Liczy się nie tylko cena

Autor: Redakcja
Data dodania: 11 kwietnia 2016
Foto: Samo Zdrowie
Sklep sieci "Samo Zdrowie"

Rynek wyrobów medycznych jest w fazie wzrostowej. Do 2020 roku jego wartość może wynieść około 3 mld dolarów. Jest też segmentem nienasyconym, na którym dobrze się czują prywatne sklepy specjalistyczne rozwijające się we franczyzie.

Nasz rynek wyrobów medycznych jest atrakcyjny, zarówno dla rodzimych jak i zagranicznych producentów, ale jednocześnie trudny ze względu na krajowe ustawodawstwo. Jego wartość jest szacowana na ponad 2 mld dolarów, z czego 85% stanowi import, głównie z krajów UE - przede wszystkim z Niemiec. Polskie firmy produkują szeroką gamę wyrobów tanich, jednorazowych oraz sprzętu elektrodiagnostycznego. Krajowa produkcja na rynek medyczny jest szacowana na około 1,4 mld zł.

Ogólnopolska Izba Gospodarcza Wyrobów Medycznych POLMED prognozuje, że do końca bieżącej dekady polski rynek wyrobów medycznych powinien osiągnąć wartość około 3 mld dolarów. Eksperci izby oceniają, że po trudnym dla branży roku 2014, bieżący rok przyniósł wyraźne ożywienie na rynku i perspektywę powrotu do stabilnego wzrostu w perspektywie najbliższych 3-5 lat. Dostrzegają to prywatne przedsiębiorstwa.

Zdaniem Edyty Braszkowskiej, prezesa sieci Sklepów Medycznych Samo Zdrowie, rynek placówek zaopatrujących w sprzęt ortopedyczny i środki pomocnicze codziennego użytku jest wciąż nienasycony. – Jest to bardzo chłonny rynek. Ludzie chcą mieć w zasięgu ręki sklep, w którym mogą zaopatrzyć się we wszystkie potrzebne produkty. Takie placówki mają szansę na pozyskanie pokaźnej grupy lojalnych klientów na dużych osiedlach mieszkaniowych, przy ulicach o natężonym ruchu pieszych czy w centrach handlowych – uważa Edyta Braszkowska.

Większość tego rynku - ponad 90% - jest finansowana ze środków publicznych, źródeł unijnych lub środków własnych samorządów. Właścicielom sklepów medycznych zależy na podpisaniu umowy z NFZ, by móc oferować produkty refundowane. O tym, czy placówka będzie atrakcyjna dla klientów decyduje właśnie umowa z Narodowym Funduszem Zdrowia. Jak podkreśla Edyta Braszkowska, refundacja może sięgać 90, a nawet 100% wartości zakupionego produktu. Aby mieć taki kontrakt właściciel sklepu musi zatrudnić personel o odpowiednim wykształceniu. Minimum to tytuł technika fizjoterapii, farmaceuty czy pielęgniarki.

– To sprawia, że znalezienie odpowiedniej kadry nie jest taki proste. Kandydat na pracownika w takim sklepie musi nie tylko wykazać się odpowiednim wykształceniem, ale posiadać też umiejętności sprzedawcy. Radzić sobie z obsługą klienta – wyjaśnia Edyta Braszkowska. Zapewnia jednocześnie, że sieć sklepów, którymi zarządza spełnia te wymagania i świadczy usługi w ramach umowy z NFZ. Sieć sklepów Medycznych Samo Zdrowie to obecnie sześć placówek franczyzowych i dwie własne. Pierwszy sklep tej marki powstał 2011 roku w Kwidzynie. Od połowy 2013 roku firma postanowiła rozwinąć swoje skrzydła na zasadach franczyzy. Jej partnerem biznesowym może zostać każda osoba, która posiada wystarczające środki finansowe.

W przypadku tego konceptu opłata licencyjna, płacona jednorazowo wynosi 15 tys. zł netto, a cała inwestycja powinna się zamknąć w kwocie około 50 tys. zł. W tym zawarta jest jednorazowa opłata franczyzowa, pierwsze zatowarowanie, oznaczenie sklepu, ubezpieczenie, zakup mebli, wykonanie podstawowego remontu, zakup komputera, kasy fiskalnej i oprogramowania. Firma ma otwartą rekrutację na franczyzobiorców. – Prowadzimy obecnie rozmowy z kilkoma przedsiębiorcami zainteresowanymi otwarciem sklepu pod naszym szyldem. Planuję, że w ciągu najbliższych sześciu miesięcy podpiszemy co najmniej 3 umowy franczyzowe – kontynuuje Edyta Braszkowska.

SKLEPÓW BĘDZIE WIĘCEJ

Witold Włodarczyk, dyrektor generalny POLMED zauważa, że w roku 2014 znacznie spadła liczba przetargów (jednego z głównych źródeł pozyskania finansowania w tej branży). Stało się tak dlatego, że zakończyła się poprzednia perspektywa finansowa UE na lata 2007-2013, a rozpoczęcie działań inwestycyjnych z nowej perspektywy unijnej przesunęło się na rok 2015. To spowodowało odczuwalny dla wszystkich podmiotów z branży wzrost przetargów, a co za tym idzie, sprzedaży i przychodów.

Zdaniem eksperta, nowa perspektywa powinna przynieść stabilny wzrost rynku aż do roku 2021, kiedy rozliczane będą ostatnie projekty z obecnej puli. Tłumaczy to m.in. tym, że w nowej perspektywie unijnej priorytetem są innowacyjne rozwiązania dla ochrony zdrowia. Największe nakłady mają iść na projekty nowoczesnej gospodarki, przynoszące skokowy wzrost jakości życia i leczenia oraz postęp techniczny, takie jak: biotechnologia, innowacyjne terapie, bardzo szeroko pojęta informatyzacja czy innowacyjne wyroby medyczne. Jednak nie będzie już łatwego pozyskiwania finansowania na pojedyncze, standardowe urządzenia.

Koniunkturę wykorzystują firmy, które najpierw otwierały sklepy własne, a od jakiegoś czasu mają też ofertę współpracy franczyzowej. Tak jak spółka Serwis Medyczno Projektowy „SMP” z Torunia, która od pięciu lat rozwija sieć Sklepy Medyczne Zdrowie. Firma prowadzi sprzedaż wyrobów fabryk z Grupy Kapitałowej Toruńskich Zakładów Materiałów Opatrunkowych, sprzętu pomocniczego, produktów do ochrony przeciwodleżynowej, sprzętu ortopedycznego, sprzętu pomiarowego i diagnostycznego, drobnego sprzętu medycznego oraz wyrobów refundowanych przez NFZ. Przedstawiciel tej sieci Jarosław Jakielaszek powiedział nam, że obecnie pod wspólnym szyldem działa 7 sklepów franczyzowych i 30 własnych. W ciągu najbliższych sześciu miesięcy firma planuje otworzyć kolejne 3 sklepy franczyzowe.

Podstawowe wymagania sieci wobec potencjalnych franczyzobiorców są zawarte w kilku punktach. Warunki lokalu muszą być zgodne z wymaganiami NFZ. Franczyzobiorca musi posiadać około 70 tys. zł na rozpoczęcie inwestycji i zatrudnić wykwalifikowany personel. Według ekspertów popyt na produkty medyczne będzie rósł. Tym bardziej, że oferta wyrobów medycznych na rynku polskim nie odstaje od poziomu najbardziej zaawansowanych krajów świata. Janusz Szafraniec, prezes POLMED podkreśla, że głównym problemem, na jaki natrafiają pacjenci oraz lekarze jest dostęp do innowacji. Tu odnosimy się do ministerialnego limitu produktów refundowanych. Chodzi o to, że na rynku prym wiodą wyroby niskiej jakości, których cena mieści się w wyznaczonej przez resort kwocie. Niemniej jednak, rośnie też grupa klientów, która nie liczy na zwrot pieniędzy z zakupów w sklepie specjalistycznym. To przede wszystkim osoby aktywne fizycznie, uprawiające sport. Rośnie m.in. rynek związany z bieganiem, co przysparza klientów sklepom oferującym produkty stosowane przy kontuzjach i innych urazach.

Edyta Braszkowska, prezes sieci Sklepów Medycznych Samo Zdrowie zauważa, że potrzebę istnienia sklepu specjalistycznego, do którego można wpaść po sąsiedzku mają mieszkańcy zarówno dużych miast, jak i mniejszych miejscowości. Biorąc pod uwagę prognozy rynkowe i oczekiwania klientów, możemy się spodziewać, że w ciągu najbliższych pięciu lat ten segment handlu również się nasyci. Dlatego, dla kogoś, kto „czuje” branżę może to być odpowiedni czas na perspektywiczną inwestycję.

Irina Nowochatko-Kowalczyk

Dołącz do newslettera

Pozostałe artykuły - Pomysły na biznes

Data dodania: 22 kwietnia 2022
E-handel dodał skrzydeł kurierom
Data dodania: 30 marca 2022
Biznes na wsi
Data dodania: 21 marca 2022
Natura i biznes
Data dodania: 6 stycznia 2022
Home staging - jak przygotować nieruchomość do sprzedaży?

zobacz więcej

Data dodania: 20 kwietnia 2022
Smacznie, zdrowo i z zyskiem
Data dodania: 23 marca 2022
Franczyza na usługach
Data dodania: 10 stycznia 2022
Przed jakimi wyzwaniami stoi rynek franczyzy?
Data dodania: 3 stycznia 2022
Te 30 franczyz najbardziej interesuje Polaków
Copyright © 2007-2021 ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Lembicz.pl
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram