Luksusowe sieci zainwestują w rozwój nawet 1 mld zł

Autor: Redakcja
Data dodania: 5 lutego 2009
Kategoria:

Na rynku delikatesów przybędzie w tym roku ponad 200 sklepów. Wszystkie największe sieci deklarują dalsze inwestycje i otwieranie nowych sklepów.

Sieci sklepów delikatesowych nie obawiają się kryzysu i na ten rok zapowiadają dynamiczny rozwój. W sumie największe firmy z tego sektora mają w planach uruchomienie ponad 200 marketów, co oznacza wzrost liczby działających delikatesów o blisko połowę. Inwestycje  na tym rynku sięgną około 1 mld zl. Kilkadziesiąt milionów złotych deklaruje wydać gdyńska spółka Bomi, która w przyszłym tygodniu ogłosi nową strategię rozwoju. Wiadomo już, że w tym roku otworzy 7-10 supermarketów, głównie delikatesów. Kilka nowych sklepów chce też uruchomić lubelska Delima, dawna Stokrotka Premium. W przypadku tej sieci oznacza to nawet podwojenie istniejącej liczby sklepów. Jak informuje Aneta Czarska z Delimy, plany rozwojowe sieci przewidują otwarcia m.in. w Suwałkach Zgorzelcu i Rumi. Krakowska Alma Market zamierza rozbudować sieć o 11-15 sklepów. Nowe obiekty zapowiada też poznański Piotr i Paweł. - Jesteśmy przygotowani do uruchomienia 20 supermarketów. Mamy natomiast podpisane umowy na łącznie 30 lokalizacji - mówi Błażej Patryn z sieci Piotr i Paweł. Otwarcie jednego marketu w tej sieci kosztuje od kilkuset tysięcy złotych do kilku milionów.
Jeszcze bardziej optymistycznie w przyszłość patrzą: podlaska sieć Delikatesy Centrum oraz lubelska Milea. Pierwsza zamierza podtrzymać dynamikę rozwoju z ubiegłego roku, kiedy to powiększyła się o 85 sklepów. Druga natomiast zamierza zakończyć 2009 rok liczbą 150 sklepów w sieci. Obecnie pod szyldem Milea działa 51 sklepów. Zdaniem analityków, tak dynamiczny rozwój w tym sektorze handlu jest ryzykowny. Jak podkreśla Adam Wroczyński z Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych, nadchodząca dekoniunktura sprzyjać będzie sklepom dyskontowym, których oferta dopasowana jest do portfela przeciętnego konsumenta, który racjonalizuje wydatki. - Segment delikatesowy może też odczuć skutki kryzysu ze względu na niekorzystne różnice kursowe, obniżające marżę wielu towarów - dodaje Adam Wroczyński. Takich obaw nie ma jednak większość handlowców. - Branża spożywcza jest ostatnią w łańcuchu, którą dotknie cięcie wydatków. W styczniu zanotowaliśmy kilkunastoprocentowy wzrost obrotów w porównaniu z analogicznym miesiącem 2008 r. To pokazuje, że sytuacja nie jest tak zła, jak powszechnie się mówi – uważa Piotr Urbański, dyrektor handlowy Alma Market. - Nie spodziewamy się spadku liczby klientów, którzy przyzwyczaili się do robienia zakupów w komforcie. Liczymy się jednak ze zmianami w strukturze ich koszyka zakupowego - wyjaśnia Błażej Patryn. Dlatego firma nastawia się na spadek tempa wzrostu obrotów, które w 2008 roku zwiększyły się do 1,1, mld zł. - W najgorszym razie czeka nas stagnacja, ale nie zapaść na rynku - zaznacza Błażej Patryn.

Źródło: Patrycja Otto, Gazeta Prawna
5 lutego 2009 r.

Dołącz do newslettera

zobacz więcej

Data dodania: 20 kwietnia 2022
Smacznie, zdrowo i z zyskiem
Data dodania: 23 marca 2022
Franczyza na usługach
Data dodania: 10 stycznia 2022
Przed jakimi wyzwaniami stoi rynek franczyzy?
Data dodania: 3 stycznia 2022
Te 30 franczyz najbardziej interesuje Polaków
Copyright © 2007-2021 ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Lembicz.pl
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram