Franczyza w Polsce

Kiedy rok temu zaczynali działalność, socjologowie wróżyli, że w Polsce się to nie przyjmie. Dzisiaj krakowskie pralnie samoobsługowe, zwane też "towarzyskimi", mają się bardzo dobrze. Jedna z nich, PePe, właśnie rozpoczyna sprzedaż licencji franczyzowych do Warszawy i Gliwic.

- Na to po prostu jest zapotrzebowanie. W Warszawie nie było do tej pory takiej pralni. Tam otwieramy dwa punkty. W Gliwicach jeden - mówią studenci Ewa Partyka i Michał Pawlicki, właściciele pralni PePe przy ul. Dietla. Jak mówią, otworzeniem pralni samoobsługowej zainteresowani są głównie młodzi ludzie oraz tacy, którzy nie prowadzili do tej pory własnego interesu. W Warszawie licencję kupiła też organizacja charytatywna. Pomysł na PePe studenci przywieźli z Francji. - Spotykaliśmy tam ludzi, którzy od kilkunastu lat korzystali z pralni publicznej, bo wierzyli, że tam pralki piorą lepiej niż domowe.

Krakowskie pralnie samoobsługowe różnią się jednak od francuskich czy amerykańskich. Często połączone są z kafejką internetową (jak PePe), czy z kawiarnią (jak Frania Cafe przy ul. Wrzesińskiej). Richard, który przyjechał na kilka dni do Krakowa z USA, jest zachwycony tymi miejscami. - W Stanach pralnie samoobsługowe są bardziej rozpowszechnione, ale tam nie jest tak miło i wygodnie - mówi.

pralnie_fotka.jpg
Fot: Michał Łapecki, AG

Z pralni w Krakowie najczęściej korzystają turyści, ale, jak przyznają właściciele, mają też grupy rodzimych stałych klientów, którzy przychodzą z bardzo różnych powodów. Najczęstszym jest oczywiście brak własnej pralki. Mateusz, student, który jest stałym klientem PePe, wymienia: - Nie mam pralki, miejsce jest bardzo fajne, często korzystam tu z internetu... - Dużą grupą naszych klientów są też kawalerzy i rozwodnicy - mówi Ewa Partyka. - Nie słyszałam jeszcze, żeby ktoś poznał tu miłość swojego życia, ale zawsze jest to możliwe. - Ciągle czekam... - śmieje się klient, który wychodzi z pralni z siatką wypranych rzeczy.

Nowe pralnie PePe mają być już jednak zupełnie samoobsługowe, bez części kawiarnianej, za to z automatami na monety. Ma to obniżyć cenę usługi. Teraz wypranie 6,5 kg ubrań kosztuje 12 zł.

Inna krakowska pralnia samoobsługowa, Frania Cafe, stawia jednak na "cafe". Tu pranie kosztuje 14 zł. W ciepłym, zupełnie "niepralnianym" wnętrzu można wypić kawę i poczytać gazetę. - Nie chcieliśmy, żeby to była zwykła kafelkowa pralnia - mówią właściciele Frania Cafe, Aleksandra Miarecka i Andrzej Radwański, też krakowscy studenci. A że pralnia może być też miejscem kulturalnym, próbują udowodnić, udostępniając ściany pralni krakowskim artystom. - Mieliśmy tu już wystawę zdjęć w ramach Miesiąca Fotografii w Krakowie. Jeśli ktoś chciałby u nas oprócz wyprania ubrań pokazać także swoje prace, jesteśmy otwarci na propozycje - zapewniają.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków, Kamila Płoskoń
3 października 2008 r.

Artykuły które powinny Ci się spodobać

Aktualności
Próchnik ratuje sieć sprzedaży
Autor: / Marzec 27, 2018
Aktualności
Aktualności
Express Marché i Makarun spotkają się w Zabrzu

A może te Cię zaciekawią

O tym się mówi
Autor: / Lipiec 23, 2018
Raporty
Czy franczyza jest w Polsce popularna?
Autor: / Lipiec 1, 2018
O tym się mówi
Autor: / Czerwiec 14, 2018

Prezentacje franczyz

Szkolenia

DLA FRANCZYZODAWCÓW

ZARZĄDZANIE SIECIĄ FRANCZYZOWĄ - 25.09.2018

ROZWÓJ FIRMY POPRZEZ FRANCZYZĘ - 18.09.2018

DLA KANDYDATÓW NA FRANCZYZOBIORCÓW

FRANCZYZA - SPOSÓB NA WŁASNY BIZNES - 27.09.2018

SONDA - MIEJ WŁASNE ZDANIE!

Jakie pytanie jako pierwsze zadałbyś franczyzodawcy podczas rozmowy na temat przystąpienia do sieci?

Jaka jest całkowita kwota inwestycji franczyzobiorcy? - 48.6%
Ile wynosi okres zwrotu z inwestycji? - 27%
Jakie są kary wynikające z umowy franczyzy? - 12.2%
Jakie know-how oferuje franczyzodawca? - 12.2%

Jak kupić franczyzę

Jak zarządzać franczyzą