Bez marki Presto obroty pizzerii mogłyby być niższe

Autor: Redakcja
Data dodania: 4 sierpnia 2010
Kategoria:

Pizzeria Trattoria Presto to nie pierwszy biznes Bartłomieja Musiała, a jednak zdecydował się on na franczyzę. I choć początki nie były łatwe – kryzys dawał się we znaki, a pracownicy nieraz zawodzili – to konsekwentne promowanie lokalu odniosło skutek. Jego obroty z miesiąca na miesiąc są coraz wyższe.


Gdzie i od kiedy prowadzi Pan franczyzową pizzerię Presto?

Moja restauracja została otwarta 31 stycznia 2009 roku w Aleksandrowie Łódzkim.

Dlaczego zdecydował się Pan na otwarcie pizzerii właśnie w tej sieci? W branży jest sporo ofert franczyzowych...

Ofert franczyzowych na rynku gastronomicznym jest wiele, jednak nie wszystkie budzą moje zaufanie, inne mają bardzo wąską ofertę. Presto jest w Łodzi marką bardzo dobrze znaną, cieszącą się bardzo dobrą opinią. Sam byłem klientem sieci jeszcze zanim zacząłem myśleć o otwarciu takiego lokalu. Myślę, że Presto prezentuje odpowiedni poziom oraz klimat restauracji, przy stosunkowo małej kwocie inwestycji.

Podstawą sukcesu w branży gastronomicznej jest odpowiednia lokalizacja. W jaki sposób ją Pan wybrał, czy mógł Pan w tym zakresie liczyć na pomoc centrali?

Centrala akceptuje lokalizację, natomiast jej poszukiwaniem musiałem zająć się samodzielnie.  Chciałem otworzyć pizzerię gdzieś na obrzeżach Łodzi. Okazało się jednak, że czynsze są tam bardzo wysokie, czasem dwukrotnie wyższe niż w centrum Łodzi. Na lokal w Aleksandrowie trafiłem jednak zupełnie przypadkiem. Uznałem, że nie jest on idealny, ale prawda jest taka, że każde miejsce będzie miało jakieś plusy i minusy. Trzeba po prostu wybrać najlepszą opcję. Niewątpliwym plusem mojego lokalu było to, że był on przystosowany do działalności gastronomicznej, dzięki czemu koszty inwestycji były trochę niższe.  Podłogi, okna, wentylacja – to wszystko było w dobrym stanie. Minus zaś był taki, że lokal, mimo iż położony w centrum miasta, znajdował się w głębi pasażu handlowego, w miejscu niewidocznym z ulicy. Miałem więc świadomość tego, że wypromowanie lokalizacji zajmie trochę czasu.

Jakie koszty inwestycji musiał Pan ponieść, by uruchomić pizzerię trattorię Presto? Czy uzyskał Pan już ich zwrot?

Inwestycja początkowa wyniosła ok. 180 tys. zł brutto. Pizzeria jednak nie od razu była rentowna, gdyż, jak wspomniałem, lokalizacja wymagała wypromowania wśród klientów. Tak więc w okresie do pół roku czasem coś trzeba było dołożyć do tej działalności, w sumie ok. 50 tys. zł. Na otwarcie Presto zaciągnąłem kredyt inwestycyjny w banku, a więc odsetki dodatkowo podnoszą wartość inwestycji. Cały czas spłacam tę pożyczkę, to jest obecnie priorytet. Na zwrot zacznę więc liczyć później, gdy uporam się z kredytem.

Większość franczyzobiorców konceptów gastronomicznych musi jednak liczyć na środki własne. Chyba niełatwo jest pozyskać kredyt, gdy się dopiero startuje z jakąś działalnością…

Pizzeria jest moją drugą działalnością. Wcześniej prowadziłem i nadal prowadzę sklep spożywczo-monopolowy w Łodzi. Między branżą handlową a gastronomiczną dostrzegam sporo podobieństw. Restauracja była dla mnie naturalnym sposbem na rozszerzenie, rozwinięcie mojej działalności.

Czy na etapie uruchamiania restauracji bądź w późniejszym okresie coś Pana zaskoczyło pozytywnie bądź negatywnie, czy pojawił się jakiś problem?

W związku z tym, że prowadziłem już wcześniej inną działalność żadnych zaskoczeń nie było. Wiedziałem, czego się mogę spodziewać. Startowałem w kryzysie, do tego w mało widocznej lokalizacji, liczyłem się więc z tym, że początki będą trudniejsze. Ale powoli wychowujemy sobie klientów, nasze obroty z miesiąca na miesiąc rosną.

Jakie są, w Pana ocenie, główne wady i zalety prowadzenia działalności w ramach sieci Presto?

Sieć jest bardzo przyjazna franczyzobiorcom, potrafi poprowadzić dosłownie za rękę inwestora, który nie ma doświadczenia w branży gastronomicznej. Posiada podręcznik operacyjny, w którym opisane są wszystkie aspekty działalności. Bardzo interesuje się restauracją także później, gdy zacznie już ona działalność. Z mojego punktu widzenia dużą zaletą była także marka i jakość, z jaką jest ona kojarzona w Łódzkiem. Za minus może być oczywiście uznana opłata franczyzowa. Ale wiadomo, że płaci się za znaną markę, za wypróbowane menu i standardy, za wiedzę, jak ten biznes prowadzić. I uważam, że warto za to zapłacić. Wielu moich klientów miało bowiem wcześniej styczność z tą siecią i dlatego przychodzą też do mojego lokalu. Sądzę, że gdybym uruchomił niezależną pizzerię, to jej obroty byłyby niższe.

Czy kryzys był dla Pana restauracji odczuwalny? Podejmował Pan jakieś działania, żeby poradzić sobie z dekoniunkturą w gastronomii?

Startowałem w okresie kryzysu, nie miałem więc punktu odniesienia. Mogę jednak powiedzieć na przykładzie sklepu, że rzeczywiście kryzys był widoczny i odczuwalny. Pizzerię otwierałem z nastawieniem, że początki mogą nie być łatwe, przyjąłem bardzo ostrożne założenia. Teraz widzę, że jest zdecydowanie lepiej. Trudno mi jednak powiedzieć, czy to oznacza, że kryzys się kończy, czy też po prostu nasz lokal na stałe wpisał się w mapę gastronomiczną Aleksandrowa, coraz więcej ludzi o nim wie i chce go odwiedzać.

Jak wygląda Pana standardowy dzień pracy jako właściciela pizzerii Presto?

Muszę dzielić czas między moje dwa biznesy. Dlatego zatrudniam dość sporą ekipę – jedna zmiana liczy 6 osób: dwie w kuchni, jedna na zmywaku, kelnerka, kierowca, menadżer. Moja rola ogranicza się więc do zarządzania. Często też składam zamówienia, przywożę produkty, nadzoruję pracę innych, zajmuję się więc kwestiami organizacyjnymi, promocyjnymi.

Co by Pan doradził inwestorowi zastanawiającemu się nad otwarciem pizzerii? Jest to obecnie dobry moment na inwestowanie w taką działalność? Warto decydować się na franczyzę, czy też może samodzielne uruchomienie takiego biznesu nie powinno być tak trudne?

Najważniejszą sprawą jest niewątpliwie lokalizacja. Radziłbym szukać miejsca, gdzie nie ma zbyt dużej konkurencji w segmencie pizzerii trattorii. Warto też pamiętać, że prowadzenie takiego lokalu to bardzo absorbujące zajęcie, zwłaszcza na początku. Właściciel powinien umieć zrobić każdą jedną rzecz w swoim lokalu, bo nigdy nie wiadomo, kiedy zajdzie potrzeba wykorzystania tych umiejętności. Powód tego jest taki, że w gastronomii jest dość trudno znaleźć dobrych pracowników, na których rzeczywiście można polegać. Na początku zdarzały się przypadki, że ludzie po prostu nie zjawiali się w pracy, wówczas sam musiałem zakasać rękawy i wziąć się za gotowanie, przygotowywanie ciasta albo rozwożenie pizzy, bo przecież klienci czekali. Teraz na szczęście mam już dobrą, sprawdzoną ekipę, ale znalezienie odpowiednich osób trochę czasu trwa.

A czy franczyza to dobre rozwiązanie? Dla kogoś, kto z gastronomią nie miał do czynienia – najlepsze.  Ja miałem spore doświadczenie w prowadzeniu własnego biznesu, ale to stanowczo za mało. Otwarcie lokalu według własnej koncepcji jest oczywiście kuszące, daje pełną swobodę w zakresie realizacji swoich pomysłów. Jednak dużo łatwiej wówczas o niepowodzenie. Jest to także na pewno bardziej kosztowne rozwiązanie, gdyż czasem trzeba zmieniać nietrafione propozycje, a to się zwykle wiąże z dodatkowymi wydatkami. W przypadku franczyzy cały koncept jest sprawdzony – projekt restauracji, menu, standardy obsługi gości. Być może kiedyś, po tym, jak zdobędę doświadczenie w prowadzeniu restauracji dzięki fraczyzie, zdecyduje się otworzyć kolejną restuarcję, tym razem według własnego pomysłu.

 

Dziękuję za rozmowę.
 
Rozmawiała Joanna Cabaj - Bonicka

Dołącz do newslettera

Pozostałe artykuły - Wywiady

Data dodania: 22 września 2022
Wymarzone miejsce na Ziemi
Data dodania: 2 września 2022
Biznes w trosce o nasze środowisko
Data dodania: 25 maja 2022
Franczyza Grene na Lubelszczyźnie
Data dodania: 13 maja 2022
Włoski smak w polskim wydaniu

zobacz więcej

Data dodania: 28 września 2022
Analiza założeń do projektu ustawy o umowie franczyzy
Data dodania: 2 września 2022
Piękno i pieniądze
Data dodania: 12 lipca 2022
Pomysły na biznes w domu
Data dodania: 20 kwietnia 2022
Smacznie, zdrowo i z zyskiem
Copyright © 2007-2021 ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Lembicz.pl
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram