Fit Cake na Woli - miejsce, w którym młodzi dostają szansę

Data dodania: 12 grudnia 2025
Kategoria:
Fit Cake na warszawskiej Woli

Historia Fit Cake na warszawskiej Woli pokazuje, że kawiarnia może stać się czymś więcej niż punktem na kulinarnej mapie miasta. Ewa, franczyzobiorczyni i jednocześnie nauczycielka, stworzyła przestrzeń, w której zdrowe jedzenie idzie w parze z realnym wsparciem dla młodych osób potrzebujących bezpiecznego startu w dorosłe życie.

Jej droga do własnego lokalu zaczęła się zupełnie niepozornie – od wizyty w jednym z punktów marki na Pradze. Jako osoba od lat unikająca pszenicy, dbająca o dietę i ruch, natychmiast złapała wspólny język z filozofią Fit Cake. – „Weszłam, kupiłam, spróbowałam i wiedziałam, że to jest to” – wspomina. Szybkie sprawdzenie informacji o franczyzie wystarczyło, by pomysł na prowadzenie takiego miejsca zaczął dojrzewać.

Pierwszy plan zakładał otwarcie kawiarni w Józefowie, do którego przeprowadziła się wraz z mężem. Jednak los podsunął okazję przejęcia lokalu na Woli – i to właśnie ta lokalizacja wystartowała jako pierwsza. Po kilku miesiącach działania Ewa wraca do pierwotnego pomysłu i już przygotowuje drugi punkt pod Warszawą.

Młodzi pracownicy, którzy dostają coś więcej niż etat

Najważniejszym elementem jej działalności jest sposób, w jaki patrzy na zatrudnianie. Codzienna praca w szkole sprawia, że dobrze rozumie, z czym mierzą się młodzi ludzie neuroatypowi, po trudnych przeżyciach czy z rodzin, w których zabrakło stabilności. Dlatego w Fit Cake daje im przestrzeń do spokojnego rozwijania skrzydeł. – „Od początku miałam taki koncept, żeby pomagać młodym ludziom bardziej ‘na miękko’ wchodzić w dorosłe życie” – podkreśla. – „Chciałam się przyglądać, jak będą sobie radzić, jak będą wykorzystywać swój potencjał i nierzadko unikatowe możliwości.”

W zespole pojawiają się rotacyjnie osoby w wieku 18–22 lat, różne pod względem doświadczeń, charakterów i potrzeb. Na co dzień trudno byłoby zgadnąć, że część z nich wymaga większej uważności czy wsparcia – ot, młodzi ludzie pracujący w kawiarni. Zdarza się, że mają trudniejsze momenty, ale przecież każdy czasem je miewa.

Z czasem rośnie ich wiedza o zdrowym stylu życia. – „Im dłużej pracują, tym więcej różnych pytań słyszą od klientów. Zaczynają wchodzić w temat głębiej i zastanawiać się, dlaczego ludzie mają różne problemy zdrowotne” – mówi Ewa.

Klimat miejsca i klienci, którzy wiedzą, czego chcą

Kawiarnia na Woli przyciąga ludzi, którzy świadomie wybierają to, co jedzą. Wśród stałych gości są nawet zawodnicy KSW – często wpadają większą grupą i choć długo analizują menu, zazwyczaj kończy się na pistacjowym cieście. Tak przynajmniej opowiada z uśmiechem bratanica Ewy, również zaangażowana w prowadzenie lokalu.

Choć prowadzenie rekrutacji w stolicy potrafi zaskoczyć, Ewa podchodzi do tego z dystansem. – „Zderzenie z rzeczywistością było bolesne. Część osób po prostu nie przychodziła na rozmowy, inni nie informowali, że rezygnują” – przyznaje. Jej mąż, pracujący w branży HR, niejednokrotnie powtarzał, że dzisiejsze pokolenie ma inne podejście do pracy: oczekuje wysokich zarobków przy minimalnym wkładzie własnym.

Może właśnie dlatego obecny zespół jest dla Ewy tak cenny. – „Moje dzieciaki doceniają miejsce i klimat, lubimy się. Dbam o to, żeby ekipa była zgrana, żebyśmy dobrze czuli się w swoim towarzystwie, bo spędzamy ze sobą mnóstwo czasu” – podkreśla. Zauważa też, że młody wiek pracowników niekiedy działa na ich korzyść: klienci bywają dla nich bardziej wyrozumiali i chętniej dają im przestrzeń na naukę.

Kolejne wyzwania i kolejna szansa

Entuzjastyczne przyjęcie punktu na Woli sprawiło, że Ewa z nową energią wraca do planu otwarcia drugiej kawiarni – tym razem już zgodnie z pierwotnym zamysłem, w Józefowie. I tam chce pracować z młodymi ludźmi, dając im możliwość zdobycia pierwszych doświadczeń. – „Myślę, że tak, dlatego że młodzi ludzie dobrze się sprawdzają, trzeba im tylko stworzyć odpowiednie warunki. (…) To nie jest ciężka praca – jest specyficzna na swój sposób i bywa wymagająca, ale te dzieciaki lubią to miejsce, lubią ten klimat i swoich klientów” – podsumowuje.

Na koniec głos zabiera Rafał Kościuk, założyciel sieci: – „Historia Ewy doskonale pokazuje, że franczyza Fit Cake to nie tylko biznes, ale przestrzeń do realizacji wartości społecznych. Cieszy nas, że nasi franczyzobiorcy łączą przedsiębiorczość z odpowiedzialnością, tworząc miejsca pracy dla osób, które potrzebują wyjątkowej szansy na start. To właśnie tacy ludzi budują siłę naszej marki – nie tylko przez jakość produktów, ale przez autentyczne zaangażowanie w swoich lokalnych społecznościach.”

Sprawdź ofertę w katalogu

Finanse

  • Minimalna kwota: 22 000 zł netto + koszt remontu i wyposażania kawiarni w zależności od stanu lokalu
  • Opłata wstępna: zgodnie z wybranym pakietem FLEX
  • Opłata bieżąca: ustalana indywidualnie lub stała kwota 1000 zł netto za markę FIT CAKE przy uwzględnieniu płatności terminowych zgodnie z 14 dniowym terminem płatności
  • Opłata marketingowa: brak

Dołącz do newslettera

Copyright © ARSS. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Opieka nad stroną: Antygen.pl  Skład magazynu Franczyza & Biznes: Aera Design