
Wokół zawodu komornika narosło wiele stereotypów. Dla wielu osób to urzędnik bezwzględny, który „zabiera wszystko, co się da”. Niektórzy są przekonani, że komornik może pojawić się w drzwiach za niezapłacony mandat czy że działa wyłącznie dla własnego zysku. Tymczasem większość tych przekonań nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
Brak wiedzy o tym, jak naprawdę wygląda praca komornika, często pogłębia problemy osób zadłużonych. Zamiast szukać kontaktu i rozwiązań, unikają rozmów i tracą szansę na szybkie uporanie się z długiem. Warto więc wiedzieć, że pojawienie się komornika nie oznacza końca świata – a raczej formalny etap postępowania, który wciąż można kontrolować.
Komornik to funkcjonariusz publiczny działający przy sądzie rejonowym. Jego obowiązki, sposób działania i uprawnienia ściśle określają przepisy prawa – m.in. ustawa o komornikach sądowych, ustawa o kosztach komorniczych oraz Kodeks postępowania cywilnego. W praktyce oznacza to, że komornik nie działa z własnej inicjatywy, lecz wykonuje decyzje sądu w imieniu wierzyciela.
By zostać komornikiem, nie wystarczy tytuł magistra prawa. Kandydat musi mieć polskie obywatelstwo, nienaganną reputację, pełną zdolność do czynności prawnych i ukończone 26 lat. Do tego dochodzi obowiązek odbycia aplikacji komorniczej trwającej 1,5 roku, odbycia kilkuletniego stażu oraz zdania państwowego egzaminu zawodowego.
– Oczywiście, poza wiedzą teoretyczną oraz praktyczną musimy mieć kompetencje miękkie takie jak umiejętność prowadzenia rozmów ze stronami postępowania czy pracy pod presją czasu. Dlatego to nie zawód dla ludzi o słabych nerwach czy też nieposiadających empatii do drugiego człowieka. W pracy spotykamy się z różnymi negatywnymi emocjami ludzi, jak i również agresją, z którą musimy sobie w mniejszy lub większy sposób radzić. Pamiętać należy, iż komornik to też człowiek – mówi Piotr Wodziński, komornik sądowy.
Komornik pojawia się dopiero wtedy, gdy sprawa długu trafi do sądu, a wierzyciel uzyska tytuł wykonawczy – np. wyrok lub nakaz zapłaty. Dopiero na tej podstawie można wszcząć egzekucję. To wierzyciel, a nie komornik, składa wniosek o rozpoczęcie postępowania.
– Do egzekucji komorniczej dochodzi wtedy, gdy osoba zadłużona przez dłuższy czas uchyla się obowiązku spłaty zadłużenia i kontaktu z wierzycielem w ogóle. Nierzadko mija nawet od kilku do kilkunastu miesięcy zanim zostaje ona uruchamiana. Istnieje również kilka warunków formalnych, które muszą zostać spełnione, aby doszło do egzekucji komorniczej. Dlatego zdecydowanie należy obalić mit mówiący o tym, że komornicy dopuszczają się nierzetelnej, tzn. działalności niezgodnej z prawem – komentuje Anna Hyżyk, ekspert Intrum.
Pierwszym etapem egzekucji jest doręczenie dłużnikowi zawiadomienia o wszczęciu postępowania. Następnie komornik ustala majątek dłużnika i wzywa go do złożenia oświadczenia o jego stanie. Jeśli dłużnik zataja informacje, musi liczyć się z konsekwencjami prawnymi. Dopiero po tych czynnościach następuje ewentualne zajęcie majątku.
Warto pamiętać, że egzekucja nie może pozbawić dłużnika środków do życia. Komornik działa w granicach wyznaczonych przez prawo, a przepisy precyzyjnie określają, co może zająć i w jakiej części.
Najczęściej egzekucja dotyczy:
Nie wszystkie dobra mogą jednak zostać zajęte.
– Komornik nie ma prawa zabrać sprzętów, które są niezbędne do codziennego funkcjonowania, nauki oraz zarabiania pieniędzy. Spod zajęcia egzekucyjnego wyłączone są też m.in. rzeczy osobiste, sprzęt rehabilitacyjny. Egzekucji komorniczej nie podlegają też niektóre świadczenia, takie jak: świadczenia alimentacyjne, wychowawcze, w tym „500 Plus”, świadczenia rodzinne i z pomocy społecznej, dodatki rodzinne, pielęgnacyjne, porodowe i dla sierot zupełnych, zasiłki dla opiekunów – wylicza Anna Hyżyk, ekspert Intrum.
Częstym błędem jest mylenie komornika z windykatorem. Choć obaj zajmują się długami, ich rola jest zupełnie inna. Windykator działa na etapie polubownym – jego zadaniem jest skontaktowanie się z dłużnikiem i wypracowanie porozumienia. Komornik natomiast wykonuje decyzję sądu, gdy wcześniejsze próby zawiodły.
– Pierwszym etapem odzyskiwania należności jest windykacja polubowna. W chwili, gdy przestaniemy spłacać zobowiązanie, możemy spodziewać się najpierw kontaktu albo bezpośrednio ze strony wierzyciela, albo firmy windykacyjnej, która działa w jego imieniu. Windykator może się z nami kontaktować telefonicznie, listownie, za pośrednictwem smsa i osobiście (po uzyskaniu zgody). Warto ten kontakt podjąć jak najszybciej, by wykorzystać go jako szansę na profesjonalną pomoc w uregulowaniu zobowiązania. Profesjonalne firmy windykacyjne opracowały skuteczne mechanizmy, które umożliwiają wierzycielom odzyskanie swoich pieniędzy. Współpraca z taką firmą jest równie korzystna dla drugiej strony – osoby zadłużonej. Możliwe jest ustalenie nowego harmonogramu spłaty, uwzględniającego aktualną sytuację finansową dłużnika. W praktyce to oznacza szybkie wyjście z kłopotów finansowych, które kosztuje mniej stresu (i pieniędzy!) niż nakazanie spłaty zadłużenia przez sąd – tłumaczy Anna Hyżyk, ekspert Intrum.
Windykator działa wyłącznie za zgodą dłużnika – nie ma prawa wejść do domu ani przejąć majątku. Komornik, działając w oparciu o przepisy Kodeksu postępowania cywilnego, ma takie uprawnienia, jeśli jest to konieczne do przeprowadzenia egzekucji.
Zarówno dłużnicy, jak i wierzyciele odczuwają stres związany z zaległościami finansowymi. Tymczasem szybka reakcja i rozmowa z windykatorem często pozwalają uniknąć postępowania sądowego.
– Nieuregulowany dług generuje stres zarówno dla wierzyciela, jak i dla osoby zadłużonej. Wierzyciel, który oczekuje na spłatę, może doświadczać negatywnych konsekwencji, takich jak brak płynności finansowej. Z kolei druga strona sama odczuwa stres związany z narastającym długiem i trudnościami w pokryciu naliczonych odsetek. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest rozwiązanie konfliktu poprzez polubowną windykację. To również korzystne dla wierzycieli, ponieważ pozwala uniknąć kosztownego i czasochłonnego postępowania sądowego – wyjaśnia Anna Hyżyk.
W praktyce oznacza to, że windykator próbuje rozwiązać sprawę polubownie, a komornik wkracza dopiero wtedy, gdy zapadnie prawomocny wyrok sądu. Dlatego unikanie kontaktu czy zatajanie informacji tylko pogarsza sytuację.
Choć powiedzenie „mądry Polak po szkodzie” nadal ma w sobie sporo prawdy, lepiej działać wcześniej. Zrozumienie zasad funkcjonowania systemu egzekucyjnego pozwala uniknąć błędów, które prowadzą do spirali zadłużenia. Warto rozwijać swoją wiedzę finansową, analizować umowy i reagować na czas.
W końcu komornik nie jest wrogiem – to urzędnik, który realizuje wyrok sądu. Świadomość swoich praw i obowiązków to najlepszy sposób, by zachować spokój nawet w trudnej sytuacji. Bo jak mówi stare przysłowie – strach ma wielkie oczy.
Dołącz do newslettera
Ważne linki
Na skróty
Katalog franczyz
Kwoty inwestycji