| « Poprzedni | Następny » |
|---|

Pomimo tego, że gastronomia w Polsce stała się jedną z ofiar kryzysu gospodarczego, nie ostudziło to znacząco zapału indywidualnych przedsiębiorców do inwestowania w ten biznes. Zachęca ich do tego już ponad 90 sieci, z których 20 rozpoczęło rozwój franczyzowy dopiero w ubiegłym roku. W 2009 roku przybyło im łącznie ponad 300 lokali własnych i franczyzowych, których uruchmienie pochłonęło ok. 90 mln zł. W tym roku liczba i wartość inwestycji mogą być jeszcze wyższe.
Polacy tradycyjnie najchętniej inwestują w pizzerie i fast foody. Sieci zaliczane do tych segmentów rozwijają się najprężniej. W ubiegłym roku przybyło bowiem 140 pizzerii działających pod 17 markami rozwijanymi poprzez franczyzę, ale największa w tym zasługa Grubego Benka, który powiększył się o ponad 40 lokali oraz Biesiadowa i Da Grasso, które otworzyły po ok. 25-30 lokali. Barów szybkiej obsługi zwanych fast foodami przybyło ok. 100 w obrębie 14 marek franczyzowych. Liderami byli tutaj: New York Hot Dog, który powiększył się o 34 punkty, Subway, któremu przybyło 19 lokalizacji oraz McDonald's (plus 17 restauracji).
W pozostałych segmentach rynku nie było już jednak tak dobrze – mowa tu zwłaszcza o kawiarniach i restauracjach casual dining. Tutaj bardzo dobrym wynikiem było już uruchomienie 3-5 nowych lokali. Wiele sieci zamknęło jednak rok z taką samą liczbą lokali jak w 2008 r., a nawet mniejszą (np. Coffeeshop Company – zamknięcie 3 lokali czy Sphinx – zamknięcie 17 lokali).
Na zainteresowanie franczyzobiorców wpływa przede wszystkim atrakcyjność konceptu dla potencjalnych klientów. Dlatego tak chętnie otwierają pizzerie, fast foody, ale ostatnio także bary ze zdrową żywnością. Ważne przy tym jest, by inwestycja nie była zbyt droga. Większość konceptów można wdrożyć już za 100-150 tys. zł. Ale są również takie, na które trzeba przeznaczyć 300-500 tys. zł, a nawet więcej.












