Kryzys spowolnił nie wszystkie polskie banki

Autor: Redakcja
Data dodania: 24 marca 2009
Kategoria:
logo_banki.jpg

Poniedziałek 15 września 2008 roku był czarnym dniem na rynkach finansowych i na stałe wpisał się do kalendarium gospodarczego. Padł posiadający 158 - letnią tradycję Lehman Brothers pozostawiając po sobie ponad 600 miliardów dolarów długu. Czy i jak bankructwo czwartego największego banku inwestycyjnego w USA i spowolnienie gospodarcze, które za nim przyszło wpłynęło na kondycje finansową polskich banków?

Początek końca
logo_banki.jpg
Kryzys na rynkach finansowych, któremu prasa i telewizja od przeszło pół roku poświęca tak wiele czasu i miejsca, zaczął się od nacjonalizacji przez rząd amerykański 2 spółek finansujących kredyty hipoteczne Fannie Mae i Freddie Mac, których akcje spadły blisko o 90%. Mimo przejęcia przez państwo Fannie Mae i Freddie Mac, destabilizacja sektora finansowego postępowała. O poważnych problemach Lehman Brothers media donosiły już od dawna. W ciągu ostatniego roku akcje amerykańskiego giganta straciły na wartości ponad 93%. Planów ratunkowych przygotowywanych było wiele – żadnych nie zrealizowano. W reakcji na bankructwo Lehmana największe zachodnioeuropejskie giełdy od samego rana notowały duże spadki. Londyński indeks FTSE został przeceniony o 3,92%, paryski CAC oddał 3,77%, a niemiecki DAX stracił 2,73%, praski PX, stracił 7%, amerykański Dow Jones spadł o ponad 4%. Panika ogarnęła giełdę moskiewską, gdzie indeks MMWB został przeceniony o ponad 15%, a niektóre rynki zawiesiły nawet notowania do odwołania. Duże spadki notowań nastąpiły także na rynkach azjatyckich.

Co z tą Polską?
Wiadomości z Ameryki dotarły natychmiast nad Wisłę. Zastanawiano się jak niekorzystna atmosfera na rynkach wpłynie na wyniki finansowe polskich banków i dalsze ich funkcjonowanie. Choć po trzech kwartałach 2008 r. wszystko wskazywało na to, że pomimo kryzysu finansowego bankom uda się poprawić wyniki w stosunku do poprzedniego roku, to myślenie takie zweryfikowały publikacje zysków jakie osiągnęły one w IV kwartale, które okazały się nawet o 40 proc. mniejsze od ubiegłorocznych. Bank Handlowy zarobił w całym 2008 roku 655,4 mln zł, co w porównaniu z wynikiem z ub.r. daje spadek o 140 mln zł. Kredyt Bank z powodu zmniejszenia dochodów o 16,8 proc. ogłosił, że będzie zmniejszać koszty i zwolni 300 osób. Zredukować ilość etatów w związku ze słabszymi wynikami planuje także bank Millennium, który w IV kwartale zarobił 36 mln zł wobec zysku 122 mln zł w IV kwartale 2007 r. Z kolei ING, aby ograniczyć straty bank_logo1.jpgponiesione w 2008 roku, planuje zwolnić 7000 osób. Także BRE Bank i PKO BP ogłosiły redukcje zatrudnienia (o 200-300 osób BRE i 1700 osób PKO BP). W ostatnim z wymienionych banków wpływ na słabsze od oczekiwanych wyniki miały rezerwy. Zaciążyły one na wynikach PKO BP, które okazały się o 25 proc. słabsze od oczekiwanych. Boleśnie załamanie koniunktury odczuł wspomniany już tutaj ING Bank Śląski. Załamanie się rynku euroobligacji emitowanych przez Skarb Państwa kosztowało ING Bank Śląski w IV kwartale 2008 r. 290 mln zł. Wyniki banku okazały się słabsze od oczekiwań rynkowych oraz od wcześniejszych wstępnych szacunków. Gigantyczne turbulencje, które na skutek światowego kryzysu dotknęły polską gospodarkę wpłynęły także na wynik Banku Zachodniego WBK. Cały 2008 rok bank zamknął stratą - zysk brutto grupy wyniósł 1 211 mln zł i zmniejszył się w porównaniu z 2007 rokiem o 13%, a zysk netto 855 mln zł i zmniejszył się r/r o 10%. Rynkowe oczekiwania w IV kwartale przebił Pekao, BRE Bank i Getin.

Franczyza bankowa w obliczu kryzysu
Pomimo zawirowań na rynkach finansowych bank BZ WBK zrealizował plany rozbudowy sieci franczyzowej zakładane w 2007 roku. Udało się dalej rozwijać sieć oddziałów, która w 2008 roku zwiększyła się o 101 jednostek. Łącznie w ciągu ostatnich osiemnastu miesięcy liczba oddziałów Banku Zachodniego WBK wzrosła o 50%. Dodatkowo jest ona uzupełniana bzwbk_logo.jpgsiecią 56 oddziałów franczyzowych „Bank Zachodni WBK Partner”, z których aż 30 zostało otwartych w ubiegłym roku. Nie zwalnia także ING. Mirosław Gajdek, Menedżer ds. wdrażania rozwiązań franczyzowych ING Usługi Finansowe S.A. zaznacza, że bank zamierza dalej rozwijać sieci sprzedaży franczyzowej, co oparte będzie na stabilnej i rentownej sprzedaży już istniejących placówek.  - Ważnym zadaniem będzie także tworzenie nowych filii franczyzowych ING w oparciu o zwiększone elementy selekcji kandydatów na dyrektorów filii w celu zwiększenia efektywności i wielkości sprzedaży, dbając o zwiększenie rentowności placówek, co wpłynie bezpośrednio na poprawę jakości obsługi klienta. – dodaje Gajdek. Kolejne placówki ING zostaną utworzone w drugiej połowie roku, już według nowego modelu selekcji. Nowe zasady rekrutacji i selekcji kandydatów na franczyzę, to także nowe zasady pracy franczyzy oparte na zwiększeniu rentowności każdej placówki franczyzowej. Nowe są także kierunki rozwoju sieci franczyzowej, oparte na jakości i efektywności działania każdej obecnie istniejącej placówki, w celu zwiększenia ich rentowności, a nie zwiększania ilości placówek. Rentowność placówek będzie parametrem pozwalającym ocenić słuszność przyjętych planów rozwoju. O tym, że warto zainwestować w rozwój sieci franczyzowej dowodzą wyniki finansowe Eurobanku. W 2008 roku bank zwiększył zyski o 35,8 proc., zysk netto wyniósł 185 mln zł. To więcej, niż prognozowano. Zarząd banku wprost podaje, że tak dobre wyniki to zasługa zwiększenia sieci franczyznowej. Wyniki jednostek franczyzowych dwukrotnie przewyższają założenia z 2007 roku, kiedy to system został uruchomiony. Eurobank działa na polskim rynku od września 2003 roku. Oddziały partnerskie w formule placówek franczyzowych są otwierane w całej Polsce, zarówno w małych miejscowościach, jak i większych miastach ( nie większych niż 25 tys. Mieszkańców).

Rok 2009 sprawdzianem dla banków
eurobank.jpgW warunkach zawirowań gospodarczych w globalnym sektorze finansowymi i bankowym, gdzie siła poszczególnych gospodarek i firm jest wystawiona na próbę w międzynarodowej skali banki muszą znaleźć sposób na dalszy rozwój. Choć nie mają teraz łatwo nie oznacza to, że zamierzają zrezygnować z powiększania sieci franczyzowej – wręcz przeciwnie – by zmniejszyć koszty własne będą otwierać placówki partnerskie. Jak zauważa Mirosław Gajdek z ING Usługi Finansowe S.A. kryzys nie spowalnia franczyzy, ale wymaga wprowadzenia zmian w dotychczasowych działaniach. Już 2007 rok pokazał, że sieci franczyzowe stają się dla instytucji finansowych szczególnie ważne. Dlatego na rozwój placówek partnerskich stawiają kolejne banki. Oprócz wyżej wymienionych sieci rozwijają także Dominet Bank (obecnie 131 jednostek franczyzowych) oraz mBank (70 mKiosków partnerskich). Takie rozwiązania zmniejszają koszty inwestycji, a jednocześnie pozwala bankom utrzymać dobrą pozycję na rynku. Banki starają się zbudować jak największe sieci oddziałów, ponieważ są one dobrą metodą na dotarcie do szerokiego grona klientów. Te, które już rozpoczęły takie projekty, pomimo ogarniającego kryzysu finansoweg, szybko je rozwijają, co jest oczywistym dowodem na ich opłacalność.

Agnieszka Grabuś, 17 marca 2009 r.

Dołącz do newslettera

Pozostałe artykuły - Aktualności

zobacz więcej

Data dodania: 28 września 2022
Analiza założeń do projektu ustawy o umowie franczyzy
Data dodania: 2 września 2022
Piękno i pieniądze
Data dodania: 12 lipca 2022
Pomysły na biznes w domu
Data dodania: 20 kwietnia 2022
Smacznie, zdrowo i z zyskiem
Copyright © 2007-2021 ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Lembicz.pl
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram