| « Poprzedni | Następny » |
|---|

Toy Planet, jedyna sieć franczyzowa z tej branży, notuje w tym roku delikatne spadki sprzedaży. Zapowiada ostrożny rozwój.
- Nie brakuje chętnych do otwierania sklepów pod naszą marką. Jesteśmy jednak bardzo ostrożni z rekomendowaniem poszczególnych lokalizacji. Kryzys dotknął także naszą branżę, zabawki nie sprzedają się tak dobrze jak rok czy dwa lata temu, dlatego nie warto ryzykować otwarcia w miejscu, co do którego potencjału nie mamy pewności – mówi Robert Momocki, współwłaściciel firmy Creator budującej sieć Toy Planet.
Z tego względu firma unika centrów handlowych, w których istnieją konkurencyjne sklepy, nie chce wchodzić też do centrów nowo budowanych. Mimo to stopniowo rozwija sieć. Ten rok zakończy z liczbą 29 placówek wobec 22 na koniec ubiegłego roku. Jedenaście sklepów należy do firmy Creator, pozostałe są prowadzone przez franczyzobiorców.
- Zauważamy, że lepiej radzą sobie franczyzobiorcy, którzy mają tylko jeden sklep i poświęcają więcej czasu na to, by dopilnować jego działalności. Multifranczyzobiorcy, czyli osoby, które posiadają po kilka naszych sklepów, nie zawsze są w stanie udźwignąć to wyzwanie. W tym roku jeden z naszych franczyzobiorców, który miał trzy sklepy zredukował ich liczbę do jednego, zaś inny, który miał 4 – do dwóch. Oczywiście nie oznacza to, że zostały one zamknięte. Dwie spośród tych placówek przejęliśmy my, zaś na dwie pozyskaliśmy nowych franczyozbiorców – opowiada Momocki.
Ten rok upłynął dla firmy także pod znakiem eksperymentowania w zakresie rozszerzania oferty placówek. Trzy sklepy Toy Planet zostały uruchomione we współpracy z siecią oferującą ubranka dla dzieci Quadri Foglio, zaś w dwóch kolejnych ruszyły kornery z ofertą upominków Kukartki.
- Kierunek takich działań wydaje się słuszny, gdyż dzięki temu poszerza się grupa osób zaintersowanych odwiedzeniem placówki, zaś cena czynszu za wiekszą powierzchnię jest niższa w przeliczeniu na mkw. Ale jest jeszcze za wcześnie na definitywne wnioski – uważa Robert Momocki.
Wyciąganie jakichkolwiek wniosków jest obecnie tym bardziej utrudnione, że koniunktura w tym roku nie sprzyja branży. Spadki sprzedaży w niektórych sklepach Toy Planet sięgają nawet 10 proc. w porównaniu z wynikami osiąganymi przed rokiem. Dlatego też sieć ostrożnie planuje kolejne otwarcia, niemniej w przyszłym roku powinno przybyć minimum 10 nowych sklepów.
Joanna Cabaj - Bonicka



Witam! Ciekawa jestem ile wkładu fin...
Muszę kategorycznie skrytykować syste...
Innym pomysłem na inwestowanie w nier...
Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...