Największe porażki franczyzowe

Data dodania: 18 października 2026
Kategoria: ,

Rozpoznawalny szyld, sprawdzony produkt i międzynarodowe doświadczenie nie gwarantują powodzenia franczyzy. Pokazują to historia Blockbustera, polskie doświadczenia Dunkin’ Donuts i Dairy Queen oraz problemy Małpki Express, Domino’s we Włoszech czy brytyjskiego operatora Pizza Hut. Szczególnie dotkliwy był przypadek Burgerim, któremu amerykański sąd zakazał sprzedaży franczyz po postępowaniu dotyczącym wprowadzania kandydatów w błąd.

Franczyza pozwala korzystać z doświadczenia, marki i zaplecza organizacyjnego innej firmy. Nie usuwa jednak ryzyka związanego z popytem, kosztami działalności, zadłużeniem czy jakością zarządzania. Problemy mogą pojawić się zarówno w pojedynczej placówce, jak i w centrali, od której zależy funkcjonowanie całej sieci.

Przy ocenie takich historii trzeba rozróżnić upadłość franczyzodawcy, niewypłacalność lokalnego operatora i wycofanie marki z konkretnego kraju. Każde z tych zdarzeń może oznaczać porażkę przedsięwzięcia, ale nie musi prowadzić do zniknięcia marki na świecie ani zamknięcia wszystkich lokali.

Rozpoznawalna marka nie chroni przed utratą rynku

Blockbuster pozostaje jednym z najbardziej znanych przykładów utraty pozycji przez firmę, której podstawowa usługa przestała odpowiadać na zmieniające się potrzeby klientów. Rozwój cyfrowej dystrybucji filmów i streamingu podważył ekonomiczne uzasadnienie utrzymywania rozbudowanej sieci wypożyczalni. We wrześniu 2010 r. spółka wystąpiła w USA o ochronę przed wierzycielami w procedurze Chapter 11, a w 2011 r. jej zasadnicze aktywa przejął DISH.

Nie oznaczało to natychmiastowego zamknięcia każdej placówki działającej pod tym szyldem. W Bend w amerykańskim stanie Oregon nadal funkcjonuje wypożyczalnia przedstawiająca się jako ostatni Blockbuster na świecie. Jest jednak wyjątkiem, którego działalność nie zmienia oceny losów dawnego modelu masowej sieci wypożyczalni.

Inny charakter miało niepowodzenie Dunkin’ Donuts w Polsce. Marka dwukrotnie próbowała zbudować tutaj trwałą pozycję. Pierwszy etap działalności zakończył się w 2002 r., a kolejny projekt, prowadzony przez franczyzowego operatora Varsovia Food Company, zakończono w 2018 r. Plany zakładały rozwinięcie sieci co najmniej 44 kawiarni. Przed ostatecznym wycofaniem pozostawały trzy lokale w Warszawie.

Znajomość amerykańskiego szyldu nie wystarczyła do utrzymania przedsięwzięcia. Z perspektywy inwestora ta historia pokazuje, dlaczego przed wejściem na nowy rynek trzeba osobno sprawdzić zainteresowanie produktem, akceptowalną cenę i zdolność lokalu do pokrycia wszystkich kosztów działalności.

Należąca do Berkshire Hathaway amerykańska marka Dairy Queen weszła na nasz rynek w 2015 r. Jej partnerem została spółka Sparrow 4, która podpisała długoterminową umowę franczyzową. Pierwszy punkt DQ Treat uruchomiono w warszawskim centrum handlowym Wola Park. Oficjalny komunikat zapowiadał otwarcie 26 placówek w ciągu pięciu lat.

Rzeczywisty rozwój okazał się znacznie skromniejszy:

  • Skala działalności: trzy lokale w Warszawie, dwa w Wola Parku i jeden przy Nowym Świecie.
  • Formaty sprzedaży: dwa punkty deserowe oraz restauracja DQ Grill & Chill z ofertą dań na ciepło.
  • Zakończenie działalności: wszystkie placówki zamknięto latem 2016 r., niespełna rok po debiucie.

Przyczyny zamknięcia nie zostały wówczas publicznie jednoznacznie wyjaśnione. Amerykańska centrala potwierdziła zakończenie działalności wszystkich trzech punktów, a lokalny operator nie udzielił szczegółowych wyjaśnień. Nie ma zatem podstaw, aby sprowadzać niepowodzenie wyłącznie do gustów polskich konsumentów lub przesądzać o konkretnych błędach zarządczych.

W 2017 r. Dairy Queen ponownie poszukiwało partnerów do rozwoju w Polsce. Jeszcze w sierpniu 2018 r. informowano jednak, że rozmowy nie doprowadziły do otwarcia nowych lokali. Historia ta pokazuje znaczenie doboru lokalnego operatora i przygotowania przedsięwzięcia. Globalna rozpoznawalność marki oraz kapitał jej właściciela nie gwarantują powodzenia konkretnego projektu franczyzowego.

Podobną ostrożność uzasadniają dawne wycofania marek odzieżowych Topshop i Dorothy Perkins, obsługiwanych w Polsce przez Alshaya. W przypadku Baty zamknięcie polskich sklepów stacjonarnych nastąpiło w 2015 r. Była to jednak działalność lokalnej spółki należącej do grupy, dlatego nie należy przedstawiać jej jako dowodu na niepowodzenie polskich indywidualnych franczyzobiorców.

Również historia Toys“R”Us wymaga rozróżnienia losów operatora i samej marki. Załamanie działalności dawnego operatora nie zakończyło obecności marki na rynku. Późniejszy właściciel, WHP Global, rozwijał współpracę z kolejnymi partnerami, obejmującą sklepy oraz mniejsze formaty sprzedaży. Upadek wcześniejszej struktury biznesowej może więc prowadzić do ponownego wykorzystania marki w innym modelu.

Problemy polskich sieci kończyły się upadłością lub zmianą szyldu

Na polskim rynku nie przetrwały m.in. Alma, MarcPol, Rema 1000 oraz agencje płatnicze Grosik. Działały w różnych segmentach, ale ich historie przypominają, że partner franczyzowy jest zależny także od kondycji organizatora sieci. Dotyczy to szczególnie dostaw towaru, rozliczeń i usług wykonywanych centralnie.

Niepowodzenie nie zawsze przychodzi nagle. W gastronomii przykładem stopniowego ograniczania działalności było Noodle w Pudle. Liczba lokali sieci zmniejszała się już w latach 2011–2014. Sama atrakcyjność produktu i zainteresowanie konceptem na początku rozwoju nie zapewniły trwałego wzrostu sieci.

Małpka Express miała konkurować na rynku sklepów convenience i szybko zwiększała liczbę placówek. Później następowały zmiany właścicielskie, zamknięcia sklepów i próby restrukturyzacji. Małpka SA ogłosiła upadłość w 2022 r.

Ten przypadek pokazuje, dlaczego przy ocenie sieci nie wystarczy policzyć otwarć. Równie ważne są zamknięcia, terminowość rozliczeń, stabilność dostaw oraz zdolność centrali do finansowania bieżącej działalności. Rozbudowana sieć sprzedaży może współistnieć z poważnymi problemami płynnościowymi.

Piotr i Paweł zakończył działalność pod dotychczasowym szyldem, ale część sklepów kontynuowała pracę. W 2019 r. sieć została przejęta przez południowoafrykańską SPAR Group. Następnie placówki przekształcano w sklepy SPAR i EUROSPAR. Ostatni sklep objęty tym procesem, w warszawskim Klifie, otwarto po zmianie szyldu 13 października 2021 r.

Historia miała kolejną odsłonę. SPAR Group zdecydowała się sprzedać nierentowny polski biznes Grupie Kapitałowej Specjał. Transakcję sfinalizowano 31 stycznia 2025 r. Było to niepowodzenie inwestycji dotychczasowego właściciela, a zarazem kontynuacja działalności sieci pod nowym operatorem.

Skalę wyzwania podkreślał przy przejęciu prezes Specjału Krzysztof Tokarz: - Niemniej jednak, zdajemy sobie sprawę, że czeka nas ogromna praca – czeka ona nie tylko menedżerów SPAR, ale także naszych specjalistów od franczyzy.

Zmiana właściciela i szyldu może pomóc zachować działalność sklepów. Sama transakcja nie zastępuje jednak poprawy wyników operacyjnych i warunków współpracy z partnerami.

Porażki kolejnych sieci gastronomicznych

Domino’s wycofało się z Włoch w 2022 r. Marka weszła na tamtejszy rynek poprzez umowę franczyzową z ePizza. Zamierzała wyróżnić się zorganizowaną obsługą dostaw, ale podczas pandemii podobne możliwości rozwinęły lokalne pizzerie, również dzięki platformom pośredniczącym w zamówieniach.

Skalę rozbieżności między ambicjami a rezultatem pokazują dane przywołane w relacji Bloomberga:

  • Początek działalności: wejście na włoski rynek w 2015 r.
  • Plany ekspansji: docelowo 880 lokali.
  • Rozwinięta sieć: 29 placówek, których działalność ostatecznie zakończono.
  • Zadłużenie operatora: 10,6 mln euro na koniec 2020 r.

Wiosną 2022 r. ePizza uzyskała czasową ochronę przed wierzycielami, a latem informowano już o zamknięciu ostatnich lokali. Nie była to upadłość globalnego Domino’s, lecz niepowodzenie przedsięwzięcia lokalnego partnera.

Wniosek dla rozwoju franczyzy jest konkretny. Przewaga, na której oparto projekt wejścia na rynek, może osłabnąć jeszcze przed osiągnięciem zakładanej skali. Model trzeba ponownie ocenić, gdy konkurenci zaczynają oferować klientom tę samą korzyść.

Burgerim stało się przykładem problemów związanych ze sposobem sprzedaży franczyzy. W 2022 r. amerykańska Federalna Komisja Handlu zarzuciła sieci i jej właścicielowi wprowadzanie kandydatów w błąd. Według FTC sprzedano ponad 1500 franczyz, a większość osób, które zapłaciły, nie zdołała otworzyć restauracji. Wielu nabywców wpłacało opłaty od 50 tys. do 70 tys. dolarów. Kwestionowano również obietnice zwrotu pieniędzy i zakres przekazywanych informacji.

19 stycznia 2024 r. sąd wydał wyrok zaoczny wobec pozwanych spółek Burgerim. Rozstrzygnięcie obejmowało:

  • Zakaz sprzedaży: trwały zakaz oferowania, reklamowania i sprzedaży franczyz w USA.
  • Karę cywilną: 7,75 mln dolarów.
  • Świadczenie na rzecz poszkodowanych: 48 476 689 dolarów.

Burgerim pokazuje, dlaczego liczba sprzedanych umów nie powinna być utożsamiana z sukcesem systemu. Dla kandydata istotniejsze jest to, ile placówek rzeczywiście otwarto, jak działają i czy otrzymują obiecane wsparcie.

W Wielkiej Brytanii problemy dotknęły dużego operatora Pizza Hut. W październiku 2025 r. spółka DC London Pie, prowadząca restauracje tej marki, została objęta postępowaniem administration. Administratorzy wskazywali na trudne warunki handlowe, wzrost kosztów i presję na płynność związaną ze zobowiązaniami podatkowymi.

Przeprowadzona transakcja pozwoliła zachować część działalności:

  • Uratowane restauracje: 64 lokale z obsługą na miejscu przejęło Pizza Hut UK.
  • Zamknięte placówki: 68 restauracji oraz 11 punktów dostawczych.
  • Zachowane zatrudnienie: 1276 miejsc pracy.
  • Redukcja zatrudnienia: 1210 osób straciło pracę.

Było to załamanie działalności konkretnego operatora franczyzowego. Marka Pizza Hut kontynuowała działalność, a część restauracji uratowano poprzez sprzedaż biznesu.

Rentowność placówek i kondycja centrali wymagają osobnej oceny

Opisane historie mają różne przyczyny. Blockbuster mierzył się ze zmianą sposobu korzystania z rozrywki. Włoskie Domino’s utraciło zakładaną przewagę w dostawach. W przypadku Burgerim zakwestionowano praktyki sprzedaży franczyzy, a problemy brytyjskiego operatora Pizza Hut wiązały się m.in. z kosztami i płynnością.

Wspólny wniosek dla inwestora jest taki, że ocena franczyzy wymaga zbadania zarówno pojedynczej placówki, jak i organizatora systemu. Rentowny lokal może mieć problemy po utracie dostaw lub wsparcia centrali. Z kolei stabilny franczyzodawca nie gwarantuje powodzenia każdej lokalizacji.

Przed podpisaniem umowy warto sprawdzić przede wszystkim:

  • Wyniki placówek: przychody, marże i przepływy pieniężne po uwzględnieniu wszystkich kosztów, opłat oraz wynagrodzenia za pracę właściciela.
  • Rzeczywisty rozwój sieci: liczbę otwarć i zamknięć, przyczyny odejść oraz zmiany właścicieli działających punktów.
  • Kondycję centrali: sprawozdania finansowe, zadłużenie, terminowość rozliczeń i źródła finansowania działalności.
  • Jakość wsparcia: zakres pomocy przy uruchomieniu placówki, szkolenia, organizację dostaw i sposób reagowania na spadek rentowności.
  • Doświadczenia partnerów: opinie obecnych i byłych franczyzobiorców, także tych, których placówki nie osiągnęły zakładanych wyników.
  • Warunki zakończenia współpracy: zasady rozliczenia inwestycji, zobowiązań, wyposażenia i towaru oraz dalsze obowiązki wynikające z umowy.

Franczyza służy powielaniu działającego przedsięwzięcia. Jeżeli podstawowy biznes wymaga naprawy, pozyskanie kolejnych partnerów i opłat wstępnych nie rozwiązuje jego problemów. Dlatego przy wyborze sieci większe znaczenie od rozpoznawalności logo mają udokumentowane wyniki, sprawna organizacja i zdolność obu stron do utrzymania rentownej współpracy.

Zobacz także: Te 30 franczyz najbardziej interesuje Polaków

Dołącz do newslettera

Copyright © ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Antygen.pl  Skład magazynu Franczyza & Biznes: Aera Design