Raport o franczyzie na rynku szkół językowych 2011

Autor: Redakcja
Data dodania: 4 lipca 2011
Kategoria:

Rynek szkół językowych jest jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się poprzez franczyzę. Cały czas pojawiają sie na nim nowi gracze, zaś sieci pozyskujące partnerów już od jakiegoś czasu rosną w siłę. W ciągu ostatniego półtora roku przybyło ok. 110 jednostek działających w ramach sieci franczyzowych. Najbliższe miesiące powinny przynieść kolejne otwarcia, gdyż najlepszym okresem na inwestycje w tej branży są oczywiście wakacje, tak by uruchomienie placówki nastąpiło przed nowym rokiem szkolnym, kiedy to najwięcej uczniów bądź ich rodziców poszukuje lekcji języków obcych.

Rynek szkół językowych to rynek mocno nasycony i bardzo konkurencyjny. Ale z drugiej strony, co roku pojawia się do zagospodarowania duża grupa nowych uczniów, którzy do tej pory nie korzystali z oferty żadnej szkoły. Zdarzają też tacy, którzy nie są zadowoleni z dotychczasowego lektora i metody nauczania. Daje to nowym szkołom możliwość podjęcia walki o miejsce na rynku.

Jeszcze dwa-trzy lata temu na rynku było ok. 10 systemów franczyzowych w tej branży, dziś jest ich dwukrotnie więcej. A kolejne szkoły szykują się do tego, by uruchomić systemy franczyzowe. Większość z nich stara się wybrać dla siebie określoną specjalizację, by wyróżnić się w jakiś sposób na rynku, np. specjalne programy dydaktyczne dla najmłodszych, szkoły mobilne (z dojazdem do ucznia), a także powstałe na zagranicznych licencjach.

Koncepty te spotykają się z dość dużym zainteresowaniem ze strony franczyzobiorców. Wynika z to z dużej liczby młodych lektorów oraz absolwentów anglistyki bądź innej filologii, którzy stoją przed wyborem: pracować dla kogoś czy spróbować sił we własnym biznesie. Wielu z nich wybiera drugą opcję, wspierając się doświadczeniem biznesowym franczyzodawcy. Zwłaszcza, że szkoły językowe to koncepty dość niskonakładowe. Nierzadko wystarcza kilkanaście tysięcy złotych, by zacząć przygodę z tym biznesem.

Największe sieci szkół językowych rozwijających się poprzez franczyzę to Helen Doron, mobileEnglish, British School, Moose i Leader School. Nie jest jednak regułą, że warto przystąpić do największej. Decyzja powinna być podyktowana lokalnymi uwarunkowaniami. Nie ma sensu (a często nawet i możliwości) otwarcia w małej bądź średniej miejscowości czy też w obrębie jednego osiedla kolejnej szkoły sieci, która już tam ma placówkę. Warto znaleźć dla siebie niszę, wyróżnić się czymś na rynku, wybrać koncept franczyzowy, który zapewnia mocne know-how, unikatowy program dydaktyczny oraz szereg narzędzi wsparcia, które umożliwią szkole odniesienie sukcesu. Mowa o takich narzędziach jak skuteczna reklama, szkolenia w zakresie obsługi klienta, kryteria rekrutacji pracowników, kontrola jakości nauczania etc.

Angielski od niemowlaka

Bardzo wyraźnym trendem na rynku franczyzy edukacyjnej jest pojawianie się, z dość pozytywnym efektem zresztą, kolejnych systemów dotyczących sieci szkół wyspecjalizowanych w nauczaniu najmłodszych. Sieci te dysponują zazwyczaj unikatowymi, opracowanymi specjalnie dla nich programami edukacyjnymi, autorskimi materiałami dydaktycznymi, a nawet metodami nauczania.

Potwierdzeniem rosnącego znaczenia tego segmentu rynku jest wchodzenie nań kolejnych graczy. W tym roku program franczyzowy związany z budową sieci przedszkoli anglojęzycznych wprowadziła sieć British School – jeden z najdłużej działających graczy na rynku. Firma powstała w 1993 roku w Olsztynie i od tamtej pory udało jej się zbudować jedną z największych sieci szkół językowych w Polsce liczącą blisko 70 oddziałów. Przez cały ten czas specjalizowała się w nauczaniu dzieci w wieku szkolnym oraz dorosłych. Jednak ze względu na to, że dziś nauczanie dziecka języka już w wieku przedszkolnym staje się standardem, British School postanowiła rozszerzyć pole swojego działania.

Na podobny krok zdecydowała się Szkoła Języków Obcych YES, która posiada 7 oddziałów własnych oraz program franczyzowy dedykowany właśnie przedszkolom. Kolejny ważny gracz na rynku – Leader School z Łodzi – który ma już ok. 30 „dorosłych” szkół franczyzowych od kilku lat również buduje sieć „dziecięcą” pod marką Leonardo School. Pozyskał dla niej już 25 franczyzobiorców, przy czym 21 z nich to dotychczasowi franczyzobiorcy Leader School.

Wartym odnotowania jest także fakt wejścia na nasz rynek sieci Pingu's English, która jest częścią Grupy Linguaphone, jednej z największych firm z branży edukacyjnej na świecie. Sieć będzie rozwijana w Polsce na zasadzie masterfranczyzy, a licencję master zakupiła w tym roku firma Centrum Językowe Idea działająca na rynku od 1998 r. Jej decyzja, żeby właśnie teraz wejść na rynek z profesjonalnym programem nauczania dzieci w wieku 3-7 lat, nie jest z pewnością przypadkowa, ale właśnie podyktowana obserwacją trendów. Firma przewiduje odsprzedaż licencji na prowadzenie oddziałów sieci Pingu's English.

Powyżej opisaliśmy najnowsze inicjatywy w dziecięcym segmencie branży edukacyjnej. Ale warto też przypomnieć te, które już działają i rozwijają się na naszym rynku od dłuższego czasu. Są to zarówno koncepty zagraniczne, jak i rodzime.

Do tych pierwszych zaliczymy sieć Helen Doron Early English. Metoda nauczania oraz zalążki sieci powstały 26 lat temu w Wielkiej Brytanii. W Polsce znana ona jest od 1999 roku. Helen Doron ma w Polsce 5 masterfranczyzobiorców, pełniących funkcje dyrektorów generalnych na poszczególne regiony. Do tej pory powstało 176 szkół Helen Doron w naszym kraju, ale sieć wciąż widzi miejsce na kolejne i planuje dalszy rozwój. Według wcześniejszych zapowiedzi, może on przebiegać w tempie 5-10 placówek rocznie. Już teraz ze szkół sieci korzysta 26 tysięcy dzieci w naszym kraju. Jak zapewniają jej przedstawiciele, zapisy na kolejny rok szkolny zamykane są jeszcze w czerwcu, dlatego za otwarcie takiej szkoły najlepiej zabrać się na wiosnę. Helen Doron naucza dzieci od 3. miesiąca do 14. roku życia. Od tego roku uruchamia pilotażowe kursy dla nastolatków (14-18 lat).

Wśród zagranicznych sieci szkół językowych dla dzieci należy wymienić także Abrakadabra, która ma obecnie 1 placówkę własną oraz 12 franczyzowych. Do końca bieżącego roku chce uruchomić jeszcze 5, a w kolejnych latach rozwijać się w tempie 10 otwarć rocznie. Abrakadabra, oprócz szkół językowych dla dzieci, chce tworzyć także przedszkola. Właśnie pracuje nad ofertą franczyzową dla tego typu placówek. Jej pierwsza, własna działa od dwóch lat w Zielonej Górze. Jak zauważa Magdalena Karwicka – Staśkiewicz rozwijająca sieć Abrakadabra w Polsce, wśród rodziców mile widziana jest kompleksowość zajęć, a więc nie sama nauka języka, ale także np. warsztaty teatralne w języku obcym czy też zajęcia muzyczne.

W tej kategorii należy wspomnieć także o sieci Mortimer English Club. Co prawda, uczyć się w niej mogą także dorośli, ale szkoła posiada specjalne programy nauczania dzieci już od 2. roku życia. To kolejny koncept z importu, w Polsce obecny jest od 2009 roku i dziś liczy 4 oddziały.

W segmencie dziecięcych franczyz językowych nie brakuje także polskich konceptów. Należy do nich np. Early Stage, sieć powstała w Warszawie w 1993 roku. Przez wiele lat była małą, rodzinną szkołą. Dopiero z upływem lat zaczęły powstawać filie w kolejnych dzielnicach Warszawy i poza nią. W 2010 roku powstał pierwszy oddział poza Mazowszem – w Krakowie. Dziś wszystkich filii jest blisko 30, a od września startują kolejne: 12 w Warszawie i okolicach oraz 8 w innych regionach, m.in. w Dąbrowie Górniczej, Poznaniu, Częstochowie i Wrocławiu. Szkołę Early Stage założyła Joanna Zarańska, nauczycielka z wieloletnim doświadczeniem i autorka podręczników do nauki angielskiego.

Kolejnym polskim konceptem franczyzowym szkół specjalizujących się w nauczaniu dzieci jest Kraina Baśni. Program nauczania w tej szkole oparty jest na 20 bajkach stanowiących jednocześnie kolejne stopnie zaawansowania w poznawaniu języka. Program stworzyła Agnieszka Horyza, z wykształcenia filolog angielski, dla której inspiracją były m.in. staże w amerykańskich przedszkolach. Dziś działalność placówek własnych Krainy Baśni obejmuje 10 miast, głównie woj. wielkopolskiego. W kilkunastu kolejnych obecne są jednostki licencyjne.

Trzecim rodzimym konceptem w kategorii szkół dziecięcych jest Mała Lingua, która powstała w Piasecznie. Szkoła naucza dzieci w wieku 3-12 lat na podstawie autorskiego bajkowego motywu Rodziny Blabbersów oraz serii autorskich materiałów dydaktycznych. Twórczyni sieci Monika Fereirra przed rokiem wystartowała także ze specjalnym konceptem dla nastolatków - Lingua Teen Space.

Ten segment rynku szkół językowych, jakim jest nauczanie dzieci, cały czas ma bardzo duże perspektywy rozwoju. Do niedawna większość szkół nie prowadziła bowiem wyraźnego rozgraniczenia między metodami nauczania dzieci i dorosłych. Jednak wraz z powstawaniem coraz większej liczby unikatowych, autorskich konceptów przekazywania umiejętności językowych dzieciom oraz nasileniem się podejmowanych przez nie działań promocyjnych będzie także rosła świadomość rodziców, że edukację językową dziecka można i warto zacząć bardzo wcześnie oraz że dzięki specjalnie dobranym metodom nauka może być przyjemniejsza i efektywniejsza. Dlatego też przewidujemy, że w tym segmencie rynku będzie w najbliższym czasie pojawiać się najwięcej nowych systemów franczyzowych. I to on także będzie spotykał się z największym zainteresowaniem ze strony franczyzobiorców.

Szkoły tradycyjne i mobilne

Pozostałe systemy sieciowe z branży to szkoły o klasycznych metodach nauczania, kierujące swoją ofertę edukacyjną do dzieci w wieku szkolnym, młodzieży oraz dorosłych. Dominującą grupę wśród nich stanowią sieci szkół stacjonarnych, posiadających konkretne placówki, w których odbywają się zajęcia. Ale coraz popularniejsze stają się także szkoły mobilne, a więc zatrudniające lektorów, którzy dojeżdżają do klienta. Ta forma działalności cieszy się dużym powodzeniem, gdyż z punktu widzenia inwestora zakładającego i prowadzącego szkołę jest ona po prostu tańsza. Właściciel nie musi ponosić kosztów najmu lokalu, a także remontu i wyposażenia sal. Jednocześnie zapewnia klientom wygodę, dzięki czemu chętnie korzystają oni z takiej oferty.  

Sieci szkół mobilnych rozwijających się poprzez franczyzę jest obecnie trzy. Największą jest mobileEnglish – ponad 80 oddziałów. W ciągu pierwszego półrocza 2011 otwartych zostało 9 nowych szkół, zaś 2 zostały zamknięte. W kolejnych miesiącach br. planowane jest otwarcie 4 nowych szkół. mobileEnglish dąży do realizacji planu otwarcia 100 oddziałów w całej Polsce. Obecnie sieć poszukuje franczyzobiorców głównie w miastach liczących ok. 60 tys. mieszkańców. Kwota inwestycji dla inwestorów z tych miejscowości, uwzględniająca zakup licencji i pierwsze działania reklamowe, to maksymalnie 10 tys. zł brutto.

mobileEnglish podkreśla, że mimo kryzysu i panującego spowolnienia gospodarczego otwiera nowe oddziały, a sama usługa cieszy się dużym zainteresowaniem niezależnie od lokalizacji. Jej zdaniem, trudności dotykają sieci, które stawiają zbyt wysokie wymagania inwestycyjne oraz oczekują budowy infrastruktury lokalowej od swoich współpracowników. Zbyt wysokie nakłady na uruchomienie działalności sprawiają, że okres zwrotu inwestycji wydłuża się, a franczyzobiorcy zaczynają zarabiać później.

Faktem jest, że pozostałe szkoły mobilne także cieszą się sporym zainteresowaniem franczyzobiorców, zdecydowanie większym niż stacjonarna konkurencja. Sieć Moose od początku 2011 roku powiększyła się już o 13 oddziałów, a do końca grudnia planuje otworzyć jeszcze 10. Podobne tempo rozwoju chciałaby utrzymać w kolejnych latach.

Rośnie także mSchool – trzecia z mobilnych sieci szkół językowych. Miniony rok szkolny rozpoczęła z 6 jednostkami, skończyła go z 10.

Jak radzą sobie sieci stacjonarne? Jak już wspomnieliśmy, tempo przyrostu jest wśród nich zdecydowanie wolniejsze, aczkolwiek ten fakt nie dziwi. Koszty związane z otwarciem takiej szkoły są wyższe, w związku z czym są to koncepty dostępne dla mniejszej grupy potencjalnych franczyzobiorców. Ponadto ten segment rynku jest najbardziej konkurencyjny.

Największą siecią w tym segmencie, rozwijającą się poprzez franczyzę, jest British School. Dziś ma 6 szkół własnych i 60 franczyzowych. Od początku br. otworzyła już 4 nowe szkoły i taką samą ilość planuje uruchomić w kolejnym półroczu. Zamierza także utrzymać tempo rozwoju na poziomie ok. 10 placówek rocznie w kolejnych latach.

Kolejne miejsce zajmuje o połowę mniejsza sieć Leader School wywodząca się z Łodzi, a następna jest Profi-Lingua z 20 placówkami, przy czym Profi-Lingua do tej pory stawiała na rozwój jednostek własnych. Pierwsze otwarcia placówek franczyzowych jeszcze przed nią.

Pozostałe sieci są już wyraźnie mniejsze. Na uwagę wśród nich zasługuje rozwój Lingua Nova. Jeszcze pod koniec sierpnia ubiegłego roku liczyła ona 4 oddziały, dziś ma ich już 7. Jedną ze współpracujących szkół jest Mała Lingua & Lingua Teen Space z Piaseczna, ta sama, która jest franczyzodawcą konceptu szkół dla dzieci i młodzieży. Szkołę dla dorosłych prowadzi w oparciu o system Lingua Nova. Firmie udało się także wyjść z tym konceptem zagranicę, niedawno ruszyła pierwsza placówka na Ukrainie.

Dołącz do newslettera

Pozostałe artykuły - Raporty

Data dodania: 24 sierpnia 2021
Nadeszły dobre czasy dla franczyzy
Data dodania: 9 sierpnia 2021
Sposoby gastronomii na przetrwanie kryzysu
Data dodania: 28 maja 2021
Franczyza - do usług
Data dodania: 25 marca 2021
Pośrednictwo finansowe wciąż daje zarobić
Copyright © 2007-2021 ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Lembicz.pl
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram