| « Poprzedni | Następny » |
|---|
Partnerska współpraca z Alior Bankiem
Lata doświadczenia w pracy w bankowości Marta Radziwiłko postanowiła wykorzystać do otwarcia własnej placówki bankowej. Wybrała Alior i bardzo szybko przekonała się, że była to słuszna decyzja. Biznes rozwijał się na tyle dobrze, że po niespełna roku pani Marta postanowiła przenieść działalność do ponaddwukrotnie większego lokalu.
Lata doświadczenia w pracy w bankowości Marta Radziwiłko postanowiła wykorzystać do otwarcia własnej placówki bankowej. Wybrała Alior i bardzo szybko przekonała się, że była to słuszna decyzja. Biznes rozwijał się na tyle dobrze, że po niespełna roku pani Marta postanowiła przenieść działalność do ponaddwukrotnie większego lokalu.
Gdzie i od kiedy prowadzi Pani placówkę partnerską Alior Banku?
Placówkę Alior Banku prowadzę w Ełku od 3 marca 2010 roku.
Czym zajmowała się Pani przed otwarciem placówki? Czy posiadała Pani wcześniejsze doświadczenie w branży finansowej? Czy, w Pani ocenie, jest ono niezbędne, by odnieść sukces jako właściciel placówki bankowej?
Zanim podjęłam decyzję o założeniu własnej działalności w branży finansowej pracowałam w innych czołowych bankach w Polsce i tam właśnie zdobywałam doświadczenie, które pomogło mi wprowadzić Alior Bank na rynek oraz pozyskać klientów. W mojej ocenie, wiedza o tym rynku i doświadczenie w bankowości jest niezbędne, by uporać się z procedurami i codziennymi sprawami w kontaktach z bankiem i klientami. Jako osoba z doświadczeniem wiedziałam, jakich cech szukać u przyszłych pracowników oraz jak zdobywać klientów. Praca z klientem nie jest łatwa. Dzisiaj klient jest bardziej wymagający, wyedukowany, lepiej zorientowany na swoje potrzeby i świetnie dostrzega, czy działania przedstawiciela banku skierowane są wyłącznie na sprzedaż produktu, czy może również na doradztwo kredytowo-inwestycyjne. Dla mnie ważne jest doradztwo, traktowanie każdego klienta indywidualnie, gdyż właśnie takie podejście pomaga w odniesieniu sukcesu w bankowości, zwłaszcza w niedużej miejscowości. W ten sposób buduję swoją własną bazę klientów, którzy mają do mnie zaufanie i którym regularnie mogę proponować różne produkty z oferty Alior Banku.
Co skłoniło Panią do współpracy właśnie z Alior Bankiem? Wszak w branży finansowej jest bardzo dużo ofert współpracy parterskiej i franczyzowej...
Chciałam zmienić coś w swoim życiu zawodowym, a jednocześnie nie chciałam zmarnować dotychczasowego doświadczenia. Dlatego postanowiłam uruchomić własną placówkę bankową. Pomimo wielu ofert franczyzowych w branży bankowej, mój wybór praktycznie od razu padł na Alior Bank. A kolejne analizy utwierdzały mnie w tym wyborze. Po gruntownym rozeznaniu rynku upewniłam się, iż w moim mieście i okolicznych miastach brakuje Aliora, a ten bank przedstawił produkty i oferty jak żaden inny bank na rynku. Wiedziałam, że jest to dobra oferta, dla której będę potrafiła pozyskać klientów.
Oprócz dobrej oferty ważne jest także, żeby sama współpraca z bankiem się układała. W jaki sposób upewniała się Pani, czy pod tym względem Alior również spełni Pani oczekiwania? Sprawdzała Pani, co sądzą o współpracy dotychczasowi partnerzy banku?
Praktycznie do ostatniej chwili nie. Zresztą wtedy Alior Bank miał jeszcze niewiele placówek partnerskich. Dlatego zaufałam głównie swojemu osądowi, swoim wrażeniom z pierwszych rozmów i informacjom, które otrzymałam w centrali Alior Banku. Właściwie w momencie, gdy byłam już zdecydowana na tę działalność, postanowiłam odwiedzić dwie placówki partnerskie, by zobaczyć, jak wyglądają, jak działają, porozmawiać z ludźmi, którzy je prowadzą. Wszystko to utwierdziło mnie w przekonaniu, że dokonałam słusznego wyboru. Teraz, gdy jestem już właścicielką banku, często trafiają do mnie potencjalni franczyzobiorcy Aliora z pytaniami o to, jak w praktyce wygląda ta działalność oraz sama współpraca. Widzę, że takie rozmowy, takie kontakty są im bardzo potrzebne. Jestem otwarta na takie spotkania, chętnie dzielę się swoimi doświadczeniami z osobami, które planują działalność.
Proszę opowiedzieć, jak przebiegał proces przystąpienia do sieci? Na jaką pomoc na starcie mogła Pani liczyć? Czy otrzymuje Pani wsparcie także w trakcie bieżącej działalności?
Pierwszym krokiem było złożenie przeze mnie oferty współpracy. Otrzymałam odpowiedź, że w Ełku jest możliwość otwarcia placówki partnerskiej i zostałam zaproszona na rozmowę. Następnie bank po rozmowie kwalifikacyjnej wyraził wstępną zgodę na utworzenie przeze mnie placówki i przedstawił warunki do spełnienia dotyczące lokalizacji, zaplecza technicznego, aranżacji oraz niezbędnych środków finansowych. Wszystko przebiegało bardzo sprawnie. W każdej sprawie mogłam liczyć na ogromne wsparcie osób tworzących sieć placówek. Również teraz, w trakcie bieżącej działalności na pomoc taką zawsze mogę liczyć, kiedy tylko pojawią się sprawy trudne, których nie jestem w stanie rozwiązać.
Jakie to sprawy?
Głównie sprawy systemowe, techniczne.
Jakimi kryteriami kierowała się Pani przy wyborze lokalizacji? Czy franczyzodawca pomagał Pani w jej wyborze, ocenie?
Przy wyborze lokalizacji kierowałam się wskazówkami menedżera regionu. Pomagał on ocenić mi, czy lokalizacja, którą wybrałam, jest odpowiednia. Lokal był usytuowany w centrum miasta, znajdował się w ciągu komunikacyjnym zarówno pieszym, jak i samochodowym, miał powierzchnię ok. 40 mkw. z możliwością utworzenia dwóch stanowisk pracy. Po zatwierdzeniu lokalizacji mogłam dalej działać w zakresie przygotowania placówki.
Jakiego rzędu środki były potrzebne na uruchomienie placówki i rozkręcenie działalności? Po jakim czasie placówka stała się rentowna, a kiedy udało się Pani uzyskać zwrot z inwestycji?
Wszystkie dane finansowe pokryły się w praktyce z szacunkami, które wcześniej przekazał mi bank na podstawie średnich wartości z działających już placówek. Przyznam szczerze, że byłam sceptyczna co do możliwości uzyskania rentowności w 3. czy 4. miesiącu działalności. Ale rzeczywiście pierwsze zyski pojawiły się już w 3. miesiącu, zaś zwrot z inwestycji uzyskałam w 8. miesiącu działalności. To były naprawdę bardzo satysfakcjonujące dla mnie wyniki. Po dziesięciu miesiącach zdecydowałam się przenieść moją placówkę do nowego, większego lokalu. Początkowo, zgodnie z sugestią Aliora, otworzyłam placówkę dwustanowiskową w lokalu o powierzchni 40 mkw. Ale mój biznes rozwinął się na tyle dobrze, że przeniosłam ją do lokalu 100 mkw., gdzie mogłam zorganizować 4 stanowiska i zapewnić klientom większy komfort. W pierwszą rocznicę uruchomienia placówki otworzyłam placówkę w nowym miejscu. Minęły już ponad 2 miesiące od tego momentu i mogę potwierdzić, że jestem bardzo zadowolona z tej decyzji.
Co najbardziej ceni sobie Pani we współpracy z Alior Bankiem?
Partnerskie stosunki w codziennej pracy oraz wsparcie i zaangażowanie centrali w rozwiązywanie ewentualnych problemów. Regularnie organizowane są spotkania z partnerami, na których możemy podzielić się z bankiem oraz ze sobą nawzajem naszymi doświadczeniami, opiniami, problemami. Osoby tworzące sieć na co dzień nie prowadzą placówek, więc jedynie w oparciu o informacje od nas mogą dowiedzieć się, jak w praktyce sprawdzają się niektóre rozwiązania, jakie problemy napotykamy. Każda nasza sugestia jest wysłuchiwana, a wszystkie problemy stopniowo eliminowane.
A czy jest może coś, co negatywnie Panią zaskoczyło? Czy dostrzega Pani jakieś wady tej działalności?
Początki były trudne. Jak wspomniałam, główne problemy związane były z rozwiązaniami technicznymi. Jednak z czasem stopniowo wprowadzane były nowe rozwiązania i możliwości, które bardziej przystawały do realiów pracy partnera. Programy i systemy bankowe są dostosowywane do naszych potrzeb i z dnia na dzień jest coraz mniej problemów z ich funkcjonowaniem.
Czy prowadzenie takiej placówki to skomplikowane zadanie? Jak wygląda Pani standardowy dzień pracy?
Nie jest to skomplikowane, ale wymaga wiedzy i zaangażowania zarówno mojego, jak i moich doradców. Trudno jest przewidzieć, co przyniesie kolejny dzień. Każdy jest inny. Pracę rozpoczynam od podsumowania dnia poprzedniego, rozmowy z pracownikami i ustalenia wytycznych na dzień bieżący oraz zaplanowania kolejnych spotkań z klientami. Część czasu na pewno pochłaniają kwestie związane z rozwiązywaniem ewentualnych problemów, a także załatwianie spraw związanych z prowadzeniem działalności (sprawy księgowe, urzędowe). Na początku prowadzenie placówki bankowej wymagało ode mnie bardzo dużego zaangażowania, także czasowego. Trochę brakowało mi wolnego czasu, ale była to kwestia przetrwania kilku miesięcy.
Co by Pani doradziła osobom, które zastanawiają się nad otwarciem placówki bankowej we współpracy z Alior Bankiem? Z czego powinny zdawać sobie sprawę, na co zwrócić uwagę? Jakie osoby sprawdzają się w tego typu biznesie, a kto, mówiąc kolokwialnie, nie nadaje się do tego?
Uważam, że jest to bardzo dobry biznes dla osób posiadających wiedzę bankową oraz doświadczenie w sprzedaży i kontaktach z klientami, które chciałyby stworzyć własne miejsce pracy. Ważne są także stosunki międzyludzkie, łatwość nawiązywania kontaktów, umiejętność rozwiązywania problemów, a przede wszystkim upór i konsekwencja w działaniu. Nie należy zapominać o osobistym dużym zaangażowaniu w działalność. Jeśli ktoś spełnia te wszystkie warunki, posiada odpowiednie cechy charakteru, może liczyć na to, że prowadzenie placówki bankowej przyniesie mu satysfakcję zawodową oraz korzyści finansowe.
Rozmawiała Joanna Cabaj - Bonicka