Franczyza w Polsce

Koszyk jest pusty

Maciej Broniarek uruchomił przy pomocy InPostu już dwa różne biznesy - oddział pocztowy i punkt finansowy. Bogate doświadczenie pozwoliło mu m.in. wypracować sposoby na to, jak ściąć koszty i jak przyciągnąć klientów.


Prowadzi Pan placówkę franczyzową InPost. Proszę o niej opowiedzieć: od kiedy funkcjonuje, gdzie się mieści, jakie usługi świadczy?

Właściwie teraz to już mam dwie, obie mieszczą się w Krakowie. Oddział pocztowy, który zajmuje się doręczaniem przesyłek oraz obsługą klientów z najbliższego obszaru w zakresie usług pocztowych, działa już od trzech lat, czyli praktycznie od początku istnienia InPost. Obecnie oddział mieści się na ul. Dekerta. W wakacje ubiegłego roku uruchomiłem także punkt InPost Finanse w Centrum Handlowym Krokus. Zdecydowałem się ponownie na InPost nie tylko ze względu na dotychczasową współpracę, przeanalizowałem też oferty innych firm, które mogły udzielić wsparcia przy uruchomieniu punktu finansowego. Oferta InPost wydała mi się jednak najkorzystniejsza.

Na której usłudze de facto zarabiają Pana placówki? Czy można mówić o jakiejś wyraźniej przewadze popytu na konkretną usługę?

Głównym źródłem dochodu oddziału jest doręczanie przesyłek od nadawców masowych. Natomiast w przypadku InPost Finanse dochód jest generowany przede wszystkim poprzez opłaty rachunków, choć oferta jest oczywiście bogatsza.

Co zadecydowało o tym, że wybrał Pan tego typu działalność, jaką jest świadczenie usług pocztowych?

Wcześniej przez ponad cztery lata pracowałem w Poczcie Polskiej. Zaczynałem jako listonosz, później pracowałem przy okienku, a następnie w administracji. Jak tylko pojawił się InPost, który oferował prywatnym osobom prowadzenie oddziałów pocztowych na własny rachunek, pomyślałem, że to coś dla mnie, że czas sprawdzić się w samodzielnym biznesie.

Ile musiał Pan zainwestować w otwarcie oddziału, a ile w placówkę InPost Finanse? Po jakim czasie stały się one rentowne?

InPost_listyW przypadku oddziału – trudno powiedzieć. Były to duże koszty, które się zmieniały. W związku z systematycznym rozwojem InPost oraz rosnącą liczba przesyłek do doręczenia musieliśmy zmieniać lokalizację. Na początku mój oddział mieścił się w lokalu o powierzchni niespełna 100 mkw., dziś zajmujemy już ok. 360 mkw. W przypadku uruchamiania oddziału trzeba dobrze skalkulować wszystkie czynniki biznesowe – nakłady będą zależały od wielkości placówki oraz liczby pracowników, których trzeba zatrudnić, a to z kolei wylicza się na podstawie wolumenu przesyłek, jakich możemy się spodziewać - i odpowiednio dostosowywać w trakcie prowadzenia działalności. Trzeba się liczyć z tym, że taki oddział nie przynosi dochodów od razu. Mój oddział stał się rentowny po mniej więcej pół roku.
Uruchomienie placówki InPost Finanse jest dużo łatwiejsze i tańsze. Całkowity koszt można oszacować na poziomie ok. 5000-6000 zł. W tym musimy zakupić program do obsługi przelewów, zorganizować stoisko, wyposażyć je w komputer oraz sejf. Należy także pamiętać o ubezpieczeniu lokalu. Oczywiście trzeba też zabezpieczyć pieniądze na czynsz za wynajmem lokalu oraz na wypłaty dla pracowników.

Punkt InPost Finanse uruchomił Pan w centrum handlowym, gdzie czynsze są o wiele wyższe niż w innych lokalizacjach. Nie przerażało to Pana?

Centrum handlowe to bardzo atrakcyjna lokalizacja, jeśli się chce świadczyć usługi dla klienta masowego. Zawsze więc warto podjąć negocjacje w tej sprawie. Oczywiście zdarza się, że gdzieś nie ma możliwości otwarcia danej placówki, bo podobna już istnieje i ma wyłączność na dane centrum. Wówczas trzeba szukać dalej, a przy negocjacjach wykorzystywać fakt, że taki punkt usług finansowych zwiększy atrakcyjność centrum, w którym z założenia mają być dostępne wszystkie możliwe usługi. Na punkt InPost Finanse nie jest potrzebna duża powierzchnia – wystarczy stoisko ok. 4-5 mkw., co powoduje też, że czynsz nie jest aż tak wysoki.

Czy na etapie uruchamiania placówek bądź już później coś Pana zaskoczyło na plus bądź na minus?

Największym wyzwaniem było i jest dla mnie zarządzanie zespołem. Mój oddział zatrudnia bowiem ponad 50 osób. I niestety, jak się samemu nie dopilnuje wszystkiego, to może się to szybko odbić na jakości usług. Problemem jest też fluktuacja pracowników. Z mojej pierwszej inwestycji wyniosłem też bardzo ważną nauczkę – nie ma sensu na samym początku prowadzenia firmy kupno nowego sprzętu komputerowego czy nowych mebli. Koszty takich elementów potrafią być nieprawdopodobnie wysokie. Tymczasem sprzęt poleasingowy czy meble z komisu bądź od tańszych dostawców sprawdzają się znakomicie. Teraz, gdy potrzebuję jakiegoś sprzętu, to nawet nie patrzę na nowy.

Jakiego rodzaju wsparcie otrzymał Pan bądź nadal otrzymuje ze strony centrali?

Przede wszystkim na starcie można od firmy uzyskać informacje, gdzie i na jaki punkt może być zapotrzebowanie. InPost opiniuje także wybraną lokalizację, podpowiada, jak ma wyglądać punkt, jak zaaranżować wnętrze. A później? W przypadku oddziału organizuje przesyłki do doręczenia, dzięki siatce punktów ich przyjmowania. Sam z pewnością nie byłbym w stanie wygenerować takiej ilości przesyłek. Jeśli zaś chodzi o InPost Finanse, to firma dostarcza materiały marketingowe, jak ulotki czy cenniki.

Jak wygląda Pana standardowy dzień pracy jako właściciela placówki InPost?

Zazwyczaj zaczyna się o 8 rano, a kończy ok. 17-18. Wyjście z pracy nie oznacza jednak końca obowiązków w danym dniu. Muszę osobiście kierować pracą w oddziale, sprawdzać, co się dzieje. Przy prowadzeniu oddziału pocztowego trzeba być w 100 procentach zdeterminowanym do osiągnięcia celu i nie odpuszczać. Nawet jak wszystko funkcjonuje już dobrze, to brak kontroli mógłby okazać się zgubny. W przypadku InPost Finanse nie mam dużo pracy. Zwykle wieczorem poświęcam chwilę na wpłacenie pieniędzy na odpowiednie konta.

Co jest kluczem do sukcesu w przypadku prowadzenia takiej działalności? Czy wystarcza dobra lokalizacja, a zyski pojawiają się same, czy też może trzeba prowadzić jakieś działania marketingowe, poprawiać jakość obsługi, zdobywać nowe umiejętności?

Jak już wspominałem, w przypadku prowadzenia oddziału niezbędne jest codzienne zaangażowanie, reagowanie na bieżąco na wszystkie zmiany. Jeśli zaś chodzi o InPost Finanse, to rzeczywiście najważniejsza jest lokalizacja. Ale należy też mieć cierpliwość – klienci sami nie przyjdą z dnia na dzień, tu chodzi o ich pieniądze, więc zaufanie buduje się powoli. Żeby to przyspieszyć, warto zorganizować jakieś akcje promocyjne, rabaty czy losowanie z atrakcyjną nagrodą. Niezbędni są także zaufani pracownicy.

Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiała Joanna Cabaj - Bonicka
Oceń: 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1

Najnowsze franczyzy

SONDA - MIEJ WŁASNE ZDANIE!

Czy uważasz, że franczyza jest popularną metodą prowadzenia własnego biznesu?

22.4%
46.6%
17.2%
13.8%

Szkolenia

DLA FRANCZYZODAWCÓW

ZARZĄDZANIE SIECIĄ FRANCZYZOWĄ - 24.09.2014

ROZWÓJ FIRMY POPRZEZ FRANCZYZĘ - 01.10.2014

DLA KANDYDATÓW NA FRANCZYZOBIORCÓW

FRANCZYZA JAKO BEZPIECZNA METODA PROWADZENIA WŁASNEJ FIRMY - 17.09.2014