Franczyza w Polsce


DATA DODANIA: 07 sierpień 2014

Z badania GfK Polonia przeprowadzonego na zlecenie portalu Zafinansowani.pl wynika, że tylko 16% Polaków dokładnie czyta umowę przed jej podpisaniem. Mimo, że aż 43% deklaruje, że czyta umowę przed złożeniem podpisu, co piąty z treścią dokumentu zapoznaje się rzadko lub nie czyta wcale. Ankietowani tłumaczą, że umów nie czytają ponieważ ich teksty są dla nich za długie, skomplikowane i nieczytelne. I ponoszą tego konsekwencje. Najczęściej narażają się na straty finansowe.

Wiedzą o tym przedsiębiorcy rozwijający sieci franczyzowe. Tłumaczą potencjalnym partnerom dlaczego zrozumienie podpisywanej umowy jest tak ważne. Niedostosowanie się do warunków działania w sieci franczyzowej określonych w umowie może doprowadzić do upadku firmy franczyzobiorcy i tym samym zaszkodzić wizerunkowi franczyzodawcy. – Przy przystąpieniu do sieci franczyzowej zawsze jest podpisywana umowa. Ze swojej strony dokładamy wszystkich starań, żeby wytłumaczyć partnerowi każdy jej punkt – mówi Mateusz Staudt, właściciel firmy reklamowej Staud. Zaznacza, że w przypadku współpracy z jego firmą możliwa jest modyfikacja umowy po jej podpisaniu. Pomaga to w rozwiązywaniu spornych kwestii w trakcie działalności. – W takich przypadkach zawsze staramy się dojść do porozumienia i podpisujemy aneks do obowiązującej umowy – tłumaczy.

Właściciel firmy Staudt podkreśla także, że temat dotyczący podpisania umowy franczyzowej jest omawiany podczas pierwszego szkolenia dla kandydatów na franczyzobiorców. – Omawiamy dokładnie punkt po punkcie. Zdajemy sobie sprawę, na ile to jest ważne zarówno dla nas, jak i dla naszych partnerów biznesowych. Od zrozumienia tego, co się podpisuje w dużej mierze zależy sukces wspólnej działalności. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której franczyzobiorca nie rozumie tego co podpisuje. Oznaczałoby to, że nie rozumie istoty działalności w sieci franczyzowej – wyjaśnia Mateusz Staudt. Jak mówi, nie spotkał się jeszcze z problemami wynikającymi z tego, że któryś z franczyzobiorców miał problemy z prowadzeniem działalności z powodu niedotrzymania warunków współpracy do których się zobowiązał podpisując umowę. Wspomina o jednym przypadku, kiedy franczyzobiorca nie mógł zrozumieć pewnych punktów umowy. Dołożył wówczas wszystkich starań by dokładnie wytłumaczyć co oznaczają poszczególne zapisy. Podkreśla, że to była normalna, robocza sytuacja.

– Mam też doświadczenie podpisywania umowy jako franczyzobiorca. Uważam, że przedsiębiorca, który planuje zainwestować własne pieniądze powinien w pierwszej kolejności dokładnie zapoznać się z warunkami działalności we franczyzie. Inaczej nie ma sensu rozpoczynać takiej działalności. Umowa to dokument, który chroni interesy obydwu stron – kontynuuje Mateusz Staudt. Przestrzega, że można trafić na nieuczciwą firmę, która będzie chciała wykorzystać to, że jej franczyzobiorca czegoś nie zrozumiał. – Inwestując kapitał przedsiębiorca bierze odpowiedzialność na siebie. Tłumaczymy to naszym franczyzobiorcom
i dbamy o to, by każdy punkt umowy był przez nich dobrze zrozumiany – podsumowuje.

W gąszczu nieczytelnych zapisów

Wyniki badania GfK Polonia odpowiadają na pytania dlaczego Polacy mają problem z czytaniem umów. Według 84% respondentów teksty umów są za długie. Blisko połowa Polaków podkreśla, że umowy są nieczytelne, a co trzeci ankietowany twierdzi, że treść jest napisana niezrozumiałym językiem. 23% respondentów przyznaje również, że nie wszystkie umowy są dla nich tak samo ważne. Brak czasu na zapoznanie się z treścią umowy to kolejna odpowiedź. Przemysław Furlepa, odpowiedzialny za zarządzanie relacjami z klientami w ING Banku Śląskim radzi, by nie ulegać presji czasu. Jeżeli nie możemy przeczytać umowy na miejscu, najlepiej zabrać ją do domu i zrobić to na spokojnie. Warto sprawdzić wszystkie zapisy, a te które są  niezrozumiałe wyjaśnić z przedstawicielem firmy.

Z kolei psycholog Monika Łuczak tłumaczy, że skomplikowany język urzędowy lub prawniczy, rozległy na kilkanaście stron dokumentu uruchamia w nas pewien mechanizm obronny. – Bezsilni i sfrustrowani próbą zrozumienia urzędowego stylu, rezygnujemy z czytania i zamiast męczyć się wolimy podpisać to, co podsunie się nam pod nos – dodaje. Tego właśnie starają się uniknąć przedsiębiorcy, którzy zdobyli doświadczenie w rozwoju konceptów franczyzowych. – Nie ma takiej możliwości, żeby nasz franczyzobiorca nie zrozumiał tego, co podpisuje. Najpierw wysyłamy tekst umowy do samodzielnego zapoznania się. Jednym z wymagań przystąpienia do sieci, jest przeczytanie w naszej obecności pełnego tekstu umowy franczyzowej. Warunkiem jest też złożenie własnoręcznego podpisu pod oświadczeniem, że umowa została przeczytana i zrozumiana – opowiada Wojciech Goduński, właściciel sieci pizzerii Biesiadowo. Zapewnia on, że dzięki temu firma nie ma żadnych problemów, które mogły by wyniknąć z powodu niezrozumienia podpisanej umowy.

Ponad połowa Polaków nie czyta umów

– Zdaję sobie sprawę z tego, że jest wiele osób, które chętnie złożyłyby podpis nie czytając dokumentu. W przypadku sieci pizzerii Biesiadowo franczyzobiorca nie ma do czynienia z grubą teczką papierów. Umowa została sformułowana tak, że przeczytanie całego dokumentu zajmuje nie więcej niż 10 minut – dodaje.

Na co zwracamy uwagę?

Przeglądając treść umowy, Polacy zwracają uwagę przede wszystkim na koszty i czas jej trwania. Tylko 45% badanych deklaruje, że zawsze zwraca uwagę na kary umowne, a 50% na możliwość odstąpienia od umowy. Oznacza to, że często pomijamy informacje dotyczące sankcji z tytułu niedotrzymania warunków umowy. Co trzeci Polak, który wziął udział w badaniu GfK Polonia poniósł konsekwencje wynikające z braku znajomości zapisów z umowy. Leszek Niewiedziała, dyrektor działu rozwoju sieci franczyzowej Grene zaznacza, że jego firma też stosuje schemat postępowania, dzięki któremu unika problemowych sytuacji. Przed podpisaniem umowy franczyzobiorca jest proszony o wcześniejsze przeczytanie dokumentu.

– Zawsze sprawdzamy jej znajomość i omawiamy najistotniejsze punkty. Jeżeli odnosimy wrażenie, że ktoś nie przeczytał tego dokumentu lub nie rozumie wszystkiego, dokładnie tłumaczymy poszczególne zapisy – mówi. Na pytanie jak często spotyka osoby, które są skłonne podpisać umowę bez zapoznania się ze szczegółami odpowiada, że jest to około 20% zainteresowanych współpracą w sieci franczyzowej.

Internet najbardziej wiarygodnym źródłem

Blisko połowa uczestników badania GfK Polonia zadeklarowała, że dodatkowych informacji na temat treści umowy, którą chce podpisać poszukuje w Internecie (66% badanych). 41% szuka informacji na stronie internetowej firmy, a co czwarty ankietowany na forach internetowych. Nie ufamy też pracownikom firm, z którymi mamy podpisać umowę. Tylko 29% Polaków pomocy i wyjaśnień szuka bezpośrednio u pracowników oraz na infolinii firmowej (6%). Badania przeprowadzone w poprzednich latach pokazują, że takie podejście do podpisywanych umów to nie nowość. Na straty z tego tytułu narażeni są nie tylko biznesmeni, ale też zwykli konsumenci korzystający m.in. z usług finansowych. Z sondażu TNS dla Centrum Prawa Bankowego i Informacji (CPBiI) z 2012 roku
wynika, że 58% osób tylko pobieżnie przeglądało umowy z bankiem lub podpisywało je bez czytania. Niespełna połowa ankietowanych dokładnie czyta umowy podpisywane z bankiem, 45% przyznało, że robi to pobieżnie, a 13% nie czyta ich w ogóle. Pytani o to, które z instytucji powinny położyć większy nacisk na działania edukacyjne, Polacy wskazywali przede wszystkim na szkoły. Wymieniali również media, instytucje finansowe oraz NBP i Komisję Nadzoru Finansowego. W opinii prezesa CPBiI Teresy Hildebrand-Wrzesień znaczny odsetek klientów, którzy czytają umowy pobieżnie świadczy o wciąż niskim poziomie ogólnej świadomości finansowej.

Artykuły które powinny Ci się spodobać

Artykuły
Artykuły
Prawo ochrony konkurencji jest surowe - nie warto przekonywać się o tym na własnej skórze.
Artykuły
Autor: / Lipiec 14, 2007

A może te Cię zaciekawią

Aktualności
Autor: / Sierpień 20, 2020
Aktualności
Autor: / Sierpień 28, 2020
Aktualności
Autor: / Sierpień 7, 2020


Konsultacje online

Jak kupić franczyzę

Jak zarządzać franczyzą