Raport o franczyzie w branży fryzjersko-kosmetycznej 2011

Autor: Redakcja
Data dodania: 25 maja 2011
Kategoria:

Liczba salonów fryzjerskich, salonów urody, sklepów z ekskluzywnymi kosmetykami działających w ramach sieci posiadających systemy franczyzowe wzrosła o ponad 50 procent w stosunku do końca 2009 r., czyli w ciągu zaledwie 16 miesięcy. Imponujące tempo rozwoju jest wynikiem niskiej bazy wyjściowej, bowiem na tym rynku w Polsce wciąż dominują punkty niezależne. Wyraźny trend powstawania nowych systemów franczyzowych w branży urodowej oraz duże zainteresowanie inwestorów tym sektorem może spowodować zdecydowany wzrost znaczenia sieci w najbliższej przyszłości.

Wspomniany znaczący wzrost liczby placówek działających w ramach sieci oferujących franczyzę w branży urodowej w dużej mierze jest wynikiem powstania nowych systemów. Coraz więcej firm, posiadających już jednostki własne, chce przyspieszyć rozwój właśnie dzięki franczyzie. Na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy mogliśmy obserwować debiuty franczyzowe kilkunastu sieci z branży urodowej. To pozytywny trend, bowiem obecnie możliwości rozwoju franczyzowego są przez tę branżę wykorzystywane w niewielkim stopniu.

Na koniec kwietnia 2010 roku poprzez franczyzę rozwijały się 22 sieci :

- 9 sieci fryzjerskich,
- 9 sieci salonów urody, w tym 3 z szeroką ofertą zabiegów na twarz i ciało, 2 zajmujące się fotodepilacją oraz 5 wyspecjalizowanych w innych wąskich dziedzinach,
- 4 sieci sklepów z kosmetykami naturalnymi.

Obecnie ofertę franczyzową dla polskich franczyzobiorców chcących inwestować w branży urodowej posiada 37 sieci:
- 11 sieci fryzjerskich,
- 18 sieci salonów urody, w tym 4 z szeroką ofertą zabiegów na twarz i ciało, 8 zajmujących się fotodepilacją oraz 6 wyspecjalizowanych w innych wąskich dziedzinach,
- 8 sieci sklepów z kosmetykami naturalnymi.

W raporcie omówimy szczegółowo właśnie te trzy segmenty rynku związanego z pielęgnacją urody, tempo rozwoju poszczególnych sieci, a także możliwości inwestycyjne oferowane franczyzobiorcom.

Nie uwzględniamy w nim tradycyjnych drogerii (sklepów chemiczno-kosmetycznych) ze względu na odmienne trendy oraz specyficzne podejście do franczyzy w tym sektorze. Jest ono podobne do tego, jakie można zaobserwować w branży sklepów ogólnospożywczych. Franczyza pojawia się tu pod postacią sieci powiązanych z dużymi dystrybutorami bądź grup zakupowych zrzeszających niezależne drogerie i jest narzędziem dedykowanym działającym na rynku placówkom. Podobnie jak sklepy ogólnospożywcze, tak i drogerie przegrywają z sieciową konkurencją, notują spadki sprzedaży, a wiele z nich bankrutuje. Dlatego też nowi inwestorzy zainteresowani działalnością w branży kosmetycznej powinni skłonić się ku prowadzeniu salonu urody bądź sklepu z wyselekcjonowanymi kosmetykami naturalnymi, bowiem to właśnie one mają przed sobą zdecydowanie lepsze perspektywy.

Wysyp nowości

W części tej omówimy nowe systemy franczyzowe, których w ciągu ostatniego roku pojawiło się wyjątkowo dużo. Najwięcej sieci przybyło w segmencie gabinetów fotodepilacji. Do hiszpańskiego No + Vello oraz polskiego Expelos, które obecne są na rynku franczyzowym już od ponad roku, na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy dołączyło 5 sieci rodzimych oraz 1 portugalska. Największy sukces spośród nich odniosło Yasumi epil, uruchamiając 30 salonów. Sieć rozwijana jest przez firmę, która miała już doświadczenie w budowie sieci urodowej. Od 2007 roku rozwija bowiem sieć partnerską Instytutów Zdrowia i Urody Yasumi. Firma ta jest także właścicielem jeszcze jednego nowego na rynku systemu, który pojawił się zaledwie kilka tygodni temu. Nowa sieć działa pod marką Yasumi slim i, jak nazwa wskazuje, specjalizuje się w zabiegach modelujących sylwetkę. Kilka pierwszych gabinetów ruszyło już przy placówkach Yasumi epil. Na tych trzech konceptach Yasumi nie zamierza poprzestać. Zapowiada, że w przyszłym roku uruchomi kolejny specjalistyczny koncept z branży urodowej.

Większość pozostałych firm, które rozpoczęły w ostatnim czasie rozwój sieci w segmencie salonów fotodepilacji, ma na swoim koncie sukcesy w zakresie pozyskiwania franczyzobiorców. Fotodepilacja była bowiem w ubiegłym roku absolutnym hitem na rynku franczyzy – na działalność w tej branży zdecydowało się ponad 100 inwestorów. Większość z nich wybrało współpracę z największą siecią No + Vello. Ale po kilku partnerów udało się także pozyskać takim sieciom jak Beautiful Skin, Adolesense czy Be Silky. DepilConcept ma na razie jedną placówkę franczyzową. Ruszyła ona dopiero w marcu 2011 i już po pierwszym miesiącu była na plusie. Franczyzodawca tego międzynarodowego (powstałego w Portugalii) konceptu zapowiada, że wkrótce ruszą kolejne. Bez franczyzobiorców pozostaje na razie jedynie sieć Dermatis, która ma za to 5 jednostek własnych.

Dość chętnie wybieranymi pomysłami na biznes przez polskich franczyzobiorców były do tej pory sklepy z ekskluzywnymi kosmetykami naturalnymi. W ramach 4 sieci, które rozwijają się w tej formule od kilku lat, działa już ok. 70 sklepów franczyzowych. Pozwala to przypuszczać, że pozostałe sieci, które dopiero niedawno zdecydowały, że także chcą rozwijać się przy współpracy z inwestorami zewnętrznymi, również mogą liczyć na sukces. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że w większości są to koncepty międzynarodowe, sprawdzone, posiadające znaczną liczbę sklepów własnych i franczyzowych w innych krajach.

Potwierdzeniem tej tezy jest Stenders, który uruchomił w połowie kwietnia pierwszą jednostkę franczyzową. Wcześniej miał 7 sklepów własnych. L'Occitane en Provence na razie posiada tylko placówki własne, aczkolwiek jest to sieć która może poszczycić się największą rozpoznawalnością na świecie – ma już ponad 1000 sklepów. Kolejną nową na rynku siecią jest Phenomé działające na razie tylko w naszym kraju, gdzie powstały już 4 placówki pod tym szyldem. Tylko łotewski Attirance na razie nie uruchomił u nas żadnej placówki, liczy jednak na franczyzobiorców.

Do nowych ofert franczyzowych, które pojawiły się na rynku w ostatnim roku, zaliczymy również BodyConcept, Stile Unico oraz Atelier Fryzjerskie Vici. Dwa ostatnie systemy dotyczą salonów fryzjerskich, oba posiadają już jednostki własne, ale na razie żadnych franczyzowych. BodyConcept to z kolei koncept salonu urody oferującego bardzo szeroki zakres usług. Powstał, podobnie jak DepilConcept, w Portugalii i rozwijany jest przez tę samą firmę, co sieć gabinetów fotodepilacji. W naszym kraju nie rozpoczął jeszcze działalności żaden salon pod szyldem BodyConcept, ale  - według zapowiedzi polskiego masterfranczyzobiorcy - pierwsze jednostki są w przygotowaniu.

Zastój w sieciach fryzjerskich

Po omówieniu licznych nowości, które pojawiły się na rynku franczyzowym w branży urodowej, przejdźmy do podsumowania rozwoju sieci, które działały na nim już wcześniej. W segmencie salonów fryzjerskich było to 9 sieci. Niestety ich rozwój nie przyspieszył w ostatnim czasie. Powstało jedynie kilka pojedynczych placówek franczyzowych w ramach niektórych sieci. Jeden franczyzobiorca dołączył do Jean Louis David. Pierwszą franczyzową placówkę udało się uruchomić sieci Frederic Moreno. Nowych franczyzobiorców pozyskała także polska sieć Berendowicz & Kublin, aczkolwiek finalna liczba placówek tej sieci nie uległa zmianie.

Największą siecią w tym segmencie rynku pozostaje nadal Trendy Hair Fashion, licząca ok. 70 punktów, głównie w Polsce południowej. Założycielami i właścicielami sieci jest małżeństwo: Anna Kulec-Karampotis zajmująca się stroną kreatywną i wizerunkową salonów oraz Bobbys Karampotis zarządzający stroną biznesową przedsięwzięcia. THF ma kilka własnych salonów w Bielsku-Białej, pierwszy powstał jeszcze w latach 80. minionego stulecia. Pozostałe jednostki sieci należą do franczyzobiorców. Ogólna liczba salonów należących do tej sieci pozostaje na podobnym poziomie jak przed rokiem.

Duża sieć salonów fryzjerskich związana jest także z firmą Deco z Kalisza, prowadzącą Polsko-Włoską Akademię Fryzjerską Gabriel. Podstawową działalnością firmy jest prowadzenie kursów dla fryzjerów, których absolwenci – jak wynika z danych firmy – w 47 proc. decydują się na otwarcie własnego salonu. Pozostałe osoby podejmują pracę w takim salonie w Polsce (41 proc.) bądź zagranicą (12 proc.). Firma nie prowadzi typowej sieci franczyzowej, aczkolwiek oferuje  pomoc w otwarciu salonu fryzjerskiego. Obecnie w sieci tej działa 40 salonów, w tym 25 pod marką Gabriel oraz 15 pod indywidualnymi, niesieciowymi markami.

Kolejne miejsce na liście największych sieci fryzjerskich w Polsce tworzonych przy współpracy z niezależnymi przedsiębiorcami zajmuje Jean Louis David. Marka powstała w latach 70. minionego stulecia we Francji. Od 2008 roku jest częścią Grupy Provalliance, drugiej największej firmy fryzjerskiej na świecie. JLD ma ok. 430 salonów we Francji i ok. 300 we Włoszech, które to wyniki dają mu pozycję lidera na tych rynkach. W całej Europie działa ponad 1000 salonów JLD, co roku powstaje ok. 60 nowych.

Jak marka rozwija się w Polsce? Jean Louis David ma obecnie w naszym kraju 24 salony własne i 9 franczyzowych. W ciągu najbliższych dwóch lat sieć chciałaby wyrównać te proporcje. Nie zamierza jednak przekształcać salonów własnych we franczyzowe, a jedynie otwierać zupełnie nowe punkty na zasadzie franczyzy. W ubiegłym rok powstała jedna taka placówka, w tym roku otwarć ma być przynajmniej trzy.

Sieci spoza pierwszej trójki są już znacznie mniejsze. Liczą 10 bądź mniej placówek. Są wśród nich takie, które, podobnie jak JLD, wywodzą się z Francji i zrobiły już dużą karierę na świecie, ale pojawiają się także koncepty z rodzimym rodowodem.

Do sieci zagranicznych zaliczymy salony działające pod markami: Camille Albane, Franck Provost, Frederic Moreno i Eric Stipa. W naszym kraju rozwijane są przez lokalnych przedstawicieli, którzy uruchomili jednostki własne oraz sprzedają licencje franczyzobiorcom. W ramach sieci Franck Provost i Eric Stipa działają na razie tylko salony własne. W ciągu minionego roku sieć FP powiększyła się o jeden salon, zaś ES zmniejszyła o jeden. Marka Franck Provost obecna jest na polskim rynku od 1998 roku, ale firma, która rozwija tę sieć salonów – Master Coiffure - ofertę franczyzową przygotowała dopiero w 2010 r.

Franczyzobiorców w naszym kraju posiadają już natomiast Camille Albane i Frederic Moreno. Obie marki rozwijane są przez firmę Elmak. Liczba placówek Camille Albane stała w ostatnim czasie w miejscu, bo choć powstawały nowe salony, to jednocześnie inne wykruszały się z sieci. Pod marką Frederic Moreno przez długi czas działały tylko dwa salony własne, ale w ubiegłym roku udało się pozyskać dla marki pierwszego franczyzobiorcę. Elmak liczy na przyspieszenie rozwoju obu sieci, zamierza otwierać rocznie po 3-4 salony każdej z tych marek.

Spośród polskich ofert franczyzowych dla salonów urody na pewno należy wyróżnić sieć Berendowicz & Kublin stworzoną przez dwójkę fryzjerów Beatę Berendowicz i Sławomira Kublina. Liczy ona obecnie 5 własnych salonów oraz 5 salonów franczyzowych na terenie całego kraju. Firma posiada też własną akademię szkoleniową. W roku 2010 dorobek marki powiększył się o dwa salony. Na rok 2011 planowane jest otwarcie kolejnych trzech.

Perspektywy rozwoju franczyzy fryzjerskiej

Branża fryzjerska wciąż jest niedoceniana zarówno przez potencjalnych franczyzodawców, jak i franczyzobiorców. Liczba 11 sieci, które zdecydowały się na uruchomienie systemu franczyzowego w tej branży, w tym dwie w ciągu minionego roku, nie jest imponująca. Aczkolwiek niewykluczone, że ostrożność franczyzodawców w tym względzie podyktowana jest wciąż niezbyt dużym zainteresowaniem branżą ze strony franczyzobiorców.   

Działające na rynku i aktywnie pozyskujące franczyzobiorców sieci zgodnie przyznają, że zainteresowanie franczyzą ze strony przedsiębiorców z branży jest znikome. Większe uznanie od franczyzy znajduje współpraca na luźniejszych zasadach, jaką oferuje np. jeden z najważniejszych producentów kosmetyków dla branży (seria L'Oréal Professionnel), który tworzy sieć Salonów Expert. Działa w niej już ok. 300 salonów w całym kraju, prowadzonych przez niezależnych przedsiębiorców, najczęściej pod własnymi, indywidualnymi szyldami.

Praktycznie więc jedyną grupą zainteresowaną franczyzą fryzjerską są inwestorzy bez doświadczenia branżowego, ale za to z kapitałem na rozkręcenie własnego biznesu. Problem w tym, że tego typu inwestorzy najczęściej rozpatrują możliwość prowadzenia działalności w różnych branżach i, jak pokazują liczby, fryzjerska nie jest tą wybieraną najczęściej. Inwestycja we własny salon fryzjerski zazwyczaj nie należy do najniższych, zaś okres zwrotu, nierzadko przekraczający 2 lata, okazuje się nie dość atrakcyjny dla wielu z nich.

Cena za własny salon fryzjerski zaczyna się już od kwoty ok. 75 tys. zł w przypadku takich sieci jak Trendy Hair Fashion czy nowej na rynku oferty Stile Unico. Przy czym kwota ta to absolutne minimum dotyczące lokali niewymagających znaczących prac adaptacyjnych. Częściej można spotkać systemy, w ramach których otwarcie salonu fryzjerskiego przekracza 150 tys. zł – tak jest w przypadku Berendowicz & Kublin, Camille Albane, Frederic Moreno czy Atelier Fryzjerskiego Vici. Twórcy tej ostatniej sieci podkreślają, że nakłady na inwestycje niekiedy mogą sięgnąć nawet 300 tys. zł. Najdroższą ofertą w branży jest Jean Louis David. Koszt otwarcia takiego salonu to ok. 350 tys. zł. Franczyzodawca szacuje, że jest to opłacalne jedynie w miastach powyżej 300 tys. mieszkańców, a na zwrot z inwestycji można liczyć w perspektywie ok. 3 lat.

Franczyzodawcy z branży fryzjerskiej liczą na to, że w najbliższym czasie uda im się przyspieszyć rozwój franczyzowy. Takie sieci jak Jean Louis David, Camille Albane, Frederic Moreno oraz Berendowicz & Kublin zapowiadają na ten rok po ok. 3 otwarcia w tej formule. Na pozyskanie pierwszych franczyzobiorców liczą także twórcy nowych konceptów takich jak Stile Unico czy Atelier Fryzjerskie Vici. Na chwilę obecną są to lokalne koncepty – Stile Unico ma salon w Warszawie, zaś AF Vici – trzy salony w Krakowie. Ich ambicje są jednak ogólnopolskie.

Warto jednak zauważyć, że małych, lokalnych sieci czy też wręcz pojedynczych salonów z ambicjami rozwoju poprzez franczyzę można znaleźć więcej. Przykłady to łódzki Budny Hair Design, lubelski Pierre Lupina czy też szczecińska sieć L'Or. Szczegóły oferty franczyzowej podaje tylko Pierre Lupina. Za to sieć L'Or (należąca jednocześnie do wspomnianego wcześniej programu partnerskiego Salon Expert L'Oréal), licząca obecnie 3 salony, informuje, że jest w trakcie rozmów z dwoma potencjalnymi franczyzobiorcami.

Widoczny jest trend wzrostu zainteresowania franczyzą w branży fryzjerskiej, jednak głównie ze strony potencjalnych franczyzodawców.  W naszej ocenie, w najbliższym czasie nie nastąpią na tym rynku gwałtowne zmiany. Liczba salonów działających ramach sieci franczyzowych nadal będzie utrzymywała się na stabilnym poziomie, co niezmiennie będzie mieć związek z problemami z pozyskaniem odpowiednich inwestorów. Jest to związane z dużym nasyceniem rynku salonami fryzjerskimi oraz brakiem przywiązania klientów, zwłaszcza spoza największych miast, do konkretnych marek fryzjerskich. Sieci próbują walczyć o większą rozpoznawalność swoich brandów, lokując coraz częściej salony w galeriach handlowych, które stają się w ostatnim czasie preferowanym przez klientów miejscem nie tylko robienia zakupów, ale także korzystania z różnego rodzaju usług. Doprowadzi to do wyraźnej dominacji konceptów sieciowych w galeriach. Ale nie skłoni w krótkim czasie fryzjerów, posiadających osiedlowe salony, do wstępowania do tychże sieci.

Przegląd sieci franczyzowych z branży fryzjerskiej

Marka

Liczba placówek na k 2009 roku

Liczba placówek na k. kwietnia 2011 roku

Wartość inwestycji

 

własnych

fr./partner.

własnych

fr./partner.

 

Trendy Hair Fashion

5

ok. 65

5

ok. 65

ok. 80-100 tys. zł

Gabriel Professional

0

50

0

40

b.d.

Jean Louis David

23

9

24

9

ok. 350 tys. zł

Berendowicz & Kublin

5

6

5

5

ok. 150 tys. zł

Camille Albane

1

8

1

8

ok. 150 tys. zł + adaptacja lokalu

Franck Provost

5

0

6

0

b.d.

Frederic Moreno

2

0

2

1

ok. 150 tys. zł + adaptacja lokalu

Atelier Fryzjerskie Vici

2

0

3

0

ok. 160-300 tys. zł

Eric Stipa

3

0

2

0

ok. 200 tys. zł

Stile Unico

0

0

1

0

od 75 tys. zł

Pierre Lupina

1

0

1

0

ok. 150 tys. zł

RAZEM

47

ok. 140

50

ok. 130

-

Salony urody – niektóre na fali, inne w odwrocie

Zainteresowanie tym segmentem rynku jest zdecydowanie większe niż salonami fryzjerskimi. Aczkolwiek ze względu na bardzo różnorodne specjalizacje sieci zaliczanych do tej kategorii nie możemy mówić o równomiernym rozwoju każdej z nich. Wśród franczyzowych sieci salonów urody są takie, które notują bardzo duże zainteresowanie i szybki przyrost nowych placówek, ale znajdziemy też i takie, które na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy skurczyły się.

Największym hitem minionego roku, który zresztą nadal utrzymuje się na fali popularności, są sieci specjalizujące się w fotodepilacji. Aczkolwiek urządzenie służące do tego zabiegu może być wykorzystywane również do innych, np. fotoodmładzania, zamykania naczynek, leczenia trądziku i usuwania przebarwień. Dzięki temu gabinety fotodepilacji mogą świadczyć szerszy zakres usług.

Obecnie w segmencie fotodepilacji rozwija się 8 sieci franczyzowych, które łącznie mają ok. 160 gabinetów. Jeśli sprawdzą się ich zapowiedzi, na koniec bieżącego roku będzie ich już ok. 300. Koszt inwestycji w salon fotodepilacji waha się od ok. 50 do 120 tys. zł netto.

Duży przyrost salonów partnerskich zanotowała także firma VacuFit, producent kapsuł i urządzeń wspomagających odchudzanie i redukcję cellulitu. Ich liczba podskoczyła z ok. 250 przed rokiem do ok. 450 obecnie, przy czym warto zaznaczyć, że działają one nie tylko w Polsce, ale także innych krajach europejskich, a nawet w Stanach Zjednoczonych. Studia VacuFit nie działają na zasadzie typowej franczyzy, aczkolwiek relacje między partnerem a producentem urządzeń daleko wykraczają poza kontakt handlowy. Osoby planujące inwestycję mogą liczyć m.in. na analizę lokalizacji, pomoc w uzyskaniu finansowania inwestycji (leasing), szkolenia czy też wsparcie reklamowe.

Na wyróżnienie za szybkie tempo rozwoju na pewno zasługuje także sieć partnerska Instytutów Zdrowia i Urody Yasumi, która powiększyła się z ponad 20 do ok. 40 placówek. Pozostałe sieci nie odnotowały równie spektakularnych przyrostów.

Jedną placówkę franczyzową otworzyła sieć Collagena oferująca zabiegi z użyciem botoksu. Mieści się ona w jednym z poznańskich centrów handlowych. O jeden powiększyła się także liczba placówek działających pod szyldem Dermika Salon & Spa. Konkurencyjna sieć salonów urody – również związane z prestiżową marką kosmetyków Kosmetyczne Instytuty Dr Irena Eris – liczy  tyle samo placówek jak rok temu. Przy czym warto zaznaczyć, że o ile Instytuty Dr Irena Eris działają na zasadzie klasycznej franczyzy, o tyle Dermikę i właścicieli salonów tej marki łączy umowa o współpracę. Mogą oni liczyć na pomoc w zakresie udostępnienia logo, oferty zabiegów, know-how ich wykonywania, na szkolenia, a także wyłączność terytorialną, a w zamian zobowiązują się do używania wyłącznie kosmetyków Dermiki do wykonywania wszystkich zabiegów na twarz i ciało.

Spada natomiast liczba placówek pod szyldem Bailine specjalizujących się w kształtowaniu sylwetki oraz Glamour Studio Paznokci. Koncept Bailine wywodzi się z Norwegii, gdzie z powodzeniem funkcjonuje od 1968 roku. Na całym świecie działa już ok. 200 salonów Bailine. W Polsce jednak ich liczba z roku na rok topnieje. Jeszcze kilka lat temu ich liczba doszła do ponad 10, przed rokiem działało ich 7, dziś już tylko 3.

Perspektywy rozwoju sieci salonów urody

Franczyzobiorcy są coraz bardziej zainteresowani tą branżą. Ciekawy, nawet niszowy koncept jest ich w stanie skłonić do podjęcia decyzji inwestycyjnej, o ile  proponuje zabiegi w przystępnych cenach, co daje szansę na pozyskanie dużej grupy klientów. Dlatego też pozytywnie oceniamy możliwości rozwoju zarówno istniejących już na rynku sieci franczyzowych, jak i tych, które dopiero planują stworzyć system współpracy i udostępnić swój koncept franczyzobiorcom.

Na uwagę zasługuję fakt, że wciąż niewiele systemów działa w segmencie salonów urody z kompleksową ofertą zabiegów na twarz i ciało, nierzadko poszerzonych o usługi fryzjerskie, depilacji etc. Tego typu inwestycje są najbardziej kapitałochłonne, ekskluzywne, a tym samym skierowane do węższej grupy klientów niż systemy tańsze z przystępniejszymi cenami, które są bardziej masowe. Próbą wejścia w niszę jest system BodyConcept. Powstał on w Portugalii, a obecnie jest już rozwijany w innych krajach. Wkrótce pierwsze salony mają ruszyć w naszym kraju. Salony będą oferować klientom abonamenty miesięczne, w ramach których cena za usługę będzie na niskim poziomie kilkunastu złotych. BodyConcept chce stworzyć w Polsce sieć 100 salonów w ciągu 3 lat. Czy będzie to możliwe?

Doświadczenia podobnych sieci nie są jednoznaczne. Szybko rozwija się sieć Yasumi, której w ciągu roku udało się niemal podwoić liczbę placówek. Firma ma już podpisanych 5 kolejnych umów na uruchomienie Instytutów Zdrowia i Urody pod tą marką. Liczba Kosmetycznych Instytutów Dr Irena Eris nie zmieniła się natomiast od ubiegłego roku, wcześniej zaś zmniejszyła się o kilka punktów. Dermika Salon & Spa nastawia się na przyrost sieci, ale bardzo zrównoważony. W każdym kolejnym roku mają do niej dołączać dwie placówki.

Swoje plany najchętniej zdradzają sieci wyspecjalizowane w fotodepilacji. No+Vello zaplanowało na ten rok ok. 100 otwarć, co oznacza, że powinno zakończyć go z liczbą ok. 180 salonów. Hiszpańskiego konkurenta trudno będzie dogonić jakiejkolwiek innej sieci obecnej na naszym rynku. Niemniej niektóre z nich oceniają, że zrealizowanie kilkudziesięciu otwarć rocznie jest w zasięgu ich możliwości. Dla przykładu, Beautiful Skin zapowiada na ten rok w granicach 20-30 otwarć. Znacząca liczba punktów może dołączyć do sieci Yasumi epil – obecnie tworzy ją 30 salonów, ale umowy na 7-8 kolejnych zostały już zawarte. Firma szacuje, że w najbliższym czasie powinno powstać nawet 75 jednostek. Yasumi ma już także kolejnych chętnych do uruchomienia punków Yasumi slim.

Przegląd sieci franczyzowych salonów urody

Marka

Liczba placówek na k. 2009 roku

Liczba placówek na k. kwietnia 2011 roku

Wartość inwestycji

 

własnych

fr./partner.

własnych

fr./partner.

 

Vacu Fit

3

ok. 250

3

ok. 450

ok. 50 tys. zł

(firma pomaga pozyskać finansowanie na zakup urządzeń)

No+Vello

1

0

4

ok. 100

ok. 150 tys. zł

Yasumi Instytut Zdrowia i Urody

2

21

5

34

230-270 tys. zł

Power slim

1

50

1

38

b.d.

 

Yasumi epil

0

0

5

25

ok. 90 tys. zł

Kosmetyczny Instytut Dr Irena Eris

4

19

4

19

b.d.

 

Dermika Salon & Spa

0

16

0

17

ok. 400 tys. zł

Beautiful Skin

1

0

2

6

85-120 tys. zł

Adolesense

0

0

2

3

70 tys. zł

Dermatis

0

0

5

 

0

od 75 tys. zł

Yasumi slim

0

0

2

3

ok. 100 tys. zł

Be Silky

0

0

1

2

110-170 tys. zł

Bailine

1

6

1

2

60-100 tys. zł

Glamour Studio Paznokci

1

3

1

 

1

ok. 50 tys. zł + adaptacja lokalu

Collagena

2

0

2

 

1

ok. 110 tys. zł

DepilConcept

0

0

0

1

ok. 150 tys. zł

BodyConcept

0

0

0

0

ok. 200 tys. zł

RAZEM

16

ok. 365

38

ok. 700

-


Kosmetyki naturalne coraz bardziej popularne

W branży sklepów z kosmetykami pomijamy typowe drogerie, bowiem franczyza w tym segmencie rynku kierowana jest do działających sklepów i obliczona jest na poprawę trudnej sytuacji, w jakiej się znajdują. Skupiamy się na sklepach z kosmetykami naturalnymi, które to produkty często charakteryzowane są jako możliwość doświadczenia zabiegów typowych dla spa we własnym domu. Przy niektórych sklepach tego typu – dotyczy to przede wszystkim sieci Yves Rocher – działają także niewielkie salony urody.

Poświęcamy temu segmentowi osobny rozdział, gdyż w ostatnim czasie można zaobserwować w nim wyraźne ożywienie. Sieć z tej branży - francuski Yves Rocher - była jedną z pierwszych, które w naszym kraju zaczęły rozwijać się poprzez franczyzę (początek lat 90. minionego stulecia), a jednak bardzo długo nie powstały tu konkurencyjne koncepty, które wybrały podobną drogę rozwoju.

Drugą po Yves Rocher najdłużej rozwijającą się w naszym kraju siecią sklepów z kosmetykami naturalnymi jest Organique – rodzimy producent tych specyfików. Później dołączyły do nich także Aromatherapy Bar oraz Mydlarnia u Franciszka. Ta ostatnia jako jedyna w tym gronie nie zajmuje się produkcją kosmetyków, w sieci dostępne są specyfiki sprowadzane m.in. z Syrii czy Maroka.

Na uwagę zasługuje także fakt, że nie wszystkie firmy, które kilka lat temu rozpoczynały rozwój poprzez franczyzę, nadal oferują możliwość takiej współpracy. Przykładem jest Taberna Saponaria, która w połowie minionej dekady uruchomiła 5 placówek franczyzowych w centrach handlowych. Obecnie jednak nie działa już żadna z nich, a kosmetyki Taberna Saponaria dostępne są jedynie w sieciach zewnętrznych (Superpharm, Douglas), a także w prywatnych, niezależnych aptekach i drogeriach.

Kilka ostatnich miesięcy przyniosło kolejny wysyp konceptów z segmentu sklepów z kosmetykami naturalnymi. Na rozwój poprzez franczyzę zdecydowały się trzy sieci, które do tej pory z powodzeniem rozwijały placówki własne. Są to: francuski L'Occitane en Provence, łotewski Stenders oraz polskie Phenomé. Wkrótce dołączyć do nich może łotewski Attirance, który poszukuje franczyzobiorców gotowych do otwarcia sklepów tej sieci.

Otwarcie sklepu z kosmetykami naturalnymi to jedna z bardziej przystępnych cenowo możliwości podjęcia działalności w branży urodowej. Inwestycja w taką placówkę to koszt ok. 120 tys. zł. Wyjątkiem jest uruchomienie sklepu w nowo wybudowanych galerii, w lokalu w stanie deweloperskim. Według wyliczeń Organique, adaptacja i wyposażenie takiego lokalu o powierzchni 30 mkw. może pochłonąć nawet 60-100 tys. zł. Należy bowiem wykonać projekty architektoniczne, wszystkie prace instalacyjne i montażowe, ułożyć podłogę, a także zakupić i zainstalować pompę ciepła. Wyliczenia Yves Rocher wskazują na to, że najtańsze jest uruchomienie sklepu przy ulicy handlowej – koszt prac adaptacyjnych to ok. 500-700 zł na mkw. (optymalna powierzchnia dla takiego sklepu to 35-40 mkw.). W przypadku nowo wybdowanych galerii koszty te wzrastają do 1200-1800 zł na mkw. Oprócz tych kosztów trzeba oczywiście sfinansować wyposażenie (40-50 tys. zł) oraz pierwsze zatowarowanie (80-100 tys. zł).

Yves Rocher jest najdłużej działającą i największą siecią sklepów z kosmetykami naturalnymi na polskim rynku. Ale wciąż widzi spory potencjał rozwoju w naszym kraju. Na ten rok zaplanował otwarcie 9-10 nowych sklepów, zaś w latach 2012-2013 ma powstać 20 kolejnych placówek. Plany Organique – drugiej co do wielkości sieci z tego typu asortymentem – zakładają otwarcie w tym roku 5 sklepów. Na pozyskanie pierwszych franczyzobiorców w niedługim czasie liczą także nowi franczyzodawcy w tej branży. Wśród nich na uwagę zasługuje na pewno L'Occitane, który obecny jest już w 120 krajach, rocznie powstaje ok. 60 sklepów tej marki. Sukcesywnie powiększa ona także sieć sklepów własnych w Polsce - w tempie 4-5 rocznie. Na koniec 2011 r. chce mieć tu ok. 20 placówek.

Przegląd sieci franczyzowych sklepów z kosmetykami naturalnymi

Marka

Liczba placówek na k. 2009 roku

Liczba placówek na k. kwietnia 2011 r.

Wartość inwestycji

 

własnych

fr./partner.

własnych

fr./partner.

 

Yves Rocher

38

42

43

43

120-150 tys. zł + adaptacja lokalu

Organique

0

22

2

18

65-75 tys. zł + adaptacja lokalu (sklep);

ok. 60 tys. zł (wyspa)

L'Occitane en Provence

11

0

16

0

120 tys. zł

Mydlarnia u Franciszka

5

2

5

10

30-90 tys. zł + adaptacja lokalu

Stenders

7

0

7

1

100-120 tys. zł

Phenomé

0

0

4

0

b.d.

Aromatherapy Bar

2

0

2

0

50-100 tys. zł

Attirance

0

0

0

0

100 tys. zł

RAZEM

63

66

79

72

-

Joanna Cabaj - Bonicka
25 maja 2011 roku

Dołącz do newslettera

Pozostałe artykuły - Raporty

Data dodania: 24 sierpnia 2021
Nadeszły dobre czasy dla franczyzy
Data dodania: 9 sierpnia 2021
Sposoby gastronomii na przetrwanie kryzysu
Data dodania: 28 maja 2021
Franczyza - do usług
Data dodania: 25 marca 2021
Pośrednictwo finansowe wciąż daje zarobić

zobacz więcej

Copyright © 2007-2021 ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Lembicz.pl
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram