Franczyza w Polsce

Autor:
DATA DODANIA: 28 wrzesień 2018

Foto: Marcin Swędzikiewicz, współwłaściciel sklepu Grene w Czaplinku

Na otwarcie franczyzowego sklepu z artykułami dla rolników najczęściej decydują się osoby, które dobrze znają lokalny rynek i mają doświadczenie biznesowe w tej branży – tak jak Marcin Swędzikiewicz, współwłaściciel sklepu Grene w Czaplinku.

Z jakim doświadczeniem przyszedł Pan do Grene?

Od lat działaliśmy w branży rolniczej prowadząc firmę handlowo - usługową. Serwisowaliśmy i montowaliśmy urządzenia na fermach dla krów mlecznych.

Co było powodem zmiany tej działalności?

Nasza działalność polegała na ciągłej pracy w terenie. Więc szukaliśmy czegoś, co moglibyśmy robić na miejscu - w Czaplinku. Chcieliśmy zmienić działalność, ale pod warunkiem, że naszą grupą klientów wciąż będą rolnicy. Ofertę współpracy biznesowej Grene znalazłem na jednym z portali branżowych. Skontaktowaliśmy się z firmą i po kilku rozmowach doszliśmy do porozumienia w sprawie podjęcia współpracy. Umowę franczyzy podpisaliśmy latem 2014 roku, sklep otworzyliśmy w listopadzie tego samego roku.

Szybko przekonaliście się do franczyzy Grene?

Nie zastanawialiśmy się długo. Można powiedzieć, że była to natychmiastowa decyzja, dlatego że marka jest znana na rynku. Po spotkaniu z pracownikami Grene praktycznie od razu zdecydowaliśmy się na podpisanie umowy franczyzy.

Co się działo dalej?

Mieliśmy to szczęście, że byliśmy w posiadaniu budynku, w którym obecnie działa sklep. Oczywiście musieliśmy ponieść koszty finansowe związane z jego adaptacją i dostosowania do standardów Grene.

Nie bał się Pan stracić niezależności i podporządkować się narzuconym odgórnie standardom?

Były takie obawy, bo wcześniej nie miałem doświadczenia z tym, że ktoś – w cudzysłowie steruje moją działalnością – ale te obawy się nie sprawdziły.

Jaką kwotą powinien dysponować ktoś, kto chce otworzyć sklep Grene?

Każdy przypadek jest indywidualny. Mając swój lokal ponieśliśmy m.in. koszty przystosowania do standardów Grene. Był to wydatek około 120 tys. zł.Koszt pierwszego zatowarowania wyniósł blisko 300 tys. zł. Jeśli chodzi o pierwszą dostawę towaru do sklepu, to składa się standardowe zamówienie, które zawiera najlepiej sprzedające się indeksy. W miarę rozwoju działalności, właściciel sklepu weryfikuję tę listę uwzględniając zapotrzebowanie swojego rynku.

Grene ma dobrze działający sklep internetowy. Czy nie stanowi on konkurencji dla sklepów tradycyjnych?

Nigdy tego nie odczułem. Specyfiką małych rynków, na których działają sklepy Grene jest to, że klienci wolą przyjechać osobiście, by zobaczyć towar i porozmawiać ze sprzedawcą.

Ile osób musi pracować w takim sklepie, by placówka działała bez zakłóceń?

W małym sklepie muszą pracować minimum dwie osoby. W naszym sklepie pracują trzy osoby. Zimą można sobie pozwolić na to, by było mniej pracowników, to dobry okres na urlopy.

Czy franczyzobiorca musi być obecny w codziennej pracy placówki?

Nie musi. Jednak uważam, że jeżeli nie będzie, to nic z tego biznesu nie wyjdzie. Jestem w swoim sklepie prawie codziennie, biorąc udział we wszystkich bieżących sprawach placówki.

Na jakie towary zawsze jest popyt?

W naszej branży są to artykuły pierwszej potrzeby, czyli oleje i filtry do ciągników, śruby, szpadle, łopaty, widły, płyny eksploatacyjne do maszyn – te towary ciągle musimy mieć w sklepie.

Czy w Polsce wciąż kupuje się o wiele mniej nowych maszyn rolniczych, za to na potęgę rolnicy kupują sprzęt używany?

Wciąż tak jest. Powiedziałbym, że ten trend jeszcze bardziej się umacnia. Boom na sprzedaż nowych maszyn skończył się już jakiś czas temu. Teraz rolnicy kupują głównie maszyny używane. Dla nas jest to dobra wiadomość, ponieważ rośnie zapotrzebowanie na części zamienne.

Co lepiej się sprzedaje – części do maszyn zagranicznych marek, czy krajowej produkcji?

W mojej ocenie, rozkłada się to pół na pół.

Na jakich działaniach powinien się skupić właściciel sklepu w okresie jesienno-zimowym?

Zimą też się handluje. Rolnicy kupują płyny chłodnicze i inne produkty do maszyn. W grudniu mamy bardzo szeroki asortyment zabawek rolniczych dla dzieci. Zabawki bardzo dobrze się sprzedają. Niektórym trudno jest w to uwierzyć, ale w ostatnim miesiącu roku biją one rekordy sprzedaży.

Jaki jest najlepszy okres na otwarcie sklepu rolniczo-technicznego?

Myślę, że najlepszy czas to okres jesienno- zimowy. Dzięki temu, właściciel franczyzowego sklepu będzie miał czas na odpowiednie przygotowanie się do handlu w sezonie wiosennym, kiedy zaczyna się największy ruch w naszej branży.




Artykuły które powinny Ci się spodobać

Im się udało
Autor: / Październik 2, 2018
Im się udało
Autor: / Wrzesień 28, 2018
Im się udało
Autor: / Lipiec 14, 2018

A może te Cię zaciekawią

Własny Biznes
Autor: / Październik 2, 2018
O tym się mówi
Autor: / Sierpień 20, 2018
Aktualności

Prezentacje franczyz



Szkolenia

DLA FRANCZYZODAWCÓW

ZARZĄDZANIE SIECIĄ FRANCZYZOWĄ - 15.11.2018

ROZWÓJ FIRMY POPRZEZ FRANCZYZĘ - 28.11.2018

DLA KANDYDATÓW NA FRANCZYZOBIORCÓW

FRANCZYZA - SPOSÓB NA WŁASNY BIZNES - 08.01.2019

Jak kupić franczyzę

Jak zarządzać franczyzą