Jak narodziny dziecka zmieniają plany kredytowe Polaków

Data dodania: 2 czerwca 2026
Kategoria:
Młodzi rodzice podpisujący kredyt w banku

Decyzja o posiadaniu potomstwa diametralnie zmienia sytuację finansową przyszłych rodziców w oczach instytucji finansowych. Z analizy ekspertów Credipass wynika, że narodziny dziecka mogą zmniejszyć zdolność kredytową gospodarstwa domowego nawet o 111 tys. zł. W wielu przypadkach wymusza to rezygnację z zakupu większego lokum lub rezygnację z dodatkowego pokoju dla noworodka.

Kryzys demograficzny a restrykcyjne algorytmy

Badania przeprowadzone przez Credipass oraz Metrohouse pokazują, z jak dużymi ograniczeniami zmagają się młode rodziny na rynku nieruchomości. Statystyki Głównego Urzędu Statystycznego są nieubłagane – od początku XXI wieku populacja Polski zmniejszyła się o przeszło 800 tysięcy osób, co odpowiada zniknięciu z mapy kraju miasta wielkości Krakowa. Mimo to system bankowy nie stosuje wobec młodych rodziców taryfy ulgowej.

– Z jednej strony mówimy o katastroficznej wizji demograficznej dla Polski, ale z drugiej rodziny muszą się liczyć z faktem, że pojawienie się na świecie pierwszego czy kolejnego potomka to po prostu dodatkowe trudności w procesie zakupu mieszkania na kredyt. Dla wielu rodzin oznacza to konieczność kompromisów dotyczących metrażu lub lokalizacji, mówi Marta Żółkowska, Country Manager DH Group, właściciela marek Metrohouse i Credipass.

Koszty utrzymania dziecka w oczach banku

Bankowe algorytmy bezwzględnie przeliczają koszty utrzymania każdego nowego członka rodziny, co bezpośrednio uderza w możliwości finansowe kredytobiorców. Skalę tego zjawiska dobrze obrazują konkretne warianty dochodowe:

  • Para z dochodem 8 tys. zł netto: Bezdzietni partnerzy mogą liczyć na około 586 tys. zł finansowania. Pojawienie się pierwszego dziecka obniża ten próg do około 475 tys. zł, co oznacza stratę aż 111 tys. zł. W miastach takich jak Katowice, Kielce, Olsztyn czy Bydgoszcz, gdzie stawki za metr kwadratowy na rynku wtórnym wynoszą średnio 8 000 - 9 000 zł, taka różnica zmusza do zakupu mieszkania mniejszego o jeden pokój (ok. 11-12 m kw.).
  • Singiel zarabiający 6,5 tys. zł netto: Samotna osoba bez zobowiązań ma zdolność na poziomie 547 tys. zł. Wychowywanie jednego potomka obniża tę kwotę do około 500 tys. zł. Różnica wynosząca 47 tys. zł odpowiada zazwyczaj kosztowi zakupu miejsca postojowego w podziemnym garażu w większości dużych polskich miast.
  • Małżeństwo z dochodem 12 tys. zł netto: Przy wyższych zarobkach spadek jest mniej dotkliwy, ale wciąż widoczny. Gospodarstwo bez potomstwa ma zdolność na poziomie 1,01 mln zł, z jednym dzieckiem – 963 tys. zł, a z dwójką – 911 tys. zł. Łączna strata rzędu 100 tys. zł pozwala w Warszawie na zakup zaledwie 6 m kw. lokalu, podczas gdy w Łodzi stanowi równowartość całego pokoju.

Finansowe poduszki ochronne dla rodziców

Choć dodatkowa osoba na utrzymaniu ogranicza elastyczność finansową, banki nie odcinają rodzin od finansowania i biorą pod uwagę realia związane z rodzicielstwem. Kredytobiorcy mogą korzystać z określonych ułatwień oraz programów wsparcia państwowego.

– W większości przypadków banki akceptują dochody osiągane podczas urlopu macierzyńskiego czy zwolnienia lekarskiego przed porodem, a także uwzględniają świadczenie 800 plus przy wyliczaniu zdolności kredytowej. Dodatkowym wsparciem pozostają programy takie jak Rodzinny Kredyt Mieszkaniowy, który pozwala kupić nieruchomość bez wkładu własnego i przewiduje częściową spłatę kredytu po narodzinach kolejnych dzieci, nawet w wysokości 60 tys. zł przy narodzinach trzeciego i kolejnego. W praktyce oznacza to, że mimo innych warunków wiele rodzin nadal ma możliwość bezpiecznego sfinansowania zakupu mieszkania, reasumuje Tomasz Przyrowski, Prezes Zarządu Credipass.

Dołącz do newslettera

Copyright © ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Antygen.pl  Skład magazynu Franczyza & Biznes: Aera Design