| « Poprzedni | Następny » |
|---|

W ciągu najbliższych dwóch lat ma powstać ponad 60 lokali franczyzowych pod tą marką. W jaki sposób Grupa Żywiec, organizator sieci, chce pozyskać do współpracy tak dużą ilość partnerów z doświadczeniem w gastronomii?
Na pytania portalu FranczyzawPolsce.pl odpowiada Tomasz Klujew, kierownik ds. rozwoju lokali wizerunkowych w Grupie Żywiec.
Grupa Żywiec rozwija sieć Piwiarni Warki już od 5 lat. Jak Państwo oceniają dotychczasowe zainteresowanie ofertą, a także potencjał do dalszego rozwoju?
Grupa Żywiec jest jedyną firmą w Polsce, która proponuje tego rodzaju współpracę, co może dziwić, w szczególności w obliczu mnogości sieci i ofert franczyzowych w innych segmentach rynku gastronomicznego. Z czego, w Państwa ocenie, może to wynikać? Czy specyfika działalności w segmencie pubów sportowych, piwiarni wskazuje na jakieś szczególne trudności związane z rozwojem takiej sieci, które mogłyby wyjaśniać fakt, że praktycznie nikt więcej się tego nie podjął?
Niewątpliwie budowa takiej sieci nie jest łatwa. Trzeba doskonale znać rynki lokalne, na każdym z nich istnieje spora konkurencja w postaci niezależnych barów czy pubów. Grupa Żywiec ma w całej Polsce regionalnych przedstawicieli handlowych, którzy na co dzień współpracują z lokalami gastronomicznymi i znają doskonale podległe im rynki. To oni oceniają lokalizacje proponowane przez potencjalnych franczyzobiorców. Weryfikacja jest bardzo surowa - oferujemy jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek na rynku i dlatego chcemy pracować z najlepszymi. Propozycje lokalizacji nierzadko są odrzucane. Nie ukrywam, że także opracowanie samej koncepcji sieci gastronomicznej, wypracowanie modelu franczyzy jest procesem skomplikowanym i długotrwałym, wymagającym zaangażowania. Na długo zanim zdecydowaliśmy się na budowę sieci obserwowaliśmy ten rynek, współpracując z innymi restauratorami. Ponadto w ciągu pięciu lat rozwoju sieci nasza koncepcja także podlegała zmianom i na pewno będzie ewoluowała nadal, by konkurencyjność działających pod szyldem Warki lokali nieustannie rosła.
Czy może Pan powiedzieć coś więcej o tej ewolucji oraz o zmianach, które są planowane?
W 2006 roku zaczynaliśmy od luźniejszej, partnerskiej współpracy z pubami, które przyjmowały naszą markę, proponowany przez nas wystrój oraz oczywiście zamawiały od nas piwo. Do tej pory w takiej formule funkcjonuje 59 lokali. W 2009 roku zmodyfikowaliśmy nasz koncept w kierunku klasycznej franczyzy. Pierwszy lokal w tej formule powstał w Tomaszowie Mazowieckim. Dziś jest ich już 27. Franczyzobiorcom funkcjonującym według nowej koncepcji oferujemy atrakcyjniejsze warunki zaopatrzenia, w tym miesięczną premię w wysokości 6 proc. wartości zakupu napojów u dostawców (zwykle ok. 1000 zł), wypłacaną w formie działań promocyjnych. Dodatkowo wypłacamy franczyzobiorcom kwartalne bonusy – 2 proc. wartości zakupów u dostawców. W nowym modelu wprowadziliśmy także opłatę franczyzową w wysokości 1000 zł miesięcznie. Zamierzamy wdrażać stopniowo ten model we wszystkich lokalach.
Wspomniał Pan, że od franczyzobiorców oczekują Państwo doświadczenia w branży gastronomicznej. Jest to bezwzględna reguła? Jakie jeszcze wymogi trzeba spełnić, by dołączyć do sieci?
Jakiego rodzaju wsparcie zapewniają Państwo franczyzobiorcom?
Wspominałem już o ocenie lokalizacji przez naszych specjalistów. W momencie, gdy miejsce pod lokal zostanie wybrane i zaakceptowane, nasz projektant przygotowuje projekt aranżacji. Franczyzobiorca, zgodnie z jego wytycznymi, prowadzi prace adaptacyjne. Gdy ten etap się zakończy, wtedy znowu wkracza nasza ekipa i wyposaża lokal. W ramach współpracy oferujemy naszym franczyzobiorcom tzw. pakiet startowy o wartości ok. 250 tys. zł, na który składają się m.in. meble, zabudowa barowa, urządzenia do wyszynku piwa, ogródek piwny, telewizory LCD, szyldy, kasetony, neony, oprawy oświetleniowe, a także dekoracje, tapety, obrazki itp. Dzięki temu franczyzobiorca inwestuje mniejszą kwotę na starcie oraz oszczędza na ewentualnych ratach leasingowych. Oczywiście całe to wyposażenie pozostaje naszą własności i po ewentualnym zakończeniu współpracy wraca do nas. W ramach wsparcia zapewniamy także szereg szkoleń. Dbamy również o promocję marki Warka. Przypomnę, że została ona niedawno sponsorem polskiej reprezentacji w piłce nożnej. Na początku rozwoju sieci zorganizowaliśmy także specjalnie dla Piwiarni Warki ogólnopolską kampanię reklamową. Teraz jednak stawiamy przede wszystkim na działania lokalne.
Jak wygląda prowadzenie takiego biznesu od strony finansowej, tzn. po jakim czasie lokal może osiągnąć rentowność, na jakie średnie zyski miesięczne może liczyć franczyzobiorca sieci i po jakim czasie uzyskać zwrot z inwestycji?
Działalność operacyjna jest rentowna już nawet po miesiącu funkcjonowania lokalu. Natomiast szacowany okres zwrotu z inwestycji wynosi od półtora roku do dwóch lat. Jest to możliwe m.in. dzięki dodatkowym korzyściom finansowym, jakie uzyskuje franczyzobiorca, który z nami współpracuje. Np. miesięczny zysk w wysokości ok. 4000 – 6000 zł równy racie leasingowej, którą zapłaciłby franczyzobiorca za użyczone elementy pakietu startowego oraz miesięczny zysk w wysokości 500 – 1500 zł uzyskiwany dzięki korzystniejszym warunkom zaopatrzenia lokalu.
Czy w sieci miały już miejsce zamknięcia lokali?
W całej naszej historii miało miejsce to tylko raz, ale nie wynikało to z przyczyn ekonomicznych.
Jakie są Państwa plany na przyszły rok? Ile otwarć zaplanowano? Czy są jakieś miasta, regiony, w których rozwój jest dla Państwa priorytetem?
Wyznaczona data 2012 oraz planowane przyspieszenie rozwoju mają coś wspólnego z Euro? Liczą Państwo na to, że ta impreza przyczyni się do popularyzacji Piwiarni Warki?
Na pewno będzie to bardzo dobry okres dla właścicieli wszystkich pubów, w których można oglądać widowiska sportowe, czyli także dla właścicieli Piwiarni. Nie każdy będzie mógł pozwolić sobie na oglądanie meczów na stadionie. A chęć dzielenia emocji z innymi kibicami sprawi, że ludzie będą chętnie odwiedzać puby sportowe. Oczywiście Euro 2012 trwa tylko miesiąc, ale Warka jest sponsorem reprezentacji narodowej i będzie z nią w czasie przygotowań do tego piłkarskiego święta. Myślę, że to wszystko może wspomóc nas w realizacji naszego celu, tj. popularyzacji oglądania rozgrywek sportowych w pubach i piwiarniach, wspólnego przeżywania emocji.
W branży gastronomicznej panuje opinia, że ten i poprzedni rok są wyjątkowo ciężkie ze względu na kryzys i spadek popytu. Czy Piwiarnie Warki także to odczuły?
Branża gastronomiczna szczególnie odczuła kryzys gospodarczy, jego skutki odczuwane są do dzisiaj. Wydatki konsumentów na gastronomię są wydatkami luksusowymi, redukowanymi w pierwszej kolejności w czasach niepewności ekonomicznej. Jednak z drugiej strony, dochody statystycznego Polaka rosną od kilkunastu lat. Trend ten ma charakter trwały i przekłada się na wzrost wydatków konsumenckich w gastronomii. Konsument jest jednak coraz bardziej wymagający, za odpowiednią cenę oczekuje jakości danego produktu. Dlatego szansę na rozwój wykorzystają tylko najlepsze punkty gastronomiczne, działające pod mocną, rozpoznawalną marką, posiadającą wsparcie biznesowe i przykładające szczególną wagę do standardów i jakości obsługi klienta.
Czy planują Państwo w najbliższym czasie jakieś nowości, zmiany w ofercie Piwiarni Warki?
Tak, zmiany są planowane już w przyszłym roku. Na razie nie mogę zdradzić szczegółów, plan jest w takcie opracowywania. Na pewno w naszym menu pojawi się pewna potrwa, którą będziemy promowali jako flagowy produkt Piwiarni Warki, oczywiście obok znakomitego piwa.
Rozmawiała Joanna Cabaj - Bonicka



Witam! Ciekawa jestem ile wkładu fin...
Muszę kategorycznie skrytykować syste...
Innym pomysłem na inwestowanie w nier...
Chciałam otworzyć Agencje PKO W Płock...
A czy napisał że mu źle? Naucz sie cz...