Rośnie oferta kredytowa dla najmłodszych firm

Autor: Redakcja
Data dodania: 23 marca 2011
Kategoria:

Obecnie więcej banków niż rok wcześniej jest skłonnych pożyczyć pieniądze początkującym przedsiębiorcom. Mogą oni starać się nawet o 300 tysięcy złotych.

 

Dostępność pożyczek dla firm, które dopiero zarejestrowały swoją działalność, deklaruje obecnie dziewięć banków. Natomiast kilka kolejnych instytucji znacząco skróciło wymagany okres obecności na rynku firmy, która może starać się o pożyczkę – z 12 bądź 24 miesięcy do pół roku.

 

Niestety oferta kredytowa banków dla start up'ów wciąż ogranicza się w wielu przypadkach do niewielkich sum rzędu 10 – 20 tysięcy złotych. Warto jednak podkreślić, że pieniądze te można otrzymać zazwyczaj bez skomplikowanych formalności, a także bez zabezpieczeń. O taki kredyt można starać się m.in. w mBanku, MultiBanku i Getin Banku.

mBank i MuliBank przyznają przedsiębiorcy, który obecny jest na rynku zaledwie 1 dzień, 10 tys. zł, a po 6 miesiącach - 20 tys. zł, Getin Bank od razu na starcie jest gotowy pożyczyć 15 tys. zł. We wszystkich bankach formalności ograniczone są do minimum, o kredyt można wnioskować już przy zakładaniu konta firmowego na podstawie dokumentów rejestrowych firmy. Kredyty na start w mBanku i MultiBanku dostępne są w rachunku bieżącym, w Getin Banku - w bieżącym (na 12 miesięcy) bądź kredytowym (48 miesięcy). Przedstawiciele banku podkreślają jednak w szczególności zalety tego pierwszego rozwiązania. - Kredyt w rachunku bieżącym pozwala na optymalizację kosztów finansowania przedsiębiorcy, gdyż każda wpłata na rachunek jest automatycznie księgowana jako spłata kredytu i pozwala na ponowne wykorzystanie przyznanego limitu. Kredyt ten stanowi pewne i stabilne źródło przedsiębiorcy bez zbędnych kosztów - bieżące wpływy na rachunek zmniejszają saldo zadłużenia, obniżając koszt kredytu - wyjaśniają.

Kto da więcej?

Dostęp do większych sum obwarowany jest szeregiem dodatkowych wymogów, których młode firmy często nie będą w stanie spełnić. Ocznacza to, że nawet banki proponujące znacznie wyższe kwoty maksymalne w praktyce często mogą udzielać skromniejszych pożyczek. Z pewnością warto jednak docenić fakt, że takie propozycje się pojawiają. Konkurencja na pewno im się przygląda i niewykluczone, że za jakiś czas kolejne instytucje stworzą start up'om możliwości uzyskania większych sum.

Jak one się przedstawiają na chwilę obecną? Startująca firma najwyższy kredyt może otrzymać w Lukas Banku – 300 tys. zł. Aczkolwiek tylko pod warunkiem, że przedsiębiorca bądź osoba mu bliska ma już zgromadzoną taką kwotę w formie oszczędności. Wymaganym przez Lukas Bank zabezpieczeniem takiego kredytu jest bowiem cesja na lokacie.

Solidnego zabezpieczenia w postaci hipoteki wymaga także Idea Bank, który start up'om jest w stanie pożyczyć do 200 tys. zł. Na rynku wyróżnia się także oferta Banku BPS, w którym początkujący przedsiębiorca może starać się maksymalnie o 50 tys. zł (do 100 proc. planowanych średniomiesięcznych wpływów w okresie 6 miesięcy). Bank obiecuje, że decyzja kredytowa zapadnie w ciągu dwóch dni od złożenia wniosku. Jako zabezpieczenie wymagany jest  weksel in blanco, wpływy na rachunek bankowy z pełnomocnictwem do dysponowania przez bank i oświadczenie o poddaniu się egzekucji.

Firma zaczynająca działalność może spróbować powalczyć o pożyczkę także w Alior Banku i PKO BP, które deklarują, że w przypadku niektórych standardowych produktów kredytowych dla firm nie wprowadzają ograniczeń co do stażu działania.

W Alior Banku nowo powstała firma może więc otrzymać kredyt w rachunku bieżącym lub kredyt inwestycyjny np. na zakup maszyny – w obu przypadkach maksymalna wartość to 300 tys. zł. Rzeczywista wartość pożyczki dla nowo powstałej firmy zostanie określona na podstawie weryfikacji przeprowadzonej przez bank co do jej prognoz rozwoju dzialalności i projekcji finansowych.

PKO BP również kieruje swoją ofertę firmowych kredytów obrotowych oraz inwestycyjnych m.in. do start up'ów. Maksymalna wysokość kredytu obrotowego dla takich podmiotów ustalana jest indywidualnie w zależności od potrzeb konkretnego klienta oraz wysokości i częstotliwości obrotów na rachunku bieżącym. W przypadku kredytu inwestycyjnego jego wysokość także ustalana jest indywidualnie, z tym, że nie może przekroczyć ona 80 proc. wartości netto przedsięwzięcia. Wymagany jest więc 20-procentowy wkład własny.

Kilka miesięcy na rynku wystarczy

Coraz szersza jest także oferta dla firm, które już rozpoczęły działalność i z powodzeniem prowadzą ją przez kilka miesięcy. Idea Bank, który start up'om proponuje 200 tys. zł, firmom z półrocznym stażem jest w stanie pożyczyć aż 500 tys. zł. O podobną kwotę mogą starać się w ING Banku Śląskim firmy, które od sześciu miesięcy prowadzą rachunek firmowy w dowolnym banku. Natomiast firmy z 3-miesięcznym stażem mogą tam otrzymać kartę kredytową z limitem do 25 tys. zł.

Niedawno, bo w marcu bieżącego roku zmian w swojej ofercie firmowej dokonał Meritum Bank, który dla Kredytu Biznes Hipoteka obniżył wymagany okres obecności firmy na rynku z 24 miesięcy do 6 miesięcy (dla osób fizycznych prowadzących dzialalność, spółek jawnych, cywilnych i pratnerskich) lub 12 miesięcy (dla spółek komandytowych i akcyjnych). Kredyt może być przeznaczony na dowolny cel związany z działalnością, jego zabezpieczenie stanowi zaś hipoteka.

Kredyt dla wybranych

Nową grupą kredytów dostępną na polskim rynku od niedawna są kredyty dla przedstawicieli wybranych zawodów prowadzących działalność gospodarczą. Wprowadziły je dwa nowo powstałe banki – FM Bank i Idea Bank.

I tak w FM Banku tzw. start up może ubiegać się o kredyt do 30 tys. zł bez zabezpieczeń pod warunkiem, że będzie to działalność związana z takimi zawodami jak lekarz, stomatolog, protetyk stomatologiczny, lekarz weterynarii, psycholog, notariusz, komornik, geodeta, radca prawny, architekt, doradca podatkowy lub biegły rewident. Po 6 miesiącach działalności mogą oni otrzymać do 60 tys. zł. Natomiast firma prowadzona przez specjalistę, która jest na rynku przynajmniej 1,5 roku, może dostać nawet 300 tys. zł.

Ofertę dla specjalistów ma także Lukas Bank. Tam przedstawiciele wolnych zawodów mogą starać się o 300 tys. zł już po sześciu miesiącach działalności. Kwota do 100 tys. zł może być przyznana bez konieczności dokumentowania sytuacji finansowej firmy. Oferta dotyczy przedstawicieli takich zawodów jak notariusz, adwokat, radca prawny, doradca podatkowy, właściciel biura rachunkowego, rehabilitant, fizjoterapeuta, lekarz prowadzący własny gabinet lekarski, geodeta, tłumacz przysięgły, optyk.

Jeszcze wyższe kwoty proponuje Idea Bank. Tam profesjonaliści tacy jak adwokat, architekt, farmaceuta, komornik, lekarz, notariusz, radca prawny czy weterynarz mogą otrzymać nawet 200 tys. zł po 3 miesiącach prowadzenia działalności oraz nawet do 3 mln zł po 6 miesiącach obecności na rynku.

Banki doceniają najmniejszych

Najmłodsze firmy wciąż nie mają na polskim rynku łatwej drogi do kredytu. Poszerzająca się oferta dla najmniejszych firm oraz większa elastyczność co do wymaganego okresu prowadzenia działalności są jednak dowodem na to, że banki zdają sobie sprawę z tego, że przedsiębiorstwa te stanowią siłę, którą należy traktować poważnie.

W tym roku dużo łatwiej o kredyt powinny mieć natomiast mikro, małe i średnie firmy, które działają na rynku od dłuższego czasu. W ciagu dwóch minionych lat większość z nich także mogła doświadczyć problemów z pozyskaniem finansowania. W ostatnim czasie tendencje te zmieniają się na plus, co zgodnie potwierdzają eksperci.

- W ostatnich miesiącach obserwujemy pozytywny trend jeżeli chodzi o podejście banków do finansowania przedsiębiorstw, w szczególności z segmentu MSP. Dane finansowe firm wskazują na stopniową stabilizację sytuacji gospodarczej, dającą podstawy do dalszego rozwoju współpracy. Firmy, które poradziły sobie w warunkach spowolnienia gospodarczego, powinny odczuć większą przystępność kredytów, szczególnie kredytów zabezpieczonych – mówi Anna Podgórska, dyrektor ds. finansowania w obszarze klienta biznesowego Banku BPH.

Specjalnie dla portalu FranczyzawPolsce.pl

Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP komentuje tendencje na rynku kredytów dla małych i średnich firm

W okresie dekoniunktury gospodarczej na świecie banki w Polsce również ograniczyły dostępność kredytów dla firm. Dane NBP pokazują, że podczas gdy w latach 2007-2008 liczba udzielanych pożyczek rosła o 30 proc. rok do roku, to już w kolejnych latach można było zauważyć kilkuprocentowe spadki. Co ciekawe, spadki dotyczyły tylko kategorii przedsiębiorstw, w tym dużych, średnich oraz małych. Natomiast osoby indywidualne prowadzące działalność gospodarczą nadal były traktowane jako wiarygodni kredytobiorcy. Liczba udzielonych kredytów dla tej grupy przedsiębiorców wzrosła w minionym roku o 10 proc.

Początek 2011 roku przynosi wyraźny trend wzrostu dostępności kredytów dla małych i średnich firm. Z ankiet przeprowadzonych przez NBP pod koniec ubiegłego roku wynika, że aż 45 proc. banków zadeklarowało, że od tego roku rozluźni politykę kredytową wobec sektora MSP w przypadku kredytów długoterminowych, zaś 30 proc. zadeklarowało, że rozluźnienie będzie dotyczyło także kredytów krótkoterminowych. To bardzo zdecydowana zmiana. Przez cały ubiegły rok wartości te oscylowały blisko zera.

Przyczyn tej zmiany należy upatrywać w poprawie sytuacji gospodarczej na świecie oraz w Polsce, jaką można było zaobserwować pod koniec ubiegłego i na początku bieżacego roku. A to oznacza, że ryzyko niepowodzenia działalności firm z sektora MSP zmniejszyło się. Warto dodać, że kredyty dla małych i średnich firm to dla banków bardzo lukratywny segment, generujący wysokie marże. Banki upatrują w tych produktach swoich szans na zrealizowanie tegorocznych wyników finansowych. Śledzą oczywiście także działania konkurencji. Zmiana polityki kilku instytucji powoduje, że podążają za nią kolejne, co z kolei przekłada się na coraz atrakcyjniejsze warunki udzielania pożyczek dla klientów.

Warto jednak zwrócić uwagę na pewne zagrożenia dla sytuacji gospodarczej na świecie, które mogą schłodzić optymizm i ponownie doprowadzić do tymczasowego przykręcenia kurka z kredytami przez banki. Skokowy wzrost cen ropy i paliw oraz ostanie wydarzenia w Japonii wywołały obawy co do trwałości trendu wzrostu gospodarczego na świecie. Tymczasem podstawowym czynnikiem decydującym o polityce banków wobec małych i średnich przedsiębiorstw jest właśnie sytuacja makroekonomiczna. Oczywiście na decyzję wpływa także ocena kondycji firmy. To powoduje, że szansę na uzyskanie kredytu będą z pewnością miały firmy z dobrą historią i wynikami. Mniej bezpieczni klienci, w tym start up'y mogą być odsyłane z kwitkiem. Jest jednak sznasa na to, że polityka kredytowa nadal będzie rozluźniana i coraz więcej firm będzie miało szansę na kredyt. Polska gospodarka ma bowiem bardzo zdrowe podstawy do dalszego rozwoju.

Oferta kredytów dla najmłodszych firm

tabelka_banki-1

 

Dla osób planujących rozpocząć własną działalność publikujemy dziś jeszcze jeden artykuł dotyczący oferty dedykowanej start up'om - na temat Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości. Od 7 marca 2011 roku wszyscy Polacy mogą korzystać z udogodnień w zakładaniu i prowadzeniu firmy oferowanej przez AIP. Zniesiono bowiem ograniczenia wiekowe, które do tej pory uniemożliwiały przystąpienie do programu osobom po 30. roku życia. Na czym polega współpraca z AIP i na jaką pomoc mogą liczyć początkujący przedsiębiorcy? Zachęcamy do lektury artykułu "Firma w inkubatorze" w naszym nowym dziale Dobra Firma.

Joanna Cabaj - Bonicka

Dołącz do newslettera

Pozostałe artykuły - O tym się mówi

zobacz więcej

Data dodania: 30 listopada 2022
Polacy chcą żyć zdrowo, przedsiębiorcy mogą na tym zarobić
Data dodania: 28 września 2022
Analiza założeń do projektu ustawy o umowie franczyzy
Data dodania: 2 września 2022
Piękno i pieniądze
Data dodania: 12 lipca 2022
Pomysły na biznes w domu
Copyright © 2007-2021 ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Lembicz.pl
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram