Gdzie się opłaca zainwestować w gastronomię?

Autor: Redakcja
Data dodania: 3 sierpnia 2010
Kategoria:
restaurantWydatki Polaków na jedzenie poza domem wcale nie zmalały w minionym roku – wynika z najnowszych danych GUS. A jednak liczba lokali skurczyła się znacząco. Czy jest miejsce na nowe? A jeśli tak, to gdzie?

Według wcześniejszych szacunków branży i ekspertów, wydatki Polaków na jedzenie poza domem spadły w ubiegłym roku dosyć znacząco. Takie wrażenie można było odnieść, patrząc na ilość zamykanych lokali.

Pod koniec lipca Główny Urząd Statystyczny opublikował dane, z których wynika jednak, że wartość rynku gastronomicznego w Polsce w 2009 r. wyniosła 20,7 mld zł wobec 20,77 mld zł przed rokiem. Można więc mówić o spadku, ale jedynie minimalnym. Jednocześnie jednak w ciągu roku zniknęło ok. 2500 restauracji, barów i punktów gastronomicznych. W 2008 r. było ich bowiem 81,1 tys., a już na koniec 2009 – 78,6 tysiąca.

Czy to oznacza, że rynek już się nasycił i przy obecnym poziomie obrotów nie ma miejsca na nowe lokale? Na pewno dziś jest trudniej niż dawniej znaleźć dobrą lokalizację, konkurencja także jest spora. Nie oznacza to jednak, że inwestycje w gastronomię się nie opłacą. Zobacz, jak oceniany jest potencjał poszczególnych regionów przez firmy, które znają je bardzo dobrze.

Śląsk

– Na Śląsku każde miasto ma swoją specyfikę i trzeba ją bardzo dobrze znać, by tu inwestować. Rynek gastronomiczny na pewno jest tu już dosyć rozwinięty, dlatego startowanie z nieznanym konceptem może być ryzykowne. Największe szanse powodzenia ma, moim zdeniem, restauracja działająca pod znaną marką i do tego serwująca niedrogie posiłki. Cena jedzenia, zwłaszcza w chwili obecnej, jest istotnym czynnikiem sukcesu – ocenia Monika Czapińska, manager ds. franczyzy w sieci Mr Hamburger, która liczy już 25 barów, z czego 19 działa na Śląsku.

Przyznaje ona, podobnie jak inne firmy z branży, że ten rok należy do trudniejszych dla gastronomii. – Nawet lokale w centrach handlowych notują słabsze wyniki. W dłuższej perspektywie uważam jednak, że są to bardzo atrakcyjne lokalizacje dla gastronomii, stosunkowo najmniej ryzykowne. Negocjacje czynszu, mimo kryzysu, są jednak trudną sprawą. Stawki są nadal bardzo wygórowane – dodaje Monika Czapińska.

Łódzkie

To rodzimy region większości polskich konceptów pizzerii m.in. Da Grasso, Biesiadowo, Gruby Benek, Presto Pizzeria Trattoria czy Solo Pizza. Ale w związku z tym jest też już dosyć mocno nasycony takimi lokalami.

– Nasza sieć na ten moment zakończyła rozwój w Łodzi, gdyż mamy tu już lokale we wszystkich ważniejszych lokalizacjach, przede wszystkim w największych galeriach handlowych. Nie zamykamy się na nowe lokalizacje w przyszłości, ale muszą być naprawdę atrakcyjne. Sądzę jednak, że jeszcze przez dłuższy czas w mieście będzie miejsce na nowe lokale – twierdzi Anna Owczarek z sieci Solo Pizza, która ma już kilkanaście lokali, w tym sześć w Łodzi.

Według niej, coraz atrakcyjniejszymi lokalizacjami dla gastronomii są centra handlowe. Chociaż czynsze są tam zazwyczaj wyższe niż na mieście, to ze względu na dużych ruch można liczyć na wyższe obroty.

– Solo Pizza stawia teraz tylko na galerie handlowe. Chcemy otwierać lokale w całej Polsce, w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. Najbliższe otwarcie zaplanowane jest na listopad w Bytomiu w CH Agora – dodaje Anna Owczarek.

Poza Łódzkiem swoich szans upatruje także Biesiadowo. – Działa tutaj już dużo pizzerii, a przy tym Łódzkie nie jest zbyt bogatym regionem. Stawiamy na Śląsk, Pomorze i Mazowsze, szczególnie na Warszawę, gdyż jej mieszkańcy najczęściej stołują się poza domem. Śląsk i Pomorze są natomiast jeszcze dosyć puste, jeśli chodzi o sieciowe pizzerie, także nasz koncept – ocenia Wojciech Goduński, właściciel Biesiadowa oraz nowego konceptu Crazy Piramid Pizza.

Warto jednak zaznaczyć, że wiele sieci, które w Łodzi nie są jeszcze obecne, deklarują, że chętnie otworzą tu swój lokal. Ale nie tak chętnie jak np. we Wrocławiu czy Warszawie.

Wrocław

– Nie ma w Polsce obecnie lepszego miejsca do inwestowania niż Wrocław – zapewnia Marzena Krupińska z sieci Multifood STP, która ma w tym mieście 4 lokale.

– Jest to nie tylko piękne, ale przede wszystkim tętniące życiem miasto. Prawie jak Nowy Jork – nigdy nie śpi. W okresie letnim to turyści nadają ton i 100 wrocławskich festiwali, od Ery Nowe Horyzonty po Vlatislawia Canttas. Od października do Wrocławia przyjeżdża 140 tys. studentów. Wrocław to również bogate miasto, tu nie ma bezrobocia, nie pracuje tylko ten, kto nie chce – dodaje.

W dodatku we Wrocławiu ciągle powstają nowe prestiżowe obiekty takie jak galerie handlowe czy hotele, dobre do tego, by uruchomić w nich restaurację. – Codziennie pojawiają się ciekawe lokalizacje. Teraz budowany jest największy biurowiec w Polsce Sky Tower. Każdy będzie musiał przynajmniej raz wjechać na samą górę i zobaczyć piękną panoramę miasta. Idealne miejsce na restaurację – mówi Marzena Krupińska.

Warszawa

Jak twierdzi Piotr Zientała z sieci pizzerii La Torre, których w stolicy działa sześć, kryzys w gastronomii był tu odczuwalny. – Obroty nowych lokali, które uruchomiliśmy w ubiegłym roku rosną, gdyż działają one krótko na rynku i wciąż pozyskują nowych klientów. Natomiast dłużej działające pizzerie mają problem z rozwojem sprzedaży. Widzimy, że podobnie jest u konkurencji. Wszyscy wydają coraz więcej na marketing, by przyciągnąć klienta do siebie – mówi.

Z drugiej strony jak inwestować, to tylko w dołku. Pojawiają sie bowiem okazje, których w dobie rozkwitu gospodarczego próżno szukać. – Jest sporo lokali gastronomicznych do przejęcia. Otwarcie naszej pizzerii w takim miejscu jest dużo tańsze niż w nowym lokalu. Poza tym czynsze są dużo niższe, o ok. 30 proc. w stosunku do stawek sprzed dwóch lat. Oznacza to, że nawet przy niższych przychodach na rentowność nie trzeba będzie dłużej czekać – twierdzi Piotr Zientała.

La Torre przymierza się właśnie do przejęcia dwóch warszawskich lokali, które zamierza przystosować do standardów swojej sieci. A następnie oddać we franczyzę.  Pierwsze rozmowy toczą się także z inwestorami spoza Warszawy. – Są to osoby z Krakowa, Poznania i Wrocławia. Celujemy na razie w te największe miasta, gdzie najwięcej wydaje się na jedzenie poza domem. W obecnej sytuacji jest to najbezpieczniejsza strategia – dodaje Piotr Zientała.

Joanna Cabaj - Bonicka

Dołącz do newslettera

Pozostałe artykuły - Aktualności

Data dodania: 12 sierpnia 2022
Bezrobocie w Polsce najniższe od 32 lat
Data dodania: 11 sierpnia 2022
Ponad połowa Polaków akceptuje pracę na czarno
Data dodania: 10 sierpnia 2022
Sieć Duży Ben ma już 250 sklepów
Data dodania: 9 sierpnia 2022
Franczyza czy własny biznes?

zobacz więcej

Data dodania: 12 lipca 2022
Pomysły na biznes w domu
Data dodania: 20 kwietnia 2022
Smacznie, zdrowo i z zyskiem
Data dodania: 23 marca 2022
Franczyza na usługach
Data dodania: 10 stycznia 2022
Przed jakimi wyzwaniami stoi rynek franczyzy?
Copyright © 2007-2021 ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Lembicz.pl
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram