Franczyza na rynku FMCG w latach 2007-2010

Autor: Redakcja
Data dodania: 6 kwietnia 2010
Kategoria:

 Chociaż apetyty franczyzowych sieci sklepów są duże, plany ambitne, a propozycje współpracy coraz bardziej zróżnicowane, niezależne sklepy nadal przyłączają się do nich niezbyt chętnie. Na koniec 2009 roku spośród ponad 300 funkcjonujących na polskim rynku sieci spożywczcych 76 działało na zasadzie franczyzy, zrzeszając ok. 21 tysięcy sklepów spośród 120 tys. działających w Polsce.

Najwięcej sieci funkcjonuje w segmencie sklepów osiedlowych i convenience – jest to bardzo zróżnicowany format obejmujący małe i średnie placówki, znajdujące się w pobliżu osiedli mieszkaniowych lub w dogodnych punktach miasta. Takie sklepy nadal są ulubionym miejscem zakupów Polaków, którzy odwiedzają je średnio 15 razy w miesiącu, czyli co drugi dzień. W segmencie tym funkcjonuje 45 sieci franczyzowych, agencyjnych i partnerskich zrzeszających ponad 18 tysięcy placówek.

Palmę pierwszeństwa dzierży tutaj od kilku lat sieć ABC należąca do Eurocashu. Ale tuż za nią znajduje się Lewiatan kontrolowany przez Emperia Holding. Lewiatan był w ubiegłym roku głównym sprawcą największego przejęcia sieci sklepów detalicznych na rynku FMCG w naszym kraju – pod koniec grudnia przyłączył 300 sklepów Stowarzyszenia Kupców Razem z Lubelszczyzny. Zmiana logo i zunifikowanie standardów działalności nastąpi jednak dopiero w tym roku. Trzecie miejsce przypada Żabce. Koncept ten jest rozwijany zupełnie intaczej niż dwa poprzednie. Firma co prawda buduje swoją potęgę w oparciu o niezależnych przedsiębiorców – ajentów, ale nie przyłącza do sieci istniejących sklepów, lecz tworzy zupełnie nowe.

sklepy_osiedlowe_i_convenience_2009

Analizując kolejne pozycje, dochodzimy do wniosku, że największe sieci funkcjonują w oparciu o znacznie większe grupy kapitałowe, w większości zajmujące się dystrybucją artykułów spożywczych w niemalże wszystkich kanałach dystrybucji, które rozwinęły się na rynku. I tak ABC i Delikatesy Centrum należą do Eurocashu. Lewiatan, Groszek i Euro Sklep są częścią Emperii. Sieć 34 i eLDe należy do spółki Rabat Pomorze, która z kolei wchodzi w skład Grupy Bomi. Rabat Detal to sieć franczyzowa Eko Holdingu. Za Żabką stoi międzynarodowy fundusz inwestycyjny Penta Investments. Jedynie Nasz Sklep i Eden są niezależnymi od dużych, zewnętrznych podmiotów zrzeszeniami polskich kupców. Choć ten ostatni typ budowania sieci zdecydowanie w Polsce przeważa, sukces odnoszą nieliczni. Czas budowania sieci bez silnego zaplecza dystrybucji i magazynowania towarów, zapewniających atrakcyjne warunki handlowe i skuteczne konkurowanie na rynku praktycznie się skończył.


Duży rośnie szybciej

Jeszcze dwa lata temu, aby znaleźć się w pierwszej dziesiątce zestawienia największych sklepów osiedlowych i convenience, wystarczyło mieć 259 placówek (wówczas taką liczbę miał Euro Sklep i to on zamykał stawkę). Teraz jest to już blisko 500 sklepów. Największe sieci bowiem rozwijają się najprężniej. W ubiegłym roku pierwszą dziesiątkę zasiliło 2295 jednostek, podczas gdy pozostałe 35 sieci przyłączyło łącznie 550 sklepów.

sklepy_nowe_2009

Jak widać na powyższym wykresie, pierwsza dziesiątka sieci, które przyłączyły w ubiegłym roku najwięcej placówek niemal całkowicie pokrywa się z pierwszą dziesiątką największych sieci sklepów osiedlowych i convenience. Niemal. Delikatesy Centrum, które zamykały ranking 10 największych sieci, zostały tu zastąpione przez Koniczynkę prowadzoną przez Detal Holding. Sieci rozwijanej przez Eurocash udało się w ubiegłym roku powiększyć o 90 sklepów – co prawda nowych otwarć było 98, ale jednocześnie 8 sklepów się wykruszyło. Sieć Koniczynka zakończyła natomiast ubiegły rok większa o 98 sklepów.

Koniczynka jest najmłodszą w powyższym zestawieniu siecią. Powstała pod koniec 2008 roku, a już należy do niej 126 sklepów. Plan Koniczynki na ten rok zakłada powiększenie się do 180 placówek w całej Polsce. Sieć ma jedne z najbardziej elastycznych zasad współpracy. Równolegle pozyskuje partnerów biznesowych prowadzących niezależne placówki detaliczne i podejmuje z nimi współpracę na zasadzie tzw. miękkiej franczyzy oraz osób gotowych do uruchomienia w pełni przygotowanego przez firmę nowego obiektu i prowadzenia go pod marką Koniczynka na zasadach standardowej  franczyzy.  

Warto jednak zauważyć, że wśród sieci spoza pierwszej dziesiątki jest jeszcze kilka takich, w których drzemie spory potencjał, przejawiający się w dość szybkim ich rozwoju. Wynik 550 przyłączonych sklepów jest bowiem w gruncie rzeczy zasługą kilku spośród 35 sieci. Pozostałe przeżywają stagnację i uzasadnione w ich przypadku jest spekulowanie, że prędzej czy później ich sklepy zostaną przejęte przez większych graczy. W wielu wypadkach główną przyczyną zatrzymania rozwoju jest brak zaplecza dystrybucyjnego, bądź magazynu centralnego, które zapewniałyby stałe, atrakcyjne warunki handlowe, dostęp do zróżnicowanych promocji oraz rozszerzania asortymentu. Rozproszone negocjacje warunków handlowych w takich sytuacjach są trudne bądź wręcz niemożliwe, a więc utrzymanie lojalności zakupowej członków sieci jest niewykonalne. Siła i zasięg tego typu sieci jest niewielka, tak więc w sytuacji zaostrzającej się na rynku walki kokurencyjnej zainteresowanie ze strony potencjalnych nowych sklepów, chcących przyłączyć się do sieci jest śladowe.

Oprócz Koniczynki, na uwagę zasługuje jednak Polska Grupa Supermarketów, która dla swojej czołowej marki Top Market pozyskała w ubiegłym roku 60 sklepów i zamknęła rok z liczbą 200 placówek. Spółka usiłuje także rozwijać swoje dwie nowe marki utworzone w 2008 roku – Minuta 8 dla sklepów osiedlowych oraz Delica dla delikatesów – na razie z niewielkim powodzeniem.

Co z mniejszymi graczami?

Niezależnym sklepom osiedlowym i convenience w ostatnich latach wyrosła poważna konkurencja w postaci dyskontów – Biedronka czy Lidl coraz częściej lokują się pośrodku osiedli mieszkaniowych. Dobrej jakości marki własne, a przede wszystkim niska cena przyciągają naszych rodaków do dyskontów. W prywatnych sklepikarzach wytworzyły natomiast poczucie zagrożenia i potrzebę jednoczenia się. Wiele sieci franczyzowych działających w segmencie sklepów osiedlowych i conveniece wyrosło z lokalnej inicjatywy kupców, którzy chcieli się jednoczyć w imię walki z producentami i dostawcami o niższe ceny.

Taka formuła organizacyjna zbliża większość lokalnych sieci bardziej do zaawansowanych grup zakupowych niż do systemów opartych o franczyzę. Cechy franczyzy w tych systemach to jedynie wspólna wizualizacja witryny i oznaczeń w sklepie, wspólne logo, gazetka promocyjna oraz ubiory pracowników. Dostrzegając potrzebę głębszej integracji, tego typu stowarzyszenia wprowadzają wspólne standardy w zakresie jednolitych umów handlowych, źródeł zaopatrzenia i w wyniku tych działań, wcześniej czy później stawać się będą systemami franczyzowymi lub też będą sukcesywnie przyłączane do większych i lepiej zorganizowanych organizmów gospodarczych, których poszczególne placówki będą wygrywać walkę konkurencyjną w danym regionie.

Do otrzymywania propozycji przejęcia przyznały się już m.in. Promyk i Extra. Póki co nie doszły one do skutku. Jednak pozycja negocjacyjna wielu lokalnych czy regionalnych sieci liczących po kilkadziesiąt placówek jest dość słaba. Widzą to właściciele sklepów, którzy coraz rzadziej wybierają mniejsze sieci. Takie sieci jak np. Extra, Promyk, Rydz, Pszczółka, Zatoka czy Zielony Market odnotowały w ostatnich latach niewielkie zmiany w liczbie placówek.

Biorąc pod uwagę powyższe przypadki, zaskakującym zjawiskiem może być fakt ciągłego powstawania nowych sieci. Co prawda, w 2009 roku nie działo się w tej materii zbyt wiele. Ale nowymi konceptami obrodziła za to druga połowa 2008 roku. Ubiegły rok był dla nich okresem mniej lub bardziej intensywnego rozwoju. Do tych najmłodszych konceptów możemy zaliczyć wspomnianą wcześniej Koniczynkę (ogólnopolska), a także sieci Rosa (województwo łódzkie) i Sami Swoi (rejony Sieradza i Konina). Równie krótką historię mają za sobą sieci Minuta8 i Delica należące do Polskiej Grupy Supermarketów, Krasnal rozwijany przez wrocławskie Społem PSS Centrum, a także koncept osiedlowych sklepów franczyzowych Bomi. Ten ostatni akurat ma największą szansę długofalowego rozwoju i zdobycia silnej pozycji, bowiem rozwijany jest przez jedną z największych i najsilniejszych na polskim rynku FMCG spółek, która ma znaną markę, wypracowane standardy, a także rozbudowaną bazę dystrybucyjną i logistyczną, która dzięki zapowiadanym przejęciom na pewno będzie się powiększać.

Jedyną nowością, jaka w ubiegłym roku pojawiła się w segmencie sklepów osiedlowych i convenience, jest Freshmarket rozwijany przez Żabka Polska SA. Koncept jest analogiczny do Żabki, nie bazuje więc na przyłączaniu istniejących sklepów. Różnica tkwi jedynie w oferowanym asortymencie. Freshmarkety mają większą powierzchnię niż Żabki i można w nich znaleźć dodatkowo większy wybór świeżych owoców i warzyw czy dań gotowych. Na koniec 2009 roku funkcjonowało 15 sklepów pod tą marką, w tym roku firma planuje otworzyć 50 kolejnych.

Zjawisko powstawania kolejnych nowych sieci budowanych w oparciu o franczyzę czy też zakładania grup zakupowych lub stowarzyszeń należy tłumaczyć trzema głównymi powodami. Po pierwsze, wyraźnie widać, że polaryzacja handlu na rynku spożywczym zdecydowanie przyspieszyła, kosztem najmniejszych, niezależnych sklepów spożywczych, których liczba z roku na rok systemtycznie spada. Wyraźnie pomógł temu zjawisku kryzys gospodarczy, bowiem dynamika spadku przychodów niewielkich sklepów spożywczych była w 2009 roku najwyższa. Widząc to zagrożenie, właściciele niezależnych sklepów starają się jednoczyć, aby we wspólnych negocjacjach wpływać na cenę produktów, która w dalszym ciągu ma decydujące znaczenie na rynku. Bycie niezależnym w doskonałej nawet lokalizacji przestało już być bezpiecznym rozwiązaniem.

Po drugie, na takie rozwiązania wpływają sami producenci lub dystrybutorzy, którzy chętniej niż kilka lat wcześniej współpracują ze zorganizowanymi podmiotami handlu tradycyjnego, widząc że kanał ten jest w dalszym ciągu bardzo popularny. Pomimo postępującej konsolidacji, Polska ze swoją strukturą handlu detalicznego jest wyjątkiem w skali całej Europy, gdzie handel wielkopowiezchniowy zdominował rynek. W naszym kraju handel tradycyjny, małe sklepy osiedlowe, większe często nazywane delikatesami, pomimo nasilającej się konkurencji, będąc zrzeszonymi w sieciach i mając bezpośredni kontakt z klientami, potrafią skutecznie konkurować z operatorami hipermarketów czy dyskontów. Co ciekawe, wiele wskazuje na to, że dyskony, które miały przede wszystkim odebrać klientów sklepom mniejszym, na razie wpłynęły na pogorszenie kondycji hipermaketów, co widać na przykład po wynikach francuskiego Carrefoura, który intensywnie stara się pozyskiwać do swoich trzech mniejszych formatów handlu detalicznego franczyzobiorców.

Po trzecie, należy stwierdzić, że pomimo istnienia tak wielkiej ilości sieci na rynku, wielu niezależnych przedsiębiorców nie decyduje się na współpracę z nimi, poszukując nowych sieci. Wynika to napewno z faktu, że znajomość ofert franczyzowych na rynku jest jeszcze niska, często przyłączenie jest niemożliwe, ponieważ w pobliżu jest już sklep należący do interesującej sieci, a pozostałe operujące na danym terenie są słabe lub nieprzewidywalne. Tutaj też warto wspomnieć o kłopotach z pozyskaniem franczyzobiorców przez sieci oferujące klasyczny system franczyzowy. Wielu właścicieli sklepów woli wybierać mniej zobowiązujące rozwiązania. Wielu ma też obawy o własną niezależność po przyłączeniu się do takiej sieci.

Warto zauważyć, że mieliśmy w ubiegłym roku do czynienia także z zaprzestaniem działalności przez niektóre sieci. Najważniejsze z nich to Mini Markety, które były rozwijane przez Ruch oraz sklepy franczyzowe Kolportera Service - Dobry Wybór. Sieć Kolportera działała na Śląsku, miała być jednak rozwijana w całej Polsce. Pod koniec ubiegłego roku spółka zdecydowała się jednak zawiesić jej działaność ze względu na zbyt niskie, niesatysfakcjonujące obroty sklepów. Kolporter zapewnia jednak, że nie rezygnuje z marki, zamierza dopracować koncept i za kilka miesięcy ponownie zaproponować go właścicielom niezależnych sklepów. Analogiczny projekt pod marką Mini Market zaprzestał rozwijać Ruch.

Powyższe zjawisko dokumentuje po raz kolejny fakt, że dostęp do szerokiego asortymentu towarów, ceny, a także umiejętność skategoryzowania asortymentu sklepu w dopasowaniu do potrzeb klientów jest decydującym czynnikiem powodzenia lub porażki na rynku. Dotyczy to również kluczowych graczy na rynku dystrybucji prasy. Trzeba również stwierdzić, że koncepty zarówno Kolportera jak i Ruchu powstały w pewnym oderwaniu od rynku i trendów na nim panujących. Tradycyjny sklep spożywczy dziś to świeże pieczywo, wędliny, nabiał oraz grupy produktów indywidualnie dopasowane do dość wąskiego grona odbiorców. Tymczasem sklepy Dobry Wybór czy też Mini Market przypominały raczej sklepy na stacjach benzyznowych, co w lokalizacjach miejskich nie zdaje jeszcze egzaminu.

 

Dołącz do newslettera

Pozostałe artykuły - Raporty

Data dodania: 24 sierpnia 2021
Nadeszły dobre czasy dla franczyzy
Data dodania: 9 sierpnia 2021
Sposoby gastronomii na przetrwanie kryzysu
Data dodania: 28 maja 2021
Franczyza - do usług
Data dodania: 25 marca 2021
Pośrednictwo finansowe wciąż daje zarobić

zobacz więcej

Copyright © 2007-2021 ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Lembicz.pl
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram