Franczyza w Polsce

Opublikowano: 04 listopad 2015
 Daria Kulawik, franczyzobiorca ICE'N'GO! rozwija własną sieć ICE'N'GO!

Foto: Daria Kulawik, franczyzobiorca ICE'N'GO!

Nadmorska plaża, ciepły piasek, orzeźwiająca bryza a w ręku kubeczek zimnego deseru na ochłodę. Wakacje marzeń? Nie. Możliwość zarobić inwestując we własną sieć punktów oferujących nietypowe desery mrożone – o początkach własnego biznesu i dalszych planach opowiada Daria Kulawik, franczyzobiorca ICE'N'GO!

Jak dowiedziała się Pani o tym koncepcie?
Pierwszy raz o deserach ICE'N'GO! usłyszałam w rozmowie mojego ojca z jego dobrym znajomym. Odwiedził on nas w Międzyzdrojach będąc na wczasach. Bardzo zachęcał do podjęcia współpracy z tą marką. Wspomniał, że produkt zyskuje na popularności a marka bardzo dobrze rozwija się w Polsce.

Jak szybko została Pani franczyzobiorcą Ice’N’Go!?
Po kilku dniach po spotkaniu z naszym znajomym przyjechał przedstawiciel firmy i w sposób prosty, rzeczowy przedstawił warunki współpracy. Nie można było nie skorzystać.
Nie pozostało nic innego, jak tylko rozpocząć działalność gospodarczą i próbować sił w innej branży. Tym samym, w 2014 roku podpisałam pierwszą umowę franczyzową z marką ICE'N'GO.

Czym zajmowała się Pani wcześniej?
Na tamtą chwilę pracowałam jako referent do spraw turystyki i wczasów w ośrodku wczasowym, zgodnie z moim wykształceniem. W pierwszym roku działalności obowiązki związane z nowym przedsięwzięciem w dużej mierze spadły na mojego ojca. Jednak w tym sezonie całkowicie skupiłam się na sprzedaży i szerzeniu dobrej marki.

Ile punktów ma Pani w zarządzaniu?
W minionym sezonie zarządzałam 4 punktami stacjonarnymi (3 w Międzyzdrojach, 1 w Międzywodziu). Ponadto, prowadziłam sprzedaż na plaży (Międzyzdroje, Międzywodzie - razem 5 wózków). Miałam też okazję gościć na dwóch okolicznościowych imprezach „Piknik Country” w Sułominie k. Wolina oraz na „Festiwalu Wikingów” w Wolinie. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie sieć moich punktów poszerzy się o kolejne. Nie stawiam górnej granicy. Czuję się dobrze w tego rodzaju działalności i widzę sporo fajnych miejsc dla marki ICE'N'GO.

Sprzedaż deserów mrożonych kończy się wczesną jesienią. Czym się Pani zajmuje później?
Od roku mieszkam w Katowicach, gdzie na co dzień pracuję w restauracji jako kelnerka. Jest to dla mnie idealne rozwiązanie, ponieważ corocznie mogę wracać do Międzyzdrojów i prowadzić działalność. Nie jestem na stałe związana z miejscem pracy.

Czy jest to rodzinny biznes?
Współpracę z ICE'N'GO rozpoczął mój ojciec, a ja ją z wielką przyjemnością kontynuuję. Mam nadzieję, że w przyszłym roku do ekipy dołączy moja siostra, której bardzo spodobała się wizja pracy nad morzem. Wtedy śmiało będę mogła powiedzieć, że jest to rodzinny interes.

Prowadzi Pani jakąś inną działalność równolegle w sezonie letnim?
Proces przygotowania, kontrolowania, prowadzenia kilku stoisk wymaga pełnej dyspozycyjności. Dlatego na czas sezonu rezygnuje z innych zajęć.

Jak wygląda rekrutacja pracowników w biznesie sezonowym? Co roku trzeba kompletować nowy zespół sprzedawców?
Jeśli chodzi o pracowników sezonowych sprawy potrafią się skomplikować. Ja na szczęście nie miałam z tym większego problemu. W tym roku wróciło do mnie kilku zaufanych pracowników z poprzedniego sezonu przywożąc ze sobą swoich znajomych. Poza tym, franczyzodawca dysponuje przeszkoloną kadrą sprzedawców - z czego skorzystałam dwukrotnie. Ekipa była zgrana. Pod koniec lata było przez chwilę gorzej. Wtedy umieszczałam ogłoszenia na kilku portalach, pytałam zaprzyjaźnionych, lokalnych przedsiębiorców lub po prostu zamieszczałam informacje na stoiskach. Każdy kanał informacyjny spełnił swoją rolę. Każdy z moich pracowników zadeklarował chęć powrotu w przyszłym roku. Myślę, że uczciwe warunki pracy, mieszkaniowe oraz wynagrodzenie adekwatne do zaangażowania (wypłacałam premie sprzedażowe) złożyły się na fakt, iż miałam najlepszych pracowników w Międzyzdrojach. Co przyniesie przyszły rok? Zobaczymy...

Będąc właścicielem punktu sprzedającego desery łatwo uzależnić się od smakołyków?
Deser ICE'N'GO jest pyszny!! Jedna porcja dziennie to zdecydowanie za mało:) Najlepiej wie o tym mój synek, który nie może doczekać się wakacji, bo wciąż tęskni za ICE'N'GO! Z początku miałam swoje ulubione smaki - czekolada i wanilia. Dziś lubię trochę poszaleć i mieszać smaki. Moją ulubioną mieszanką jest czekolada-melon. Udanym połączeniem jest również czekolada-wata cukrowa.

Czy jest to biznes dla kogoś, kto dopiero myśli o własnej działalności i nie ma żadnego doświadczenia w handlu?
Propozycja biznesowa ICE'N'GO! jest dobrym początkiem do rozpoczęcia własnej działalności. W moim przypadku okazała się bardzo pozytywnym doświadczeniem. Od samego początku mogłam liczyć na pomoc ze strony firmy. Cały proces przygotowania i szkolenia sprawił, że rozpoczęcie działalności przebiegło w sposób perfekcyjny. Jeśli przedstawiciele firmy zawsze podchodzą z takim zaangażowaniem, to każdy franczyzobiorca poczuje się pewnie i bez żadnych obaw może wkraczać w słodki świat ICE'N'GO!

Rozmawiała Irina Nowochatko-Kowalczyk

Pin It
Oceń: 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1
INK

Najnowsze franczyzy

Szkolenia

DLA FRANCZYZODAWCÓW

ZARZĄDZANIE SIECIĄ FRANCZYZOWĄ - 16.11.2017

ROZWÓJ FIRMY POPRZEZ FRANCZYZĘ - 23.11.2017

DLA KANDYDATÓW NA FRANCZYZOBIORCÓW

FRANCZYZA - SPOSÓB NA WŁASNY BIZNES - 29.11.2017

SONDA - MIEJ WŁASNE ZDANIE!

Ile jesteś skłonny zainwestować otwierając własny biznes?

24.6%
40.4%
26.3%
7%