Franczyza w Polsce

Autor:
DATA DODANIA: 13 marzec 2020

Foto: pixabay.com

House flipping to dowód na to, że nowe zawody pojawiają się stale. A przynajmniej ich nazwy, bo sam flipping wiele osób ma już za sobą, nawet o tym nie wiedząc.

Chodzi o kupowanie domu czy mieszkania z myślą o inwestycji. Najczęstszy scenariusz to zakup taniego mieszkania, zainwestowanie w poprawę jego standardu i sprzedanie z zyskiem. Czasem dom trzeba nie tylko wyremontować; w grę wchodzi też spłata zadłużenia czy komornika. Najwięcej można zarobić na naprawdę trudnych przypadkach, ale na początek lepiej zająć się łatwiejszymi. Ze skomplikowanymi debiutant może sobie nie poradzić.

REALNE OSZACOWANIE ZYSKÓW

Aby odnieść sukces, na początek trzeba wiedzieć, na co można liczyć. W wyobraźni osób dopiero zaczynających kwoty często ulegają podwojeniu czy potrojeniu. W rzeczywistości na większości mieszkań można zarobić 10 – 50 tys. zł. Całość trwa kilka miesięcy i wymaga pewnego zaangażowania, choć nie chodzi tu raczej o pracę kilkanaście godzin dziennie, lecz doglądanie remontu i wystawianie ogłoszeń. – Mitem jest, że trzeba kupić fajne mieszkanie w centrum Warszawy czy Wrocławia, by zarobić. Dobrze „idą” mieszkania w blokach z wielkiej płyty, w kamienicach, w nietypowych budynkach – mówi 41-letni Damian z Warszawy, który zajmuje się flipem od trzech lat i ma na koncie trzy z zyskiem sprzedane mieszkania. W chwilach wolnych od flipu prowadzi firmę. W jego przypadku zainteresowanie tą formą inwestowania zaczęło się od spadku. Spadek lub oszczędności (czasem kredyt) to główne źródła takich inwestycji na początku, bo bez dużej sumy na start nie sposób zarobić.
 
NAJGORSZY – BRAK  CZASU LUB PIENIĘDZY

Aby skutecznie się targować i nie wydać zbyt dużo na remont, trzeba wykazać się spokojem. Wrogiem tego procesu jest brak czasu lub pieniędzy – to one zwykle prowokują początkujących flipperów do chaotycznych i przedwczesnych działań. Kupno i sprzedaż mieszkania wiąże się z opłatami, takimi jak taksa notarialna czy podatek. Możliwe, że trzeba będzie poradzić się prawnika, bo jedna wizyta może zaoszczędzić olbrzymich kłopotów. W przypadku starych, zadłużonych lokali, w ciągu tych paru miesięcy mogą pojawić się nieprzewidziane problemy. Do wad technicznych czy kolejnych informacji o zadłużeniu trzeba podejść spokojnie i z rozmysłem. Warto mieć awaryjne środki przygotowane na każdą ewentualność. Włożenie całych oszczędności życia w lokal z problemami to dla inwestora gwarancja nieprzespanych nocy.

MIESZKANIE  Z OGŁOSZENIA NA SŁUPIE

Damian za pierwszym razem kupił mieszkanie, o którym słyszał od znajomych i zarobił najwięcej. Później szukał sam i niechętnie ujawnia, gdzie wynajduje odpowiednie nieruchomości. Zdradza tylko, że wcale nie w Warszawie i niekoniecznie na popularnych stronach z nieruchomościami. Podobnie mówią inni flipperzy, a jako sprawdzone miejsca, w których warto szukać, wymieniają gazety codzienne (w internecie konkurencja jest większa), Gumtree czy OLX. Warto też sprawdzać lokalne pisma z ogłoszeniami i szukać kartek na słupach. Najodważniejsi rozglądają się na aukcjach komorniczych czy wśród nieruchomości sprzedawanych przez Pocztę Polską i Agencję Mienia Wojskowego. Znawcy branży nieruchomości śmieją się, że jeśli zwykli kupujący omijają jakąś ofertę szerokim łukiem, to właśnie ona jak magnes przyciąga flipperów. Dobre okazje w dużych miastach momentalnie znikają, stąd wymagana kreatywność w poszukiwaniu odpowiedniego lokalu. Jeśli mieszkanie ma dziwny układ lub urządzone zostało w latach 50., to z punktu widzenia flipera tym lepiej. Istnieje mniejsze ryzyko, że ktoś sprzątnie mu je sprzed nosa. Mniej zamożni flipperzy zaczynają się rozglądać po mniejszych miasteczkach. Zrujnowanych kamienic i domków do remontu jest tam często więcej, a chętnych jeszcze nie ma tylu, co w Warszawie.

PODWYŻSZYĆ STANDARD MEBLAMI Z IKEI

Na koniec trzeba jeszcze zadbać o to, by mieszkanie wydało się kupującym warte wyższej ceny. Tu lista trików jest długa, a najważniejsze, to urządzić mieszkanie tak, by wyglądało schludnie i przyciągało, a przy tym nie wydać zbyt dużo. Michał Szafrański z bloga Jak Oszczędzać Pieniądze, swoje mieszkanie na sprzedaż na Ursynowie urządził meblami ze sklepów Jysk, Auchan i Ikea. Chodziło o to, by kupujący mógł po transakcji od razu wprowadzić się lub założyć w nim biuro. Gdyby w lokalu pozostały meblościanki i odrapane drzwi, byłby to argument do zbijania ceny i wahania. Nawet drobiazgi mają znaczenie; flipperzy dbają, by w mieszkaniu stały kwiaty czy leżała wycieraczka. Niby nic, a pozwala łatwiej wyobrazić sobie życie w takim lokalu. Poza tym nie sprawia on wówczas wrażenia zimnego i wykalkulowanego biznesu inwestycyjnego, w którym zaledwie kilka dni wcześniej skończył się remont.

KLIENCI WIEDZĄ CORAZ WIĘCEJ

Jak widać, wszystko to wymaga dość dużej ilości czasu. Można oddać formalności w ręce profesjonalistów, ale zarówno pomoc agenta nieruchomości, jak i architekta wnętrz to dodatkowe koszty. Lepiej dobrze sprawdzić, czy jest na nie miejsce w budżecie inwestycji. Trzeba też pamiętać, że zarówno kupujący, jak i sprzedający, mają coraz większą świadomość wartości mieszkań. Jeszcze kilkanaście lat temu można było sobie wyobrazić sytuację, gdy ktoś niezaznajomiony z rynkowymi stawkami wystawi mieszkanie za bezcen. Dziś takie sytuacje raczej się już nie zdarzają, bo porównanie wartości swojego lokalu z podobnymi w internecie zajmuje kilka minut. Również kupujący przed podjęciem decyzji czytają fora i słuchają specjalistycznych audycji. Dlatego kalkulując cenę, trzeba wziąć pod uwagę choćby to, że większość kupujących wierzy w zasadę „każdy zejdzie z ceny o 5 procent”. Michałowi Szafrańskiemu na mieszkaniu w bloku z wielkiej płyty z lat 70. udało się zarobić prawie 40 tysięcy. Zapłacił za nie w listopadzie, a klucze nowym właścicielom przekazał w lutym. Kupił najmniej popularną wśród kupujących, bo czteropokojową nieruchomość, w dodatku na czwartym piętrze bez windy i w kiepskim stanie. Kolejnym „atutem” było zadłużenie w spółdzielni i ponad 100 tysięcy długu u komornika. Jednak jak podkreśla Szafrański, właśnie dlatego zdecydował się kupić ten lokal.

ILE MOŻNA ZAROBIĆ?

Cena mieszkania: 352 000 zł
Koszty notarialne: 10 000 zł
Koszty remontu: 25 000 zł
Sprzedaż mieszkania za: 426 000 zł
Zysk: 39 000 zł w 3 miesiące (na podstawie wyliczeń Michała Szafrańskiego z bloga jakoszczedzacpieniadze.pl)

Artykuły które powinny Ci się spodobać

Własny Biznes
Autor: / Styczeń 28, 2020
Własny Biznes
Autor: / Styczeń 17, 2020
Własny Biznes
Autor: / Styczeń 23, 2020

A może te Cię zaciekawią

Aktualności
Autor: / Kwiecień 3, 2020
O tym się mówi
Aktualności


Konsultacje online

Jak kupić franczyzę

Jak zarządzać franczyzą