Franczyza w Polsce

Opublikowano: 19 wrzesień 2011

Marka 5.10.15. ciepło kojarzy się klientom

Henryk Wiewióra współpracuje z siecią 5.10.15. od trzech lat. Za najważniejsze wsparcie uważa towar w depozycie, który otrzymuje od franczyzodawcy. Oszczędza dzięki temu ok. 100 – 150 tys. zł na sezon.


Gdzie i od kiedy prowadzi Pan sklepy 5.10.15.?

Pierwszy sklep otworzyłem pod koniec 2008 roku w nowo powstałej wówczas galerii handlowej w Nowym Targu. Drugi, po zgromadzeniu odpowiednich środków, pod koniec 2011 roku.

Dlaczego zdecydował się Pan na współpracę z tą siecią? Brał Pan pod uwagę inne branże rozwijające się poprzez franczyzę albo chociaż inne segmenty branży odzieżowej, czy od początku było dla Pana jasne, że to będzie właśnie odzież dla dzieci?


Własny biznes prowadziłem już od dawna, związany byłem z branżą skórzaną. Pomysł otwarcia sklepu odzieżowego na zasadzie franczyzy podsunął mi znajomy. Rozmawiałem z wieloma sieciami. Do 5.10.15. przekonało mnie przede wszystkim to, iż jest to znana marka oraz bardzo dobrze i ciepło kojarząca się. Odzież, którą oferuje, jest w przystępnych cenach, co także było niezwykle istotne. W niedużej miejscowości, jaką jest Nowy Targ, nie zaryzykowałbym otwarcia sklepu z droższymi ubrankami, a ponadto w tym rejonie brakowało takiego solidnego sklepu.

Jak przebiegała realizacja inwestycji od poszukiwania lokalizacji do otwarcia? W jakich kwestiach mógł Pan liczyć na wsparcie ze strony franczyzodawcy, a o co musiał się Pan zatroszczyć we własnym zakresie?


Pomysł lokalizacji pod sklep podsunęli mi znajomi. Właściciel  nowo budowanej galerii składał oferty i tak trafiliśmy tutaj. Zaprosiłem przedstawiciela firmy Komex do Nowego Targu, obejrzał miejsce, zanalizował razem ze mną potencjał miasta oraz możliwe obroty, po czym wyraził zgodę na otwarcie sklepu. Od sieci otrzymałem również wytyczne, jak sklep powinien wyglądać. Musiałem zamówić odpowiednie meble i zaaranżować sklep tak, by wyglądał jak wszystkie placówki 5.10.15. Sprawy, którymi musiałem się zająć, to: dopilnowanie prac budowlanych, spełnienie wszystkich wymogów sieci 5.10.15., wymogów galerii handlowej, zatrudnienie pracowników i inne sprawy z tym związane. Co najważniejsze, dzięki współpracy franczyzowej z firmą Komex S.A. nie musiałem płacić w ogóle za towar. Dostałem go w depozyt, to było bardzo ważne wsparcie. Na otwarcie sklepu otrzymałem cały pakiet z wyposażeniem, instrukcją oraz przeszkolonym przez Komex personelem. Teraz myślę, że gdyby tego nie było, to po otwarciu sklepu zapanowałby niesamowity nieład. Proszę sobie wyobrazić, że otwieram karton i pierwszy raz widzę na oczy takie rzeczy jak metkownica, zawieszki z cenami, plastikowe nakładki promujące towar czy nawet tak banalne przedmioty jak zszywacz czy  rolki do kasy fiskalnej i wiele innych przedmiotów. W natłoku prac adaptacyjnych, gdzie otrzymałem też towar, który trzeba odebrać, sprawdzić ani przez sekundę nie pomyślałem, że będą mi potrzebne. Nagle okazało się jak z przysłowiowej bajki są i już.  To też była bardzo duża pomoc od franczyzodawcy.

Co, w Pana ocenie, jest główną zaletą prowadzenia działalności w ramach sieci franczyzowej 5.10.15.?


Największą zaletą jest to, że franczyzodawca daje towar w depozyt. Gdyby nie to, musiałabym co sezon ponosić koszty rzędu 100 – 150 tys. zł za zatowarowanie sklepu. Oczywiście bez pewności, że zakupiony towar uda mi się sprzedać. Dlatego właśnie, moim zdaniem, franczyza to jedyny, sensowny sposób prowadzenia działalności w tej branży. Potwierdzają to zresztą osoby, które mają w niej dużo większe doświadczenie. Warto bowiem dodać, że przed podpisaniem umowy obdzwoniłem kilku franczyzobiorców sieci 5.10.15., by poprosić ich o opinie. Trafiłem m.in. na panią z bardzo długim stażem w branży odzieżowej, która wcześniej prowadziła niezależne sklepy. Powiedziała, że do dziś ma pełną piwnicę niesprzedanych ubrań. A w przypadku współpracy z siecią 5.10.15., która właśnie oferuje depozyt, tego problemu nie ma.

Dostrzega Pan jakieś wady?


Franczyzobiorca jest w dużym stopniu uzależniony od franczyzodawcy – dotyczy to oczywiście każdej sieci. Jeśli franczyzodawca ma kłopoty finansowe, to uderzą one też we franczyzobiorcę. Jeśli projektanci zatrudniani przez franczyzodawcę źle wysondują trendy rynkowe i w efekcie kolekcje będą nieatrakcyjne, to się nie sprzedadzą. Oczywiście muszę podkreślić, że to nie dotyczy akurat marki 5.10.15. Kolekcje są przepiękne i rzeczywiście klienci bardzo sobie je chwalą. Od początku tego roku jestem bardzo mile zaskoczony solidnością, gatunkiem i przepięknymi wzorami ubranek dla dzieci. Klientom aż oczy błyszczą z zachwytu. To daje mi moc i przekonanie o trafności wyboru sieci.  Niemniej jako franczyzobiorca ponoszę ryzyko, że innym razem kolekcje nie będą tak dobre.
Franczyzodawca decyduje też o cenach w sklepach, w tym o przecenach, a to bezpośrednio wpływa na wartość obrotów i moje zyski. Kolejnym elementem wspólnej polityki jest marketing. Wszystkie materiały reklamowe muszę konsultować z siecią.  Franczyza to duża pomoc i duże wsparcie ze strony doświadczonej firmy, ale także pewne ograniczenia i konieczność stosowania się do reguł obowiązujących w całej sieci.

Czy w codziennej działalności napotyka Pan na jakieś problemy, trudności, wyzwania? Jak Pan sobie z nimi radzi?

Myślę, że zatrudnienie właściwych pracowników i zbudowanie z nimi odpowiednich relacji to największe wyzwanie. Teraz, po blisko 3 latach, mam fantastyczny zespół, z którego jestem bardzo zadowolony. Wcześniej, zdarzyło mi się trafiać na pracowników, którzy byli np. niemili dla klientów albo po prostu leniwi – zwyczajnie nie chciało im się podejść do klienta i nawiązać z nim kontaktu. Dlatego każdy, kto myśli o takim biznesie, musi zdawać sobie sprawę z tego, że nie wystarczy wyłożyć pieniądze na inwestycję, zatrudnić ludzi i czekać na zyski. Codzienna obserwacja pracy poszczególnych osób jest bardzo ważna. Trzeba je szkolić, kontrolować, wyznaczać im oczekiwane wartości utargów, ale i podpowiadać, jak je zrealizować.

Co by Pan doradził osobom zastanawiającym się nad uruchomieniem takiego sklepu? Co powinny wziąć pod uwagę, wybierając sieć, z którą będą współpracować oraz lokalizację pod swój sklep?


Przy wyborze sieci powinny przede wszystkim poobserwować lokalny rynek, zobaczyć, co i w jakich cenach się sprzedaje. Nie należy się nastawiać na to, że nowa oferta natychmiast chwyci. Klienci zwykle potrzebują trochę czasu, by zapoznać się z nowym sklepem. Niezwykle ważna jest też lokalizacja – dobra, generująca dużych ruch, ale jednocześnie nie za droga. Doradzam po, a nawet przed otwarciem takiego sklepu 3 rzeczy: reklama, reklama i jeszcze raz reklama. Klientów nie zadowala już też jednorazowa informacja, że coś się tam nowego otworzyło. Oni muszą wiedzieć, że czekamy na nich z porządnym towarem, dobrą ceną i że otworzyliśmy ten sklep dla nich. 

Rozmawiała Joanna Cabaj - Bonicka


Pin It
Oceń: 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

Najnowsze franczyzy

Szkolenia

DLA FRANCZYZODAWCÓW

ZARZĄDZANIE SIECIĄ FRANCZYZOWĄ - 16.11.2017

ROZWÓJ FIRMY POPRZEZ FRANCZYZĘ - 23.11.2017

DLA KANDYDATÓW NA FRANCZYZOBIORCÓW

FRANCZYZA - SPOSÓB NA WŁASNY BIZNES - 29.11.2017

SONDA - MIEJ WŁASNE ZDANIE!

Na co zwracasz uwagę w pierwszej kolejności w ofercie współpracy franczyzowej?

42.1%
27.4%
14.7%
5.3%
9.5%