Franczyza w Polsce

Prezentacje franczyz

Najpopularniejsze obecnie są trunki z Chile, Argentyny i Włoch, po 30-45 zł. Klienci często oczekują też specjalistycznych porad, których Joanna Klamka, jak każdy franczyzobiorca konceptu dobrewina.pl, bez trudu potrafi udzielić.


Gdzie i od kiedy prowadzi Pani sklep należący do sieci dobrewina.pl?


Od listopada 2006 roku w Krakowie. Prowadzę go razem z mężem.

To dość długo. Miała więc Pani okazję przekonać się, jak funkcjonuje ten biznes zarówno w dobrej sytuacji gospodarczej jak i w czasach kryzysu. Jakie wnioski płyną z tych doświadczeń?


W ubiegłym roku kryzys zauważyliśmy przede wszystkim przy okazji Świąt Bożego Narodzenia. Dawniej mieliśmy dużo zamówień od firm, które przygotowywały dla swoich partnerów, kontrahentów, menadżerów prezenty w postaci butelki dobrego wina. W ubiegłym roku większość firm zdecydowała się zrezygnować z tego wydatku. Jeśli chodzi o klientów indywidualnych, nie było większych wahnięć.

Dlaczego zdecydowała się Pani właśnie na taki specyficzny biznes związany z prowadzeniem sklepu z winami?


Zaczęło się od męża, który od dawna pasjonował się winami, lubił czytać na ich temat. Zdarzało mu się m.in. przeglądać stronę dobrewina.pl. Kiedyś zostawił ją otwartą i odszedł od komputera. W międzyczasie ja do niego usiadłam i zaczęłam przeglądać stronę, zainteresowała mnie możliwość podjęcia współpracy z firmą i uruchomienia własnego sklepu z winami. Napisałam maila do Pana Włodzimierza Przybylskiego, który zajmuje się rozwojem franczyzowym firmy, otrzymałam wstępne informacje, które wyglądały zachęcająco. Umówiliśmy się więc na bezpośrednie spotkanie, podczas którego uzyskaliśmy odpowiedzi na nasze pytania. W międzyczasie przystąpiłam do kursu organizowanego na Uniwersytecie Jagiellońskim „Zostań skutecznym przedsiębiorcą”. Po jego ukończeniu można było dostać dofinansowanie ze środków unijnych. Warunkiem było zarejestrowanie firmy. Wtedy ostatecznie zdecydowaliśmy się wejść w biznes winiarski. Niestety okazało się później, że nie dostaniemy tego dofinansowania, nasz wniosek został odrzucony z tego względu, że była to działalność związana ze sprzedażą alkoholu. Jednak zdążyliśmy się już na tyle zaangażować w ten pomysł, że mimo wszystko postanowiliśmy otworzyć sklep. Inwestycję sfinansowaliśmy ze środków własnych oraz pożyczonych od rodziny.

Po jakim czasie sklep zaczął przynosić zyski?

Wystartowaliśmy w najlepszym możliwym momencie, bowiem listopad i grudzień co roku stanowią najlepsze miesiące. Niemniej musi minąć trochę czasu zanim sklep się przyjmie, zyska grono klientów. Realne korzyści z jego prowadzenia zaczęliśmy odczuwać mniej więcej po pół roku.

Jakiego rodzaju wsparcie otrzymała Pani od franczyzodawcy, a o co musiała się Pani zatroszczyć we własnym zakresie?


Centrala sieci zapewniła nam wszelkie informacje wstępne, kosztorys, który w miarę się sprawdził, wytyczne co do wystroju lokalu. Zorganizowała dla nas także bezpłatny kurs winiarski. Było to tygodniowe szkolenie w Warszawie, gdzie dowiedzieliśmy się wszystkiego o asortymencie, a także o obsłudze oprogramowania, podstawowych zasadach rządzących tym biznesem. Otrzymaliśmy także prawo do marki dobrewina.pl, odpowiednie oszyldowanie. Sami zaś musieliśmy zadbać o załatwienie wszystkich formalności i pozwoleń w urzędach, o przystosowanie lokalu i oczywiście o odpowiednie środki finansowe. Choć w tej ostatniej kwestii też otrzymaliśmy pomoc od sieci w postaci kredytu 0% na zakup wina, którego spłata była rozłożona na 10 miesięcy. Szczerze mówiąc, był to dla nas bardzo ważny czynnik, który ostatecznie nas przekonał do tej inwestycji. Bowiem nie mieliśmy na starcie takiej ilości pieniędzy, by zapłacić z góry za pełne zatowarowanie.

W jaki sposób wybrała Pani lokalizcję, chyba najistotniejszy czynnik sukcesu w tym biznesie?


Tu nie mieliśmy problemu, bowiem otworzyliśmy sklep w domu rodzinnym męża. Musieliśmy ponieść spore nakłady na jego przystosowanie, ale za to oszczędzamy co miesiąc na czynszu. Oczywiście franczyzodawca oceniał naszą propozycję i ją zaakceptował. To dobre miejsce, bowiem znajduje się przy głównej drodze, która prowadzi do centrum Krakowa. Dodatkowo leży w pobliżu osiedli mieszkaniowych. Z jednej strony mamy trochę starsze osiedla, ale z drugiej są nowe bloki i domki i cały czas powstają tam kolejne inwestycje.

Czy na etapie uruchamiania sklepu bądź w późniejszym okresie pojawiły się jakieś nieprzewidziane trudności, problemy? Jak sobie Pani z nim poradziła?

Największych problemów przysporzył nam sanepid, który nie chciał zaakceptować naszego lokalu. Jednym z problemów było to, że okazał się on o ok. 10 cm za niski. Musieliśmy więc wykuwać posadzkę, żeby spełnić normy, co wygenerowało dodatkowe koszty i przesunęło otwarcie w czasie. Poza problemami z sanepidem więcej poważnych trudności nie mieliśmy.

Czy dużo pieniędzy, czasu, wysiłku musi Pani angażować w marketing, promocję sklepu, czy też jest on już w stanie funkcjonować bez tego typu zabiegów?

Na początku rzeczywiście organizowaliśmy bardzo dużo eventów, przede wszystkim degustacji. Pomagała nam w tym centrala sieci, na pierwsza degustację przyjechał prezes, Pan Peter Puławski. Pojawialiśmy się też na różnego rodzaju imprezach, spotkaniach biznesowych, żeby promować naszą ofertę, nasz sklep. Zabierało to dość dużo wolnego czasu, większość wieczorów. Teraz jest już trochę mniej tego typu wydarzeń, sklep wyrobił sobie już pewną pozycję, mamy grupkę stałych klientów. Oczywiście cały czas chcemy poszerzać ich grono, więc od czasu do czasu ogłaszamy się w osiedlowej gazetce i bierzemy udział w różnych wydarzeniach.

Jak wygląda Pani standardowy dzień pracy jako właścicielki sklepu dobrewina.pl? Jakie są największe wady i zalety tej działalności?


Sklep otwieramy o godzinie 12. Praca wiąże się przede wszystkim z obslugą klienta. Ale trzeba też ogarniać pozostałe elementy funkcjonowania sklepu, a więc złożyć zamówienia w odpowiednim czasie, pomyśleć o jakiś akcjach marketingowych, rozesłać mailing do uczestników naszego programu lojalnościowego, bowiem sieć dobrewina.pl takowym dysponuje. Główną wadą tej działalności są sztywne godziny pracy i generalnie brak czasu. Nie mam czegoś takiego jak długi weekend, nie mogę sobie pozowlić na wolne przed Świętami, żeby zrobić porządki, bo wtedy jest najwięcej klientów. Największą zaletą jest natomiast niezależność finansowa i ten komfort psychiczny, że pracuje się tylko dla siebie, że jest się swoim własnym szefem.

Nie myślała Pani o zatrudnieniu pracownika, żeby wyeliminowac główną wadę tej pracy, czyli brak czasu?


Na razie nie. Po prostu nie ma takiej potrzeby, gdyż ja i mój mąż też przecież coś musimy robić, nie wyobrażam sobie bezczynności. A to w gruncie rzeczy przyjemna praca. Drugą kwestią jest to, że chyba na razie nie odważyłabym się komuś na tyle zaufać, by powierzyć mu prowadzenie sklepu bez nadzoru.

Proszę opowiedzieć, jak funkcjonuje placówka – kim są jej klienci, na ile ważne są dla nich specjalistyczne porady dotyczące win, jakie wina sprzedają się najlepiej?


Nasi klienci to osoby w wieku od 30 do 50 lat, najczęściej mieszkańcy okolicznych osiedli. Wielu z nich regularnie pija wina, jest to ostatnio modne. Często klienci proszą o poradę, ważne jest wtedy, by trafić w ich gust, by odpowiednio dobrać wino, jest wtedy duża szansa, że do nas wrócą. Bardzo dobrze się sprzedają w ostatnim czasie wina z Nowego Świata, czyli z Argentyny, Chile, ale także z Australii. Jesli chodzi o Europę, to najpopularniejsze są wina włoskie ze względu na to, że są dość łagodne. Butelka wina kosztuje u nas od 13,5 do 269 zł, najpopularniejsze są te ze średniej półki cenowej, po 30-45 zł.

Rozmawiała Joanna Cabaj - Bonicka

Odniosłeś sukces jako franczyzobiorca i chciałbyś się podzielić tym z czytelnikami portalu FranczyzawPolsce.pl? Skontaktuj się z nami, a opowiemy Twoją historię: jcabaj@arss.com.pl
Pin It
Oceń: 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

Najnowsze franczyzy

Szkolenia

DLA FRANCZYZODAWCÓW

ZARZĄDZANIE SIECIĄ FRANCZYZOWĄ - 25.09.2018

ROZWÓJ FIRMY POPRZEZ FRANCZYZĘ - 18.09.2018

DLA KANDYDATÓW NA FRANCZYZOBIORCÓW

FRANCZYZA - SPOSÓB NA WŁASNY BIZNES - 27.09.2018

SONDA - MIEJ WŁASNE ZDANIE!

Jakie pytanie jako pierwsze zadałbyś franczyzodawcy podczas rozmowy na temat przystąpienia do sieci?

Jaka jest całkowita kwota inwestycji franczyzobiorcy? - 48.6%
Ile wynosi okres zwrotu z inwestycji? - 27%
Jakie są kary wynikające z umowy franczyzy? - 12.2%
Jakie know-how oferuje franczyzodawca? - 12.2%