| Następny » |
|---|
Niestety „strategia” to wśród wielu właścicieli i menedżerów niedużych firm nadal słowo egzotyczne. Skupiają się oni na zdobyciu zleceń na następne kilka miesięcy. Rzadko poświęcają czas na rzetelną analizę tego, co zmieni się w ich otoczeniu biznesowym za rok czy dwa lata, a tym bardziej nie myślą o tym, jak się do ewentualnych zmian zawczasu przygotować albo je nawet wykorzystać. W rezultacie reagują na wszelkie zmiany w otoczeniu z dużym opóźnieniem. A zmiany na współczesnym rynku zachodzą bardzo szybko.
Badania jasno pokazują, że znakomita większość małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) nie posiada sformułowanej strategii, co gorsza nie ma nawet świadomości o konieczności jej posiadania lub bagatelizuje jej znaczenie. Wg badań Grant Thornton, 54 proc. badanych przedsiębiorstw prezentuje niski poziom długookresowego planowania, a 30 proc. firm w ogóle nie posiada biznes planów.
Wizja firmy odpowiada na pytanie, jak dana firma ma wyglądać za kilka lat. Odpowiedź typu – ma działać mniej więcej tak jak dzisiaj, tylko więcej zarabiać – to pierwszy krok w kierunku katastrofy. Wprawdzie trudno prognozować, co będzie za 2-3 lata, ale jedno można powiedzieć z całą pewnością – wiele rzeczy się zmieni. Zmiany w otoczeniu biznesowym zachodzą coraz częściej i szybciej i ten trend będzie się nasilał w kolejnych dekadach. A więc i każda firma za kilka lat będzie musiała działać inaczej niż dzisiaj. Warto więc się zastanowić, czy nie pojawią się nowi konkurenci, czy dostęp do specjalistycznych technologii nie stanie się tańszy, czy nowe regulacje prawne wpłyną na prowadzenie biznesu w danej branży.
Wizja to jednak nie wszystko. Trzeba mieć jeszcze dobry plan jej osiągnięcia, tzw. plan strategiczny. - Załóżmy, że wizja firmy obejmuje dywersyfikację produktów – dziś produkujemy ładowarki do telefonów, ale za 3 lata chcemy również produkować niezawodne zasilacze do komputerów (bo wszystko wskazuje na to, że to będzie opłacalne). Co należy krok po kroku zrobić, aby było to możliwe? Tu kluczowa okazuje się umiejętność zarządzania zmianami, która jest kolejną bolączką polskich i europejskich MŚP. Wdrożenie nowego produktu pochłonie czas i środki. A w małych firmach zwykle brakuje i jednego, i drugiego. Dodatkowo działania długoterminowe w codziennej pracy są zwykle odsuwane na później przez sprawy bieżące. Jest to kolejny objaw short-termism-u – dodaje dr Remigiusz Horbal.
Warto zatem dobrze przemyśleć i zaplanować, jak firma dotrze od punktu „dziś” do punktu „nowe produkty za 3 lata”. Jakie zasoby i środki będą niezbędne, jak rozłożymy nasze działania w czasie, jak taki projekt sfinansujemy, kto z pracowników będzie się tym zajmował? Ale nawet dobry plan strategiczny nie gwarantuje sukcesu. Kolejny niezbędny czynnik to konsekwencja w jego realizacji każdego dnia.
Dzisiejsza rzeczywistość nie rozgrzesza słabych graczy, którzy nie mają sprecyzowanej wizji czy też nieumiejętnie do niej dążą. Trzy opisane wyżej problemy: brak wizji, strategii jej osiągnięcia oraz problemy z zarządzaniem zmianami stanowią jedną z największych bolączek małych i średnich europejskich firm. Według najnowszych wyników badań konsorcjum FutureSME, kluczem do sukcesu MŚP w kolejnych dekadach będzie zdolność adaptacji do zmian w dłuższej perspektywie czasu. Aby więc odnieść sukces, firma nie tylko będzie musiała dobrze sformułować swoją wizję i strategię, ale, co jest jeszcze trudniejsze, stosunkowo często ją weryfikować w kontekście zmian zachodzących w otoczeniu biznesowym.
Bardzo pomocne w tym mogą być takie metody, wywodzące się z filozofii Lean Management (czyli Szczupłego Zarządzania), jak Hoshin Kanri czy Raporty A3. Pierwsza z nich pozwala szybko przełożyć strategię firmy na działania operacyjne, a druga pomaga sprawnie realizować proces zarządzania zmianami.
Źródło: informacja prasowa Lean Enterprise Institute Polska
www.lean.org.pl