| « Poprzedni | Następny » |
|---|
Agent z Chrzanowa docenił międzynarodowy zasięg WGN
Piotr Żuczkowski zdecydował się przystąpić do sieci WGN Nieruchomości 2,5 roku temu, po roku prowadzenia agencji na własną rękę. Konieczność wnoszenia opłat franczyzowych czy dostosowania się do standardów sieci znakomicie zostały zrekompensowane poprzez niższe koszty promocji ofert oraz większe zaufanie klientów biznesowych.
Piotr Żuczkowski zdecydował się przystąpić do sieci WGN Nieruchomości 2,5 roku temu, po roku prowadzenia agencji na własną rękę. Konieczność wnoszenia opłat franczyzowych czy dostosowania się do standardów sieci znakomicie zostały zrekompensowane poprzez niższe koszty promocji ofert oraz większe zaufanie klientów biznesowych.
Gdzie i od kiedy prowadzi Pan biuro pod marką WGN Nieruchomości?
Moje biuro zlokalizowane jest w centrum Chrzanowa, pod marką WGN działa od 2,5 roku.
Czy był Pan związany z rynkiem nieruchomości już wcześniej? Dlaczego zdecydował się Pan przystąpić do systemu franczyzowego? I dlaczego wybrał Pan właśnie WGN?
Z rynkiem nieruchomości jestem związany już od lat 90-tych, kiedy to prowadziłem obrót nieruchomościami na własny użytek. A swoje biuro założyłem 3,5 roku temu, a więc rok przed przystąpieniem do sieci WGN. Na początku działałem niezależnie. Dlaczego zdecydowałem się na franczyzę? Przede wszystkim dlatego, by móc więcej zaoferować klientom. Mam na myśli lepszą promocję ich nieruchomości, a także wypracowane i sprawdzone standardy działania. Wybrałem firmę WGN, gdyż tworzyła największą sieć, a więc i posiadała najbardziej rozpoznawalną i prestiżową markę. Dzięki niej zyskałem także możliwość pośredniczenia w sprzedaży nieruchomości za granicą. Ostatnio np. dość popularne stały się apartamenty wakacyjne w Bułgarii – lokalizacja ok. 400-500 metrów od morza, za około 3 tys. zł za mkw. Dzięki temu, że WGN ma w Bułgarii współpracujące biuro, które pozyskuje oferty z tamtego rynku, my w Polsce możemy je oferować swoimi klientom. Mogę wysłać takiego potencjalnego klienta do Bułgarii, sam zostając w Polsce, gdyż obsłuży go agent z tamtejszego WGN. Oczywiście jak taki polecony przeze mnie klient zdecyduje się na zakup, to dzielimy się prowizją od tej transakcji, a klientowi refundujemy koszty podróży.
Jakiego rodzaju wsparcie otrzymał Pan od sieci na starcie, a o co musiał się Pan zatroszczyć we własnym zakresie?
Do mnie należał dobór współpracowników, a także wybór formy rozliczania się z agentami. To ja byłem także odpowiedzialny za zorganizowanie siedziby biura, z czym akurat nie było problemu, bo miałem już funkcjonującą w dobrym miejscu placówkę. Od WGN dostałem przede wszystkim markę, a także wzory umów z klientami, wzory różnego rodzaju pism, które mogą być przydatne w mojej działalności. Mam też możliwość skontaktowania się w każdej chwili z prawnikiem sieci, jeśli jakieś sprawy formalno-prawne dotyczące którejś z nieruchomości budzą moje wątpliwości.
Czy na etapie uruchamiania biura bądź w późniejszym okresie wystąpiły jakieś nieprzewidziane trudności? Jak Pan sobie z nimi poradził?
Nie, nie miałem żadnych trudności, choć z pewnością jest to po części efekt mojego wcześniejszego doświadczenia w branży. Osoby, które są świeżo po zrobieniu licencji, z pewnością natrafiają na różne problemy i niejasności, ale od tego są szkolenia organizowane przez WGN. W moim przypadku, to znaczy przyłączenia działającego biura do sieci, jako drobną niedogodność mogę wymienić fakt, że musiałem przerzucić wszystkie oferty, które miałem zgromadzone w swoim systemie online do systemu WGN, co było trochę czasochłonne.
Jakiego rzędu środki potrzebne są na otwarcie biura WGN?
Myślę, że trzeba mieć minimum 50 tys. zł, żeby o tym myśleć. To pieniądze potrzebne na zorganizowanie biura, a więc zakup podstawowych mebli czy komputera, ale przede wszystkim także na pierwsze miesiące działalności. Moja sytuacja była o tyle lepsza, że w momencie przystępowania do sieci miałem już za sobą jakiś okres funkcjonowania, a więc również i klientów. Gdy ktoś dopiero startuje z nowym biurem na rynku, to wiadomo, że najpierw musi poświęcić trochę czasu na zdobycie i przygotowanie ofert. Myślę, że bezpiecznie jest założyć, że działalność stanie się rentowna po ok. pół roku. Oczywiście wiele zależy też od koniunktury w momencie, w którym zaczyna się działalność. Początek 2007 roku, kiedy zakładałem biuro oraz początek 2008 r., kiedy przystąpiłem do sieci WGN były bardzo dobrymi okresami dla branży nieruchomości. Dziś jest trochę gorzej.
Jak udało się Panu przetrwać kryzys? I jak Pan ocenia perspektywy dla rynku nieruchomości w najbliższym czasie?
Oczywiście w okresie spadku koniunktury i my mieliśmy mniejszą sprzedaż. Niemniej w moimi odczuciu kryzys byłby wtedy, gdybym nie mógł z bieżących przychodów pokryć kosztów funkcjonowania biura. A takiego momentu nie było. Teraz, od kilku miesięcy obserwuję lekki wzrost zainteresowania nieruchomościami niekomercyjnymi. Ale trudno mi prognozować, czy ten trend się utrzyma. Polska gospodarka sama w sobie jest co prawda dość odporna na kryzys europejski, ale wydarzenia na świecie nie pozostają jednak bez wpływu na nasz rynek, w tym także rynek nieruchomości. Osobiście widzę kilka zagrożeń, które mogłyby pogorszyć koniunkturę np. trudna sytuacja gospodarcza w Grecji, Włoszech czy Hiszpanii, a także ewentualny kolejny wybuch wulkanu w Islandii uniemożliwiający normalny ruch powietrzny, a więc i normalne funkcjonowanie biznesu.
Czy rozważa Pan otwarcie kolejnego biura pod marką WGN?
Rozważam, ale ostateczna decyzje co do tego gdzie i kiedy jeszcze nie zapadła. Na pewno nie w Chrzanowie, gdyż jest to zbyt małe miasto na dwa biura WGN. Ale myślę, że w którejś z okolicznych miejscowości...
Co uznałby Pan za największą zaletę, a co za największą wadę funkcjonowania w ramach sieci WGN?
Trudno mi mówić o wadach, gdyż ich nie widzę. Wszystko, co można zaliczyć na minus w efekcie przekłada się na plus. Na przykład taką „wadą” mogą się wydawać opłaty franczyzowe. Ale z drugiej strony spadają inne koszty działania, przede wszystkim reklamy, gdyż WGN wydaje swój własny magazyn z wszystkimi ofertami oraz magazyn dwujęzyczny z ofertami komercyjnymi i prestiżowymi. Niższe są też koszty reklamowania ofert w Internecie, gdyż dzięki działalności w sieci łatwiej wynegocjować lepsze warunki z portalami. Dzięki tym szeroko zakrojonym działaniom promocyjnym łatwiej jest też pozyskiwać niektóre ekskluzywne oferty. Np. ostatnio otrzymałem zlecenie dotyczące sprzedaży dworku pod Krakowem. To jest tego rodzaju oferta, dla której nabywcy poszukuje się nie tylko lokalnie i nie tylko na terenie kraju. Przypuszczam, że dostałem ją na wyłączność m.in. dzięki temu, że działam w ramach profesjonalnej sieci o zasięgu międzynarodowym.
Za kolejną „wadę” może być też uznawana konieczność dostosowania się do wszystkich standardów i wymogów sieci, ale to także wpływa pozytywnie na sam biznes. Na przykład nie ma możliwości, by ktoś prowadził biuro WGN gdzieś na poddaszu własnego domu. Taka placówka musi być dobrze zlokalizowana, w dzielnicy biurowej, najlepiej centrum miasta, lokal musi spełniać wszelkie wymogi estetyczne tak, by wizerunek sieci był dobry i spójny. Nie można jednak zaprzeczyć temu, że taki wymóg działa na korzyść także pojedynczego przedsiębiorcy, który to biuro prowadzi. Podobnie jest w kwestii publikacji ofert. W WGN wychodzimy z założenia, że każda oferta musi mieć zdjęcia oraz być opisana jak najbardziej dokładnie i rzetelnie. Tak aby potencjalny klient miał już do nas tylko jedno pytanie: „Kiedy mogę się umówić na obejrzenie nieruchomości?”. Ale tutaj znowu poświęcenie czasu na indywidualne, dokładne przygotowanie oferty zaoszczędza nam czas na udzielanie szeregu odpowiedzi przez telefon, tudzież na spotkania z klientami, którzy będą czuli się rozczarowani po obejrzeniu nieruchomości, gdyż agent nie wspomniał w ogłoszeniu, że np. łazienka jest do remontu.
Za największy plus uznałbym jednak fakt, że klienci biznesowi obdarzają biuro działające w takiej sieci większym zaufaniem, więc łatwiej pozyskać nam zlecenia od deweloperów, a także od innych firm posiadających nieruchomości komercyjne na sprzedaż.
Co doradziłby Pan osobom zastanawiającym się nad franczyzą w branży nieruchomości? O czym powinni wiedzieć, co jest najistotniejsze, żeby odnieść sukces w tej branży?
Na pewno jest to zajęcie, którego nie można traktować jako coś dodatkowego. Trzeba się poświęcić tej pracy w 100 procentach, każdą ofertę, każdego klienta potraktować indywidualnie. Warto też zainwestować w szerszą reklamę. Trzeba sobie zdawać także sprawę z tego, że nawet na początek jedna osoba – właściciel nie wystarczy. Bowiem nie może być tak, że gdy on wychodzi na spotkanie, to biuro będzie zamknięte, a klienci będą przychodzili bądź dzwonili na próżno. Trzeba więc zatrudnić kogoś, kto będzie przynajmniej przez osiem godzin dziennie obecny w biurze.
Rozmawiała Joanna Cabaj - Bonicka
Odniosłeś sukces dzięki franczyzie i chciałbyś się podzielić tym z czytelnikami portalu FranczyzawPolsce.pl? Zgłoś się do nas, a opowiemy Twoją historię: jcabaj@arss.com.pl