Franczyza w Polsce

Opublikowano: 03 marzec 2015
Nowe technologie w firmie

Nowe technologie w firmie

- Czemu nie ma u Ciebie płatności kartą? - pytam znajomego barmana. - Wiesz, drogie, trudne, trzeba sprzęt instalować, nie chce mi się – mówi. To błąd – za pomocą telefonu komórkowego czy tabletu można dziś usprawnić działanie firmy – szybko, tanio i wygodnie. Smartfonem można płacić i płatności przyjmować, przesyłać zamówienia, skanować ceny a nawet leczyć czy monitorować pacjentów.

"Zwykłe” komórki odchodzą do lamusa. W zeszłym roku Polacy kupili ok. 8,6 mln smartfonów i tabletów. Kiepsko jest za to z wykorzystywaniem ich możliwości. O ile tablet trudno wykorzystywać bez dostępu do internetu, to rzadko spełnia rolę urządzenia typowo mobilnego. To raczej sprzęt „podpięty” do domowego lub firmowego WiFi. Firma analityczna IDC szacuje, że w Polsce sprzedało się 2,1 miliona tabletów - to ponad dwa razy więcej, niż w 2012 (880 tys. sztuk). Według danych GfK Polonia sprzedaż tabletów zrównała się z poziomem sprzedaży komputerów przenośnych.

Trochę gorzej jest ze „smartfonizacją” społeczeństwa. Wiele osób używa nowoczesnych telefonów tylko do dzwonienia i wysyłania SMS-ów, nie korzystając z ich mobilnych funkcji. Na koniec roku 2013 penetracja smartfonów wynosiła 33%. Z tego aż 40% ich użytkowników nie wiedziało, że ma smartfona i nie korzystało z niego w pełni. Jednak dużo ciekawszy jest dynamiczny wzrost smartfonizacji Polaków - w styczniu 2014 wynosiła ona już 44%. Przyjmijmy z grubsza, że połowa z nas ma w kieszeni urządzenie o wielokrotnie większej mocy obliczeniowej niż było to potrzebne do wysłania człowieka na Księżyc. Nie ma więc powodu byśmy jego zastosowania ograniczali do rozrywki. To potężne narzędzie, które można zaprząc do pracy. Skoro tyle kosztuje to niech na siebie zarabia.

PŁATNOŚĆ KARTĄ PRZYJMIESZ TELEFONEM

Jak? Można na przykład przyjmować pieniądze – czyli obsługiwać płatności kartą. W Polsce i na kilku innych rynkach działa system Payleven. Inwestycja? 349 zł + vat i 2,75% prowizji od każdej transakcji. Żadnego abonamentu. Jak to działa? Kupujesz do firmy specjalną przystawkę do smartfona, łączysz się z nią za pomocą bluetootha i obsługujesz płatności swoich klientów. Proste jak przekrój cegły i nie wymaga wiązania się żadnymi długoterminowymi umowami z operatorami, płacenia kaucji czy podobnych rzeczy. Czytnik jest niewiele większy od karty, pozwala na autoryzację kart chipowych za pomocą PIN-u, ale można też użyć paska magnetycznego.

Sam pasek magnetyczny wykorzystuje inne narzędzie, również podłączane do smartfona – Fastino. To jeszcze mniejsze i prostsze w obsłudze. Czytnik podłączany jest do gniazdka słuchawkowo-mikrofonowego a jeśli chodzi o wielkość – zmieści się w pudełku po zapałkach. Jasne, że tego typu rozwiązania nie są przeznaczone do codziennej, intensywwnej eksploatacji w supermarkecie. Ale skoro czytnik Payleven nie generuje – oprócz zakupu – żadnych dodatkowych kosztów, dając za to możliwość zarabiania, to czemu go nie wybrać? Warto pamiętać, że to rozwiązanie w pełni mobilne, da się wykorzystać w taksówce, knajpce, bazarze czy działalności mobilnej (np. w rozwożeniu zakupów, myciu aut etc.).

DANE DLA KAŻDEGO PRACOWNIKA

Trzeba zauważyć, że w pracy używamy swojego własnego urządzenia, które jest przy nas cały czas. Na tablecie możemy wieczorem puścić dziecku bajkę, samemu obejrzeć film czy poczatować ze znajomymi. Najczęstszym chyba biznesowym wykorzystaniem tabletów jest wsparcie sprzedaży. Przedstawiciel handlowy może pokazać klientowi prezentację, wykres opłacalności czy inne dokumenty, bez potrzeby ich drukowania i wożenia ze sobą. Bardzo istotnym elementem jest trzymanie dokumentów w chmurze. Nie muszą być to rozwiązania klasy enterprise, drogie, przeznaczone dla korporacji. Aktualną ofertę możemy trzymać na bezpłatnym Dropboksie czy chmurze Google Drive. I każdy pracownik ma taki sam dostęp do najświeższych danych firmy. Ostry spadek cen za połączenia telefoniczne i  wykorzystywanie mobilnego internetu powoduje, że czasem nie musimy kupować pracownikowi telefonu. Każdy i tak ma własnego smartfona z coraz większym pakietem internetowym w cenie i  nielimitowanymi rozmowami. Taka formuła nazywana jest BYOD – bring your own device. I działa. Po co komu dwa telefony? Do wszystkiego wystarczy jeden, zamiast tego możemy zasponsorować  pracownikowi pakiet medyczny, sportowy czy opiekę nad dzieckiem.

ZAMÓWIENIE W RESTAURACJI? WYSTARCZY SMARTFON

Dziś nawet kelner nie musi pracować z bloczkiem i ołówkiem, ani też z drogim dedykowanym systemem restauracyjnym. Aplikacje mobilne pozwalają kelnerowi przyjąć zamówienie, od razu przekazać je do kuchni, na bieżąco zarządzać rezerwacjami czy automatycznie wysyłać rachunki do drukarki. Tego typu systemów na rynku jest dużo, produkują je nawet firmy do tej pory robiące zaawansowane systemy.

IPHONE NIEZBĘDNY LEKARZOWI…

Smartfony sprawdzają się również w medycynie i nie chodzi tylko o szybki dostęp do wiedzy. Z iPhone’ami współpracuje kilka ciekawych aplikacji. Jedna z nich to “Eye Phone”. Na razie jest rozwijana jako pomoc w diagnostyce chorób oczu w krajach ubogich. W skrócie jest to nieduża nakładka na smartfon Apple’a, sprzężona z dedykowaną aplikacją. Nakładka pozwala zrobić wysokiej jakości zdjęcie, pomocne w badaniu dna oka i wyszukiwaniu chorób. I to poważnych, bo w rękach odpowiednio przeszkolonej osoby pozwala na diagnostykę m.in. nowotworów i krwotoków mózgu, zaćmy, jaskry, zwyrodnień i chorób wywołanych cukrzycą. Wbudowany w telefon GPS zapisuje miejsce badania i dane pacjenta. System jest nieporównywalnie tańszy od diagnostycznego sprzętu okulistycznego i doskonale spełnia rolę „okulisty pierwszego kontaktu”. Można się spodziewać szybkiego rozwoju tego typu usług na całym świecie.

Już działającym rozwiązaniem jest podręczny dermatoskop Handyscope. Działa na bardzo podobnej zasadzie jak wspomniany przed chwilą „Eye Phone”. Wyposażona w diody nakładka na aparat pozwala zrobić wysokiej jakości zdjęcie kawałka skóry pacjenta, wysłać je do bazy i zapisać jego dane. Idealne do wizyt domowych, nie tylko dla dermatologów i nie tylko w Afryce.

… I SAPEROWI

Niedawno głośno było o przerobieniu telefonu na… wykrywacz min. Studenci Wojskowej Akademii Technicznej wykorzystali wbudowany w smartfona magnetometr (zwykle pełniący funkcję kompasu) do badania zaburzeń pola elektromagnetycznego. Wykryte zaburzenie jest porównywane z danymi zapisanymi w aplikacji, która z dużym prawdopodobieństwem określa rodzaj miny. Smartfon na patyku jako wykrywacz min to opcja dla zaawansowanych użytkowników, ale pokazuje mnogość zastosowań naszych podręcznych komputerków.

Jasne, że mały smartfon nie zastąpi w pełni każdego urządzenia. Chory pacjent będzie musiał być zbadany przez lekarza w przychodni czy szpitalu, miną będą musieli zająć się saperzy. Ale i jedni i drudzy będą już wiedzieli czego i gdzie szukać. Poszukać może – i powinien – każdy przedsiębiorca. Dzięki tego typu technologiom możemy zaoszczędzić, zarobić, pracować wydajniej, ratować ludzi.

 

 

Pin It
Oceń: 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1
Konrad Bagiński

Najnowsze franczyzy

Szkolenia

DLA FRANCZYZODAWCÓW

ZARZĄDZANIE SIECIĄ FRANCZYZOWĄ - 16.11.2017

ROZWÓJ FIRMY POPRZEZ FRANCZYZĘ - 23.11.2017

DLA KANDYDATÓW NA FRANCZYZOBIORCÓW

FRANCZYZA - SPOSÓB NA WŁASNY BIZNES - 29.11.2017

SONDA - MIEJ WŁASNE ZDANIE!

Na co zwracasz uwagę w pierwszej kolejności w ofercie współpracy franczyzowej?

42.1%
27.4%
14.7%
5.3%
9.5%