Franczyza w Polsce

Opublikowano: 09 listopad 2017
Biznes w zgodzie z naturą

Foto: Tomasz Czarski, prezes sieci Organique

Nie poświęcam się pracy tylko pasji – tak o swoim biznesie mówi Tomasz Czarski, prezes sieci Organique, jednej z wiodących marek kosmetyków inspirowanych naturą w Polsce.

Naturalne kosmetyki to tylko moda, czy trend który zdominuje rynek?

Jako konsumenci z dnia na dzień stajemy się coraz bardziej świadomi czynników, które mogą wpłynąć na nasz wygląd, a przede wszystkim zdrowie. Wiemy, co nam szkodzi, czego powinniśmy unikać i czym się kierować w doborze produktów, aby długo i szczęśliwie żyć. Stąd coraz większe przekonanie, że kosmetyki naturalne będą dla nas bezpieczne, delikatne i skuteczne. Na co dzień, w pędzącej rzeczywistości i ciągłym biegu tęsknimy za naturą, więc szukamy jej w codziennych czynnościach i korzystamy z jej dóbr. Naturalne kosmetyki to na pewno nie jest chwilowa moda, to część procesu uzdrawiania siebie i środowiska, którego jesteśmy częścią. Ten pozytywny trend zyskuje coraz więcej zwolenników i jest dla nas oczywistym kierunkiem rozwoju. Jesteśmy skazani na powrót do źródła, we wszystkich dziedzinach życia i szerokim tego słowa znaczeniu. Stąd jest dla nas istotne co i jak jest produkowane, z jakimi intencjami podejmujemy działania, kto w nich uczestniczy, jakie surowce dobrać i jak mówić o produktach, aby pokazywać korzyści i dobierać produkt do potrzeb klienta. To niby oczywiste, ale wymaga szczerości i spójności w działaniu całego zespołu.

Skąd pojawił się pomysł na produkcję kosmetyków naturalnych?

Chciałem stworzyć kosmetyki oparte na naturze, przyjazne dla środowiska i zdrowe dla ludzi. Motorem do działania była moja rodzina. Wiedząc, jak wiele potencjalnie szkodliwych substancji znajduje się w tradycyjnych kosmetykach, chciałem zminimalizować ich ilość na rzecz naturalnych ekstraktów, które pozytywnie wpływają na kondycję skóry, na nasz stan duszy i ciała.

Ile czasu minęło od przedyskutowania tego pomysłu na biznes do otwarcia pierwszego sklepu?

Trwało to około 7 lat.

Czy miał Pan wówczas doświadczenie biznesowe w tej branży?

Nie miałem doświadczenia, mało kto miał. Wspaniale uczyć się, nabierać prawdziwej wiedzy płynącej z doświadczenia. Żadna szkoła i książki tego nie zastąpią.

Zaczynali Państwo jako mała rodzinna firma. Tak zostanie, czy dopuszcza Pan wejście inwestora?

Nauczyłem się działać słuchając intuicji. Nie kalkuluję i robię to co kocham. Nie poświęcam się pracy tylko pasji, sam reguluję tempo rozwoju firmy. To poczucie wolności daje radość życia i tego nie chciałbym utracić w imię wyimaginowanych zysków. Nie mierzę sukcesu
pieniędzmi. Tworzymy firmę opartą na ponadczasowych wartościach i póki co żaden finansista nie jest nam potrzebny.

Konsumenci są przyzwyczajeni do nowości. Czy prowadząc firmę w takim formacie da się ciągle zaskakiwać innowacjami, tak jak robią to globalne koncerny, które mają wielkie laboratoria i pieniądze na badania i wdrażanie innowacyjnych projektów?

Z roku na rok nasza oferta rozwija się i pracuje. Śledzimy trendy w branży kosmetycznej i staramy się być na bieżąco z potrzebami naszych klientów. W tym roku szykujemy kilka nowych wdrożeń, które uzupełnią naszą ofertę. Planujemy kolejne nowości. Innowacyjność naszych kosmetyków może mieć różne wymiary – pracujemy nad nowymi zapachami, konsystencjami, zdrowymi zamiennikami tradycyjnych kosmetyków, odkrywamy nowe składniki aktywne i starannie dobieramy je tak, by tworzyć wyjątkowo aromatyczne i skuteczne produkty.

Na co klienci zwracają najbardziej uwagę przy wyborze kosmetyków naturalnych?

Jest kilka czynników, które mają znaczenie. Przede wszystkim skład – często to, czego w nim nie ma jest równie ważne jak to, co w nim jest. Klienci szukają w kosmetykach natury – skutecznych ekstraktów, delikatnych zapachów, zdrowego działania. Często Ci, którzy po nie sięgają, traktują je jak lekarstwo na różnego rodzaju problemy skórne. Liczy się zarówno działanie, przyjemność stosowania, jak i świadomość, że dokonało się właściwego, zdrowego wyboru.

Kto opracowuje receptury kosmetyków?

Mamy fantastyczny Dział Wdrożeń, który ze wsparciem laboratorium tworzy nowe kosmetyki uzupełniające naszą ofertę.

Kosmetyki naturalne są dość drogie – dla statystycznego Polaka za drogie. Jaka jest więc grupa docelowa?

Nasze kosmetyki tworzymy głównie dla kobiet – to one w większości kupują w Organique. Są to kobiety mądre, aktywne życiowo i świadomie wybierające zdrowe produkty dla siebie i dla swojej rodziny. To nie jest tak, że statystycznego Polaka nie stać na kosmetyki naturalne. Ich cena może przewyższać tradycyjne kosmetyki z drogerii, ale wynika to z wyselekcjonowanych składników naturalnych, które dają widoczne efekty na dłużej, dlatego taka inwestycja jest naprawdę opłacalna. Poza tym są to produkty dużo bardziej wydajne niż te drogeryjne produkowane masowo. Są to kosmetyki robione z pasją, w Polsce, a to ma dla nas duże znaczenie. Firma zaczęła działalność na początku 2000 roku, kiedy polski rynek kosmetyczny był już dojrzały.

Jakie były początki budowania sieci sprzedaży?

To było wyzwanie znalezienia pierwszych klientów, sklepów z prezentami, z wnętrzami, sklepów łazienkowych. Po jakimś czasie pojawiły się pierwsze mydlarnie, byliśmy jednym z pionierów na tym polu i po kilku latach pracy zacząłem się zastanawiać nad stworzeniem wnętrz, w których spotkanie z naszym produktem byłoby bardziej intymne i klimatyczne, tak narodził się pomysł sklepu firmowego „Organique”.

Czy świadomość klientów jest dziś inna niż 15 lat temu?

Zdecydowanie tak. Wiedza na temat składów kosmetyków i zawartych w nich substancji jest dziś bardzo łatwo dostępna. W internecie jest wiele artykułów na temat pielęgnacji, ludzie wymieniają się doświadczeniami i sprawdzonymi produktami, szukają kosmetyków, które spełnią wszystkie ich wymagania. Różnorodność kosmetyków na rynku sprawia, że konsument chciałby mieć w nich dobre rozeznanie i wybrać produkty najlepsze dla siebie, stąd ciągłe poszukiwanie wiedzy i rosnąca świadomość klientów. Organique to marka franczyzowa.

W którym momencie uznał Pan, że franczyza jest właściwym kierunkiem rozwoju?

Tak jak powiedziałem, już po kilku latach pracy nad marką, podczas świąt, w jednej z rozmów z tatą mojej żony powiedziałem, że mam zamiar zaprojektować wnętrze sklepu dla nas. On zechciał wówczas wesprzeć mnie w tym marzeniu. Tak musiało być. To było moje obrazowanie rzeczywistości, miałem przeczucie, że to kierunek w jakim pójdziemy.

Czy miał Pan wcześniej doświadczenie związane z franczyzą?

Nie, żadnego.

Na ile pochodzenie marki wpływa na decyzję przedsiębiorców o przystąpieniu do sieci?

Nie umiem odpowiedzieć precyzyjnie, nie badaliśmy tego. Wiem natomiast, że jesteśmy szczęśliwi będąc z Polski i tworząc z pasją produkty, których jakość i design podoba się na coraz to nowych rynkach. Myślę, że coś co niektórym mogłoby się wydawać słabością jest jedynie brakiem wiary w samych siebie. Osobiście uważam, że jak inni możemy coś robić dobrze lub nie. Wybór należy do każdego z nas. Jako naród słowiański jesteśmy spadkobiercami wspaniałej kultury i tradycji. Z dumą promujemy to co robimy, coraz więcej klientów uznaje polskie pochodzenie kosmetyków jako atut. Nie ma w tym nic dziwnego, jesteśmy w tym dobrzy.

Kosmetyki Organique można zamówić też w sklepie internetowym. Czy nie jest to bezpośrednia konkurencja dla stacjonarnych sklepów?

Absolutnie nie. Klienci sklepu internetowego to zupełnie inna grupa. W chwili obecnej nasza sieć liczy ponad 50 sklepów stacjonarnych – to dużo, ale nie na tyle, żeby każdy, kto jest zainteresowany naszymi kosmetykami, miał do nich dostęp. Ci, którzy kupują w sklepie online przeważnie nie mogą zrobić zakupów w sklepie stacjonarnym lub zamawiają wcześniej sprawdzone przez siebie produkty. Sklepy stacjonarne wciąż mają przewagę nad internetem – można w nich przetestować wszystkie produkty znajdujące się na półkach, zapoznać się z ich zapachami, konsystencją, a także skorzystać z porad konsultantek w doborze właściwej pielęgnacji.

Jakiś czas temu firma zaczęła pracować nad konceptem spa salonów. Na jakim etapie jest obecnie ten projekt?

Pracujemy nad tym, otworzyliśmy pierwszy salon według naszego projektu w Hotelu Elbląg. Pomysł się rodzi...

Czy będzie to sieć franczyzowa?

To będzie nowa jakość, nie chcę mówić o skali. Będzie to bardziej próba pokazania partnerom i klientom nowych wartości i możliwości. Będzie to zupełnie inne podejście do wellness, pasjonująca droga do harmonii dla nas i naszych klientów.

Ile sklepów partnerskich działa obecnie i jakie są dalsze plany rozwoju sieci sprzedaży?

Na dzień dzisiejszy mamy 6 sklepów własnych i 43 franczyzowe w Polsce oraz 6 za granicą. W tym roku przygotowujemy się do kolejnych kilku otwarć. Sieć cały się rozwija i planujemy znaleźć się w kolejnych miastach. Cały czas poszukujemy partnerów, którzy chcieliby dołączyć do Organique i otworzyć z nami swój sklep.

Jakie marki kosmetyczne stanowią największą konkurencję – polskie, czy zagraniczne?

Konsumenci coraz chętniej wybierają kosmetyki rodzimej produkcji. To, że jesteśmy firmą polską, jest zdecydowanie zaletą. Rynek kosmetyków naturalnych w Polsce cały czas się rozwija, więc zwiększa się też konkurencja. Moim zdaniem marki polskie powoli wypierają
zagraniczne koncerny.

Za granicą marka rozwija się też za pomocą franczyzy?

Tak, w tej chwili mamy 6 sklepów franczyzowych – w Kuwejcie, Hiszpanii, Norwegii, Islandii i Ukrainie.

Polskie kosmetyki szczególnie dobrze są odbierane zza wschodnią granicą. Czy rosyjski rynek jest obecnie otwarty dla firmy?

To są trudne rynki dla nas. Polityka się miesza do wszystkiego, a to nie pomaga w budowaniu zaufania pomiędzy ludźmi. My bazujemy na relacjach i szczerze nie udało nam się jeszcze znaleźć właściwego partnera w Rosji. Z pewnością się pojawi.

Czy ocenia Pan spotykane kobiety przez pryzmat zawodowy, np. „tej pani przydałaby się maseczka odmładzająca i tonik tonizujący”?

Uczę się nie oceniać nikogo. Widzę ludzi radosnych, wyciszonych, w zgodzie z sobą lub nie. Skóra często odbija nasz stan emocjonalny, poziom nawilżenia, jadłospis. Traktuję to co robimy z dystansem i skóra pozostaje tylko skórą. Cieszę się jeśli klienci mogą poświęcić sobie więcej czasu używając naszych produktów. To moje życzenie, aby były one jednym z narzędzi prowadzących do spokoju i szczęścia, do odnalezienia drogi do siebie, który gdzieś jest wewnątrz nas, pod skórą na pewno.

Dziękuję za rozmowę.

Marta Krawczyk

Pin It
Oceń: 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1
INK

Najnowsze franczyzy

Szkolenia

DLA FRANCZYZODAWCÓW

ZARZĄDZANIE SIECIĄ FRANCZYZOWĄ - 16.11.2017

ROZWÓJ FIRMY POPRZEZ FRANCZYZĘ - 23.11.2017

DLA KANDYDATÓW NA FRANCZYZOBIORCÓW

FRANCZYZA - SPOSÓB NA WŁASNY BIZNES - 29.11.2017

SONDA - MIEJ WŁASNE ZDANIE!

Na co zwracasz uwagę w pierwszej kolejności w ofercie współpracy franczyzowej?

44.7%
28.9%
10.5%
10.5%
5.3%