myjni stacjonarnej, koszty przystąpienia do sieci zaczynają się od 30 tys. zł. Ecomyjnia ze swojej strony oferuje pełne wsparcie marketingowe, atrakcyjne lokalizacje, wyłączność na danym terenie, a także pomoc w finansowaniu (leasing, kredyt, dotacje).

Mobilnemyjnie.pl także poszukują franczyzobiorców do współpracy. Koszty przyłączenia do sieci, to w przypadku posiadania samochodu dostawczego i chęci prowadzenia własnej myjni bezwodnej – około 12 tys. zł. W przypadku myjni parowej pieniądze, których potrzebuje potencjalny franczyzobiorca kształtują się w okolicach 23 tys. zł. Firma stara się wspierać partnerów na każdym etapie współpracy.

Auto Spa, operator myjni bezdotykowych, to koncept wymagający zdecydowanie większych pieniędzy. Firma zawarła umowy z siecią super- i hipermarketów Tesco, dzięki czemu swoim franczyzobiorcom może oferować ciekawe lokalizacje. W zależności od liczby stanowisk całkowity koszt budowy i uruchomienia trzystanowiskowej myjni bezdotykowej to około 500 tys. zł. Firma pomaga w pozyskaniu kredytu na budowę myjni. Warunkiem uzyskania wsparcia finansowego jest wkład własny franczyzobiorcy w wysokości 30 proc. inwestycji, czyli minimum 150 tys. zł.

Tak samo jak w przypadku Service Master, koncept Wash Master nie jest typową siecią franczyzową. Rozwija się za pomocą agentów prowadzących myjnie po wpłacie kaucji zwrotnej – ok. 150 tys. zł.

Auto detailing coraz bardziej popularny

Coraz większy udział w rynku ma rozwijająca się w Polsce, a rozwinięta już dobrze na zachodzie – branża auto detailingu. Naprawa szybkich uszkodzeń, profesjonalne zabezpieczanie lakieru czy przywracanie samochodom świeżości cieszy się coraz większym zainteresowaniem wśród klientów – także tych posiadających samochody ze średniej półki cenowej. – Spotykamy się z coraz większym zainteresowaniem naszymi usługami na rynku. Do tej pory współpracowaliśmy głównie z ubezpieczalniami, flotami samochodowymi i firmami zajmującymi się sprzedażą samochodów. Coraz częściej z naszych usług korzystają jednak klienci indywidualni, których przekonuje niższa cena, w stosunku do wymiany uszkodzonego elementu, i wysoka jakość naprawy – mówi Tomasz Jezierski, dyrektor zarządzający sieci S Plus zajmującej się auto detailingiem i usługami typu smart repair. Usługi te nie tylko prezentują zupełnie nowe możliwości i jakość, ale przede wszystkim są tańszą alternatywą dla klasycznych metod napraw. W Polsce funkcjonują już 4 systemy, które w oparciu o franczyzę zamierzają przywracać samochodom blask.

S Plus, specjalizujący się w naprawach typu smart i auto detailing to pierwszy tego typu koncept na rynku usług motoryzacyjnych. Firma stale rozwija się w oparciu o franczyzę. Aby stać się franczyzobiorcą sieci, trzeba dysponować gotówką na poziomie 250 - 300 tys. zł. S Plus stawia na ludzi z branży z doświadczeniem. Firmie powoli rośnie konkurencja. Do funkcjonujących już na polskim rynku sieci Dr Auto oraz Carnauba niedawno dołączył Ziebart.

Dr Auto cieszy się dużym zainteresowaniem franczyzobiorców głównie ze względu na niską cenę otwarcia biznesu pod szyldem sieci. Właściciele punktów franczyzowych tworzą najczęściej mobilne, jednoosobowe oddziały, a koszt otwarcia jednego nie przekracza 20 tys. zł. W przypadku firmy Carnauba, każdy franczyzobiorca traktowany jest indywidualnie.

20 maja otwarto w Polsce pierwszą placówkę Ziebart – światowego giganta w branży autokosmetyki. Amerykańskiej firmie udało się pozyskać mastefranczyzobiorcę – firmę Gaz Service z Poznania. Otwarcie kolejnych punktów będzie odbywało się w oparciu o franczyzę. Uruchomienie własnego lokalu na pewno nie będzie należało do tanich – firma wymaga inwestycji na poziomie ok. pół miliona złotych.

Podsumowanie

Prowadzenie własnej firmy w oparciu o system franczyzowy w branży motoryzacyjnej, w przypadku wielu konceptów, wymaga potwierdzonego latami pracy doświadczenia. Trudno się dziwić – w końcu chodzi o standardy pracy i profesjonalne doradztwo, a także – nie zapominajmy o tym – bezpieczeństwo klientów. Osoby bez doświadczenia i z małą ilością gotówki na start, powinny zastanowić się na własną mobilną myjnią. W przypadku posiadania dużo większego zaplecza finansowego, sensownym wydaje się otwarcie serwisu oferującego usługi auto detailingu. Coraz więcej zadowolonych klientów i niższe od standardowych ceny napraw typu smart repair pozwalają ze spokojem obserwować dalszy rozwój tej branży w Polsce.

Adam Gieras

Dołącz do newslettera

Pozostałe artykuły - O tym się mówi

Data dodania: 5 lipca 2022
Polska przedsiębiorczość w zapaści
Data dodania: 9 maja 2022
Kupować czy pożyczać? – oto jest pytanie
Data dodania: 25 kwietnia 2022
Czy grozi nam wojna o wodę?
Data dodania: 28 marca 2022
Doceniliśmy pracę zdalną

zobacz więcej

Data dodania: 20 kwietnia 2022
Smacznie, zdrowo i z zyskiem
Data dodania: 23 marca 2022
Franczyza na usługach
Data dodania: 10 stycznia 2022
Przed jakimi wyzwaniami stoi rynek franczyzy?
Data dodania: 3 stycznia 2022
Te 30 franczyz najbardziej interesuje Polaków
Copyright © 2007-2021 ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Lembicz.pl
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram